Jeszcze nigdy mi się coś takiego nie przytrafiło. Miałem 5 porządnych brań na gruntówce i za każdym razem mi się zerwały. Zmieniałem haczyki i przypony. W łowisku nie ma zaczepów. Wyholowałem wiele ryb i to nawet medalowych, nie wiem o co chodzi. Próbowałem na włosa i bez... Macie jakieś pomysły?
Może szczupak obcinał. Byłoby łatwej gdybać gdybyś napisał czy żyłka była postrzępiona czy ucieta, w jakiej odległości od haka się urywała, na co łowiłeś i gdzie.
Może szczupak obcinał. Byłoby łatwej gdybać gdybyś napisał czy żyłka była postrzępiona czy ucieta, w jakiej odległości od haka się urywała, na co łowiłeś i gdzie.
Sory że nie odpisywałem. Źle mnie zrozumieliście ryby się spieły, nie zerwały z hakiem. Być może faktycznie sum ponieważ w łowisku w tym miejscu występują.
No pewnie, sum który bawił się z Tobą w kotka i myszkę. ;-) Teraz nieco poważniej. Są takie dni, że ryby ze znanych tylko sobie przyczyn, chwytają przynętę bardzo delikatnie, jak to się mówi półgębkiem. Trudno jest wtedy trafić z właściwym momentem zacięcia. Może właśnie na taki dzień trafiłeś.
pamietam w 2014r własnie w maju miałem taki dzien ze właśnie duzo brań ogronmne odjazdy zostawiałenawet na 2 min i jechało na wolnym i po zacieciu nic , tez zmieniałem zestawy ale nic
Idealnie wstrzeliłeś się w czasie z tym tematem.Wczoraj łowiłem na metode ale karpiówkami, jeśli chodzi o ilość brań to byłem pozytywnie zaskoczony.Jeśli chodzi o moją skuteczność to moja życiowa wędkarska porażka.Jedno na pięc brań kończyło się karpiem w podbieraku.Odjazd zaciecie i pudło albo dwie sekundy holu i spinka.Dodam ze na tylko na włos łowie z pięć lat i do wczoraj moja skuteczność była 99%.W moim przypadku winą obarczam haczyki, niby sprawdzone ale chyba nie koniecznie nadają się do metody.Nowe haki już powiązane, zobaczymy czy miałem racje..pozdrawiam
Jeszcze nigdy mi się coś takiego nie przytrafiło. Miałem 5 porządnych brań na gruntówce i za każdym razem mi się zerwały. Zmieniałem haczyki i przypony. W łowisku nie ma zaczepów. Wyholowałem wiele ryb i to nawet medalowych, nie wiem o co chodzi. Próbowałem na włosa i bez... Macie jakieś pomysły?
Może szczupak obcinał. Byłoby łatwej gdybać gdybyś napisał czy żyłka była postrzępiona czy ucieta, w jakiej odległości od haka się urywała, na co łowiłeś i gdzie.
Może szczupak obcinał. Byłoby łatwej gdybać gdybyś napisał czy żyłka była postrzępiona czy ucieta, w jakiej odległości od haka się urywała, na co łowiłeś i gdzie.
SUM
Sory że nie odpisywałem. Źle mnie zrozumieliście ryby się spieły, nie zerwały z hakiem. Być może faktycznie sum ponieważ w łowisku w tym miejscu występują.
No pewnie, sum który bawił się z Tobą w kotka i myszkę. ;-) Teraz nieco poważniej. Są takie dni, że ryby ze znanych tylko sobie przyczyn, chwytają przynętę bardzo delikatnie, jak to się mówi półgębkiem. Trudno jest wtedy trafić z właściwym momentem zacięcia. Może właśnie na taki dzień trafiłeś.
Pewnie tak. Masz racje na federa się zacinały dobrze, ale na karpiówce tak się działo. Łowiłem na białe. Może jakoś skubały czy coś...
pamietam w 2014r własnie w maju miałem taki dzien ze właśnie duzo brań ogronmne odjazdy zostawiałenawet na 2 min i jechało na wolnym i po zacieciu nic , tez zmieniałem zestawy ale nic
Idealnie wstrzeliłeś się w czasie z tym tematem.Wczoraj łowiłem na metode ale karpiówkami, jeśli chodzi o ilość brań to byłem pozytywnie zaskoczony.Jeśli chodzi o moją skuteczność to moja życiowa wędkarska porażka.Jedno na pięc brań kończyło się karpiem w podbieraku.Odjazd zaciecie i pudło albo dwie sekundy holu i spinka.Dodam ze na tylko na włos łowie z pięć lat i do wczoraj moja skuteczność była 99%.W moim przypadku winą obarczam haczyki, niby sprawdzone ale chyba nie koniecznie nadają się do metody.Nowe haki już powiązane, zobaczymy czy miałem racje..pozdrawiam