Czy ja kiedyś siedziałem rozmyślając nad wyborem hobby/ Czy wybrałem wędkarstwo? Nie. Poszedłem na ryby a nawet ktoś mnie zabrał i to ono mnie wybrało. :)
Czy ja kiedyś siedziałem rozmyślając nad wyborem hobby/ Czy wybrałem wędkarstwo? Nie. Poszedłem na ryby a nawet ktoś mnie zabrał i to ono mnie wybrało. :)
Wędkarstwo każdy prawdziwy facet ma we krwi i tu nie ma wyboru. To tak samo jak każdemu facetowi podoba się kobieta. No chyba, że nie jest facetem, albo nigdy nie poznał kobiety.... trzecia opcja sterylizacja, wtedy nic się nie podoba :)))
To się uśmiałem ! - pierwszoplanowy błazen tego portalu , który prawdopodobnie nie trzymał wędki w ręku , a tu egzystuje jedynie dzięki litości niektórych forumowiczów żałujących tą mierną egzystencję , bądź nieświadomych tego z kim korespondują -> zwykłym menelem z Kisin , dla którego ten portal stał się " oknem na świat " .
Ta żenująca chodząca fikcja uważająca się za czołowego doradcę , jak i niezastąpionego fachowca od spraw wszelakich jest jedynie mocno upośledzoną istotą mieszkającą w wiosce której nie sposób wyszukać i szukającą na siłę kontaktu z cywilizacją -> tzn . każdy dowolny temat będzie podtrzymywany jedynie dla samego jego istnienia -> wtedy ten wyjątkowy imbecyl się zaspokaja ...
Przestrzegam ! / szcególnie nowych forumowiczów / - uważajcie na kontakt z tym osobnikiem !
Pozdrawiam Ernest Frankiewicz
Moja zona stwierdza to tak
Jakim trzeba byc idiota , aby zrywac się w nocy na ryby, chlapać sie w błocie, moknąc, palic sie na słoncu dac sie gryśc meszom , komarom.
I moim zdaniem ma racje bo to nie jest normalne
Normalność fajna rzecz....Kiedyś miałem hopla na sandacze...w czerwcu brały świetnie,w lipcu przestały...każda kolejna nocka była pusta....wkur....łem się...Przez 21 nocy pod rząd tropiłem je,szukałem,analizowałem,jak miałem dość-to spałem na łajbie,rano wskakiwałem w auto i do roboty,po robocie do domu na dwie godzinki snu,obiad,ułozyc do snu dziecko i zaś na wodę...20 dnianocy pod rząd poszła mi krew z nosa z przemęczenia21 nocy znalazłem je....z racji niewielkiej ilości tlenu w lipcowych skwarach stały stadami wzdłuz pasa trzcin na brzegach nawietrznych...Połowiłem do bólu barków,ten raz i kolejne sto...Czy to normalne? chyba tak...Kiedyś łowiłem z lodu....przy minus 22st.celcjusza,wpuściłem mormychę,kiwok drgnął,cięcie i kilowa płoć ląduje na lodzie,mormycha odstrzela i wbija mi hak w rękaw,wyczepienie trwa z 10sek...biorę płoc do ręki aby ją wrzucić do dziury..nie da się---dziury juz ni ma a płoć jest jak kawał sklejki---sztywna,zamarzła na kość.....
Esoxy....zeszły rok...kolejny rzut ląduje na trzcinie...szarpię kijem nerwowo,guma odstrzela i z szybkością kuli mknie w moją strone,robię unik,za słabo...rykoszet wbija mi hak 50 w kark i jego ścięgna--cały....Brak mi kombinerek,podpływam do Stacha,masz pytam? Kurwa....jezus...ty pojebie...do szpitala cię zawiozę....WARA...:) daje cęgi a ja na brzegu w swojej sienie robię za housa...przebijam ściegno,skórę i wydobywam grot,ścinam go,wywlekam hak,ręcznikiem krew ścieram i wypływam na wodę ponownie,staje na kotwicy i w 1 rzucie zapinam byka na 124cm.....:))) To normalne? chyba tak,to piękne,dla tego żyję ,bez tego stracę sens życia...Jestem wędkarzem pasjonatem:)
Witam serdecznie
Zapraszam do udziału w konkursie z super nagrodami. Do wygrania trzy rejsy na łososie!!!
Więcej szczegółów tu - LINK.
Zapraszam do zabawy.
Pozdrawiam
Bartek
Łososie, o jak bym chciał taką rybkę złowić.
Myslę że się skusze i coś naskrobię. Ale wątpie bym wygrał :-(
Ps. Co tam u kolegi słychać?
Jakoś mało już zagląda na wedkuje.pl
Cześc Artur
A no mało bo własny portal prowadzec i czasu brak :)
kazdy ma szanse przyjacielu :)
Fajnie, trzeba będzie sprubować..
Jasne że ma, zapraszam :)
He he he, napisałem :-)
Myślałem że będę się męczył i pocił. A t jednym duszkiem.
Ale refleksja jest jedna. Czy jestem normalny?
Bo to trudno nazwać hobby, to dużo dużo więcej.... Co całe moje życie.
Artur nie wiem mgdzie to dodałes bo ja nic nie widzę :)
Mam tekst, ale coś nie wychodzi z logowaniem...
Cześć
Na priv napisałem co i jak :) Pany zapraszamy , zostało tylko 10 dni :)
Pozdrawiam
Bartek
odczytałem i podałem :-)
Konkursik wre. ;-)
Yup, konkurs idzie pełna para :)
Zapraszamy zainteresowanych :)
Zostały tylko dwa dni a mamy środek zesonu łososiowego :)
Czy ja kiedyś siedziałem rozmyślając nad wyborem hobby/ Czy wybrałem wędkarstwo? Nie. Poszedłem na ryby a nawet ktoś mnie zabrał i to ono mnie wybrało. :)
Czy ja kiedyś siedziałem rozmyślając nad wyborem hobby/ Czy wybrałem wędkarstwo? Nie. Poszedłem na ryby a nawet ktoś mnie zabrał i to ono mnie wybrało. :)
Wędkarstwo każdy prawdziwy facet ma we krwi i tu nie ma wyboru. To tak samo jak każdemu facetowi podoba się kobieta. No chyba, że nie jest facetem, albo nigdy nie poznał kobiety.... trzecia opcja sterylizacja, wtedy nic się nie podoba :)))
To się uśmiałem ! - pierwszoplanowy błazen tego portalu , który prawdopodobnie nie trzymał wędki w ręku , a tu egzystuje jedynie dzięki litości niektórych forumowiczów żałujących tą mierną egzystencję , bądź nieświadomych tego z kim korespondują -> zwykłym menelem z Kisin , dla którego ten portal stał się " oknem na świat " .
Ta żenująca chodząca fikcja uważająca się za czołowego doradcę , jak i niezastąpionego fachowca od spraw wszelakich jest jedynie mocno upośledzoną istotą mieszkającą w wiosce której nie sposób wyszukać i szukającą na siłę kontaktu z cywilizacją -> tzn . każdy dowolny temat będzie podtrzymywany jedynie dla samego jego istnienia -> wtedy ten wyjątkowy imbecyl się zaspokaja ...
Przestrzegam ! / szcególnie nowych forumowiczów / - uważajcie na kontakt z tym osobnikiem !
Pozdrawiam Ernest Frankiewicz
Dla mnie to nie hobby to choroba bez lekarstwa:)
Nie nawidze wędkowac:((((
To tak jak ja....noszę co drugi dzień wedki przez sześć godzin nad rzeką z nadzieją że kiedyś je zgubię....:)
Moja zona stwierdza to tak
Jakim trzeba byc idiota , aby zrywac się w nocy na ryby, chlapać sie w błocie, moknąc, palic sie na słoncu dac sie gryśc meszom , komarom.
I moim zdaniem ma racje bo to nie jest normalne
Żaden idiotyzm :) Kiedyś mieszkaliśmy w jaskiniach i to była codzienność.
Normalność fajna rzecz....Kiedyś miałem hopla na sandacze...w czerwcu brały świetnie,w lipcu przestały...każda kolejna nocka była pusta....wkur....łem się...Przez 21 nocy pod rząd tropiłem je,szukałem,analizowałem,jak miałem dość-to spałem na łajbie,rano wskakiwałem w auto i do roboty,po robocie do domu na dwie godzinki snu,obiad,ułozyc do snu dziecko i zaś na wodę...20 dnianocy pod rząd poszła mi krew z nosa z przemęczenia21 nocy znalazłem je....z racji niewielkiej ilości tlenu w lipcowych skwarach stały stadami wzdłuz pasa trzcin na brzegach nawietrznych...Połowiłem do bólu barków,ten raz i kolejne sto...Czy to normalne? chyba tak...Kiedyś łowiłem z lodu....przy minus 22st.celcjusza,wpuściłem mormychę,kiwok drgnął,cięcie i kilowa płoć ląduje na lodzie,mormycha odstrzela i wbija mi hak w rękaw,wyczepienie trwa z 10sek...biorę płoc do ręki aby ją wrzucić do dziury..nie da się---dziury juz ni ma a płoć jest jak kawał sklejki---sztywna,zamarzła na kość.....
Esoxy....zeszły rok...kolejny rzut ląduje na trzcinie...szarpię kijem nerwowo,guma odstrzela i z szybkością kuli mknie w moją strone,robię unik,za słabo...rykoszet wbija mi hak 50 w kark i jego ścięgna--cały....Brak mi kombinerek,podpływam do Stacha,masz pytam? Kurwa....jezus...ty pojebie...do szpitala cię zawiozę....WARA...:) daje cęgi a ja na brzegu w swojej sienie robię za housa...przebijam ściegno,skórę i wydobywam grot,ścinam go,wywlekam hak,ręcznikiem krew ścieram i wypływam na wodę ponownie,staje na kotwicy i w 1 rzucie zapinam byka na 124cm.....:))) To normalne? chyba tak,to piękne,dla tego żyję ,bez tego stracę sens życia...Jestem wędkarzem pasjonatem:)
Nagrody rozdane, płynął chłopaki na łośki :)