Mnie ciekawi czemu ludzie podnoszą ciągle zapory , przez to podnoszenie nie ma ryb , pamiętam jak poszłem 3 lata temu na ryby i łapało się szczupaki po 7 , 8 , 9 kg a teraz nic . Czy nie można ukarać tych co psują cały ekosystem rzeki ??? Cała żeka teraz ma 40 cm głębokości zero dołków i innych zagłębień przez gupotę ludzką ryb też nie ma!! Chodzi mi o żekę Czarną w okolicach Staszów , Połaniec . Co zrobić żeby zaprzestano podnosić stawidła?? Czy służby np Straż rzeczna , lub koło mogło bo coś z tym zrobić ???
W całej Polsce jest chyba ten sam problem :/ w Kielcach spuszczają Cedzynę nie wiadomo który raz i tez cała ryba ucieka gdzie sie da. Jest jakiś system Odtraszaczy, który montuje sie przed planowanym zrzutem wody i ryby spierdzielają od zapory ile sie da i zostają na zbiorniku. Ale to kosztuje, a zasz kochany związek jest taki biedny ze nie stać go na takie dziwactwa :/
Niestety ale zapory zniszczyły ekosystemy rzek.U mnie w podkarpackim były przykładowo certy,ogromne. Teraz po odcięciu im drogi do morza ,nawet pomimo zarybienia tym gatunkiem nie pamiętam kiedy złowiłem rybkę o długości 40 cm.Skarłowaciały.O tym że dopływały tu ryby łososiowate to wiem tylko z opowieści,starszych wędkarzy.
Wy mówicie o małych rzekach, ja mam taki sam problem, ale z Wisłą... Jezioro Goczałkowickie jako zapora, zbiornik wody pitnej spuszcza wodę tylko podczas dużych opadów, kiedy poziom wody znacząco się podnosi. Problem w tym, że jak spuszczają wodę, to siatki i kraty jakieś ustawiają, żeby ryby nie uciekły.
Wy mówicie o małych rzekach, ja mam taki sam problem, ale z Wisłą... Jezioro Goczałkowickie jako zapora, zbiornik wody pitnej spuszcza wodę tylko podczas dużych opadów, kiedy poziom wody znacząco się podnosi. Problem w tym, że jak spuszczają wodę, to siatki i kraty jakieś ustawiają, żeby ryby nie uciekły.
O małych rzekach? Przecież pomiędzy rzeką na której łowię a morzem zapora jest właśnie na Wiśle.Ta zapora niszczy ekosystem całego dorzecza Wisły. Patrząc od morza Wisła-San-Wisłok.
Wy mówicie o małych rzekach, ja mam taki sam problem, ale z Wisłą... Jezioro Goczałkowickie jako zapora, zbiornik wody pitnej spuszcza wodę tylko podczas dużych opadów, kiedy poziom wody znacząco się podnosi. Problem w tym, że jak spuszczają wodę, to siatki i kraty jakieś ustawiają, żeby ryby nie uciekły. piękne jeziorko miałem ostatnio okazję sobie je pooglądać i połowić we wiśle w strumieniu ,bardzo dobre łowisko
Szczupaki po 8,9 kg jest obecnie ciężko złowić wszędzie, czy to rzeka czy jezioro czy staw itp. Winnych tej sytuacji szukał bym bardziej w ogromnej presji wędkarskiej i w kłusownikach, a w przypadku wielu jezior w chęci zarobieniu dużej i szybkiej kasy przez gospodarzy wody. Problem ze stawidłami jest chyba wszędzie.Najczęściej podnoszą je debile , którym się nudzi i robią to dla jaj.Przynajmniej na mniejszych rzekach gdzie podniesienie stawidła nie jest większym problem;/.
W dzisiejszych czasach niestety zapory na rzekach są konieczne. Pomyśl sobie bobus jak skończyła by się np. powódź rok temu ,gdyby zapory nie przechwyciły tej wysokiej wody.Straty były by jeszcze większe.Teraz możemy mieć tylko pretensje do bezmyślnych urzędników,którzy wydawali( i niestety robią to dalej) pozwolenia na budowę domów, osiedli itp na terenach zalewowych.
Zapora we Wloclawku zniszczyla wszystko,to gowno postkomunistyczne jest nie drozne,chca budowac drugie gowno, ktore bedzie takie samo,jak pracowala tama na pelnych obrotach to jeszcze cos sie dzialo,teraz debile nasypuja prog stabilizacyjny ktory spowalnia nurt,i jednoczesnie odklada nanosy,gdzie reofilne gatunki nie maja szans sie rozmnozyc,gadaja ciemnemu czlowiekowi ze trzeba budowac nowa, bo ta sie rozsypie,nie ma takiej opcji,tama w moim miescie dlugo bedzie stala, dlatego ze juz woda jej nie jest wstanie nic zrobic,stoi na skale z gliny,nie z piachu,ktory jüz dawno zostal wyplukany.
Mnie ciekawi czemu ludzie podnoszą ciągle zapory , przez to podnoszenie nie ma ryb , pamiętam jak poszłem 3 lata temu na ryby i łapało się szczupaki po 7 , 8 , 9 kg a teraz nic . Czy nie można ukarać tych co psują cały ekosystem rzeki ??? Cała żeka teraz ma 40 cm głębokości zero dołków i innych zagłębień przez gupotę ludzką ryb też nie ma!! Chodzi mi o żekę Czarną w okolicach Staszów , Połaniec . Co zrobić żeby zaprzestano podnosić stawidła?? Czy służby np Straż rzeczna , lub koło mogło bo coś z tym zrobić ???
W całej Polsce jest chyba ten sam problem :/ w Kielcach spuszczają Cedzynę nie wiadomo który raz i tez cała ryba ucieka gdzie sie da. Jest jakiś system Odtraszaczy, który montuje sie przed planowanym zrzutem wody i ryby spierdzielają od zapory ile sie da i zostają na zbiorniku. Ale to kosztuje, a zasz kochany związek jest taki biedny ze nie stać go na takie dziwactwa :/
te zajebane zapory i elektrownie na rzekach potrzebne sa jak w dupie robaki,swiety spokuj jak ich nie bylo,o rybach nie chce mi sie nawet mowic/
Niestety ale zapory zniszczyły ekosystemy rzek.U mnie w podkarpackim były przykładowo certy,ogromne.
Teraz po odcięciu im drogi do morza ,nawet pomimo zarybienia tym gatunkiem nie pamiętam kiedy złowiłem rybkę o długości 40 cm.Skarłowaciały.O tym że dopływały tu ryby łososiowate to wiem tylko z opowieści,starszych wędkarzy.
Wy mówicie o małych rzekach, ja mam taki sam problem, ale z Wisłą... Jezioro Goczałkowickie jako zapora, zbiornik wody pitnej spuszcza wodę tylko podczas dużych opadów, kiedy poziom wody znacząco się podnosi.
Problem w tym, że jak spuszczają wodę, to siatki i kraty jakieś ustawiają, żeby ryby nie uciekły.
Wy mówicie o małych rzekach, ja mam taki sam problem, ale z Wisłą... Jezioro Goczałkowickie jako zapora, zbiornik wody pitnej spuszcza wodę tylko podczas dużych opadów, kiedy poziom wody znacząco się podnosi.
Problem w tym, że jak spuszczają wodę, to siatki i kraty jakieś ustawiają, żeby ryby nie uciekły.
O małych rzekach?
Przecież pomiędzy rzeką na której łowię a morzem zapora jest właśnie na Wiśle.Ta zapora niszczy ekosystem całego dorzecza Wisły.
Patrząc od morza Wisła-San-Wisłok.
Wy mówicie o małych rzekach, ja mam taki sam problem, ale z Wisłą... Jezioro Goczałkowickie jako zapora, zbiornik wody pitnej spuszcza wodę tylko podczas dużych opadów, kiedy poziom wody znacząco się podnosi.
Problem w tym, że jak spuszczają wodę, to siatki i kraty jakieś ustawiają, żeby ryby nie uciekły.
piękne jeziorko miałem ostatnio okazję sobie je pooglądać i połowić we wiśle w strumieniu ,bardzo dobre łowisko
Szczupaki po 8,9 kg jest obecnie ciężko złowić wszędzie, czy to rzeka czy jezioro czy staw itp. Winnych tej sytuacji szukał bym bardziej w ogromnej presji wędkarskiej i w kłusownikach, a w przypadku wielu jezior w chęci zarobieniu dużej i szybkiej kasy przez gospodarzy wody. Problem ze stawidłami jest chyba wszędzie.Najczęściej podnoszą je debile , którym się nudzi i robią to dla jaj.Przynajmniej na mniejszych rzekach gdzie podniesienie stawidła nie jest większym problem;/.
W dzisiejszych czasach niestety zapory na rzekach są konieczne. Pomyśl sobie bobus jak skończyła by się np. powódź rok temu ,gdyby zapory nie przechwyciły tej wysokiej wody.Straty były by jeszcze większe.Teraz możemy mieć tylko pretensje do bezmyślnych urzędników,którzy wydawali( i niestety robią to dalej) pozwolenia na budowę domów, osiedli itp na terenach zalewowych.
Zapora we Wloclawku zniszczyla wszystko,to gowno postkomunistyczne jest nie drozne,chca budowac drugie gowno, ktore bedzie takie samo,jak pracowala tama na pelnych obrotach to jeszcze cos sie dzialo,teraz debile nasypuja prog stabilizacyjny ktory spowalnia nurt,i jednoczesnie odklada nanosy,gdzie reofilne gatunki nie maja szans sie rozmnozyc,gadaja ciemnemu czlowiekowi ze trzeba budowac nowa, bo ta sie rozsypie,nie ma takiej opcji,tama w moim miescie dlugo bedzie stala, dlatego ze juz woda jej nie jest wstanie nic zrobic,stoi na skale z gliny,nie z piachu,ktory jüz dawno zostal wyplukany.