To bardzo interesujące, jak nasza wybujała wyobraźnia o łowieniu przepięknych okazów popycha nas niczym narkotyk do szału zakupowego. Marząc i wierząc w nowy, jeszcze bardziej ekscytujący dla nas sezon wywalamy niezłe nasze oszczędności na wędkarstwo. Ja tak mam, że niby zajżę do takiego sklepu, niby pooglądać i zawsze to samo - kaska.
w tym sezonie teleskop, kołowrotek, duperele, gumki, woblerki, żyłki, robaki, zanęty, pachnidła... itp. Gdyby małżonka wiedziała ile to nas kosztuje dawno bym pod mostem mieszkał. To już na początku kwietnia 1000 zł było
Pytam nie tylko z ciekawości, lecz chciałbym niedawno głos na naszym forum rybakowi usta zamknąć. On twierdził, że łapanie w siaty jest nieporównywalnie bardziej ekonomiczne od przekazania wód wędkarzom. Na co ja godzić się nie mam zamiaru.
Ja pracuje w wędkarskim i mam zniżki hurtowe to będę mało obiektywny, ale powiem ci ze te hobby trochę kosztuje, widzę ile klienci zostawiają kasy, i z czystej ciekawości bo z zawodu ekonomistą to zrobiłem sobie zestawienie z marca, policzyłem ilość klientów przez to ile wydali i wyszło mi średnio 273zł więc nie mało, sam często nie zaopatruje się w sklepie ostatnio kupiłem przez internet w niemieckim lidlu parę dupereli żeby sobie przetestować, i poszło ponad 300zł , narzeczona też klnie na mnie że moja pensja a właściwie to co z niej zostanie idzie na rachunki,a reszta to już jej wkład, tak jak mówisz jakby wszystko wiedziała to tez bym spał pod mostem, tak więc jak ciebie żona wyrzuci to się zgadamy i zamieszkamy pod jakimś mostem na rybnej rzece ;P hehe pozdrawiam :)
Wedkarstwo jest piekne lecz troche niestety kosztowne w tym sezonie wydalem juz troche ponad 2100zl a do konca jeszcze daleko wiec troche sie nazbiera ale raz sie zyje a ja mam swira na tym punkcie i wszystkie oszczednosci zostaja w wedkarskim
ja jeszcze nie zarabiam wiec nie jestem w stanie wydac 2 tys ale pewnie za kilka lat tak bedzie ;p w tym roku kolowrtoek abu cardinal do spina wedka daiwa sweepfire plecionka gumy glowki zylki i kilka innych pierdółek :)
na z 1400zł wypłaty to nie da się żyć w luksusach. A jak nawet nie masz hobby, to i tak wydasz na duperele i rachunki, i guzik z tego masz, co tu dużo mówić benzyna po 6 zł , jak zatankuje Bemkę za 50 zł to ledwo nad jezioro i z powrotem starcza, a głównie na transport wędkarz wydaje dużo kasy , no chyba że mieszka niedaleko łowiska, ale to już szczęściarze, potem sprzęt,składki i w ciągu roku pęknie 4000zł spokojnie, to już takim tanim kosztem. Kolega dobrze napisał "jak żyć Donek" miało być tak pięknie...
Ja ogólnie jestem bardzo skąpy , zarabiam nie wiele a to co odłożę, odkładam dalej. Kupuję to co niezbednę+ to co się może przydać , nie wydaje na zbędne pierdołki. Ale zawsze mam to co potrzebuje i nie muszę od nikogo "pożyczać." Zresztą jak można przy zarobkach 1600 w porywach wydawać z 500 miesięcznie na wędkowanie? Do "rybniejszych" wód mam ponad 20 km w jedną stronę , na szczęście trafił mi się nie drogi kombiak z 2 letnim gazem to trochę koszty dojazdu zredukuje. Już czuć po kieszeni mniejsze wydatki na LPG.
LPG moje marzenie :) tylko że sekwencja do bemki droga , zbieram się zbieram, i d**a , ale jak widzę 6.02 zł na stacji to chyba w tym roku założę... ogłupieć można przy dystrybutorze
ja w przerwie zimowej wymieniałem praktycznie cały szprzet karpiowy na nowy i poszło nie liczac przynet i zanet ponad 10 tys
he he ---jak kogoś stać ,to po co sie szczypać.. U mnie ciężko powiedzieć ..teraz w lidlu stówka ,bolonka ,dwa kołowrotki,siatka zawodnicza ,nowa torba wędkarska ,zanęty ,,kilkanaście spławików i koszyków,nowe żyłki ,jakies duperele ( a łowie od początku zimy ) ,butla z gazem nowa,namiot biwakowo-wędkarski ...coś myśle że około 1500 zeta poszło,ale nie liczyłem --nie wliczam paliwo na ryby ,bo teraz na urlopie jeżdżę dziennie i inne wydatki związane z wypadem.
na z 1400zł wypłaty to nie da się żyć w luksusach. A jak nawet nie masz hobby, to i tak wydasz na duperele i rachunki, i guzik z tego masz, co tu dużo mówić benzyna po 6 zł , jak zatankuje Bemkę za 50 zł to ledwo nad jezioro i z powrotem starcza, a głównie na transport wędkarz wydaje dużo kasy , no chyba że mieszka niedaleko łowiska, ale to już szczęściarze, potem sprzęt,składki i w ciągu roku pęknie 4000zł spokojnie, to już takim tanim kosztem. Kolega dobrze napisał "jak żyć Donek" miało być tak pięknie...
miał być druga Irlandia a jest druga Białoruś a tak wracając do tematu to obstawiam z 3 kafle na rok bo to ejdnak idzie zanęty jakiś kręcioł żyłki robactwo czasami jakieś krzesło jak się rozwali + skladka siatka i inne duperszwance to idzie ale lepsze to niż leżeć przed TV z poilotem w łapie
ja w przerwie zimowej wymieniałem praktycznie cały szprzet karpiowy na nowy i poszło nie liczac przynet i zanet ponad 10 tys
he he ---jak kogoś stać ,to po co sie szczypać.. U mnie ciężko powiedzieć ..teraz w lidlu stówka ,bolonka ,dwa kołowrotki,siatka zawodnicza ,nowa torba wędkarska ,zanęty ,,kilkanaście spławików i koszyków,nowe żyłki ,jakies duperele ( a łowie od początku zimy ) ,butla z gazem nowa,namiot biwakowo-wędkarski ...coś myśle że około 1500 zeta poszło,ale nie liczyłem --nie wliczam paliwo na ryby ,bo teraz na urlopie jeżdżę dziennie i inne wydatki związane z wypadem.
tam zaraz stac ,normalnie zarabiam tylko jobla mam ,zreszto co bede pisał ,wiecie jak to jest ,he,he.
To i ja sie pochwale ile zostawiłem .Na obecny sezon zakupiłem: *Feeder mikado golden bay 390 *penn fierce 4000 *żyłki łącznie około 200 zł *akcesoria typu koszyki spławiki stopery itd.pewnie też około 150 zł *zanęty Łącznie zostawiłem w sklepach około 800 zł.
Ja nie dość, że wędkarz to jeszcze myśliwy. I tak:
Składka Pzł + oplaty w dwóch kołach łowieckich do których należe = 1000
PZW oplata niepelna 250
wydatki w tym roku (odswiezenie bo nie lowilem od 2008):
1. Kij exceler jigger 5-25 -300zl
2.ponton kolibri k280tl 1250
3. akumulator zelowy 650
4. silnik elektryczny 700
5. echo 500
6. Krecioł spro passion 180
7. przynety twistery woblery sraty taty z 1000 lekko
I teraz najgorsze ... nawet pieprzonego okoni a nie złowiłem ... a jednemu kumplowi na zylce 0,18 i twisterku 5cm powiesił sie sum 115cm (wróćił do wody, to wiadome ale moze nie kazdemu) drugiemu sandacz 70cm fotka i do wody ... z kolejnym bylem na pstragach i co ... on 2 ja wielkie żółte g...no a goście oprócz zainwestowania w oplate karty (co ciezko nazwac inwestycja raczej zachcianka) ... kupili moze po 5 twisterow i 3 kopyta ...
brak szczescia ? umiejetnosci ?
na razie pozostaje czekac na 1 maja i na jezioro, bo Wislane okonie (w latach 2005-2008) łowione seriami od jakiegoś czasu zastrajkowaly, a sumom i sandaczom szkoda przeszkadac.
Co do wydatkow to pewnie zostanie na lata ale ten internet ... kiedyś nas zgubi bo w sklepie człowiek wybiera liczy przelicza a na alldrogo ... klik klik i po sprawie :)
jak do tej pory zanęta 44zł spławiki żyłki haczyki itp 50zł no i paliwo z 300 zł no ale efekt jest 3 reklamowki rybek z zamrazalniku było bo juz połowa na swieta poszła i dla rodzinki:P pozdrawiam.
Ile bym nie wydał to i tak czegoś mi brakuje!.Sądze że na sprzęt wędkarski wydaję maxymalnie tyle ile mogę wydać-i jeszcze jakiś zaskórniak.Wydaje mi się że jeżeli coś się lubi, to warto w to inwestować.Zresztą raz się żyje i do grobu się kasy nie zabierze!A żonie to faktycznie lepiej o nowych zakupach nie wspominać ha ha ha
Nie wydałem dużo w tym roku. Kije mam,kołowrotki mam. Kupiłem drobne rzeczy,żyłki plecionki na przypony,coś z ubrań bo nago nie da się wędkować.;) Najwięcej to chyba w sumie poszło mi na przynęty do spinningu. Niby drobiazgi a i tak jakby to zsumować to trochę się uzbierało do tego jak napisał Adamo0 i tak zawsze mam braki.:)
ja w przerwie zimowej wymieniałem praktycznie cały szprzet karpiowy na nowy i poszło nie liczac przynet i zanet ponad 10 tys
Moje wydatki w tym roku jak na razie razy dwa ,więc muszę przyznać ,że to kosztowne hobby .Nie jestem tym zaskoczony ,to wszystko zależy co kupujemy ,inaczej co musimy kupić .
okuma soltera 15 lx ok 600 zl daiwa bg90 ok 700 zl plecionka black cat 2*300 zl potrzebowal bym do tego 2 kije i dobry fotel ale o tym juz mojej drugiej polowce nie powiem bo sie zalamie pozdrawiam
w tym tygodniu zakupiłem spina mokado 280 zł , dzisiaj byłem znowu w aklepie i zostawiłem 70 zł . Kasa na sprzet wędkarski idzie jak woda , ale chcieć coś mieć to trzeba kupić . Ja znowu jestem z takich ze jak kupuje np jakis kij albo kołowrotek to juz chcę zeby było jakieś lepsze. Narazie trochę folguje z zakupami sprzętu wędkarskiego . pozdro
Jak narazie 300zl za sam sprzet nie licze karty i robactwa i zanet.... planuje jeszcze jakies 300 plus 1500 na wyjazd tygodniowy na rybki wiec powinienem sie w 3 tys zamknac w tym sezonie :))
całkiem sporo, ale zakupiłem nową wędkę i kołowrotek, do tego żyłka, kulki i inne akcesoria, razem będzie coś około 6 stówek. A najśmieszniejsze jest to, że w ogóle nie mam czasu na ryby wyskoczyć i nowy sprzęt leży w garażu jeszcze niewypróbowany.
kupilem sobie drogi spin,kilka woblerow,wirowek,obrotowek i dozbrojony pojechalem na rybu z kumpla ojcem,ktory lowi od 50 lat.Kupuje on wedki do 50 zl,sam robi wiele przynet.przez pierwsze 1,5 h wyciagna 2 szczupaki -65 i 70 cm.pomyslalem,ze nie w sprzecie jest rozwiazanie. Idac tym tokiem myslenia polecam sklepy i sprzedawcow, ktorzy nie wywoluja u mnie poczucia nizszosci jak nie kupuje drogiego sprzetu.jest kilku gosci w sklepie na Wybrzezu Gdynskim w Wawie, ktorzy robia swietna robote,dobrze doradzaja i maja duzo wiedzy ,ktora sie dziela.moze trzeba trafic na ich dobry dzien,ale ja trafilem i polecam.poza tym najwazniejsze sa miejscowki,znajomosc terenu,umiejetnosc prowadzenia przynety i zwykly fart. a najwazniejsze- - trzeba lowic.jak ktos kija nie moczy to gowno zlapie.a frajda jest wtedy kiedy do wszystkiego sami dojdziemy. pozdrawiam .polamania kija.
kupilem sobie drogi spin,kilka woblerow,wirowek,obrotowek i dozbrojony pojechalem na rybu z kumpla ojcem,ktory lowi od 50 lat.Kupuje on wedki do 50 zl,sam robi wiele przynet.przez pierwsze 1,5 h wyciagna 2 szczupaki -65 i 70 cm.pomyslalem,ze nie w sprzecie jest rozwiazanie. Idac tym tokiem myslenia polecam sklepy i sprzedawcow, ktorzy nie wywoluja u mnie poczucia nizszosci jak nie kupuje drogiego sprzetu.jest kilku gosci w sklepie na Wybrzezu Gdynskim w Wawie, ktorzy robia swietna robote,dobrze doradzaja i maja duzo wiedzy ,ktora sie dziela.moze trzeba trafic na ich dobry dzien,ale ja trafilem i polecam.poza tym najwazniejsze sa miejscowki,znajomosc terenu,umiejetnosc prowadzenia przynety i zwykly fart. a najwazniejsze- - trzeba lowic.jak ktos kija nie moczy to gowno zlapie.a frajda jest wtedy kiedy do wszystkiego sami dojdziemy. pozdrawiam .polamania kija.
też nie mam drogiego sprzętu. na wędkę/kołowrotek wydaję max 120zł. bo wędkarz łowi a nie sprzęt. samemu też robie akcesoria i przynęty na spinning bo lubię :)
Dla mnie to mało ważne , bo to o wynikach nie świadczy , ale prawda dużo się zostawia szczególnie jak się jeszcze uczę a lubię bardzo sobie sam coś kupić nie brać od rodziców , potem mam fajne uczucie jak łowię :)
okuma soltera 15 lx ok 600 zl daiwa bg90 ok 700 zl plecionka black cat 2*300 zl potrzebowal bym do tego 2 kije i dobry fotel ale o tym juz mojej drugiej polowce nie powiem bo sie zalamie pozdrawiam
To w końcu nowy zakup,czy masz ten sprzęt już długie lata,jak to napisałeś w poście link poniżej??http://forum.wedkuje.pl/post/kolowrotek-abu-cardinal-nie-do-zajechania/491184/0 cytuję:" Daiwa bg90 mam go juz 11 sezon 6 sezonow katowany na morzu 5 sezon zaczyna na sumach na wisle polecam ta maszyne dla kogos kto potrzebuje kolowrotka o nie ograniczonej mocy nastepny to okuma soltera 15 lx 4 sezon i chodzi jak nowy a juz nie raz musialem zatrzymac suma w ostrym nurcie jedyny minus to ceny ale warte jej pozdrawiam"
ja wydałem już 1000 zł dwa pickery plus dwa kołowrotki inne pierdoły nie liczę paliwa bo to pewnie następny 1000 zł a efekty zerowe takiej bryndzy jak od 2 lat to nie miałem przez ostatnie 30 lat ale tłumaczę to sobie że prywata że cwaniactwo że oszustwa na każdym kroku to i pewnie to samo dziej się w światku wękarsko -zarybianiowo -kombinowania ,bo jest coraz gorzej no i też to że mieszkam na Śląsku ,,dodam że to jest ostatni rok uprawiania wędkarstwa mam dosyć jeżdżenia po daremno czy tam łowienia tych samych wzdręg lub płoteczek po 15 cm
Ja rozkładam swoje wydatki racjonalnie,ale z czasem kupuję tylko dobre rzeczy.Każdy sezon łączy się z przynajmniej jednym dobrym zaakupem.Poprzednie lata to wędki zkołowrotkami ,następnym roku dobry fotelik. W tym roku tri pod 390zł .Trafiły się fajne swingery po promocyjnej cenie więc też kupiłem.Z wiadomych przyczyn następny rok kupię dobre elektroniczne sygnalizatory brań.No i podstawy na każdy sezon ;akcesoria ,zanęty ,przynęty.No w tym roku już jakiś jeden tysiaczek poszedł nie licząc opłat za kartę i dojazdów na łowisko.Paliwo co racja to racja drogie ,ale przynajmniej możemy się cieszyć że naszym politykom żyje się dobrze ,bo jak mawiają ryba od głowy gnije { to żart - chociaż mało śmieszny }
Dwa spinningi Dragona koszt oby dwóch kij to +/- 400 zł. Na wiosnę żyłki, trochę przynęt, przypony wolframowe wszelkie duperele do odległościówki i spinningu ok. 500 zł. Z poważniejszych zakupów to tyle, nie liczę robaków, zanęty, itd. bo pewnie kolejne 200 zł na to poszło. Podsumowując myślę, że ok. tysiąca już w tym roku wydałem.
Niemniej z poważniejszych zakupów zostało mi kupno kołowrotka do średniego spina na przyszły sezon i tyle. Kije mam już takie jakie chciałem. 2 kręciołki do nich również tak więc, na przyszły sezon wydatki powinny być mniejsze ale znając życie to pewnie na wiosnę na same przynęty wydam z 300-400 zł ;) do tego w/w kołowrotek i pewnie suma sumarum znowu wyjdzie koło tysiąca.
To bardzo interesujące, jak nasza wybujała wyobraźnia o łowieniu przepięknych okazów popycha nas niczym narkotyk do szału zakupowego. Marząc i wierząc w nowy, jeszcze bardziej ekscytujący dla nas sezon wywalamy niezłe nasze oszczędności na wędkarstwo. Ja tak mam, że niby zajżę do takiego sklepu, niby pooglądać i zawsze to samo - kaska.
w tym sezonie teleskop, kołowrotek, duperele, gumki, woblerki, żyłki, robaki, zanęty, pachnidła... itp. Gdyby małżonka wiedziała ile to nas kosztuje dawno bym pod mostem mieszkał. To już na początku kwietnia 1000 zł było
Pytam nie tylko z ciekawości, lecz chciałbym niedawno głos na naszym forum rybakowi usta zamknąć. On twierdził, że łapanie w siaty jest nieporównywalnie bardziej ekonomiczne od przekazania wód wędkarzom. Na co ja godzić się nie mam zamiaru.
Ja pracuje w wędkarskim i mam zniżki hurtowe to będę mało obiektywny, ale powiem ci ze te hobby trochę kosztuje, widzę ile klienci zostawiają kasy, i z czystej ciekawości bo z zawodu ekonomistą to zrobiłem sobie zestawienie z marca, policzyłem ilość klientów przez to ile wydali i wyszło mi średnio 273zł więc nie mało, sam często nie zaopatruje się w sklepie ostatnio kupiłem przez internet w niemieckim lidlu parę dupereli żeby sobie przetestować, i poszło ponad 300zł , narzeczona też klnie na mnie że moja pensja a właściwie to co z niej zostanie idzie na rachunki,a reszta to już jej wkład, tak jak mówisz jakby wszystko wiedziała to tez bym spał pod mostem, tak więc jak ciebie żona wyrzuci to się zgadamy i zamieszkamy pod jakimś mostem na rybnej rzece ;P hehe
pozdrawiam :)
Bo to Polska nie elegancja Francja... 1100 zł na wypłąte i jak tu rzyć panie premierze?????
Wedkarstwo jest piekne lecz troche niestety kosztowne w tym sezonie wydalem juz troche ponad 2100zl a do konca jeszcze daleko wiec troche sie nazbiera ale raz sie zyje a ja mam swira na tym punkcie i wszystkie oszczednosci zostaja w wedkarskim
ja jeszcze nie zarabiam wiec nie jestem w stanie wydac 2 tys ale pewnie za kilka lat tak bedzie ;p w tym roku kolowrtoek abu cardinal do spina wedka daiwa sweepfire plecionka gumy glowki zylki i kilka innych pierdółek :)
na z 1400zł wypłaty to nie da się żyć w luksusach. A jak nawet nie masz hobby, to i tak wydasz na duperele i rachunki, i guzik z tego masz, co tu dużo mówić benzyna po 6 zł , jak zatankuje Bemkę za 50 zł to ledwo nad jezioro i z powrotem starcza, a głównie na transport wędkarz wydaje dużo kasy , no chyba że mieszka niedaleko łowiska, ale to już szczęściarze, potem sprzęt,składki i w ciągu roku pęknie 4000zł spokojnie, to już takim tanim kosztem.
Kolega dobrze napisał "jak żyć Donek" miało być tak pięknie...
Ja ogólnie jestem bardzo skąpy , zarabiam nie wiele a to co odłożę, odkładam dalej. Kupuję to co niezbednę+ to co się może przydać , nie wydaje na zbędne pierdołki.
Ale zawsze mam to co potrzebuje i nie muszę od nikogo "pożyczać."
Zresztą jak można przy zarobkach 1600 w porywach wydawać z 500 miesięcznie na wędkowanie?
Do "rybniejszych" wód mam ponad 20 km w jedną stronę , na szczęście trafił mi się nie drogi kombiak z 2 letnim gazem to trochę koszty dojazdu zredukuje. Już czuć po kieszeni mniejsze wydatki na LPG.
LPG moje marzenie :) tylko że sekwencja do bemki droga , zbieram się zbieram, i d**a , ale jak widzę 6.02 zł na stacji to chyba w tym roku założę... ogłupieć można przy dystrybutorze
ja w przerwie zimowej wymieniałem praktycznie cały szprzet karpiowy na nowy i poszło nie liczac przynet i zanet ponad 10 tys
ja w przerwie zimowej wymieniałem praktycznie cały szprzet karpiowy na nowy i poszło nie liczac przynet i zanet ponad 10 tys
he he ---jak kogoś stać ,to po co sie szczypać..
U mnie ciężko powiedzieć ..teraz w lidlu stówka ,bolonka ,dwa kołowrotki,siatka zawodnicza ,nowa torba wędkarska ,zanęty ,,kilkanaście spławików i koszyków,nowe żyłki ,jakies duperele ( a łowie od początku zimy ) ,butla z gazem nowa,namiot biwakowo-wędkarski ...coś myśle że około 1500 zeta poszło,ale nie liczyłem --nie wliczam paliwo na ryby ,bo teraz na urlopie jeżdżę dziennie i inne wydatki związane z wypadem.
na z 1400zł wypłaty to nie da się żyć w luksusach. A jak nawet nie masz hobby, to i tak wydasz na duperele i rachunki, i guzik z tego masz, co tu dużo mówić benzyna po 6 zł , jak zatankuje Bemkę za 50 zł to ledwo nad jezioro i z powrotem starcza, a głównie na transport wędkarz wydaje dużo kasy , no chyba że mieszka niedaleko łowiska, ale to już szczęściarze, potem sprzęt,składki i w ciągu roku pęknie 4000zł spokojnie, to już takim tanim kosztem.
Kolega dobrze napisał "jak żyć Donek" miało być tak pięknie...
miał być druga Irlandia a jest druga Białoruś a tak wracając do tematu to obstawiam z 3 kafle na rok bo to ejdnak idzie zanęty jakiś kręcioł żyłki robactwo czasami jakieś krzesło jak się rozwali + skladka siatka i inne duperszwance to idzie ale lepsze to niż leżeć przed TV z poilotem w łapie
ja w przerwie zimowej wymieniałem praktycznie cały szprzet karpiowy na nowy i poszło nie liczac przynet i zanet ponad 10 tys
he he ---jak kogoś stać ,to po co sie szczypać..
U mnie ciężko powiedzieć ..teraz w lidlu stówka ,bolonka ,dwa kołowrotki,siatka zawodnicza ,nowa torba wędkarska ,zanęty ,,kilkanaście spławików i koszyków,nowe żyłki ,jakies duperele ( a łowie od początku zimy ) ,butla z gazem nowa,namiot biwakowo-wędkarski ...coś myśle że około 1500 zeta poszło,ale nie liczyłem --nie wliczam paliwo na ryby ,bo teraz na urlopie jeżdżę dziennie i inne wydatki związane z wypadem.
tam zaraz stac ,normalnie zarabiam tylko jobla mam ,zreszto co bede pisał ,wiecie jak to jest ,he,he.
To i ja sie pochwale ile zostawiłem .Na obecny sezon zakupiłem:
*Feeder mikado golden bay 390
*penn fierce 4000
*żyłki łącznie około 200 zł
*akcesoria typu koszyki spławiki stopery itd.pewnie też około 150 zł
*zanęty
Łącznie zostawiłem w sklepach około 800 zł.
Ja nie dość, że wędkarz to jeszcze myśliwy. I tak:
Składka Pzł + oplaty w dwóch kołach łowieckich do których należe = 1000
PZW oplata niepelna 250
wydatki w tym roku (odswiezenie bo nie lowilem od 2008):
1. Kij exceler jigger 5-25 -300zl
2.ponton kolibri k280tl 1250
3. akumulator zelowy 650
4. silnik elektryczny 700
5. echo 500
6. Krecioł spro passion 180
7. przynety twistery woblery sraty taty z 1000 lekko
I teraz najgorsze ... nawet pieprzonego okoni a nie złowiłem ... a jednemu kumplowi na zylce 0,18 i twisterku 5cm powiesił sie sum 115cm (wróćił do wody, to wiadome ale moze nie kazdemu) drugiemu sandacz 70cm fotka i do wody ... z kolejnym bylem na pstragach i co ... on 2 ja wielkie żółte g...no a goście oprócz zainwestowania w oplate karty (co ciezko nazwac inwestycja raczej zachcianka) ... kupili moze po 5 twisterow i 3 kopyta ...
brak szczescia ? umiejetnosci ?
na razie pozostaje czekac na 1 maja i na jezioro, bo Wislane okonie (w latach 2005-2008) łowione seriami od jakiegoś czasu zastrajkowaly, a sumom i sandaczom szkoda przeszkadac.
Co do wydatkow to pewnie zostanie na lata ale ten internet ... kiedyś nas zgubi bo w sklepie człowiek wybiera liczy przelicza a na alldrogo ... klik klik i po sprawie :)
pozdrawiam wszystkich kolegów po kiju
Darek
ja w tym sezonie wydałem max 70zł
Mi już poszło ponad 4 tysie na min. Garbolino G995, nowe rolki maver, parasol colmic, torba maver, siatka 4m, nowe ciuchy itd.
jak do tej pory zanęta 44zł spławiki żyłki haczyki itp 50zł no i paliwo z 300 zł no ale efekt jest 3 reklamowki rybek z zamrazalniku było bo juz połowa na swieta poszła i dla rodzinki:P pozdrawiam.
prawie 4
Ile bym nie wydał to i tak czegoś mi brakuje!.Sądze że na sprzęt wędkarski wydaję maxymalnie tyle ile mogę wydać-i jeszcze jakiś zaskórniak.Wydaje mi się że jeżeli coś się lubi, to warto w to inwestować.Zresztą raz się żyje i do grobu się kasy nie zabierze!A żonie to faktycznie lepiej o nowych zakupach nie wspominać ha ha ha
Nie wydałem dużo w tym roku.
Kije mam,kołowrotki mam.
Kupiłem drobne rzeczy,żyłki plecionki na przypony,coś z ubrań bo nago nie da się wędkować.;)
Najwięcej to chyba w sumie poszło mi na przynęty do spinningu.
Niby drobiazgi a i tak jakby to zsumować to trochę się uzbierało do tego jak napisał Adamo0 i tak zawsze mam braki.:)
N0 niemało te nasze rybki cholera .kosztują
ja w przerwie zimowej wymieniałem praktycznie cały szprzet karpiowy na nowy i poszło nie liczac przynet i zanet ponad 10 tys
Moje wydatki w tym roku jak na razie razy dwa ,więc muszę przyznać ,że to kosztowne hobby .Nie jestem tym zaskoczony ,to wszystko zależy co kupujemy ,inaczej co musimy kupić .
cos kolo 280
okuma soltera 15 lx ok 600 zl daiwa bg90 ok 700 zl plecionka black cat 2*300 zl potrzebowal bym do tego 2 kije i dobry fotel ale o tym juz mojej drugiej polowce nie powiem bo sie zalamie pozdrawiam
w tym tygodniu zakupiłem spina mokado 280 zł , dzisiaj byłem znowu w aklepie i zostawiłem 70 zł . Kasa na sprzet wędkarski idzie jak woda , ale chcieć coś mieć to trzeba kupić . Ja znowu jestem z takich ze jak kupuje np jakis kij albo kołowrotek to juz chcę zeby było jakieś lepsze. Narazie trochę folguje z zakupami sprzętu wędkarskiego . pozdro
Jak narazie 300zl za sam sprzet nie licze karty i robactwa i zanet.... planuje jeszcze jakies 300 plus 1500 na wyjazd tygodniowy na rybki wiec powinienem sie w 3 tys zamknac w tym sezonie :))
coś koło 4 stówek kulki, pellet, kuku, konopie, żyłki, ciężarki, haki. itd
W tym sezonie 230 zł
W tym sezonie coś ok 300zł. Kołowrotek, żyłki i różne akcesoria
ok. 200zł głównie na przynęty ale nie żałuje
jak na razie 50zł. i na więcej się nie zapowiada :)
Witam Będzie jakieś 800zł !
całkiem sporo, ale zakupiłem nową wędkę i kołowrotek, do tego żyłka, kulki i inne akcesoria, razem będzie coś około 6 stówek. A najśmieszniejsze jest to, że w ogóle nie mam czasu na ryby wyskoczyć i nowy sprzęt leży w garażu jeszcze niewypróbowany.
2000 zł nie licząc kulek i drobnych akcesoriów..
Ok.400zł i jeszcze się szykuje ze 150zł.Pozdrawiam.
kupilem sobie drogi spin,kilka woblerow,wirowek,obrotowek i dozbrojony pojechalem na rybu z kumpla ojcem,ktory lowi od 50 lat.Kupuje on wedki do 50 zl,sam robi wiele przynet.przez pierwsze 1,5 h wyciagna 2 szczupaki -65 i 70 cm.pomyslalem,ze nie w sprzecie jest rozwiazanie.
Idac tym tokiem myslenia polecam sklepy i sprzedawcow, ktorzy nie wywoluja u mnie poczucia nizszosci jak nie kupuje drogiego sprzetu.jest kilku gosci w sklepie na Wybrzezu Gdynskim w Wawie, ktorzy robia swietna robote,dobrze doradzaja i maja duzo wiedzy ,ktora sie dziela.moze trzeba trafic na ich dobry dzien,ale ja trafilem i polecam.poza tym najwazniejsze sa miejscowki,znajomosc terenu,umiejetnosc prowadzenia przynety i zwykly fart. a najwazniejsze- - trzeba lowic.jak ktos kija nie moczy to gowno zlapie.a frajda jest wtedy kiedy do wszystkiego sami dojdziemy. pozdrawiam .polamania kija.
kupilem sobie drogi spin,kilka woblerow,wirowek,obrotowek i dozbrojony pojechalem na rybu z kumpla ojcem,ktory lowi od 50 lat.Kupuje on wedki do 50 zl,sam robi wiele przynet.przez pierwsze 1,5 h wyciagna 2 szczupaki -65 i 70 cm.pomyslalem,ze nie w sprzecie jest rozwiazanie.
Idac tym tokiem myslenia polecam sklepy i sprzedawcow, ktorzy nie wywoluja u mnie poczucia nizszosci jak nie kupuje drogiego sprzetu.jest kilku gosci w sklepie na Wybrzezu Gdynskim w Wawie, ktorzy robia swietna robote,dobrze doradzaja i maja duzo wiedzy ,ktora sie dziela.moze trzeba trafic na ich dobry dzien,ale ja trafilem i polecam.poza tym najwazniejsze sa miejscowki,znajomosc terenu,umiejetnosc prowadzenia przynety i zwykly fart. a najwazniejsze- - trzeba lowic.jak ktos kija nie moczy to gowno zlapie.a frajda jest wtedy kiedy do wszystkiego sami dojdziemy. pozdrawiam .polamania kija.
też nie mam drogiego sprzętu. na wędkę/kołowrotek wydaję max 120zł. bo wędkarz łowi a nie sprzęt. samemu też robie akcesoria i przynęty na spinning bo lubię :)
Na razie cos kolo 500zl na wedke,kreciolek i rozne akcesoria oraz przynety i zanety
No już sporo poszło, jakieś 1500zł. No ale jestem początkujący, więc zbieram sprzęt od jakiegoś czasu :)
Około 300 zł na nowy kij kołowrotek itp
500zł na dwa kołowrotki ,nie liczę żyłek i drobnych akcesorjów
dzisiaj 5,60zl za zylke na splawik &^^
Dla mnie to mało ważne , bo to o wynikach nie świadczy , ale prawda dużo się zostawia szczególnie jak się jeszcze uczę a lubię bardzo sobie sam coś kupić nie brać od rodziców , potem mam fajne uczucie jak łowię :)
okuma soltera 15 lx ok 600 zl daiwa bg90 ok 700 zl plecionka black cat 2*300 zl potrzebowal bym do tego 2 kije i dobry fotel ale o tym juz mojej drugiej polowce nie powiem bo sie zalamie pozdrawiam
To w końcu nowy zakup,czy masz ten sprzęt już długie lata,jak to napisałeś w poście link poniżej??http://forum.wedkuje.pl/post/kolowrotek-abu-cardinal-nie-do-zajechania/491184/0 cytuję:" Daiwa bg90 mam go juz 11 sezon 6 sezonow katowany na morzu 5 sezon zaczyna na sumach na wisle polecam ta maszyne dla kogos kto potrzebuje kolowrotka o nie ograniczonej mocy nastepny to okuma soltera 15 lx 4 sezon i chodzi jak nowy a juz nie raz musialem zatrzymac suma w ostrym nurcie jedyny minus to ceny ale warte jej pozdrawiam"
ja wydałem już 1000 zł dwa pickery plus dwa kołowrotki inne pierdoły nie liczę paliwa bo to pewnie następny 1000 zł a efekty zerowe takiej bryndzy jak od 2 lat to nie miałem przez ostatnie 30 lat ale tłumaczę to sobie że prywata że cwaniactwo że oszustwa na każdym kroku to i pewnie to samo dziej się w światku wękarsko -zarybianiowo -kombinowania ,bo jest coraz gorzej no i też to że mieszkam na Śląsku ,,dodam że to jest ostatni rok uprawiania wędkarstwa mam dosyć jeżdżenia po daremno czy tam łowienia tych samych wzdręg lub płoteczek po 15 cm
Ja rozkładam swoje wydatki racjonalnie,ale z czasem kupuję tylko dobre rzeczy.Każdy sezon łączy się z przynajmniej jednym dobrym zaakupem.Poprzednie lata to wędki zkołowrotkami ,następnym roku dobry fotelik. W tym roku tri pod 390zł .Trafiły się fajne swingery po promocyjnej cenie więc też kupiłem.Z wiadomych przyczyn następny rok kupię dobre elektroniczne sygnalizatory brań.No i podstawy na każdy sezon ;akcesoria ,zanęty ,przynęty.No w tym roku już jakiś jeden tysiaczek poszedł nie licząc opłat za kartę i dojazdów na łowisko.Paliwo co racja to racja drogie ,ale przynajmniej możemy się cieszyć że naszym politykom żyje się dobrze ,bo jak mawiają ryba od głowy gnije { to żart - chociaż mało śmieszny }
Myślę, że jakieś 500 zł, to lekką ręka ;)
AAAA zakupiłem formę na ciężarki - stawiam na oszczędności w tym hobby.Kryzys idzie.
U mnie będzie coś koło 1800 zł :P
Ja około 2000zł Ehh. drogie te nasze hobby :P
Dwa spinningi Dragona koszt oby dwóch kij to +/- 400 zł. Na wiosnę żyłki, trochę przynęt, przypony wolframowe wszelkie duperele do odległościówki i spinningu ok. 500 zł. Z poważniejszych zakupów to tyle, nie liczę robaków, zanęty, itd. bo pewnie kolejne 200 zł na to poszło. Podsumowując myślę, że ok. tysiąca już w tym roku wydałem.
Niemniej z poważniejszych zakupów zostało mi kupno kołowrotka do średniego spina na przyszły sezon i tyle. Kije mam już takie jakie chciałem. 2 kręciołki do nich również tak więc, na przyszły sezon wydatki powinny być mniejsze ale znając życie to pewnie na wiosnę na same przynęty wydam z 300-400 zł ;) do tego w/w kołowrotek i pewnie suma sumarum znowu wyjdzie koło tysiąca.