Reklama
  • Forum wedkuje.pl2011-11-15 19:42:30

    Do której , godziny pracujecie ? Proste stwierdzenie , które wpadło mi na myśl  a  do , którego chciałbym się się pokrótce odnieść : w dzisiejszych czasach , nie ma "normalnych " zakładów pracy ( np : państwowych ) , prym wiedzie prywata i rozwój mikroprzedsiębiorstw zatrudniających garstkę ludzi.  Prywaciarz , jak wiadomo , na przepisowe godziny pracy , patrzy bardzo nieprzychylnym okiem. Pytanie , powtarzam brzmi , nadzwyczaj prosto : ile godzin trwa , Wasza praca ? 8 , 10 , 11 ( jak u mnie ) a może 12 i więcej godzin ?

  • Forum wedkuje.pl 2011-11-15 19:48:18

    Ja bym zajrzał do rocznika statystycznego.

  • Forum wedkuje.pl 2011-11-15 19:49:31

    Ja bym zajrzał do rocznika statystycznego.
    I co mi to da ? To jest pytanie człowieka , do innych ludzi. Rocznik statystyczny mi nic nie powie.

  • Forum wedkuje.pl 2011-11-15 19:54:47

    Ale pierwszy mi się nasunął na pomyślunek.. Skojarzenie.

  • Reklama
  • Diablo 2011-11-15 20:01:08

    Nic gorszego niż państwowe zakłady pracy. Dla pracowników oczywiście fajna sprawa. Wczasy pod gruszą, trzynastki, wyprawki szkolne, prezenty świąteczne, wyjazdy integracyjne. A od drugiej strony: 8 godzinny dzień pracy... Godzinę na przygotowanie się do pracy, cztery herbatki, sześć razy na fajeczka, obiadek no i godzinkę przed zakończeniem pracy trzeba już powoli myć kubeczek i szykować się do wyjścia.

    Ja pracuję w zależności od potrzeb od 7 do 10 godzin. Choć zdarzają się akcje że i po 15 raz zdarzyło się 18 godzin w robocie.

  • szczepcio 2011-11-15 20:19:32

    Nic gorszego niż państwowe zakłady pracy. Dla pracowników oczywiście fajna sprawa. Wczasy pod gruszą, trzynastki, wyprawki szkolne, prezenty świąteczne, wyjazdy integracyjne. A od drugiej strony: 8 godzinny dzień pracy... Godzinę na przygotowanie się do pracy, cztery herbatki, sześć razy na fajeczka, obiadek no i godzinkę przed zakończeniem pracy trzeba już powoli myć kubeczek i szykować się do wyjścia.

    Ja pracuję w zależności od potrzeb od 7 do 10 godzin. Choć zdarzają się akcje że i po 15 raz zdarzyło się 18 godzin w robocie.

    A co Ty masz do Państwowych Zakładów Pracy  było wszystko i nikt nie ma pretensji.

  • Forum wedkuje.pl 2011-11-15 20:23:14

    Nic gorszego niż państwowe zakłady pracy. Dla pracowników oczywiście fajna sprawa. Wczasy pod gruszą, trzynastki, wyprawki szkolne, prezenty świąteczne, wyjazdy integracyjne. A od drugiej strony: 8 godzinny dzień pracy... Godzinę na przygotowanie się do pracy, cztery herbatki, sześć razy na fajeczka, obiadek no i godzinkę przed zakończeniem pracy trzeba już powoli myć kubeczek i szykować się do wyjścia.

    Ja pracuję w zależności od potrzeb od 7 do 10 godzin. Choć zdarzają się akcje że i po 15 raz zdarzyło się 18 godzin w robocie.

    Nie mogę się z Tobą , do końca zgodzić , niestety. Zauważ , że Prawo Pracy , przewiduje ośmiogodzinny czas pracy ( bo to czas , który powinien wystarczyć na realizację dziennego przedsięwzięcia , oczywiście , gdy jest coś takiego jak synergia ; rozkład sił , dobra atmosfera, zgodność zespołu ). Dzisiaj nie ma synergii - zamiast maksimum czasu do maksimum osiągów ,  wychodzi : minimum efektów do maksimum czasu , ponieważ ludzie , w duchu są na to wszystko  porządnie  wk... Dzienny czas pracy , wynosi 8 godzin, jeżeli więc pracodawca , ustawicznie wprowadza nadgodziny - to znaczy , ze jego potrzeby są nadmierne , spaczone.Soboty - to jeszcze inna bujda. Soboty , nie jest wprawdzie dniem wolnym od pracy , ale ustanawia się nią tym dniem z przyczyn czysto prozaicznych i praktycznych : po prostu poprzedza ona niedzielę czyli dzień wolny. Ciągłe , soboty pracujące , to w istocie przeżytek , relikt zamierzchłych czasów PRL -u. Ciekawe , jednak dlaczego , ludzie w kwestiach pozbywania się i zarzucania PRL- owskich przeżytków , akurat co do pracujących sobót są tak mocno wybiórczy ? Jeżeli Kodeks pracy , ustanawia 2 dni odpoczynku , to skąd się biorą te niby-nadgodziny ( powtarzam NIBY , bo spróbuj tylko nie przyjść ) , w postaci sobót ? Dwa dni na 5 -  to obowiązek i prawo pracownika , chyba do czegoś zobowiązuje ?  Czy nie zauważyliście , takiej tendencji , że coraz częściej postrzega się życie zawodowe i całą jego otoczkę , jako system gdzie : pracodawca ( prywaciarz ) ma prawa , a pracownik obowiązki ? Co się natomiast tyczy zakładów państwowych : kto chce i lubi pracować , ten będzie rzetelnie , pełnił swoją powinność , nawet gdyby reszta załogi "Państwowego" składała się z samych niemalże dekowników i bumelantów. Wiem ,doskonale , że to właśnie  takim typkom zawdzięczamy powiedzonka :"Pracuję w POMIE ( Powolny Obchód Miasta ) albo w Turze ( Towarzystwo Unikania Robót albo też " Czy się robi , czy się leży dwa tysiące się należy " Wiem , to wszystko , ale wiem też , że dzisiaj trzeba paść na mordę i może wtedy ludzie dadzą ci do zrozumienia że "cię lubią" Ale tylko wtedy !Pełna aprobata , dobre traktowanie , 2 tysiące ?  Nic z tego.

  • Forum wedkuje.pl 2011-11-15 20:25:22

    Nic gorszego niż państwowe zakłady pracy. Dla pracowników oczywiście fajna sprawa. Wczasy pod gruszą, trzynastki, wyprawki szkolne, prezenty świąteczne, wyjazdy integracyjne. A od drugiej strony: 8 godzinny dzień pracy... Godzinę na przygotowanie się do pracy, cztery herbatki, sześć razy na fajeczka, obiadek no i godzinkę przed zakończeniem pracy trzeba już powoli myć kubeczek i szykować się do wyjścia.

    Ja pracuję w zależności od potrzeb od 7 do 10 godzin. Choć zdarzają się akcje że i po 15 raz zdarzyło się 18 godzin w robocie.

    A co Ty masz do Państwowych Zakładów Pracy  było wszystko i nikt nie ma pretensji.

    Właśnie , Kolego , wytłumacz , nam dlaczego tak bronisz , tych dzisiejszych chytrusów , podwórkowych kapitalistów , wyżymających ludzi jak ścierkę ?

  • Reklama
  • withanight88 2011-11-15 20:40:06

    6 do 10 im więcej tym lepiej , bo grosza więcej.

  • Forum wedkuje.pl 2011-11-15 20:55:34

    6 do 10 im więcej tym lepiej , bo grosza więcej.
    I tak się w Polsce niczego , wielkiego nie dorobisz... Chyba tylko garbu. Zarobisz w Polsce na mieszkanie ? Wskaż mi miejsce , podaj dane , przyjeżdżam. Zarobić na mieszkanie , można  jedynie we Francji na jabłkach albo w przetwórstwie morskim na Alasce ( połów  krabów na Morzu Beringa , 20 godzin dziennie / 9 dni - do 500 tysięcy złotych ), platformy wiertnicze . W Polsce : pakowanie nawozów specjalnych , dwuskładnikowych ( 10 tysięcy zł /2 tygodnie  i krzyżyk na drogę) , usuwanie azbestu , po kosztownym kursie - 400 zł dziennie.

  • Forum wedkuje.pl 2011-11-15 20:58:41

    6 do 10 im więcej tym lepiej , bo grosza więcej.
    Poza tym , pamiętaj , że to rzutuje na wędkarstwo ! Czy hobby nie jest już ważne dla Ciebie ? Kiedy masz czas na ryby ? Ach , zapomniałem , od czego jest przecież Wedkuje.pl . Niedługo wszyscy , będziemy łowili jedynie w sieci. Pracodawcy , nie pozwolą nam połowić !

  • Diablo 2011-11-15 20:59:18

    Nic gorszego niż państwowe zakłady pracy. Dla pracowników oczywiście fajna sprawa. Wczasy pod gruszą, trzynastki, wyprawki szkolne, prezenty świąteczne, wyjazdy integracyjne. A od drugiej strony: 8 godzinny dzień pracy... Godzinę na przygotowanie się do pracy, cztery herbatki, sześć razy na fajeczka, obiadek no i godzinkę przed zakończeniem pracy trzeba już powoli myć kubeczek i szykować się do wyjścia.

    Ja pracuję w zależności od potrzeb od 7 do 10 godzin. Choć zdarzają się akcje że i po 15 raz zdarzyło się 18 godzin w robocie.

    A co Ty masz do Państwowych Zakładów Pracy  było wszystko i nikt nie ma pretensji.

    Właśnie , Kolego , wytłumacz , nam dlaczego tak bronisz , tych dzisiejszych chytrusów , podwórkowych kapitalistów , wyżymających ludzi jak ścierkę ?

    Gdzie ja kogoś bronię?
    Nikogo nie bronię. 15-18 godzin w pracy wcale mi się nie uśmiecha. I doskonale zdaję sobie sprawę z wyzysku pracowników. Lecz nie wszyscy prywatni pracodawcy są tacy źli. Natomiast jeszcze nigdy nie widziałem zapracowanego pracownika państwowego (dotyczy tylko pracowników biurowych) Ci z którymi mam wątpliwą przyjemność współpracować to są niesamowite lenie. Praca od tej do tej. Gdy ktoś potrzebujący przyjdzie godzinę przed zakończeniem pracy nie będzie juz obsłużony bo komputery wyłączone. Prywatne przedsiębiorstwa wychodzą klientowi na przeciw.  W dodatku za obijanie się zostają dobrze wynagrodzeni - za dobrze. Sami na swoje pensje i bonusy nie zarobią więc kto im finansuje? Państwo czyli my. Robimy po 12 godz dziennie aby opłacać leni z państwówek.

  • Reklama
  • Forum wedkuje.pl 2011-11-15 21:04:00

    Nic gorszego niż państwowe zakłady pracy. Dla pracowników oczywiście fajna sprawa. Wczasy pod gruszą, trzynastki, wyprawki szkolne, prezenty świąteczne, wyjazdy integracyjne. A od drugiej strony: 8 godzinny dzień pracy... Godzinę na przygotowanie się do pracy, cztery herbatki, sześć razy na fajeczka, obiadek no i godzinkę przed zakończeniem pracy trzeba już powoli myć kubeczek i szykować się do wyjścia.

    Ja pracuję w zależności od potrzeb od 7 do 10 godzin. Choć zdarzają się akcje że i po 15 raz zdarzyło się 18 godzin w robocie.

    A co Ty masz do Państwowych Zakładów Pracy  było wszystko i nikt nie ma pretensji.

    Właśnie , Kolego , wytłumacz , nam dlaczego tak bronisz , tych dzisiejszych chytrusów , podwórkowych kapitalistów , wyżymających ludzi jak ścierkę ?

    Gdzie ja kogoś bronię?
    Nikogo nie bronię. 15-18 godzin w pracy wcale mi się nie uśmiecha. I doskonale zdaję sobie sprawę z wyzysku pracowników. Lecz nie wszyscy prywatni pracodawcy są tacy źli. Natomiast jeszcze nigdy nie widziałem zapracowanego pracownika państwowego (dotyczy tylko pracowników biurowych) Ci z którymi mam wątpliwą przyjemność współpracować to są niesamowite lenie. Praca od tej do tej. Gdy ktoś potrzebujący przyjdzie godzinę przed zakończeniem pracy nie będzie juz obsłużony bo komputery wyłączone. Prywatne przedsiębiorstwa wychodzą klientowi na przeciw.  W dodatku za obijanie się zostają dobrze wynagrodzeni - za dobrze. Sami na swoje pensje i bonusy nie zarobią więc kto im finansuje? Państwo czyli my. Robimy po 12 godz dziennie aby opłacać leni z państwówek.

     Tutaj , wypowiedziałeś się Kolego szerzej i wszystko zaczyna się układać . Muszę się z Tobą w tych kwestiach zgodzić.

  • Jędrula 2011-11-15 21:05:42

    Ja pracuje po 12 i 24 godziny z czego dobówki najczęściej od czerwca do września . Takich 24 h w tym okresie mam średnio 6 d0 10 na miesiąc .

  • sauber 2011-11-15 21:09:19

    Jedruś ty to dopiero na kasiorce śpisz :) tyle godzin

  • Forum wedkuje.pl 2011-11-15 21:09:55

    Ja pracuje po 12 i 24 godziny z czego dobówki najczęściej od czerwca do września . Takich 24 h w tym okresie mam średnio 6 d0 10 na miesiąc .


    Ciekawy system pracy Kolego . Tylko Cicho sza ! Nie propaguj , proszę tej mody... A gdzie pracujesz ?

  • Forum wedkuje.pl 2011-11-15 21:11:39

    Ja pracuje po 12 i 24 godziny z czego dobówki najczęściej od czerwca do września . Takich 24 h w tym okresie mam średnio 6 d0 10 na miesiąc .


    Ciekawy system pracy Kolego . Tylko Cicho sza ! Nie propaguj , proszę tej mody... A gdzie pracujesz ?

    Aha - w budżetówce !Przypomniałem sobie.

  • Reklama
  • Jędrula 2011-11-15 21:13:33

    Ja pracuje po 12 i 24 godziny z czego dobówki najczęściej od czerwca do września . Takich 24 h w tym okresie mam średnio 6 d0 10 na miesiąc .


    Ciekawy system pracy Kolego . Tylko Cicho sza ! Nie propaguj , proszę tej mody... A gdzie pracujesz ?


     

     

     

     

     

     

     

    Jak to @Diabeł nazwał pracuje w leniuchowie , od czerwca nazbierało mi się już 164 nadgodziny .

    Kiedyś w tej cholernej robocie zdechnę na bank .

  • LABEO 2011-11-15 21:28:56

    Ja pracuję od koguta do żaby a w robocie jestem od 5-6 do 14-18 zależy jak auta zjadą a pracuję bo nie lubię bezczynności zawsze muszę coś robić a najlepiej łowić 24h, 7 dni w tygodniu!!!

  • Forum wedkuje.pl 2011-11-15 22:36:22

    Jak babcie kocham. Same dyrektory. nie normowany czas pracy mają.A ja na rehabilitacyjnym.

  • szczepcio 2011-11-16 03:28:32

    A ja tylko 8 bo za więcej nie chcą płacić.

  • baloonstyle 2011-11-16 07:54:55

    Nic gorszego niż państwowe zakłady pracy. Dla pracowników oczywiście fajna sprawa. Wczasy pod gruszą, trzynastki, wyprawki szkolne, prezenty świąteczne, wyjazdy integracyjne. A od drugiej strony: 8 godzinny dzień pracy... Godzinę na przygotowanie się do pracy, cztery herbatki, sześć razy na fajeczka, obiadek no i godzinkę przed zakończeniem pracy trzeba już powoli myć kubeczek i szykować się do wyjścia.

    Ja pracuję w zależności od potrzeb od 7 do 10 godzin. Choć zdarzają się akcje że i po 15 raz zdarzyło się 18 godzin w robocie.

    A co Ty masz do Państwowych Zakładów Pracy  było wszystko i nikt nie ma pretensji.

    Właśnie , Kolego , wytłumacz , nam dlaczego tak bronisz , tych dzisiejszych chytrusów , podwórkowych kapitalistów , wyżymających ludzi jak ścierkę ?

    Gdzie ja kogoś bronię?
    Nikogo nie bronię. 15-18 godzin w pracy wcale mi się nie uśmiecha. I doskonale zdaję sobie sprawę z wyzysku pracowników. Lecz nie wszyscy prywatni pracodawcy są tacy źli. Natomiast jeszcze nigdy nie widziałem zapracowanego pracownika państwowego (dotyczy tylko pracowników biurowych) Ci z którymi mam wątpliwą przyjemność współpracować to są niesamowite lenie. Praca od tej do tej. Gdy ktoś potrzebujący przyjdzie godzinę przed zakończeniem pracy nie będzie juz obsłużony bo komputery wyłączone. Prywatne przedsiębiorstwa wychodzą klientowi na przeciw.  W dodatku za obijanie się zostają dobrze wynagrodzeni - za dobrze. Sami na swoje pensje i bonusy nie zarobią więc kto im finansuje? Państwo czyli my. Robimy po 12 godz dziennie aby opłacać leni z państwówek.

    Ja pracuje z Państwowym Zakładzie.z tego co piszesz to chyba za dużo filmów o komunie się naoglądałeś, zapraszam do mnie to pokażę ci ile mam do roboty.Pracuje tylko po 8 h i koniec. a co do narzekań kto po ile pracuje to sami sobie szukamy pracy a nie praca nasz szuka.


  • Forum wedkuje.pl 2011-11-16 08:18:07

    Stare przysłowie Żydowskie mówi:Jeśli nie wydymasz tego co na ciebie pracuje, to jeść nie będziesz!

  • withanight88 2011-11-16 09:05:14

    6 do 10 im więcej tym lepiej , bo grosza więcej.
    Poza tym , pamiętaj , że to rzutuje na wędkarstwo ! Czy hobby nie jest już ważne dla Ciebie ? Kiedy masz czas na ryby ? Ach , zapomniałem , od czego jest przecież Wedkuje.pl . Niedługo wszyscy , będziemy łowili jedynie w sieci. Pracodawcy , nie pozwolą nam połowić !



    Jest ważne , bo to lubie , ale jak nie zarobie to na ryby nie pojadę .... Ja zarobie i na ryby pojadę , inny przyrżnie głupa i też na ryby pojedzie ale za "państwowe"
    A co Ty tu jeszcze robisz ? konto od kilku dni usuwasz :) - bez urazy .

  • Reklama
  • withanight88 2011-11-16 09:09:57

    A ja tylko 8 bo za więcej nie chcą płacić.



    I to jest o ile się nie mylę , podupadający zakład państwowy ? Czy już prywatny ?
    U mnie w okolicy to samo, wielkie niegdyś zakłady państwowe przeszły w prywatnę ręce , nadgodzin nie płacą (do odciągnięcia).

  • szczepcio 2011-11-16 09:34:36

    A ja tylko 8 bo za więcej nie chcą płacić.



    I to jest o ile się nie mylę , podupadający zakład państwowy ? Czy już prywatny ?
    U mnie w okolicy to samo, wielkie niegdyś zakłady państwowe przeszły w prywatnę ręce , nadgodzin nie płacą (do odciągnięcia).
    Nie ma już ZAKŁADÓW PAŃSTWOWYCH.Są jeszcze jako takie spółki akcyjne lub spółki skarbu państwa,gdzie państwo ma jakiś procentowy udział w akcjach.

    Do kol.withanight88.Nadgodziny nie są do odciągnięcia tylko do odebrania.
    Odciągnąć można ale chyba.....................?

  • withanight88 2011-11-16 09:40:29

    A ja tylko 8 bo za więcej nie chcą płacić.



    I to jest o ile się nie mylę , podupadający zakład państwowy ? Czy już prywatny ?
    U mnie w okolicy to samo, wielkie niegdyś zakłady państwowe przeszły w prywatnę ręce , nadgodzin nie płacą (do odciągnięcia).
    Nie ma już ZAKŁADÓW PAŃSTWOWYCH.Są jeszcze jako takie spółki akcyjne lub spółki skarbu państwa,gdzie państwo ma jakiś procentowy udział w akcjach.

    Do kol.withanight88.Nadgodziny nie są do odciągnięcia tylko do odebrania.
    Odciągnąć można ale chyba.....................?


    U mnie sąsiedzi mowią "do odciągnięcia" , robi nad godzine i w inny dzień odciąga ją od 8 godzin .

  • Diablo 2011-11-16 10:02:47

    Nic gorszego niż państwowe zakłady pracy. Dla pracowników oczywiście fajna sprawa. Wczasy pod gruszą, trzynastki, wyprawki szkolne, prezenty świąteczne, wyjazdy integracyjne. A od drugiej strony: 8 godzinny dzień pracy... Godzinę na przygotowanie się do pracy, cztery herbatki, sześć razy na fajeczka, obiadek no i godzinkę przed zakończeniem pracy trzeba już powoli myć kubeczek i szykować się do wyjścia.

    Ja pracuję w zależności od potrzeb od 7 do 10 godzin. Choć zdarzają się akcje że i po 15 raz zdarzyło się 18 godzin w robocie.

    A co Ty masz do Państwowych Zakładów Pracy  było wszystko i nikt nie ma pretensji.

    Właśnie , Kolego , wytłumacz , nam dlaczego tak bronisz , tych dzisiejszych chytrusów , podwórkowych kapitalistów , wyżymających ludzi jak ścierkę ?

    Gdzie ja kogoś bronię?
    Nikogo nie bronię. 15-18 godzin w pracy wcale mi się nie uśmiecha. I doskonale zdaję sobie sprawę z wyzysku pracowników. Lecz nie wszyscy prywatni pracodawcy są tacy źli. Natomiast jeszcze nigdy nie widziałem zapracowanego pracownika państwowego (dotyczy tylko pracowników biurowych) Ci z którymi mam wątpliwą przyjemność współpracować to są niesamowite lenie. Praca od tej do tej. Gdy ktoś potrzebujący przyjdzie godzinę przed zakończeniem pracy nie będzie juz obsłużony bo komputery wyłączone. Prywatne przedsiębiorstwa wychodzą klientowi na przeciw.  W dodatku za obijanie się zostają dobrze wynagrodzeni - za dobrze. Sami na swoje pensje i bonusy nie zarobią więc kto im finansuje? Państwo czyli my. Robimy po 12 godz dziennie aby opłacać leni z państwówek.

    Ja pracuje z Państwowym Zakładzie.z tego co piszesz to chyba za dużo filmów o komunie się naoglądałeś, zapraszam do mnie to pokażę ci ile mam do roboty.Pracuje tylko po 8 h i koniec. a co do narzekań kto po ile pracuje to sami sobie szukamy pracy a nie praca nasz szuka.

    He he, nie z filmów tylko doświadczenia, sam kiedyś pracowałem w budżetówce a teraz musze z takimi współpracować. To że masz dużo roboty w to nie watpię ja też miałem. I co z tego jak pracowałem do 16 a o 15 wszyscy mieli komputery wyłączone  i sie szykowali do domu a robota się nawarstwiła. Nie twierdzę że w państwówkach niema ludzi pracowitych. Zapewne jest ich bardzo dużo jednak są w cieniu leniwców. W prywatnym przedsiębiorstwie nie  ma leni bo dawno wylecieli by na zbity pysk. No chyba że właściciele:)


  • baloonstyle 2011-11-16 10:13:12

    No nie wiem u mnie dostaje się laczki za to że ktoś się nie wyrabia albo kombinuje z robotą.
    Prace wykonuje systematycznie a co za tym idzie nic się nie nawarstwia.Kompa tez wyłączam o 15 ale o 15 wychodzę.
    Teraz ludzie częściej chodzą i "uprzejmie donoszą" a co za tym idzie częściej laczka z tyrtki się dostaje.Czasy kiedy pracownicy państwowi byli nietykalni już minęły :))

  • arus 2011-11-16 18:34:03

    A ja prację 7h dziennie z czego efektywnie ok 3-4h jestem lakiernikiem i panowie od pewnego czasu potrafię zorganizować czas pracy tak aby wykonać zadane czynności i jeszcze mieć czas na kawusię nadgodziny to niestety brak efektywności z waszej stronyPOZDROWIONKA



Reklama
Reklama