Podczas mojego ostatniego spinningowania spięły mi się 3 szczupaki. Łowiłem na gumę z pojedynczym hakiem, postanowiłem że kupię do niej dozbrojkę, ale wpadł mi do głowy pomysł jak samemu dozbroić gumę. Wyjąłem z niej główkę jigową, od dołu wbiłem kotwiczkę, ponownie włożyłem główkę, tak aby hak przeszedł przez oczko kotwiczki. Na zdjęciu widać efekt. Dopiero później pomyślałem, że powinienem w taki sposób przymocować krętlik, a do krętlika kotwiczkę za pomocą kółka łącznikowego. Co o tym myślicie? :)
Pomyśl o ile więcej będziesz łapał zaczepów i jak kolega pisze rybie też trzeba dać szanse. Jeden hak(bez zadziora) to idealne rozwiązanie ale zrobisz jak zechcesz. Pozdrawiam
Kotwica niewątpliwie przesadzona z rozmiarem .A co do "szansy" dla ryby,to już po złowieniu każdy podejmuje decyzję "co z nią zrobi i jak". Ja do dozbrojek nie mam nic i wielokrotnie mi się sprawdziły ale "moje" pływają i ciągle mam "szansę" na powtórny kontakt. Pojęcie: "dajmy szansę rybie" jest dla mnie bez sensu. Chcąc uwolnić jakąkolwiek rybę w dobrej kondycji stosujmy się do kilku najprostszych zasad opisywanych już wielokrotnie.
Pomyśl o ile więcej będziesz łapał zaczepów i jak kolega pisze rybie też trzeba dać szanse. Jeden hak(bez zadziora) to idealne rozwiązanie ale zrobisz jak zechcesz. Pozdrawiam
Kotwica niewątpliwie przesadzona z rozmiarem .A co do "szansy" dla ryby,to już po złowieniu każdy podejmuje decyzję "co z nią zrobi i jak". Ja do dozbrojek nie mam nic i wielokrotnie mi się sprawdziły ale "moje" pływają i ciągle mam "szansę" na powtórny kontakt. Pojęcie: "dajmy szansę rybie" jest dla mnie bez sensu. Chcąc uwolnić jakąkolwiek rybę w dobrej kondycji stosujmy się do kilku najprostszych zasad opisywanych już wielokrotnie. Kolego Kaban pojęcie "dajmy szanse rybie" nabiera znaczenia dla osób które zabierają ze sobą zdecydowaną większość ryb, czyli dla mnie. Pozdrawiam
Nie wiem czy przy dużej rybie hak się nie rozegnie ...
Jeśli jest solidnie wykonany (nie żadna tandeta) to nie ma prawa :)
W takiej sytuacji na hak oddziałują trochę inne siły niż przy standardowym holu ryby. Fizyka się kłania. A czasami nawet solidny hak pęknie lub się rozegnie. Tak też się stało ostatnio z hakiem gamaktsu przy większej rybie.
Pomysł z montażem takiej kotwiczki przez krętlik z agrafką był by lepszy. Co do dozbrajania takich gum kotwiczką wbita w korpus . To stosuje się podwójną...
Kotwica niewątpliwie przesadzona z rozmiarem .A co do "szansy" dla ryby,to już po złowieniu każdy podejmuje decyzję "co z nią zrobi i jak". Ja do dozbrojek nie mam nic i wielokrotnie mi się sprawdziły ale "moje" pływają i ciągle mam "szansę" na powtórny kontakt. Pojęcie: "dajmy szansę rybie" jest dla mnie bez sensu. Chcąc uwolnić jakąkolwiek rybę w dobrej kondycji stosujmy się do kilku najprostszych zasad opisywanych już wielokrotnie. Kolego Kaban pojęcie "dajmy szanse rybie" nabiera znaczenia dla osób które zabierają ze sobą zdecydowaną większość ryb, czyli dla mnie. Pozdrawiam
No cóż: "wolnoć Tomku w swoim domku". Nie łamiąc przepisów wolno Ci to robić codziennie ... .
Szczupaki i nie tylko spadały i będą spadać z gum. Taka ich uroda. Dozbrojki często powodują dodatkowe obrażenia u ryby niewymiarowej lub takiej której chcemy zwrócić wolność. Mają one sens jedynie przy dużych przynętach a jeśli już je stosujemy to tylko i wyłącznie przy samej główce jiga bo szczupak spina się zazwyczaj wtedy gdy uderza w przód przynęty a nawet w przypon. Gdy zasysa gumę od tyłu to dozbrojka tylko przeszkadza.
Nie stosuję dozbrojek ale kiedy miałem na potężne branie na największego Demona to plułem sobie w brodę. Efektem był odcięty ogon i rozharatany korpus. Moim zdaniem do naprawdę dużych gum są dobre ale co do mniejszych to można odpuścić.
Podczas mojego ostatniego spinningowania spięły mi się 3 szczupaki. Łowiłem na gumę z pojedynczym hakiem, postanowiłem że kupię do niej dozbrojkę, ale wpadł mi do głowy pomysł jak samemu dozbroić gumę. Wyjąłem z niej główkę jigową, od dołu wbiłem kotwiczkę, ponownie włożyłem główkę, tak aby hak przeszedł przez oczko kotwiczki. Na zdjęciu widać efekt. Dopiero później pomyślałem, że powinienem w taki sposób przymocować krętlik, a do krętlika kotwiczkę za pomocą kółka łącznikowego. Co o tym myślicie? :)
Myślę że największą frajdę spinningując ma się z łowienia bez dozbrojek.
Dobry pomysł ale moim zdaniem ta kotwiczka jest troszkę za duża :)
Daj szanse dla ryby.
Pomyśl o ile więcej będziesz łapał zaczepów i jak kolega pisze rybie też trzeba dać szanse. Jeden hak(bez zadziora) to idealne rozwiązanie ale zrobisz jak zechcesz. Pozdrawiam
Dobry pomysł ale moim zdaniem ta kotwiczka jest troszkę za duża :)
co do wielkości to tylko prototyp :)
Kotwica niewątpliwie przesadzona z rozmiarem .A co do "szansy" dla ryby,to już po złowieniu każdy podejmuje decyzję "co z nią zrobi i jak". Ja do dozbrojek nie mam nic i wielokrotnie mi się sprawdziły ale "moje" pływają i ciągle mam "szansę" na powtórny kontakt. Pojęcie: "dajmy szansę rybie" jest dla mnie bez sensu. Chcąc uwolnić jakąkolwiek rybę w dobrej kondycji stosujmy się do kilku najprostszych zasad opisywanych już wielokrotnie.
Pomyśl o ile więcej będziesz łapał zaczepów i jak kolega pisze rybie też trzeba dać szanse. Jeden hak(bez zadziora) to idealne rozwiązanie ale zrobisz jak zechcesz. Pozdrawiam
To tak jakbym łapał na woblera, lub blachę...
Nie wiem czy przy dużej rybie hak się nie rozegnie ...
Kotwica niewątpliwie przesadzona z rozmiarem .A co do "szansy" dla ryby,to już po złowieniu każdy podejmuje decyzję "co z nią zrobi i jak". Ja do dozbrojek nie mam nic i wielokrotnie mi się sprawdziły ale "moje" pływają i ciągle mam "szansę" na powtórny kontakt. Pojęcie: "dajmy szansę rybie" jest dla mnie bez sensu. Chcąc uwolnić jakąkolwiek rybę w dobrej kondycji stosujmy się do kilku najprostszych zasad opisywanych już wielokrotnie.
Kolego Kaban pojęcie "dajmy szanse rybie" nabiera znaczenia dla osób które zabierają ze sobą zdecydowaną większość ryb, czyli dla mnie. Pozdrawiam
Nie wiem czy przy dużej rybie hak się nie rozegnie ...
Jeśli jest solidnie wykonany (nie żadna tandeta) to nie ma prawa :)
Nie wiem czy przy dużej rybie hak się nie rozegnie ...
Jeśli jest solidnie wykonany (nie żadna tandeta) to nie ma prawa :)
W takiej sytuacji na hak oddziałują trochę inne siły niż przy standardowym holu ryby. Fizyka się kłania.
A czasami nawet solidny hak pęknie lub się rozegnie. Tak też się stało ostatnio z hakiem gamaktsu przy większej rybie.
Pomysł z montażem takiej kotwiczki przez krętlik z agrafką był by lepszy.
Co do dozbrajania takich gum kotwiczką wbita w korpus . To stosuje się podwójną...
Kotwica niewątpliwie przesadzona z rozmiarem .A co do "szansy" dla ryby,to już po złowieniu każdy podejmuje decyzję "co z nią zrobi i jak". Ja do dozbrojek nie mam nic i wielokrotnie mi się sprawdziły ale "moje" pływają i ciągle mam "szansę" na powtórny kontakt. Pojęcie: "dajmy szansę rybie" jest dla mnie bez sensu. Chcąc uwolnić jakąkolwiek rybę w dobrej kondycji stosujmy się do kilku najprostszych zasad opisywanych już wielokrotnie.
Kolego Kaban pojęcie "dajmy szanse rybie" nabiera znaczenia dla osób które zabierają ze sobą zdecydowaną większość ryb, czyli dla mnie. Pozdrawiam
No cóż: "wolnoć Tomku w swoim domku". Nie łamiąc przepisów wolno Ci to robić codziennie ... .
Lepiej... :D
Szczupaki i nie tylko spadały i będą spadać z gum. Taka ich uroda. Dozbrojki często powodują dodatkowe obrażenia u ryby niewymiarowej lub takiej której chcemy zwrócić wolność. Mają one sens jedynie przy dużych przynętach a jeśli już je stosujemy to tylko i wyłącznie przy samej główce jiga bo szczupak spina się zazwyczaj wtedy gdy uderza w przód przynęty a nawet w przypon. Gdy zasysa gumę od tyłu to dozbrojka tylko przeszkadza.
Nie stosuję dozbrojek ale kiedy miałem na potężne branie na największego Demona to plułem sobie w brodę. Efektem był odcięty ogon i rozharatany korpus. Moim zdaniem do naprawdę dużych gum są dobre ale co do mniejszych to można odpuścić.