Odległość tak 5-8 m.Myślałem o grabkach metalowych(szybko zatona) na sznurku.Może to zdałoby egzamin...Wogóle to buldożer byłby najlepszy,he,he,he.Ale powaznie to cały czas myślę jak to najsprawniej przeprowadzić.
Grążele mocno siedzą w podłożu, trzeba czegoś mocnego i ciężkiego. Tak jak wcześniej pisałem bosak, ewentualnie jeszcze próbowałem z kawałkiem brony na łańcuchu( trzeba mieć krzepę a do tego spory hałas) i jeszcze zaraz po bosaku najlepsza metoda kilka haków wygiętych z grubego drutu uwiązanych na linie. To rzucasz w upatrzone miejsce i drzesz na siłę na brzeg.
Jak oczyścić oczko wśród grążeli przy brzegu nie używając łodzi?Jakich narzędzi użyć?Czy wystarczą grabie?
Nie wiem jaka odległość od brzegu ale ja w takim celu używałem bosaka na długiej tyczce.
Odległość tak 5-8 m.Myślałem o grabkach metalowych(szybko zatona) na sznurku.Może to zdałoby egzamin...Wogóle to buldożer byłby najlepszy,he,he,he.Ale powaznie to cały czas myślę jak to najsprawniej przeprowadzić.
Grążele mocno siedzą w podłożu, trzeba czegoś mocnego i ciężkiego. Tak jak wcześniej pisałem bosak, ewentualnie jeszcze próbowałem z kawałkiem brony na łańcuchu( trzeba mieć krzepę a do tego spory hałas) i jeszcze zaraz po bosaku najlepsza metoda kilka haków wygiętych z grubego drutu uwiązanych na linie. To rzucasz w upatrzone miejsce i drzesz na siłę na brzeg.