no i wreszcie się doczekałem... ten długi i obfitujący w ciężką pracę tydzień dobiegł końca... już od kilku dni myślałem żeby wybrać sie na zasłużóny odpoczynek czyli na rybki ;) i tym sposobem już wszystko kupione wędki przygotowane i skoro świt można ruszać nad wodę... a kto z was jutro wybiera się powedkować?? wszystko przygotowane? pozdrawiam i zycze połamania kija ;)
Ja się napalałem cały tydzień, bo w środę miałem jechać na trzy dni nad Odrę. Owszem - pojechałem. Efekt: zalana miejscówka, podtopiony namiot, 4-ro godzinne koczowanie pod skarpą w celu zminimalizowania uderzenia przez piorun. Szybka ewakuacja "rzeczy" na wyższy ląd i w efekcie poranny dwugodzinny marsz z całym ekwipunkiem (namiot, łóżko karpiowe, wędki, prowiant itp) 800 m do miejsca, gdzie samochód mógł bezpiecznie po mnie przyjechać. Mam nadzieję, że Ty połowisz.
no z tego wszystkiego co opisales grozi mi tylko i wylacznie burza ;) no ale miejmy nadzieje ze pioruny ni ebeda trzaskaly i uda sie cos zlowic bo co prawda nie zalezy mi na okazach bo nie to jest dl amnie w wedkarstwie najwazniejsze ale zawsze to milo zlowic cos ladnego dac buziaka i wypuscic ;) podsumowujac jesli nie bedzie padalo i nie bedzie burzy 4.00 melduje sie na lowisku i zaczynam weekendowy odpoczynek ;)
Ja rano jadę z kolegą na sumiki karłowate. Praktycznie cały tydzień codziennie byłem na rybach, i tym co głownie miałem na haczyku były jazie, okonie, karasie i płotki więc to akurat coś nowego. Mam nadzieję, że uda mi się cieszyć z częstych, skutecznie zaciętych brań, czego również wam życzę :)
Ja jutro z kolegą jadę też na ryby i to na SUMA kolega Tinca napisał mi jak trafić nad jezioro w którym są sumy.Jak złowię pierwszego w życiu suma to napiszę.Połamania ..............
A ja jutro wybieram się prawdopodobnie na nockę. :) Nie ma to jak cotygodniowy wypad na noc na rybki. Może jakieś sznurowadło się trafi :) Życzcie mi połamania kija . A ja wam życzę taaaaaaakiej ryby i połamania kija, oraz udanej pogody. Pozdrawiam ;*
jeszcze nie jutro,ale w niedzielę pokrowiec z kijaszkami na plecy i jadę sprawdzić co mi brało ostatnio a nie mogłem nic zaciąć.nawiązałem nowe przypony i zobaczymy.
pogody i ryb życzę wszystkim
NIe tym razem, moj syn ma dzisiaj urodziny i z tej okazji bedzie wypad na miasto a pozniej mala imprezka w domu. oczywiscie tort tez bedzie. Zycze udanych polowow !
ja dziś wróciłem z kilkugodzinnego posiedzenia nad wodą i muszę przyznać, że jestem zachwycony. Być może jutro napiszę relacje, ale dziś nie mam już siły :))
Panowie kompletna klapa. Mój nocny wypad zakończył się klapa. W nocy ciągłe burze, zero brań :( Przemoczyło mnie :( A jeszcze na dodatek nie wzięłam tropiku od namiotu więc miałam małe podtopienie w namiocie. Istna klapa :( Ale 1 honorowa płotka była :) Może następnym razem będzie lepiej a wręcz musi bo to już 2 nocka gdzie pada ale tam to chociaż tylko trochę i przestało a tu nad ranem dopiero przestało ale i tak jeszcze trochę przepadywało. Pozdrawiam i może wasze wypady były lepsze ;*
No rzeczywiście udało się założyć ponadczasowy temat bo zawsze jest jakieś jutro ;) a co do wypadu na rybki to musze się pochwalić bop jest czym... w sumie nad wodą siedziałem od 4.00 do godziny 8.00 bo przegoniła mnie burza ale wynik tej 4 godzinnej zasiadki cieszą mnie niezmiernie ;) co prawda gruntóweczka jak zaezucona tak nie drgneła przez 4 godziny ale spławiczek pozwolił się cieszyć wedkowaniem:) no ale przechodząc do sedna sprawy to udało mi się złowić kilka płoteczek, zawieruszył się także okoń który połakomił się na czerwonego...ale co najlepsze udało ise wyciągnać 3 leszcze średniej wielkości które ucieszyły mnie najbardziej ;)
no i wreszcie się doczekałem... ten długi i obfitujący w ciężką pracę tydzień dobiegł końca... już od kilku dni myślałem żeby wybrać sie na zasłużóny odpoczynek czyli na rybki ;) i tym sposobem już wszystko kupione wędki przygotowane i skoro świt można ruszać nad wodę...
a kto z was jutro wybiera się powedkować?? wszystko przygotowane? pozdrawiam i zycze połamania kija ;)
Ja się napalałem cały tydzień, bo w środę miałem jechać na trzy dni nad Odrę. Owszem - pojechałem. Efekt: zalana miejscówka, podtopiony namiot, 4-ro godzinne koczowanie pod skarpą w celu zminimalizowania uderzenia przez piorun. Szybka ewakuacja "rzeczy" na wyższy ląd i w efekcie poranny dwugodzinny marsz z całym ekwipunkiem (namiot, łóżko karpiowe, wędki, prowiant itp) 800 m do miejsca, gdzie samochód mógł bezpiecznie po mnie przyjechać. Mam nadzieję, że Ty połowisz.
no z tego wszystkiego co opisales grozi mi tylko i wylacznie burza ;) no ale miejmy nadzieje ze pioruny ni ebeda trzaskaly i uda sie cos zlowic bo co prawda nie zalezy mi na okazach bo nie to jest dl amnie w wedkarstwie najwazniejsze ale zawsze to milo zlowic cos ladnego dac buziaka i wypuscic ;) podsumowujac jesli nie bedzie padalo i nie bedzie burzy 4.00 melduje sie na lowisku i zaczynam weekendowy odpoczynek ;)
To połamania kija!!!:) A ja w najbliższych dniach nie planuje wypadu na rybki :( nie ma z kim:(
ja tam ruszam jutro z rana pobiczować...
Ja rano jadę z kolegą na sumiki karłowate. Praktycznie cały tydzień codziennie byłem na rybach, i tym co głownie miałem na haczyku były jazie, okonie, karasie i płotki więc to akurat coś nowego. Mam nadzieję, że uda mi się cieszyć z częstych, skutecznie zaciętych brań, czego również wam życzę :)
Ja jutro z kolegą jadę też na ryby i to na SUMA kolega Tinca napisał mi jak trafić nad jezioro w którym są sumy.Jak złowię pierwszego w życiu suma to napiszę.Połamania ..............
A ja jutro wybieram się prawdopodobnie na nockę. :) Nie ma to jak cotygodniowy wypad na noc na rybki. Może jakieś sznurowadło się trafi :) Życzcie mi połamania kija . A ja wam życzę taaaaaaakiej ryby i połamania kija, oraz udanej pogody. Pozdrawiam ;*
Angelika zycze ci polamania kija i taaaaaaaaaaaaaakiej ryby i to nie jednej ;) pozdrawiam i napisz o wynikach jak wrocisz ;)
jeszcze nie jutro,ale w niedzielę pokrowiec z kijaszkami na plecy i jadę sprawdzić co mi brało ostatnio a nie mogłem nic zaciąć.nawiązałem nowe przypony i zobaczymy. pogody i ryb życzę wszystkim
A co z komarami , u nas po 20 tej gryzą bez opamiętania nie da się łowić nawet po zastosowaniu różnych specyfików.
niedawno msmały polecał "ultrathon"=podobno rewelka,nie mam tego specyfiku w arsenale,ale może warto mieć
NIe tym razem, moj syn ma dzisiaj urodziny i z tej okazji bedzie wypad na miasto a pozniej mala imprezka w domu. oczywiscie tort tez bedzie.
Zycze udanych polowow !
wczoraj komary nie dawaly mi spokoju - nie dało sie nic zrobic ... calutka noc te male wampiry grasowaly!!
Nie ma sprawy jak wrócę to się pochwale połowami o ile będzie czym :) A z wampirami dam sobie radę. Nikt nie mówił że będzie łatwo :) Pozdrawiam ;*
kielce-najlepsze życzenia dla syna! domyślam się,że to ten pan ze zdjęcia:) ja mam dzisiaj urodziny wnuczki-2 lata pozdr
ja dziś wróciłem z kilkugodzinnego posiedzenia nad wodą i muszę przyznać, że jestem zachwycony. Być może jutro napiszę relacje, ale dziś nie mam już siły :))
MYQ79, zauważ ,że wymyśliłeś ponad czasowy wątek. zawsze jest jakieś jutro...hura , tylko nie zawsze można na ryby.
Spines21 dzieki za zyczenia,tak to ten "pan" ze zdjecia
Pozdrawiam !!!
patrząc na pogodę to chyba jednak nie dzisiaj. czekam od rana ,żeby przestało padać,ale mam coraz mniej nadziej.
Panowie kompletna klapa. Mój nocny wypad zakończył się klapa. W nocy ciągłe burze, zero brań :( Przemoczyło mnie :( A jeszcze na dodatek nie wzięłam tropiku od namiotu więc miałam małe podtopienie w namiocie. Istna klapa :( Ale 1 honorowa płotka była :) Może następnym razem będzie lepiej a wręcz musi bo to już 2 nocka gdzie pada ale tam to chociaż tylko trochę i przestało a tu nad ranem dopiero przestało ale i tak jeszcze trochę przepadywało. Pozdrawiam i może wasze wypady były lepsze ;*
No i po rybach,przyjechałem cały zmoknięty bez wymarzonej ryby, ale za tydzień też będzie niedziela a może wtedy się uda.
No rzeczywiście udało się założyć ponadczasowy temat bo zawsze jest jakieś jutro ;)
a co do wypadu na rybki to musze się pochwalić bop jest czym... w sumie nad wodą siedziałem od 4.00 do godziny 8.00 bo przegoniła mnie burza ale wynik tej 4 godzinnej zasiadki cieszą mnie niezmiernie ;)
co prawda gruntóweczka jak zaezucona tak nie drgneła przez 4 godziny ale spławiczek pozwolił się cieszyć wedkowaniem:)
no ale przechodząc do sedna sprawy to udało mi się złowić kilka płoteczek, zawieruszył się także okoń który połakomił się na czerwonego...ale co najlepsze udało ise wyciągnać 3 leszcze średniej wielkości które ucieszyły mnie najbardziej ;)
Chociaż tobie się udał wypad :) Ja nadrobię następnym razem :)