Tak wiele tu sie pisze o etyce ,syfie nad woda itp a ile mozna zrobic samemu i to bez kosztow a nawet oszczedzajac na tym kase----jeden maly prosty przykad-w dzisiejszych czasach nikt juz raczej robali nie kopie ani nie hoduje tylko kupuje w malych pudelkach...a jakby tak kazdy mial swoje wielokrotnego uzytku i z nim chodzil do sklepu?pomnozcie ilosc wedkarzyxzakupy w roku kazdego znich ile to ton niepotrzebnego plastiku a robale i tak najczesciej sa porcjowane w sklepach
to wcale ie musi przejsc -wystarczy ze paru z nas zmieni podejscie i zacznie tak robic a juz bedzie efekt a i w sklepie mniej zaplacisz hocby o ten przyslowiowy grosz
nie to mam na mysli Mieciu - mysle ze nie trzeba bu tego tyle produkowac jak by to sluzylo kilka razy a najwiecej syfu powstaje przy produkcji,wywozie i utylizacji - to mialem na mysli
witam - panie Rysku ja tak mysle zeby kolo wybranych lowisk postawic takie kosze jak sa w miastach - na takie wlasnie odpady ktore mozna odzyskac i uzyc ponownie - moim zdaniem jakby ludzie widzieli takie kosze lub pojemniki albo cos w tym stylu to moze by w koncu zaczeli myslec
Spokojnie Panowie - ja pozbieram te śmieci. Zawsze tak robię nad wodą. Zbieram to co inni zostawią, bo nie potrafię w syfie siedzieć. Fajnie by było, żeby każdy za sobą zbierał to co przywiezie. Cóż - skoro niektórzy wolą śmiecić, nie pozostaje mi nic innego, jak za nimi sprzątać. Zawsze mam ze soba jakiś worek, pozbieram co można, czasem cos spale, resztę wywożę na śmietnik na osiedlu, bo i tak obok niego przejeżdżam. A jak pojadę na wakacje i przyjdzie mi wędkować na wodzie u Prezesa KYLONA, to dla dobra ogółu tam też posprzątam. Pozdro.
A I WLASNIE PANIE RYSKU I TU TAK MYSLE ZE JAKBY TAKI POJEMNIK NA PUDELKA PO ROBAKACH STAL GDZIES NA LOWISKU TO JAKBY TAK POINFORMOWAC JAKIEGOS SPRZEDAWCE ROBACZKOW ZE TAKI POJEMNIK STOI I MOZE WZIAC Z NIEGO WSZYSTKIE PUDELKA JAKIE TYLKO W NIM SA I PONOWNIE UZYC - I TO JUZ BYL BY TEN OCZEKIWANY RECYCLING!!! CO PAN NA TO ???
Ależ Ryśku kochany - u mnie w domu, na kuchennej szafce jest cała kolekcja miseczek (tych po czerwonych robakach z zieloną pokrywką). Kiedyś je kupowałem, ale miseczki płókałem i trzymam w domu na robaczki które wykopuję u mamy w ogródku. Te robale są 100% lepsze od dendrobeny. Natomiast opakowania po białych robakach (te przezroczyste) zabieram z łowiska i wyrzucam do kosza. Moja zona jest wyrozumiała i nie ma nic przeciwko odrobinie ekologii. Tak więc popieram - te miseczki służą mi nie tylko do robaków, ale do róznych specyficznych przynęt które sam wytwarzam dla siebie. Czyli pełna ekologia. Słyszałeś Ryśku taka nazwę: AMARANTUS? ciekawa sprawa. Skuteczne z tego kuleczki się robi. Niektóra rybka może w tym gustować - zapewniam.
Tak wiele tu sie pisze o etyce ,syfie nad woda itp a ile mozna zrobic samemu i to bez kosztow a nawet oszczedzajac na tym kase----jeden maly prosty przykad-w dzisiejszych czasach nikt juz raczej robali nie kopie ani nie hoduje tylko kupuje w malych pudelkach...a jakby tak kazdy mial swoje wielokrotnego uzytku i z nim chodzil do sklepu?pomnozcie ilosc wedkarzyxzakupy w roku kazdego znich ile to ton niepotrzebnego plastiku a robale i tak najczesciej sa porcjowane w sklepach
To jest dobre ale to raczej nie przejdzie
to wcale ie musi przejsc -wystarczy ze paru z nas zmieni podejscie i zacznie tak robic a juz bedzie efekt a i w sklepie mniej zaplacisz hocby o ten przyslowiowy grosz
Rysiu są specjalne pojemniki na plastik,przy każdym śmietniku koło bloku.Każdy rozgarnięty w naszych czasach segreguje odpady.
nie to mam na mysli Mieciu - mysle ze nie trzeba bu tego tyle produkowac jak by to sluzylo kilka razy a najwiecej syfu powstaje przy produkcji,wywozie i utylizacji - to mialem na mysli
KOBIKOBI zreszta zauwazyl tez ten problem w poprzednim temacie na forum
Niestety świat idzie ku zagładzie.
i tu masz racje ale czemu mamy swiadomie do tego przykladac reke jak mozna zrobic cos dobrego w sumie za friko a jeszcze na tym symbolicznie zarobic
witam - panie Rysku ja tak mysle zeby kolo wybranych lowisk postawic takie kosze jak sa w miastach - na takie wlasnie odpady ktore mozna odzyskac i uzyc ponownie - moim zdaniem jakby ludzie widzieli takie kosze lub pojemniki albo cos w tym stylu to moze by w koncu zaczeli myslec
i tak sobie mysle ze jakby taki pojemnik oznaczyc ze to jest na pudelka po robakach to moze i zdalo by to egzamin
Spokojnie Panowie - ja pozbieram te śmieci. Zawsze tak robię nad wodą. Zbieram to co inni zostawią, bo nie potrafię w syfie siedzieć. Fajnie by było, żeby każdy za sobą zbierał to co przywiezie. Cóż - skoro niektórzy wolą śmiecić, nie pozostaje mi nic innego, jak za nimi sprzątać. Zawsze mam ze soba jakiś worek, pozbieram co można, czasem cos spale, resztę wywożę na śmietnik na osiedlu, bo i tak obok niego przejeżdżam. A jak pojadę na wakacje i przyjdzie mi wędkować na wodzie u Prezesa KYLONA, to dla dobra ogółu tam też posprzątam. Pozdro.
HE HE HE PANIE WOJTKU ALE JAK TO USWIADOMIC INNYM WEDKARZOM np. TYM KTORZY POTRAFIA TYLKO RZUCIC ZA SIEBIE ALBO DO WODY
GADANIE GADANIEM ALE MOIM ZDANIEM TO KWESTIA WYCHOWANIA - DOBRZE WYCHOWANY LUDEK UZYWA KOSZA
wyszlismy z tematu panowie mialem na mysli to by takie opakoweania sluzyly nam kilkukrotnie i dzieki temu zmniejszy sie troszke popyt na to
A I WLASNIE PANIE RYSKU I TU TAK MYSLE ZE JAKBY TAKI POJEMNIK NA PUDELKA PO ROBAKACH STAL GDZIES NA LOWISKU TO JAKBY TAK POINFORMOWAC JAKIEGOS SPRZEDAWCE ROBACZKOW ZE TAKI POJEMNIK STOI I MOZE WZIAC Z NIEGO WSZYSTKIE PUDELKA JAKIE TYLKO W NIM SA I PONOWNIE UZYC - I TO JUZ BYL BY TEN OCZEKIWANY RECYCLING!!! CO PAN NA TO ???
Ależ Ryśku kochany - u mnie w domu, na kuchennej szafce jest cała kolekcja miseczek (tych po czerwonych robakach z zieloną pokrywką). Kiedyś je kupowałem, ale miseczki płókałem i trzymam w domu na robaczki które wykopuję u mamy w ogródku. Te robale są 100% lepsze od dendrobeny. Natomiast opakowania po białych robakach (te przezroczyste) zabieram z łowiska i wyrzucam do kosza. Moja zona jest wyrozumiała i nie ma nic przeciwko odrobinie ekologii. Tak więc popieram - te miseczki służą mi nie tylko do robaków, ale do róznych specyficznych przynęt które sam wytwarzam dla siebie. Czyli pełna ekologia. Słyszałeś Ryśku taka nazwę: AMARANTUS? ciekawa sprawa. Skuteczne z tego kuleczki się robi. Niektóra rybka może w tym gustować - zapewniam.