Witam Wędkarską Brać! czy ktoś próbował ostatnio połowić feederem/gruntówką na Narwi w okolicach Pułtuska? Jeśli tak to będę wdzięczny na info czy coś ciekawego dzieje się na tej wodzie. Nigdy dotąd nie łowiłem tam w maju. Pozdrawiam,Luqs.
Witam ponownie! ponieważ koledzy jak widzę są nieśmiali, postanowiłem podzielić się swoimi własnymi doświadczeniami z dnia wczorajszego (niedziela 25 maja 2014) :-) Jak wiadomo weekend nie jest najlepszym czasem na wędkarską wyprawę nad wodę w okolice Pułtuska z uwagi na ilość sprzętu motorowodnego poruszającego się w dużą częstotliwością i zawrotną prędkością po rzece (o presji wędkarskiej i problemach ze znalezieniem miejscówki nawet nie wspomnę - kiedy jedzie się nad wodę z rodziną i dojeżdża na miejsce około godziny 11-stej trzeba być na taką sytuację psychicznie przygotowanym). Suma sumarum wylądowałem z moim feederem nad Narwią na wysokości wsi Ponikiew powyżej Pułtuska - kilka godzin spędzonych nad wodą nie dało żadnych rezultatów, nie było nawet kontaktu z dużą rybą - nie widziałem też, żeby inni wędkarze odnosili jakieś sukcesy w tym względzie. Dodatkowo łowienie feederem bardzo utrudniał fakt, iż obecnie rzeka niesie ogromne ilości zanieczyszczeń w postaci fragmentów obumarłych roślin, które nieustannie osiadają na żyłce - efekt jest taki, że jeśli trzymacie zestaw w wodzie dłużej niż 5 minut przy próbie jego zwinięcia zanieczyszczenia osiadłe na żyłce blokują Wam przelotki szczytówki co może skończyć się zerwaniem żyłki, złamaniem szczytówki lub utratą dużej ryby jeśli takowa by się akurat trafiła. Co do miejscówki to generalnie jest tam dość dobry dojazd i wiele miejsc do zarzucenia wędek - niestety brak większych drzew, a więc i cienia - bez parasola w tak upalny dzień jak wczoraj byłoby ciężko wytrzymać. Co do rybostanu to ciężko mi coś o tym powiedzieć, gdyż byłem tam wczoraj pierwszy raz, tak jak pisałem nic nie złowiłem, ale być może jest to spowodowane zupełnie innymi czynnikami niż brak ryb w rzece - podejrzewam, że jest jeszcze za wcześnie na grubego leszcza na Narwi - znajomy spędził w ubiegłym tygodniu nad Narwią w okolicach Różana 2 dni i też nie miał żadnych wyników. Następny wypad nad Narew planuję dopiero na lipiec - wtedy powinno być już znacznie mniej zanieczyszczeń w wodzie i wyniki powinny być znacznie lepsze - stwierdzam to na podstawie doświadczeń z lat ubiegłych. Z wędkarskim pozdrowieniem,Luqs.
Coś tam się ostatnio działo ale bez większych rewelacji. Na zdjęciu brakuję jazia, kilku ładnych płotek ,krąpi i leszczykówktóre od razu wracały do wody. Też było jak napisałeś kolego ,woda niesie sporo syfu który czepia się żyłki...
2 lipca b.r. wybrałem się ponownie z feederem na Narew w okolicy Pułtuska i tak jak przewidywałem w moim drugim wpisie tym razem było znacznie lepiej niż podczas czerwcowego wypadu.
Miałem kilka ładnych brań leszcza. Brania nie były jeszcze niestety regularne, a ryby żerowały delikatnie, przez co wiele wypinało się podczas holu. Udało mi się wygrać jedynie z trzema ładnymi sztukami (około 2kg), nie licząc drobnych ryb które trafiały się w przerwach pomiędzy braniami leszczy.
To jeszcze nie było to żerowanie, na które liczyłem, ale sezon teraz jest w pełni, więc liczę że jeszcze uda mi się wstrzelić w ten właściwy dzień.
Witam Wędkarską Brać!
czy ktoś próbował ostatnio połowić feederem/gruntówką na Narwi w okolicach Pułtuska? Jeśli tak to będę wdzięczny na info czy coś ciekawego dzieje się na tej wodzie.
Nigdy dotąd nie łowiłem tam w maju.
Pozdrawiam,Luqs.
Witam ponownie!
ponieważ koledzy jak widzę są nieśmiali, postanowiłem podzielić się swoimi własnymi doświadczeniami z dnia wczorajszego (niedziela 25 maja 2014) :-)
Jak wiadomo weekend nie jest najlepszym czasem na wędkarską wyprawę nad wodę w okolice Pułtuska z uwagi na ilość sprzętu motorowodnego poruszającego się w dużą częstotliwością i zawrotną prędkością po rzece (o presji wędkarskiej i problemach ze znalezieniem miejscówki nawet nie wspomnę - kiedy jedzie się nad wodę z rodziną i dojeżdża na miejsce około godziny 11-stej trzeba być na taką sytuację psychicznie przygotowanym).
Suma sumarum wylądowałem z moim feederem nad Narwią na wysokości wsi Ponikiew powyżej Pułtuska - kilka godzin spędzonych nad wodą nie dało żadnych rezultatów, nie było nawet kontaktu z dużą rybą - nie widziałem też, żeby inni wędkarze odnosili jakieś sukcesy w tym względzie.
Dodatkowo łowienie feederem bardzo utrudniał fakt, iż obecnie rzeka niesie ogromne ilości zanieczyszczeń w postaci fragmentów obumarłych roślin, które nieustannie osiadają na żyłce - efekt jest taki, że jeśli trzymacie zestaw w wodzie dłużej niż 5 minut przy próbie jego zwinięcia zanieczyszczenia osiadłe na żyłce blokują Wam przelotki szczytówki co może skończyć się zerwaniem żyłki, złamaniem szczytówki lub utratą dużej ryby jeśli takowa by się akurat trafiła.
Co do miejscówki to generalnie jest tam dość dobry dojazd i wiele miejsc do zarzucenia wędek - niestety brak większych drzew, a więc i cienia - bez parasola w tak upalny dzień jak wczoraj byłoby ciężko wytrzymać.
Co do rybostanu to ciężko mi coś o tym powiedzieć, gdyż byłem tam wczoraj pierwszy raz, tak jak pisałem nic nie złowiłem, ale być może jest to spowodowane zupełnie innymi czynnikami niż brak ryb w rzece - podejrzewam, że jest jeszcze za wcześnie na grubego leszcza na Narwi - znajomy spędził w ubiegłym tygodniu nad Narwią w okolicach Różana 2 dni i też nie miał żadnych wyników.
Następny wypad nad Narew planuję dopiero na lipiec - wtedy powinno być już znacznie mniej zanieczyszczeń w wodzie i wyniki powinny być znacznie lepsze - stwierdzam to na podstawie doświadczeń z lat ubiegłych.
Z wędkarskim pozdrowieniem,Luqs.
Coś tam się ostatnio działo ale bez większych rewelacji.
Na zdjęciu brakuję jazia, kilku ładnych płotek ,krąpi i leszczykówktóre od razu wracały do wody.
Też było jak napisałeś kolego ,woda niesie sporo syfu który czepia się żyłki...
Witam Kolegów!
2 lipca b.r. wybrałem się ponownie z feederem na Narew w okolicy Pułtuska i tak jak przewidywałem w moim drugim wpisie tym razem było znacznie lepiej niż podczas czerwcowego wypadu.
Miałem kilka ładnych brań leszcza. Brania nie były jeszcze niestety regularne, a ryby żerowały delikatnie, przez co wiele wypinało się podczas holu. Udało mi się wygrać jedynie z trzema ładnymi sztukami (około 2kg), nie licząc drobnych ryb które trafiały się w przerwach pomiędzy braniami leszczy.
To jeszcze nie było to żerowanie, na które liczyłem, ale sezon teraz jest w pełni, więc liczę że jeszcze uda mi się wstrzelić w ten właściwy dzień.
Z wędkarskim pozdrowieniem,
Luqs.