Ciekawi mnie ilu z Was słyszało albo gra w takie zapomniane gry jak skat czy chlust (nie mam pewności czy tak to się pisze). Ciekawią mnie szczególnie wypowiedzi osób młodych czy w dobie komputerów interesują się jeszcze takowymi rozrywkami umysłowymi.
Ja bardzo często gram w karty jednakże nie znam tych gir o których wspomniałeś. Często z rodzinką spędzam wieczory przy dobrej partyjce kart. Ja muszę się przyznać ze kary wożę nawet do szkoły i niejednokrotnie mam je ze sobą na rybach. Jak nie biorą to zagram sobie partyjkę. Gram zazwyczaj w makao i w tysiąca. Gram tez w pana. Niestety nikt nie chce ze mną grać w pokera :( No ale cóż. Pozdrawiam :*
się grało w karty godzinami i nocami na studiach czy nawet w liceum. A gry to przeróżne ale chlusta nie znam:). Najwięcej czasu to mi pochłonął brydż. Jak siadaliśmy przy piwku o 21 wieczorem to o świcie kończyliśmy imprezę.
A tobie ciągle brzydkie rzeczy w głowie. Nie ładnie tak. Lubie z nimi grać w pana bo brzydkiej nazwy nie wypada używać :) Wiemy Mateusz że ty byś chętnie w rozbierańca grał :)
Ciekawi mnie ilu z Was słyszało albo gra w takie zapomniane gry jak skat czy chlust (nie mam pewności czy tak to się pisze). Ciekawią mnie szczególnie wypowiedzi osób młodych czy w dobie komputerów interesują się jeszcze takowymi rozrywkami umysłowymi.
Ja bardzo często gram w karty jednakże nie znam tych gir o których wspomniałeś. Często z rodzinką spędzam wieczory przy dobrej partyjce kart. Ja muszę się przyznać ze kary wożę nawet do szkoły i niejednokrotnie mam je ze sobą na rybach. Jak nie biorą to zagram sobie partyjkę. Gram zazwyczaj w makao i w tysiąca. Gram tez w pana. Niestety nikt nie chce ze mną grać w pokera :( No ale cóż. Pozdrawiam :*
się grało w karty godzinami i nocami na studiach czy nawet w liceum. A gry to przeróżne ale chlusta nie znam:). Najwięcej czasu to mi pochłonął brydż. Jak siadaliśmy przy piwku o 21 wieczorem to o świcie kończyliśmy imprezę.
No jeśli proponujesz rozbieranego to wszyscy wymiękają:)
Ha ha ha wcale ze nie. Po prostu moi znajomi nie lobia pokera nie wiedzieć czemu ale mamy inne wspólne gry :)
To dziwne że nie lubią pokera:)
może oni by woleli w rozbierańca:)
A tobie ciągle brzydkie rzeczy w głowie. Nie ładnie tak. Lubie z nimi grać w pana bo brzydkiej nazwy nie wypada używać :) Wiemy Mateusz że ty byś chętnie w rozbierańca grał :)
Nie będę krył:):):) tak poważnie to i ja nie lubię pokera. Jak dla mnie jest odmóżdżający jak i oczko
Ale czasami można sobie pograć tak bez myślenia. A tak to najczęściej gram w makao albo w tysiąca.