Pierwszym strzałem może być Boryszew. Legendy krążące na temat tego łowiska i olbrzymich karpi zna chyba całe województwo. Osobiście byłem kilkukrotnie i mam bardzo mieszane uczucia. Z jednej strony ryba jest - widać że żeruje, raz na jakiś czas ktoś wyciągnie coś ciekawego, jednakże presja wędkarska jest tam tak ogromna że najlepiej jechać tam w tygodniu. W weekend w to miejsce przyjeżdżają dzikie tłumy wędkarzy wszelkiej maści. Wtedy na łowisku praktycznie ciągle jest kilkunastu wędkarzy. Do tego spacerowicze z psami które od czasu do czasu wskakują w wodę no i rodziny z dziećmi które robią sobie tam kąpielisko. Osobiście widziałem nawet dzieci którzy na małych pontonach kąpielowych wypływały i rzucały zanętę drąc się przy tym co niemiara.
Jedno jest pewne - trzeba mieć tam dużo cierpliwości i trochę farta żeby trafić na ciszę i spokój lub ewentualnie wybrać się w ciągu tygodnia.
jak w temacie:)
Pierwszym strzałem może być Boryszew. Legendy krążące na temat tego łowiska i olbrzymich karpi zna chyba całe województwo. Osobiście byłem kilkukrotnie i mam bardzo mieszane uczucia. Z jednej strony ryba jest - widać że żeruje, raz na jakiś czas ktoś wyciągnie coś ciekawego, jednakże presja wędkarska jest tam tak ogromna że najlepiej jechać tam w tygodniu. W weekend w to miejsce przyjeżdżają dzikie tłumy wędkarzy wszelkiej maści. Wtedy na łowisku praktycznie ciągle jest kilkunastu wędkarzy. Do tego spacerowicze z psami które od czasu do czasu wskakują w wodę no i rodziny z dziećmi które robią sobie tam kąpielisko. Osobiście widziałem nawet dzieci którzy na małych pontonach kąpielowych wypływały i rzucały zanętę drąc się przy tym co niemiara.
Jedno jest pewne - trzeba mieć tam dużo cierpliwości i trochę farta żeby trafić na ciszę i spokój lub ewentualnie wybrać się w ciągu tygodnia.
Dojazd i lokalizacja :
https://maps.google.pl/maps?q=52.201189,20.197245&ll=52.201281,20.200317&spn=0.011705,0.020063&num=1&t=m&z=16