Reklama
  • Forum wedkuje.pl 2013-01-26 10:31:03

    Nie wiem jeszcze po co wliczacie koszyczki i akcesoria, zawsze rwiecie i kupujecie co ryby ?

  • JakubUrsynow 2013-01-26 13:41:07

    To zbierz sobie wyjazdy roczne do kupy i policz jaka jest różnica.


    Dla mnie żadna różnica , i tak muszę tankować i tak muszę tankować.
    Chcąc dojechać do pracy czy gdziekolwiek indziej.
    Chyba , że co nie którzy tankują tylko na ryby:)



    No ok, ale do kupy w roku spaliłbyś mniej gdybyś na ryby nie musiał dojeżdżać:)

  • tonyrebeliant1 2013-01-26 15:30:52

    Kiedys myslalem inaczej. Dzis juz wiem. Na przyjemnosci trzeba zarobic. Nie jestem nad woda codziennie. Bywa ,ze nie moge polowic i miesiac i dwa. Ale gdy juz mam czas,nie musze i nie szczypie sie z gotowka. Lubie moje hobby w takiej formie w jakiej je mam.Nie martwie sie,czy bede mial pieniadze na benzyne i zezwolenie.Praca,panowie ,praca uszlachetnia kazde hobby.Czego i Wam drodzy koledzy i kolezanki tez zycze.

  • Reklama
  • Dadoss 2013-01-26 15:45:59

    Ja większość oszczędności w to pakuje :) Moi koledzy się dziwią, że kupuje wędki po 150 - 200zł. Dla mnie to mało, gdyż wolę zapłacić tyle i nie martwic się czy się złamie przy pierwszej rybie :) Oni szukają jak najtańszego, a po zobaczeniu mojego arsenału spinningowego, który jest niewielki, a wtedy był jeszcze mniejszy, nie mogli się nadziwić i pytali "Po co ci to?!" . Im wystarczają dwie obrotówki i jedna guma.. Mam wiele hobby. Muzyka, wędkarstwo, sport, motoryzacja i do każdego staram się inwestować. Nie dawno kupiłem perkusję, wyposażyłem sie na sezon w sprzęt do nożnej, zbieram obecnie na Yamahę TZR, choć mam skuter :) Ale najwięcej inwestuję w  wędkarstwo (robię zapasy na spinning). Nie żałuję na to kasy, bo wiem, że inwestuję w to co lubię robić i są to dobrze wydane pieniądze. Połamania! :)

  • ryukon1975 2013-01-26 17:21:05

    W sezonie kwiecień-listopad potrafię być miesięcznie 50 razy na rybach.
    Jeden wyjazd to około 5 -7 zł,liczę tylko przynęty i paliwo bo inne rzeczy (takie jak kije,kołowrotki)to nie do obliczenia.

    W wypowiedziach wyżej najbardziej mnie dziwi nieudolność w ominięciu zanęt które stanowią największy procentowo koszt wydatków,oczywiście jak ktoś ma kasę to się z tym nie liczy ale nie wszyscy ją mają.Ja to na same zanęt 2 kg/wyjazd bym wydał miesięcznie majątek.:)

  • karolpolawiacz 2013-01-26 17:39:37

    Kiedyś gdy kupowałem zanętę, kukurydzę itd., to wychodziło mi podobnie. Pod koniec sezonu zacząłem robić swoją zanętę, robaki kopać w gnojowniku i zbierajać z padliny w wiaderku i w sumie jeden wypad wynosi mnie 1zł-2zł (plus piwko hehehe, ale pędząc swoje winko, dużo piwka mi nie potrzeba)

    robię identycznie tak jak pan i zaoszczędzam czasami kupie zanętę ;d widzę ze nie jestem jedyny taki oszczędny  

  • stef1986 2013-01-26 17:52:29

    moje koszty wypadu na rybki to koszt bałych robali pinki no i makaron 2 wielkie paczki marketowe kolanka te najtańsze na tydzień bo tym karmie moją miejscówke na tydzień jakieś 10-12zł

    co dwa tygodnie 27zł zanęta 5kg mieszam z makaronem

    zezwolenia 260zł na rok

    postwaienie lodzi 90zł rok

    reszta kosztów to spalone kalorie na droge całe 150m i wiosłowanie

                                                      

  • Reklama
  • turu82 2013-01-26 18:17:45

    srednio od 10 do 50 zl w zaleznossci gdzie i z kim ,na jaka rybke i na jak dlugo,w tamtym roku bylem ok 200 -230 razy  wiec mozna latwo policzyc 



Reklama
Reklama