No i wyrażenie swojego zdania , odmiennego niż kolega napotyka na krytykę . Nie trzeba mi tłumaczyć jak dziecku w przedszkolu ! Wiem że haki z zadziorem są bardziej skuteczne , agregat też ! Tu chodzi o swoje wyrażenie zdania na ten temat i nikogo mi nawet do głowy nie przyszło namawiać na takie czy takie i w jakiś sposób krytykować . Nie wiem poco ta złośliwość ?
:):) A o tych inaczej profilowanych hakach to nie wszyscy wiedzą , teraz nie chce mi się iść po pudełko z przynętami , dałbym fotkę bo mam nimfy z takimi właśnie hakami bez zadzioru , juto przyniosę to wstawię fotkę .
Tez mialem napisac o innym profilu haczyka bezzadziorowego. Haczyk z przygietym zadziorem na 100% bedzie gorzej trzymal rybe niz ten wyprodukowany jako bezzadziorowy. Choc przy pewnej wprawie, roznica bedzie niewielka. Tak naprawde to roznice miedzy haczykami z zadziorem a bez poczyjemy, gdy bedziemy holowac niewielka rybe z pradem. Pisze o muchowce. Wtedy sila nurtu plus ciezar sznura czesto powoduja duze luzy na lince i ryby spadaja. Ale w koncu po co nam taki drobiazg, ktory nie potrafi pozadnie napiac sznura :).
Dobrzeżze idę zaraz do roboty, bo ciśnie mi się na usta pewne określenie które nie jest odpowiednie żeby go tu napisać.
Usiłuję wykazać, że HAK BEZ ZADZIORA NIE MOŻE BYĆ SKUTECZNIEJSZY NIŻ TEN Z ZADZIOREM ba, nie jest nawet częściowo tak skuteczny.
Widzę, że tu trzeba jak dzieciom w przedszkolu tłumaczyć, że kolor jest zielony, nie trawkowy.
Ja już jaśniej nie potrafię napisać o co mi chodzi, a widzę że Koledzy usiłujecie mi uświadamiać jakieś pradawne potrzeba zaspokojenia głodu i takie tam bzdety.
Ja zaś usilnie wykazuję, że już człek w jaskini zanim wymyślił koło, wiedział że grot z zadziorem jest bardziej skuteczny.
O nic więcej mi nie chodzi, a Koledzy łówcie sobie nawet na samą żyłkę - co mnie to ovchodzi.
No oczywiście , nie potrafisz się pogodzić że ktoś ma rację a nie Ty ! Widać nie miałeś w ręku haka bezzadziorowego a tym bardziej nigdy nie łowiłeś na taki haczyk , a próbujesz na siłę Nam wmawiać swoje zdanie. Po kiego czorta mieszasz dzidy i ich groty które zazwyczaj były z zadziorem i to nie jednym - a wiesz dlaczego ? dlatego że zazwyczaj do tego ostrza była przywiązana dość długa linka a na jej końcu umocowany był dość pokażny kamień aby ugodzone zwierzę zbyt daleko z takim ciężarem nie uciekło. A sprawa haczyków jest dość prosta - używali takich na jakie im ości lub małe kostki pozwalały , nie znali się jeszcze na profilowaniu tychże ości , daleko im było do epoki żelaza i brązu.
Tak więc jak chcesz komuś coś wmawiać to zastanów się dwa razy a przemyśl jeszcze trzy razy.
Dobrzeżze idę zaraz do roboty, bo ciśnie mi się na usta pewne określenie które nie jest odpowiednie żeby go tu napisać.
Usiłuję wykazać, że HAK BEZ ZADZIORA NIE MOŻE BYĆ SKUTECZNIEJSZY NIŻ TEN Z ZADZIOREM ba, nie jest nawet częściowo tak skuteczny.
Widzę, że tu trzeba jak dzieciom w przedszkolu tłumaczyć, że kolor jest zielony, nie trawkowy.
Ja już jaśniej nie potrafię napisać o co mi chodzi, a widzę że Koledzy usiłujecie mi uświadamiać jakieś pradawne potrzeba zaspokojenia głodu i takie tam bzdety.
Ja zaś usilnie wykazuję, że już człek w jaskini zanim wymyślił koło, wiedział że grot z zadziorem jest bardziej skuteczny.
O nic więcej mi nie chodzi, a Koledzy łówcie sobie nawet na samą żyłkę - co mnie to ovchodzi.
No oczywiście , nie potrafisz się pogodzić że ktoś ma rację a nie Ty ! Widać nie miałeś w ręku haka bezzadziorowego a tym bardziej nigdy nie łowiłeś na taki haczyk , a próbujesz na siłę Nam wmawiać swoje zdanie. Po kiego czorta mieszasz dzidy i ich groty które zazwyczaj były z zadziorem i to nie jednym - a wiesz dlaczego ? dlatego że zazwyczaj do tego ostrza była przywiązana dość długa linka a na jej końcu umocowany był dość pokażny kamień aby ugodzone zwierzę zbyt daleko z takim ciężarem nie uciekło. A sprawa haczyków jest dość prosta - używali takich na jakie im ości lub małe kostki pozwalały , nie znali się jeszcze na profilowaniu tychże ości , daleko im było do epoki żelaza i brązu.
Tak więc jak chcesz komuś coś wmawiać to zastanów się dwa razy a przemyśl jeszcze trzy razy.
Nie potrafisz wyrazic swojego zdania bez zbednych uszczypliwosci ?
są to haki z bardzo malutkim zadziorkiem a robił je swego czasu kamsan jak dobrze pamiętam te haki kupiłem jak pracowałem w angli mam kilka sztuk jeszcze ale czy u nas są dostępne to pojęcia nie mam
To nie jest tak ze zadziorowe czy bezzadziorowe sa zle. Kazdy typ ma swoje przeznaczenie. Jesli polujemy na wieksza rybe z przeznaczeniem na konsumpcje, lepiej (pewniej) zalozyc haczyk z zadziorem. Ale jesli nastawiamy sie na relaks z zalozeniem, ze jak bozia da to cos sie zje, albo wogole z zalozeniem ze 100% wypuscimy, to ja osobiscie zalozylbym bezzadziory. Poniewaz nie chodze na ryby z nastawieniem, ze musze cos przywiezc do domu, to obecnie innych niz bezzadziory nie stosuje.
To nie jest tak ze zadziorowe czy bezzadziorowe sa zle. Kazdy typ ma swoje przeznaczenie. Jesli polujemy na wieksza rybe z przeznaczeniem na konsumpcje, lepiej (pewniej) zalozyc haczyk z zadziorem. Ale jesli nastawiamy sie na relaks z zalozeniem, ze jak bozia da to cos sie zje, albo wogole z zalozeniem ze 100% wypuscimy, to ja osobiscie zalozylbym bezzadziory. Poniewaz nie chodze na ryby z nastawieniem, ze musze cos przywiezc do domu, to obecnie innych niz bezzadziory nie stosuje.
U mnie na rzece łowi taki jeden legendarny wędkarz który łowi bez przyponu, na spławik z pióra i wędkę z targowicy za 20 zł. Klenie 40-50 cm. leszcze 1-5 kg. , I jeszcze nigdy nie widziałem ,żeby wracał bez ryby. A przychodzą ludzie z wędkami za 500 zł. kołowrotkami z najnowszej serii Kongera itp. I łowią co najwyżej pistolety 30 cm. i klonki do 20 cm, ;] A co do tych haczyków to ja używam z zadziorem i jakoś nie uważam ,że ryby cierpią. Pozdro dla wszystkich. NO KILL.
Kiedyś sobie wbiłem hak w rękę...do dzisiaj żałuje, ze to nie był bezzadziorowiec. :)
A ja kiedyś wbiłem sobie wielki węgorzowy hak w tyłek , do dzisiaj mam ślad i też żałuję , że to był hak z zadziorem . Na do miar złego żaden z dwóch kolegów nie chciał mi pomóc wyciągnąć tego haka z tyłka bo najpierw leżeli na plecach ze śmiechu a potem kazali mi iść do diabła komentując moją tragedię ""….ja twojej dupy nie dotknę i ja też "" . Musiałem sam sobie z tym poradzić choć ze łzami w oczach . Ta historia może stanowić dowód na to , że zadzior jednak się przydaje w łowieniu ryb i nie tylko , o tym , że haczyk z zadziorem jest skuteczniejszy od bezzadziorowego to pisać nie muszę bo to fakt i jak wyżej napisałem mam na to niezbity dowód .
Cały mój początkowy wywód został zinterpretowany zupełnie odwrotnie niż tego oczekiwałem.
Kolego Kowson - Twoja wypowiedź zabrzmiała równie złośliwie, ponieważ sugeruje że jestem wędkarskim zerem które nie ma pojęcia co gada, a przynajmniej nie posiada żadnych wędkarskich umiejętności.
Odmienne zdanie - każdy może mieć odmienne zdanie i to mi akurat zwisa i powiewa, ponieważ chodziło mi tylko i wyłącznie o fakt, że nie ma możliwości aby skuteczność haka gładkiego porównywać z hakiem z zadziorem. Nie ma tu do rzeczy gust, a właśnie raczej maja wielkie znaczenie umiejętności podczas prowadzenia zdobyczy.
Prawie każdy tutaj udowadnia, ze nie ma różnicy w skuteczności tych haczyków, przy czym każdy dodaje zaraz.... oczywiście przy odrobinie umiejętności. Po co więc zaprzeczacie sami sobie, skoro to umiejętności decydują o tym, czy taki haczyk jest skuteczny.
Tak oto prosta sprawa porównania skuteczności obu haków udowadnia, że jeśli tylko ktoś używa haków gładkich, będzie wmawiał koninę że są tak samo skuteczne, a to bzdura jakiej nie słyszałem w życiu. Powiem więcej - przynajmniej część z tych zagorzałych zwolenników gładkości pisze tak tylko po to, żeby być na topie.
PS:
Kol. Kowson . Czy ja używałem takich haków.... Miałem okazję, ale ze względu na moje marne umiejętności... zrezygnowałem na rzecz o wiele bardziej skutecznych zadzioraków. Przy czym mnie nie obchodzi czy Kolega używa takich, czy innych,, a o umiejętnościach Kolegi się nie wypowiadam, ponieważ ja mam szacunek dla takich wyjadaczy i z pewnością moje umiejętności nie mogą z Twoimi stawać w szranki.
"Cały mój początkowy wywód został zinterpretowany zupełnie odwrotnie niż tego oczekiwałem. Kolego Kowson - Twoja wypowiedź zabrzmiała równie złośliwie, ponieważ sugeruje że jestem wędkarskim zerem które nie ma pojęcia co gada, a przynajmniej nie posiada żadnych wędkarskich umiejętności."
To Twoje słowa, ja tego nie powiedziałem :D
"Odmienne zdanie - każdy może mieć odmienne zdanie i to mi akurat zwisa i powiewa"
Jeśli Ci to zwisa i powiewa to po co otworzyłeś ten temat?
"Widzę, że tu trzeba jak dzieciom w przedszkolu tłumaczyć,"
Kol. Kowson . Czy ja używałem takich haków.... Miałem okazję, ale ze względu na moje marne umiejętności... zrezygnowałem na rzecz o wiele bardziej skutecznych zadzioraków. Przy czym mnie nie obchodzi czy Kolega używa takich, czy innych,, a o umiejętnościach Kolegi się nie wypowiadam, ponieważ ja mam szacunek dla takich wyjadaczy i z pewnością moje umiejętności nie mogą z Twoimi stawać w szranki.
Ależ kolego GHOSTMIR do wyjadaczy mi daleko. :)
Biorąc pod uwagę, że masz zdanie na każdy temat przepraszam, że w czymkolwiek uraziłem speca.
Można dyskutować jedynie o zasadności ich stosowania, o (niby) mniejszej szkodliwości dla samej ryby, o tym czy zawody mogły by się odbywać pod kątem używania tylko gładkich haków.
Tak, o tym można by podyskutować. Mnie jednak zwisa czy ktoś ich używa, czy nie.
Moim zamysłem było wykazanie że gładki jest mniej skuteczny niż zadziorowy - ale jak zwykle dyskusja wykazała żem kiep. Ja tam jednak swoje wiem i tak samo jak skuteczniejsza od bambusa jest węglówka, jak od żyłki mocniejsza jest plecionka, jak kręcioł z lat 60-tych jesm mniej skuteczny niż młynki z lat 2000 , tak samo haki nie są jednakowo skuteczne i żadne argumenty nie są w stanie udowodnić tego, że nie mam racji.
Co zaś do ich używania, nie to było w zamyśle założenia wątku.
Dlatego proszę to zamknąć - sam stwierdziłeś że to niepotrzebne.
Kolega o nicku "Jedrula" bardzo ciekawie napisał. Co do mojego zdania to jestem zwolennikiem stosowania haków i kotwic bez zadzioru, a powód tego jest taki, że łowiąc tą metodą mamy same korzyści. Nie ma co sugerować się teoriami, że ryba z takiego haka szybko się zsunie, bo to nie jest prawda. Przecież ryba może również zsunąć się z haczyka z zadziorem i to niekiedy pod naszymi nogami. Zadzior nie oznacza, że łatwiej rybę wyjmiemy. Kolejną teorią ludzi nastawionych przeciwnie jest fakt, że taka metoda jest prymitywna, bo przypomina łowienie na agrafkę lub wygiętą igłę. Jest to błędne myślenie. Ryba na takie haki o wiele szybciej się zacina. Dodatkowo należy wspomnieć, że nie wyrządzamy krzywdy pyszczkowi jaki niekiedy powodują haki z zadziorem. Często bywa tak, że ryba połyka haczyk zbyt głęboko i rozrywamy jej pyszczek. Pytanie nasuwa się samo czy ona po wypuszczeniu do wody nie ma utrudnienia w pobieraniu pokarmu i czy sama nie stanie się w szybkim czasie pokarmem. Ktoś powie, że każdy wędkarz ma obowiązek posiadania przyrządu do odhaczania bo to jest wymóg regulaminowy, a on nie wyrządza żadnej krzywdy i to prawda bo ma coś takiego posiadać i to jest obowiązek każdego ale zadzior sam w sobie jest zadziorem i tyle. Można zrobić samemu takie domowe doświadczenie, a mianowicie wbić haczyk z zadziorem w koc i obok niego bez zadzioru, po czym wziąć przyrząd do wyjmowania haczyków z pyszczków ryb i sprawdzić który hak rozerwie koc albo naruszy. Oczywiście zadzior, a ten drugi bez problemu można wyjąc i samymi palcami. Kolejnym plusem stosowania takich haków jest to, że nawet jak wbije się nam w podbierak lub siatkę wędkarską bez problemu można go wyjąć. Często widzi się na łowisku jak niektórzy bawią się w odhaczanie haka z zadziorem w siatkach. Już nie wspominam o wbiciu takiego haka w opuszkę palca, bo i takie przypadki się zdarzają. Podobała mi się wypowiedź kolegi "Jedruli" dlatego, że on poruszył sedno sprawy. Tu nie chodzi o wprowadzanie nakazów. Według mnie warto spróbować czegoś nowego i na pewno każdy będzie zadowolony. Są też pewne wymogi co do sprzętu ale nie będę się za bardzo o nim rozpisywał. Co nie co jest o nim w internecie. Osobiście łowiąc metoda spinningową na kotwiczki bez zadziorów cały czas mam wędkę w górze, żeby żyłka była napięta. Naprawdę przyjemnie się łowi ale każdy wędkarz sam musi opracować swoją tą jedną najlepszą dla niego metodę. Najważniejsze to stosować się do RAPR.
PS. Oczywiście jak wspomniałem na początku jestem zwolennikiem stosowania haków i kotwic bez zadzioru i pod żadnym pozorem nie krytykuje osoby łowiące z zadziorami w miejscach gdzie są one dozwolone. Po prostu zachęcam.
Kolega o nicku "Jedrula" bardzo ciekawie napisał. Co do mojego zdania to jestem zwolennikiem stosowania haków i kotwic bez zadzioru, a powód tego jest taki, że łowiąc tą metodą mamy same korzyści. Nie ma co sugerować się teoriami, że ryba z takiego haka szybko się zsunie, bo to nie jest prawda. Przecież ryba może również zsunąć się z haczyka z zadziorem i to niekiedy pod naszymi nogami. Zadzior nie oznacza, że łatwiej rybę wyjmiemy. Kolejną teorią ludzi nastawionych przeciwnie jest fakt, że taka metoda jest prymitywna, bo przypomina łowienie na agrafkę lub wygiętą igłę. Jest to błędne myślenie. Ryba na takie haki o wiele szybciej się zacina. Dodatkowo należy wspomnieć, że nie wyrządzamy krzywdy pyszczkowi jaki niekiedy powodują haki z zadziorem. Często bywa tak, że ryba połyka haczyk zbyt głęboko i rozrywamy jej pyszczek. Pytanie nasuwa się samo czy ona po wypuszczeniu do wody nie ma utrudnienia w pobieraniu pokarmu i czy sama nie stanie się w szybkim czasie pokarmem. Ktoś powie, że każdy wędkarz ma obowiązek posiadania przyrządu do odhaczania bo to jest wymóg regulaminowy, a on nie wyrządza żadnej krzywdy i to prawda bo ma coś takiego posiadać i to jest obowiązek każdego ale zadzior sam w sobie jest zadziorem i tyle. Można zrobić samemu takie domowe doświadczenie, a mianowicie wbić haczyk z zadziorem w koc i obok niego bez zadzioru, po czym wziąć przyrząd do wyjmowania haczyków z pyszczków ryb i sprawdzić który hak rozerwie koc albo naruszy. Oczywiście zadzior, a ten drugi bez problemu można wyjąc i samymi palcami. Kolejnym plusem stosowania takich haków jest to, że nawet jak wbije się nam w podbierak lub siatkę wędkarską bez problemu można go wyjąć. Często widzi się na łowisku jak niektórzy bawią się w odhaczanie haka z zadziorem w siatkach. Już nie wspominam o wbiciu takiego haka w opuszkę palca, bo i takie przypadki się zdarzają. Podobała mi się wypowiedź kolegi "Jedruli" dlatego, że on poruszył sedno sprawy. Tu nie chodzi o wprowadzanie nakazów. Według mnie warto spróbować czegoś nowego i na pewno każdy będzie zadowolony. Są też pewne wymogi co do sprzętu ale nie będę się za bardzo o nim rozpisywał. Co nieco jest o nim w internecie. Osobiście łowiąc metoda spinningową na kotwiczki bez zadziorów cały czas mam wędkę w górze, żeby żyłka była napięta. Naprawdę przyjemnie się łowi ale każdy wędkarz sam musi opracować swoją tą jedną najlepszą dla niego metodę. Najważniejsze to stosować się do RAPR.
PS. Oczywiście jak wspomniałem na początku jestem zwolennikiem stosowania haków i kotwic bez zadzioru i pod żadnym pozorem nie krytykuje osoby łowiące z zadziorami w miejscach gdzie są one dozwolone. Po prostu zachęcam.
No i wyrażenie swojego zdania , odmiennego niż kolega napotyka na krytykę . Nie trzeba mi tłumaczyć jak dziecku w przedszkolu ! Wiem że haki z zadziorem są bardziej skuteczne , agregat też ! Tu chodzi o swoje wyrażenie zdania na ten temat i nikogo mi nawet do głowy nie przyszło namawiać na takie czy takie i w jakiś sposób krytykować . Nie wiem poco ta złośliwość ?
Własne zdanie to ryzykowna sprawa. ;)
Własne zdanie to ryzykowna sprawa. ;)
:):) A o tych inaczej profilowanych hakach to nie wszyscy wiedzą , teraz nie chce mi się iść po pudełko z przynętami , dałbym fotkę bo mam nimfy z takimi właśnie hakami bez zadzioru , juto przyniosę to wstawię fotkę .
Tez mialem napisac o innym profilu haczyka bezzadziorowego.
Haczyk z przygietym zadziorem na 100% bedzie gorzej trzymal rybe niz ten wyprodukowany jako bezzadziorowy.
Choc przy pewnej wprawie, roznica bedzie niewielka.
Tak naprawde to roznice miedzy haczykami z zadziorem a bez poczyjemy, gdy bedziemy holowac niewielka rybe z pradem. Pisze o muchowce. Wtedy sila nurtu plus ciezar sznura czesto powoduja duze luzy na lince i ryby spadaja. Ale w koncu po co nam taki drobiazg, ktory nie potrafi pozadnie napiac sznura :).
Ja jako nieuzywajacy haków bez zadziorowych moge powiedzieć ze takich hak bedzie odrobine mniej skuteczny od tego z zadziorem. Jednak moge sie mylić.
Wniosek - nalezy wiosna wyprobować haki b/zadziorowe i na wlasnej skórze sie przekonać.
Dobrzeżze idę zaraz do roboty, bo ciśnie mi się na usta pewne określenie które nie jest odpowiednie żeby go tu napisać.
Usiłuję wykazać, że HAK BEZ ZADZIORA NIE MOŻE BYĆ SKUTECZNIEJSZY NIŻ TEN Z ZADZIOREM ba, nie jest nawet częściowo tak skuteczny.
Widzę, że tu trzeba jak dzieciom w przedszkolu tłumaczyć, że kolor jest zielony, nie trawkowy.
Ja już jaśniej nie potrafię napisać o co mi chodzi, a widzę że Koledzy usiłujecie mi uświadamiać jakieś pradawne potrzeba zaspokojenia głodu i takie tam bzdety.
Ja zaś usilnie wykazuję, że już człek w jaskini zanim wymyślił koło, wiedział że grot z zadziorem jest bardziej skuteczny.
O nic więcej mi nie chodzi, a Koledzy łówcie sobie nawet na samą żyłkę - co mnie to ovchodzi.
No oczywiście , nie potrafisz się pogodzić że ktoś ma rację a nie Ty ! Widać nie miałeś w ręku haka bezzadziorowego a tym bardziej nigdy nie łowiłeś na taki haczyk , a próbujesz na siłę Nam wmawiać swoje zdanie. Po kiego czorta mieszasz dzidy i ich groty które zazwyczaj były z zadziorem i to nie jednym - a wiesz dlaczego ? dlatego że zazwyczaj do tego ostrza była przywiązana dość długa linka a na jej końcu umocowany był dość pokażny kamień aby ugodzone zwierzę zbyt daleko z takim ciężarem nie uciekło. A sprawa haczyków jest dość prosta - używali takich na jakie im ości lub małe kostki pozwalały , nie znali się jeszcze na profilowaniu tychże ości , daleko im było do epoki żelaza i brązu.
Tak więc jak chcesz komuś coś wmawiać to zastanów się dwa razy a przemyśl jeszcze trzy razy.
Dobrzeżze idę zaraz do roboty, bo ciśnie mi się na usta pewne określenie które nie jest odpowiednie żeby go tu napisać.
Usiłuję wykazać, że HAK BEZ ZADZIORA NIE MOŻE BYĆ SKUTECZNIEJSZY NIŻ TEN Z ZADZIOREM ba, nie jest nawet częściowo tak skuteczny.
Widzę, że tu trzeba jak dzieciom w przedszkolu tłumaczyć, że kolor jest zielony, nie trawkowy.
Ja już jaśniej nie potrafię napisać o co mi chodzi, a widzę że Koledzy usiłujecie mi uświadamiać jakieś pradawne potrzeba zaspokojenia głodu i takie tam bzdety.
Ja zaś usilnie wykazuję, że już człek w jaskini zanim wymyślił koło, wiedział że grot z zadziorem jest bardziej skuteczny.
O nic więcej mi nie chodzi, a Koledzy łówcie sobie nawet na samą żyłkę - co mnie to ovchodzi.
No oczywiście , nie potrafisz się pogodzić że ktoś ma rację a nie Ty ! Widać nie miałeś w ręku haka bezzadziorowego a tym bardziej nigdy nie łowiłeś na taki haczyk , a próbujesz na siłę Nam wmawiać swoje zdanie. Po kiego czorta mieszasz dzidy i ich groty które zazwyczaj były z zadziorem i to nie jednym - a wiesz dlaczego ? dlatego że zazwyczaj do tego ostrza była przywiązana dość długa linka a na jej końcu umocowany był dość pokażny kamień aby ugodzone zwierzę zbyt daleko z takim ciężarem nie uciekło. A sprawa haczyków jest dość prosta - używali takich na jakie im ości lub małe kostki pozwalały , nie znali się jeszcze na profilowaniu tychże ości , daleko im było do epoki żelaza i brązu.
Tak więc jak chcesz komuś coś wmawiać to zastanów się dwa razy a przemyśl jeszcze trzy razy.
Nie potrafisz wyrazic swojego zdania bez zbednych uszczypliwosci ?
Uszczypliwości ????????????????
można iść na kompromis i wybrac haczyki z mikro zadziorem
można iść na kompromis i wybrac haczyki z mikro zadziorem
Z czym ? Co to takiego ?
no jeśli te z zadziorem są złe i te bez tak samo to można używać tych z mikro zadziorem
no jeśli te z zadziorem są złe i te bez tak samo to można używać tych z mikro zadziorem
Ale co to za haki ? Co za firma to produkuje ? Używasz tego ?
Ale co to za haki ? Co za firma to produkuje ? Używasz tego ?
To taki zadzior co jest, ale go nie ma :) Na te haki mówią chyba Yeti :)
są to haki z bardzo malutkim zadziorkiem a robił je swego czasu kamsan jak dobrze pamiętam te haki kupiłem jak pracowałem w angli mam kilka sztuk jeszcze ale czy u nas są dostępne to pojęcia nie mam
Acha , poszukam po necie .
To nie jest tak ze zadziorowe czy bezzadziorowe sa zle.
Kazdy typ ma swoje przeznaczenie.
Jesli polujemy na wieksza rybe z przeznaczeniem na konsumpcje, lepiej (pewniej) zalozyc haczyk z zadziorem.
Ale jesli nastawiamy sie na relaks z zalozeniem, ze jak bozia da to cos sie zje, albo wogole z zalozeniem ze 100% wypuscimy, to ja osobiscie zalozylbym bezzadziory.
Poniewaz nie chodze na ryby z nastawieniem, ze musze cos przywiezc do domu, to obecnie innych niz bezzadziory nie stosuje.
ludzie co wy złego widzice w hakach bezzadziorowych paranoja. najpierw oburzenie z kogutami teraz z hakami. paranoja a moze parodia
To nie jest tak ze zadziorowe czy bezzadziorowe sa zle.
Kazdy typ ma swoje przeznaczenie.
Jesli polujemy na wieksza rybe z przeznaczeniem na konsumpcje, lepiej (pewniej) zalozyc haczyk z zadziorem.
Ale jesli nastawiamy sie na relaks z zalozeniem, ze jak bozia da to cos sie zje, albo wogole z zalozeniem ze 100% wypuscimy, to ja osobiscie zalozylbym bezzadziory.
Poniewaz nie chodze na ryby z nastawieniem, ze musze cos przywiezc do domu, to obecnie innych niz bezzadziory nie stosuje.
I wszystko w temacie, brawo.
U mnie na rzece łowi taki jeden legendarny wędkarz który łowi bez przyponu, na spławik z pióra i wędkę z targowicy za 20 zł. Klenie 40-50 cm. leszcze 1-5 kg. , I jeszcze nigdy nie widziałem ,żeby wracał bez ryby. A przychodzą ludzie z wędkami za 500 zł. kołowrotkami z najnowszej serii Kongera itp. I łowią co najwyżej pistolety 30 cm. i klonki do 20 cm, ;] A co do tych haczyków to ja używam z zadziorem i jakoś nie uważam ,że ryby cierpią. Pozdro dla wszystkich. NO KILL.
A co do tych haczyków to ja używam z zadziorem i jakoś nie uważam ,że ryby cierpią. Pozdro dla wszystkich. NO KILL.
:blink:
niedowiary
Kiedyś sobie wbiłem hak w rękę...do dzisiaj żałuje, ze to nie był bezzadziorowiec. :)
Kiedyś sobie wbiłem hak w rękę...do dzisiaj żałuje, ze to nie był bezzadziorowiec. :)
A ja kiedyś wbiłem sobie wielki węgorzowy hak w tyłek , do dzisiaj mam ślad i też żałuję , że to był hak z zadziorem . Na do miar złego żaden z dwóch kolegów nie chciał mi pomóc wyciągnąć tego haka z tyłka bo najpierw leżeli na plecach ze śmiechu a potem kazali mi iść do diabła komentując moją tragedię ""….ja twojej dupy nie dotknę i ja też "" . Musiałem sam sobie z tym poradzić choć ze łzami w oczach . Ta historia może stanowić dowód na to , że zadzior jednak się przydaje w łowieniu ryb i nie tylko , o tym , że haczyk z zadziorem jest skuteczniejszy od bezzadziorowego to pisać nie muszę bo to fakt i jak wyżej napisałem mam na to niezbity dowód .
Cały mój początkowy wywód został zinterpretowany zupełnie odwrotnie niż tego oczekiwałem.
Kolego Kowson - Twoja wypowiedź zabrzmiała równie złośliwie, ponieważ sugeruje że jestem wędkarskim zerem które nie ma pojęcia co gada, a przynajmniej nie posiada żadnych wędkarskich umiejętności.
Odmienne zdanie - każdy może mieć odmienne zdanie i to mi akurat zwisa i powiewa, ponieważ chodziło mi tylko i wyłącznie o fakt, że nie ma możliwości aby skuteczność haka gładkiego porównywać z hakiem z zadziorem. Nie ma tu do rzeczy gust, a właśnie raczej maja wielkie znaczenie umiejętności podczas prowadzenia zdobyczy.
Prawie każdy tutaj udowadnia, ze nie ma różnicy w skuteczności tych haczyków, przy czym każdy dodaje zaraz.... oczywiście przy odrobinie umiejętności. Po co więc zaprzeczacie sami sobie, skoro to umiejętności decydują o tym, czy taki haczyk jest skuteczny.
Tak oto prosta sprawa porównania skuteczności obu haków udowadnia, że jeśli tylko ktoś używa haków gładkich, będzie wmawiał koninę że są tak samo skuteczne, a to bzdura jakiej nie słyszałem w życiu. Powiem więcej - przynajmniej część z tych zagorzałych zwolenników gładkości pisze tak tylko po to, żeby być na topie.
PS:
Kol. Kowson . Czy ja używałem takich haków.... Miałem okazję, ale ze względu na moje marne umiejętności... zrezygnowałem na rzecz o wiele bardziej skutecznych zadzioraków. Przy czym mnie nie obchodzi czy Kolega używa takich, czy innych,, a o umiejętnościach Kolegi się nie wypowiadam, ponieważ ja mam szacunek dla takich wyjadaczy i z pewnością moje umiejętności nie mogą z Twoimi stawać w szranki.
"Cały mój początkowy wywód został zinterpretowany zupełnie odwrotnie niż tego oczekiwałem. Kolego Kowson - Twoja wypowiedź zabrzmiała równie złośliwie, ponieważ sugeruje że jestem wędkarskim zerem które nie ma pojęcia co gada, a przynajmniej nie posiada żadnych wędkarskich umiejętności."
To Twoje słowa, ja tego nie powiedziałem :D
"Odmienne zdanie - każdy może mieć odmienne zdanie i to mi akurat zwisa i powiewa"
Jeśli Ci to zwisa i powiewa to po co otworzyłeś ten temat?
"Widzę, że tu trzeba jak dzieciom w przedszkolu tłumaczyć,"
żeby pouczyć bandę ignorantów?
OK. Spoko. Zrozumiałem.
Proszę moderatora o zamkniecie nic nie wnoszącego wątku który jest niepotrzebny nikomu.
Kol. Kowson . Czy ja używałem takich haków.... Miałem okazję, ale ze względu na moje marne umiejętności... zrezygnowałem na rzecz o wiele bardziej skutecznych zadzioraków. Przy czym mnie nie obchodzi czy Kolega używa takich, czy innych,, a o umiejętnościach Kolegi się nie wypowiadam, ponieważ ja mam szacunek dla takich wyjadaczy i z pewnością moje umiejętności nie mogą z Twoimi stawać w szranki.
Ależ kolego GHOSTMIR do wyjadaczy mi daleko. :)
Biorąc pod uwagę, że masz zdanie na każdy temat przepraszam, że w czymkolwiek uraziłem speca.
Dlaczego chcesz zamknąć temat? O bezzadziorach można miło i kulturalnie gadać godzinami.
Można dyskutować jedynie o zasadności ich stosowania, o (niby) mniejszej szkodliwości dla samej ryby, o tym czy zawody mogły by się odbywać pod kątem używania tylko gładkich haków.
Tak, o tym można by podyskutować. Mnie jednak zwisa czy ktoś ich używa, czy nie.
Moim zamysłem było wykazanie że gładki jest mniej skuteczny niż zadziorowy - ale jak zwykle dyskusja wykazała żem kiep. Ja tam jednak swoje wiem i tak samo jak skuteczniejsza od bambusa jest węglówka, jak od żyłki mocniejsza jest plecionka, jak kręcioł z lat 60-tych jesm mniej skuteczny niż młynki z lat 2000 , tak samo haki nie są jednakowo skuteczne i żadne argumenty nie są w stanie udowodnić tego, że nie mam racji.
Co zaś do ich używania, nie to było w zamyśle założenia wątku.
Dlatego proszę to zamknąć - sam stwierdziłeś że to niepotrzebne.
Kolega o nicku "Jedrula" bardzo ciekawie napisał. Co do mojego zdania to jestem zwolennikiem stosowania haków i kotwic bez zadzioru, a powód tego jest taki, że łowiąc tą metodą mamy same korzyści. Nie ma co sugerować się teoriami, że ryba z takiego haka szybko się zsunie, bo to nie jest prawda. Przecież ryba może również zsunąć się z haczyka z zadziorem i to niekiedy pod naszymi nogami. Zadzior nie oznacza, że łatwiej rybę wyjmiemy. Kolejną teorią ludzi nastawionych przeciwnie jest fakt, że taka metoda jest prymitywna, bo przypomina łowienie na agrafkę lub wygiętą igłę. Jest to błędne myślenie. Ryba na takie haki o wiele szybciej się zacina. Dodatkowo należy wspomnieć, że nie wyrządzamy krzywdy pyszczkowi jaki niekiedy powodują haki z zadziorem. Często bywa tak, że ryba połyka haczyk zbyt głęboko i rozrywamy jej pyszczek. Pytanie nasuwa się samo czy ona po wypuszczeniu do wody nie ma utrudnienia w pobieraniu pokarmu i czy sama nie stanie się w szybkim czasie pokarmem. Ktoś powie, że każdy wędkarz ma obowiązek posiadania przyrządu do odhaczania bo to jest wymóg regulaminowy, a on nie wyrządza żadnej krzywdy i to prawda bo ma coś takiego posiadać i to jest obowiązek każdego ale zadzior sam w sobie jest zadziorem i tyle. Można zrobić samemu takie domowe doświadczenie, a mianowicie wbić haczyk z zadziorem w koc i obok niego bez zadzioru, po czym wziąć przyrząd do wyjmowania haczyków z pyszczków ryb i sprawdzić który hak rozerwie koc albo naruszy. Oczywiście zadzior, a ten drugi bez problemu można wyjąc i samymi palcami. Kolejnym plusem stosowania takich haków jest to, że nawet jak wbije się nam w podbierak lub siatkę wędkarską bez problemu można go wyjąć. Często widzi się na łowisku jak niektórzy bawią się w odhaczanie haka z zadziorem w siatkach. Już nie wspominam o wbiciu takiego haka w opuszkę palca, bo i takie przypadki się zdarzają. Podobała mi się wypowiedź kolegi "Jedruli" dlatego, że on poruszył sedno sprawy. Tu nie chodzi o wprowadzanie nakazów. Według mnie warto spróbować czegoś nowego i na pewno każdy będzie zadowolony. Są też pewne wymogi co do sprzętu ale nie będę się za bardzo o nim rozpisywał. Co nie co jest o nim w internecie. Osobiście łowiąc metoda spinningową na kotwiczki bez zadziorów cały czas mam wędkę w górze, żeby żyłka była napięta. Naprawdę przyjemnie się łowi ale każdy wędkarz sam musi opracować swoją tą jedną najlepszą dla niego metodę. Najważniejsze to stosować się do RAPR.
PS.
Oczywiście jak wspomniałem na początku jestem zwolennikiem stosowania haków i kotwic bez zadzioru i pod żadnym pozorem nie krytykuje osoby łowiące z zadziorami w miejscach gdzie są one dozwolone. Po prostu zachęcam.
Pozdrawiam i życzę udanych połowów.
Kolega o nicku "Jedrula" bardzo ciekawie napisał. Co do mojego zdania to jestem zwolennikiem stosowania haków i kotwic bez zadzioru, a powód tego jest taki, że łowiąc tą metodą mamy same korzyści. Nie ma co sugerować się teoriami, że ryba z takiego haka szybko się zsunie, bo to nie jest prawda. Przecież ryba może również zsunąć się z haczyka z zadziorem i to niekiedy pod naszymi nogami. Zadzior nie oznacza, że łatwiej rybę wyjmiemy. Kolejną teorią ludzi nastawionych przeciwnie jest fakt, że taka metoda jest prymitywna, bo przypomina łowienie na agrafkę lub wygiętą igłę. Jest to błędne myślenie. Ryba na takie haki o wiele szybciej się zacina. Dodatkowo należy wspomnieć, że nie wyrządzamy krzywdy pyszczkowi jaki niekiedy powodują haki z zadziorem. Często bywa tak, że ryba połyka haczyk zbyt głęboko i rozrywamy jej pyszczek. Pytanie nasuwa się samo czy ona po wypuszczeniu do wody nie ma utrudnienia w pobieraniu pokarmu i czy sama nie stanie się w szybkim czasie pokarmem. Ktoś powie, że każdy wędkarz ma obowiązek posiadania przyrządu do odhaczania bo to jest wymóg regulaminowy, a on nie wyrządza żadnej krzywdy i to prawda bo ma coś takiego posiadać i to jest obowiązek każdego ale zadzior sam w sobie jest zadziorem i tyle. Można zrobić samemu takie domowe doświadczenie, a mianowicie wbić haczyk z zadziorem w koc i obok niego bez zadzioru, po czym wziąć przyrząd do wyjmowania haczyków z pyszczków ryb i sprawdzić który hak rozerwie koc albo naruszy. Oczywiście zadzior, a ten drugi bez problemu można wyjąc i samymi palcami. Kolejnym plusem stosowania takich haków jest to, że nawet jak wbije się nam w podbierak lub siatkę wędkarską bez problemu można go wyjąć. Często widzi się na łowisku jak niektórzy bawią się w odhaczanie haka z zadziorem w siatkach. Już nie wspominam o wbiciu takiego haka w opuszkę palca, bo i takie przypadki się zdarzają. Podobała mi się wypowiedź kolegi "Jedruli" dlatego, że on poruszył sedno sprawy. Tu nie chodzi o wprowadzanie nakazów. Według mnie warto spróbować czegoś nowego i na pewno każdy będzie zadowolony. Są też pewne wymogi co do sprzętu ale nie będę się za bardzo o nim rozpisywał. Co nieco jest o nim w internecie. Osobiście łowiąc metoda spinningową na kotwiczki bez zadziorów cały czas mam wędkę w górze, żeby żyłka była napięta. Naprawdę przyjemnie się łowi ale każdy wędkarz sam musi opracować swoją tą jedną najlepszą dla niego metodę. Najważniejsze to stosować się do RAPR.
PS.
Oczywiście jak wspomniałem na początku jestem zwolennikiem stosowania haków i kotwic bez zadzioru i pod żadnym pozorem nie krytykuje osoby łowiące z zadziorami w miejscach gdzie są one dozwolone. Po prostu zachęcam.
Pozdrawiam i życzę udanych połowów.