witam niejako że jeżdżę trochę po obszarze mojego powiatu i ostatnim czasie widzę że rzeczka która jest dopływem lub główną nitką żądzy ciężko stwierdzić bo ma sporo dopływów. ale wracając do tematu. dwa lata temu odcinek tej rzeczki od Tłuszcza w stronę Klembowa był w fatalnym stanie bobry zniszczyły brzegi oraz masa śmieci leżała na brzegach, ostatnio jadać widziałem że rzeka została poprawiona. ale z głową bo wszystkie zakola na łąkach nie zostały chamsko przekopane na wprost ale zostawiono je w naturalnym biegu. i tu moje pytanie brzmi wiem że w górnym odcinku żądzy podobno są pstrągi ale w dolnym nigdy nie widziałem a z racji tego że rzeka jest przepiękna i dzika i ryb raczej na tym odcinku nie ma (szczupak płoć karaś trzyma się troche niżej ale są napewno) chbciałbym spytać czy ktoś by pomyślał o zarybieniu jej pstrągiem czy inną potokową rybką. rzeka w dalszym odcinku ma miano rzeki górskiej chociaż na odcinku opisanym przeze mnie też jest bardzo atrakcyjna oraz urokliwa warto było by według mnie wpuścić tam takie rybki.
Kolego, po pierwsze rzeka nazywa się Rządza z tego co mi wiadomo:) Po drugie, kilka kół zgłosiło się do zarządu Okręgu Mazowieckiego o zarybienie tej rzeki pstrągiem a także wprowadzenie przepisów chroniących te wspaniałe ryby. Odpowiedz była taka, że owszem, wprowadzenie przepisów jest zasadne, natomiast o zarybieniu pstrągiem nic już nie napisali. Ciekawe, gdzie był zarząd jak pstrągi jeszcze w tej wodzie były - czemu wtedy nie wprowadzono odpowiednich przepisów? Niestety w przypadku takich rzek jak Rządza nie da się winy zwalić na rybaków - pstrąga wytępili wędkarze.
Kolego widze, ze myslimy tak samo. J juz od jakiegos czasu zastanawiam sie czy wogole cos takiego bylo by mozliwe. Ja wedkuje na odcinku Radzymin - Ruda i tamta rzeka ma charkter pstragowo- kleniowy ja myslalem nad zarybieniem kleniem.. Oczywiscie plywaja tam takie rybki jak szczupak plotka czy okon, ale nie jest ich tam az tak strasznie duzo i nie sa jakis pokaznych rozmiarow. Przewaznie lapie sie takie po +-40 ale raz zlapalem 50-tke. Z tego co slyszalem od znajomych tam wedkujacych to oni rowniez lapia takie po +-40. Moze nie wedkuje tam dlugo bo dopiero od tego roku ale powoli poznaje rzeke juz mam upatrzone sobie kolejne odcinki szczupakowo- okoniowe. Dodam jeszcze, ze tam tez jest masa bobrow, bo paktycznie n kzdym kroku lezy drzewo, albo stercza poobgryzane patyki, a w wodzie mnostwo zaczepow.
Jak chcesz to obejrzyj sobie moj filmik:http://www.youtube.com/watch?v=UNOoQTOfPrM
Kolego getka,na tym portalu nikt Ci nie udzieli rzeczowej odpowiedzi,ponieważ nie ma żadnych danych na temat zagospodarowania tej wody,kto jest właścicielem i jakie są plany gospodarcze.Pójdż na walne zebranie swojego Koła i tam uzyskasz wszelkie informacje na ten temat.To jedyne wyście.
Kolego getka,na tym portalu nikt Ci nie udzieli rzeczowej odpowiedzi,ponieważ nie ma żadnych danych na temat zagospodarowania tej wody,kto jest właścicielem i jakie są plany gospodarcze.Pójdż na walne zebranie swojego Koła i tam uzyskasz wszelkie informacje na ten temat.To jedyne wyście. Kolego, kto jest właścicielem to wiadomo - RZGW. A gospodarzem jest PZW. Co masz na myśli pisząc o planach gospodarczych? Przecież na tej wodzie nie ma odłowów gospodarczych.
Jeżeli chodzi o informacje o zarybieniach, to mogą je otrzymać członkowie zarządów kół - nie zwykli członkowie. Możliwe więc, że kolega na walnym zebraniu niczego się nie dowie.
Kolego charlesv,każdy członek PZW ma prawo wiedzieć jak jest prowadzona gospodarka rybacka w Okręgu do którego należy jego macierzyste Koło.Ma prawo składać wnioski.Do tego są organizowane zebrania sprawozdawcze.Trudno wymagać od poszczególnych członków zarządu Koła ,żeby udzielali informacji każdemu i w każdej chwili ponieważ są to ludzie zajęci swoimi sprawami rodzinnymi czy zawodowymi a obowiązki społeczne w PZW pełnią w wolnych chwilach.Na zebraniach sprawozdawczych mają przy sobie stosowne dokumenty i udzielają odpowiedzi na pytania zadawane przez uczestników a dotyczące wszystkich prac Koła.Ponadto są obecni przedstawiciele Okręgu i oni też wyjaśnią wszystkie wątpliwości czy udzielą informacji.Władze Kół i Okręgów mają taki obowiązek!Zebranie jest władne uchwalić wnioski i wytyczne a Zarządy muszą je wykonać.
ja na tej rzece trochę wędkuje i 40+ to jest według mnie pełno mój największy szczupak miał 59 cm co mnie też zdziwiło. co do tego że był to słyszałem ale wędkarze wioskowi nie mają pojęcia o połowie takich ryb jak pstrąg, opamiętajcie się jak widzę jak oni poławiają to lepiej zamilknąć i przejść obok bo śmiech na sali. pstrągi jeśli były to wytępili go kłusownicy w wszelaki sposób. co do zarybień to wiem że w zeszłym roku zarybione było miętusem i kleniem ale na niższym odcinku rzeki żeby spłynęły do zalewu... odnośnie pstrąga takie pytanie bo widziałem w lato stadko rybek bliżej mi niezidentyfikowanych i obstawiał bym chyba właśnie na małe pstrągi... ale nie wiem czy to one. bobry tez jak kolega wspomina wyżej są i to bardzo wiele w zeszłym roku dwa razy schowałem się w spodniobutach po pachy co nie było miłe w wręcz mnie przeraziło bo zazwyczaj wędkuje sam w ciszy i ciężko się wydostać z takiego potrzasku.
witam
niejako że jeżdżę trochę po obszarze mojego powiatu i ostatnim czasie widzę że rzeczka która jest dopływem lub główną nitką żądzy ciężko stwierdzić bo ma sporo dopływów. ale wracając do tematu. dwa lata temu odcinek tej rzeczki od Tłuszcza w stronę Klembowa był w fatalnym stanie bobry zniszczyły brzegi oraz masa śmieci leżała na brzegach, ostatnio jadać widziałem że rzeka została poprawiona. ale z głową bo wszystkie zakola na łąkach nie zostały chamsko przekopane na wprost ale zostawiono je w naturalnym biegu. i tu moje pytanie brzmi wiem że w górnym odcinku żądzy podobno są pstrągi ale w dolnym nigdy nie widziałem a z racji tego że rzeka jest przepiękna i dzika i ryb raczej na tym odcinku nie ma (szczupak płoć karaś trzyma się troche niżej ale są napewno) chbciałbym spytać czy ktoś by pomyślał o zarybieniu jej pstrągiem czy inną potokową rybką. rzeka w dalszym odcinku ma miano rzeki górskiej chociaż na odcinku opisanym przeze mnie też jest bardzo atrakcyjna oraz urokliwa warto było by według mnie wpuścić tam takie rybki.
Kolego, po pierwsze rzeka nazywa się Rządza z tego co mi wiadomo:)
Po drugie, kilka kół zgłosiło się do zarządu Okręgu Mazowieckiego o zarybienie tej rzeki pstrągiem a także wprowadzenie przepisów chroniących te wspaniałe ryby. Odpowiedz była taka, że owszem, wprowadzenie przepisów jest zasadne, natomiast o zarybieniu pstrągiem nic już nie napisali. Ciekawe, gdzie był zarząd jak pstrągi jeszcze w tej wodzie były - czemu wtedy nie wprowadzono odpowiednich przepisów?
Niestety w przypadku takich rzek jak Rządza nie da się winy zwalić na rybaków - pstrąga wytępili wędkarze.
Kolego widze, ze myslimy tak samo. J juz od jakiegos czasu zastanawiam sie czy wogole cos takiego bylo by mozliwe. Ja wedkuje na odcinku Radzymin - Ruda i tamta rzeka ma charkter pstragowo- kleniowy ja myslalem nad zarybieniem kleniem.. Oczywiscie plywaja tam takie rybki jak szczupak plotka czy okon, ale nie jest ich tam az tak strasznie duzo i nie sa jakis pokaznych rozmiarow. Przewaznie lapie sie takie po +-40 ale raz zlapalem 50-tke. Z tego co slyszalem od znajomych tam wedkujacych to oni rowniez lapia takie po +-40. Moze nie wedkuje tam dlugo bo dopiero od tego roku ale powoli poznaje rzeke juz mam upatrzone sobie kolejne odcinki szczupakowo- okoniowe.
Dodam jeszcze, ze tam tez jest masa bobrow, bo paktycznie n kzdym kroku lezy drzewo, albo stercza poobgryzane patyki, a w wodzie mnostwo zaczepow.
Jak chcesz to obejrzyj sobie moj filmik:http://www.youtube.com/watch?v=UNOoQTOfPrM
Kolego getka,na tym portalu nikt Ci nie udzieli rzeczowej odpowiedzi,ponieważ nie ma żadnych danych na temat zagospodarowania tej wody,kto jest właścicielem i jakie są plany gospodarcze.Pójdż na walne zebranie swojego Koła i tam uzyskasz wszelkie informacje na ten temat.To jedyne wyście.
Kolego getka,na tym portalu nikt Ci nie udzieli rzeczowej odpowiedzi,ponieważ nie ma żadnych danych na temat zagospodarowania tej wody,kto jest właścicielem i jakie są plany gospodarcze.Pójdż na walne zebranie swojego Koła i tam uzyskasz wszelkie informacje na ten temat.To jedyne wyście.
Kolego, kto jest właścicielem to wiadomo - RZGW. A gospodarzem jest PZW.
Co masz na myśli pisząc o planach gospodarczych? Przecież na tej wodzie nie ma odłowów gospodarczych.
Jeżeli chodzi o informacje o zarybieniach, to mogą je otrzymać członkowie zarządów kół - nie zwykli członkowie. Możliwe więc, że kolega na walnym zebraniu niczego się nie dowie.
Kolego charlesv,każdy członek PZW ma prawo wiedzieć jak jest prowadzona gospodarka rybacka w Okręgu do którego należy jego macierzyste Koło.Ma prawo składać wnioski.Do tego są organizowane zebrania sprawozdawcze.Trudno wymagać od poszczególnych członków zarządu Koła ,żeby udzielali informacji każdemu i w każdej chwili ponieważ są to ludzie zajęci swoimi sprawami rodzinnymi czy zawodowymi a obowiązki społeczne w PZW pełnią w wolnych chwilach.Na zebraniach sprawozdawczych mają przy sobie stosowne dokumenty i udzielają odpowiedzi na pytania zadawane przez uczestników a dotyczące wszystkich prac Koła.Ponadto są obecni przedstawiciele Okręgu i oni też wyjaśnią wszystkie wątpliwości czy udzielą informacji.Władze Kół i Okręgów mają taki obowiązek!Zebranie jest władne uchwalić wnioski i wytyczne a Zarządy muszą je wykonać.
ja na tej rzece trochę wędkuje i 40+ to jest według mnie pełno mój największy szczupak miał 59 cm co mnie też zdziwiło. co do tego że był to słyszałem ale wędkarze wioskowi nie mają pojęcia o połowie takich ryb jak pstrąg, opamiętajcie się jak widzę jak oni poławiają to lepiej zamilknąć i przejść obok bo śmiech na sali. pstrągi jeśli były to wytępili go kłusownicy w wszelaki sposób. co do zarybień to wiem że w zeszłym roku zarybione było miętusem i kleniem ale na niższym odcinku rzeki żeby spłynęły do zalewu... odnośnie pstrąga takie pytanie bo widziałem w lato stadko rybek bliżej mi niezidentyfikowanych i obstawiał bym chyba właśnie na małe pstrągi... ale nie wiem czy to one. bobry tez jak kolega wspomina wyżej są i to bardzo wiele w zeszłym roku dwa razy schowałem się w spodniobutach po pachy co nie było miłe w wręcz mnie przeraziło bo zazwyczaj wędkuje sam w ciszy i ciężko się wydostać z takiego potrzasku.