Mógłbyś napisać w jakim celu z bata chcesz wykombinować gruntówkę.Moim zdaniem bat najbardziej nie nadaje się na gruntówkę. Proponuję Ci kupić wędkę przeznaczoną do tego celu!!!
zgadzam się z kolegą bat to wędka typowo spławikowa do precyzyjnego rzucania w wybrane miejsce więc po co sobie utrudniać, ja osobiście czasem wykorzystuje ją do metody powierzchniowej na małych rzekach do połowu kleni (niezapomniane wrażenia jak już zacznie się hol)
Podejrzewam, ze chodzi Ci o to, że w koszyczku masz zanętę, która nęci z gruntu. Innego powodu nie widzę, bo możesz przecież tak ustawić grunt, że przynęta będzie leżeć w jakiejś tam odległości od obciążenia. Z drugiej strony masz ograniczenie powiedzmy mniej więcej do długości bata, chyba że zmienisz na tyczkę, ale to też nei osiągniesz takich odległości jak normalnym np. federem. Skoro ogranicza cię długość bata i zestawu minus grunt, to odległości tak się zmniejszają, ze dorzucisz kulą zanętową spokojnie. Zrób tylko odpowiednio zanętę (np z gliną) i podaj ją tak, aby osiadła na gruncie i dopiero zaczęła pracować a będzie tak jak z koszyczka. Moim zdaniem do bata lepiej zrobić chmurę zanętową, czyli glina rozpraszająca i rzucać tak, żeby kula rozpadała się przy uderzeniu o wodę. A jak dokupisz jokersa to w ogóle efekty mogą przejść najśmielsze oczekiwania.
Próbuję wyobrazić sobie zarzucanie takim zestawem z batem , a jak to wędka wytrzyma. Oczywiście , że bat to delikatny spławik i nic więcej ustawić grunt tak aby przynęta leżała na dnie i można łapać , ja tak kilka linów i leszczy mam na koncie . Ale feeder to feeder a nie kombinacje.
Koledzy mam takie jedno pytanko cz z bata można zrobić grunt z lekkim zestawem z koszyczkiem zanętowym na wodę stojącą.
Mógłbyś napisać w jakim celu z bata chcesz wykombinować gruntówkę.Moim zdaniem bat najbardziej nie nadaje się na gruntówkę. Proponuję Ci kupić wędkę przeznaczoną do tego celu!!!
Witaj
zgadzam się z kolegą bat to wędka typowo spławikowa do precyzyjnego rzucania w wybrane miejsce więc po co sobie utrudniać, ja osobiście czasem wykorzystuje ją do metody powierzchniowej na małych rzekach do połowu kleni (niezapomniane wrażenia jak już zacznie się hol)
pozdrawiam
Podejrzewam, ze chodzi Ci o to, że w koszyczku masz zanętę, która nęci z gruntu. Innego powodu nie widzę, bo możesz przecież tak ustawić grunt, że przynęta będzie leżeć w jakiejś tam odległości od obciążenia. Z drugiej strony masz ograniczenie powiedzmy mniej więcej do długości bata, chyba że zmienisz na tyczkę, ale to też nei osiągniesz takich odległości jak normalnym np. federem. Skoro ogranicza cię długość bata i zestawu minus grunt, to odległości tak się zmniejszają, ze dorzucisz kulą zanętową spokojnie. Zrób tylko odpowiednio zanętę (np z gliną) i podaj ją tak, aby osiadła na gruncie i dopiero zaczęła pracować a będzie tak jak z koszyczka. Moim zdaniem do bata lepiej zrobić chmurę zanętową, czyli glina rozpraszająca i rzucać tak, żeby kula rozpadała się przy uderzeniu o wodę. A jak dokupisz jokersa to w ogóle efekty mogą przejść najśmielsze oczekiwania.
Pozdrawiam
Warun
Próbuję wyobrazić sobie zarzucanie takim zestawem z batem , a jak to wędka wytrzyma. Oczywiście , że bat to delikatny spławik i nic więcej ustawić grunt tak aby przynęta leżała na dnie i można łapać , ja tak kilka linów i leszczy mam na koncie . Ale feeder to feeder a nie kombinacje.