Czy ktos zadal sobie trud aby obliczyc ile wydajemy na wedkowanie nie chodzi mi o oplaty wedkarskie ,tylko na podstawowe zakupy bez wedek kolowrotków innych stalych akcesoriów ale żylka, haczyk, plecionka, zaneta, robaki, proteina, pelets, paliwo,i duzo jeszcze wydanej kasy na cos co jest potrzebne przy wedkowaniu?? Przeliczajac na caly sezon?
Kolego ja pracuję w wędkarskim i zrobiłem zestawienie klientów w marcu i ile wydali, i średnio wyszło 273zł, więc łatwo policzyć ile średnio w roku, wychodzi jak rata za dobry kredyt, dodatkowo paliwo w moim przypadku PB95 koszt średnio 6 zł/l i mam na łowisko 50 km to po zatankowaniu za 50-70zł starcza na styk żeby wrócić do domu, nie jest to tani hobby , najwięcej ludzie zostawiają kasy w sklepie na duperele, akcesoria, zanęty, ostatnio trafił się gość który wziął 100kg różności zanętowych i parę innych chemikaliów, mówił że woli wydać raz i ma sezon gotowy, ale kogo stać na taki jednorazowy wydatek, tak jak mowie drobny przykład (fajnych ludzi można poznać) przyszedł facet , mówi że do żony przyjechała rodzina której nie cierpi (siostra z mężem) i chce pojechać na ryby, kupował duperele do gruntówki, żyłki koszyczki rurki itp podliczyłem go i wyszło 140 zł , mówi że tyle nie planował ale dla świętego spokoju zapłaci, poszedł do auta i wyciągnął zaskórniaki , mówił że zbierał bo żona trzyma kasę, to teraz widać jak ludzie kochają swoje hobby nie mają kasy a wydadzą resztkę aby powędkować, niestety czasami koszty przewyższają możliwości, słabe zarobki i rodzina i z czego tu żyć, a o zakupach już nie mówiąc
jest to naprawdę drogie hobby. osobiście mam "kieszeń młodzieżową" więc dla mnie jest tym bardziej drogie zainteresowanie. ale nie liczę ile na to wydaje bo bym zapadł się do grobu hehe
ja tak kiedyś z kolegom z koła z nudów obliczaliśmy ale tak przez te lata co chodzę na rybki to wyszło mi ładny samochód ale siła wyższa ze to ładne hobby i daje wiele satysfakcji i na dodatek odpoczynek po pracy dlatego nie ma co obliczać
Zanęta 3kg, atraktor, kukurydza konserwowa, kukurydza waniliowa, pinka, biały, czarwony robak, płatki, pęczak, kasza kukurydziana, torf, kanapki, herbatka i benzyna na 40 km..... i do tego rurki antysplontaniowe bo zabrakło w plecaku i...... i właśnie..... wydatek rzędu średniej wartości wędki gruntowej......
Po sobie widzę, że wydaje, za dużo czas chyba faktycznie użyć wiecej wyobraźni i kombinować trochę samemu przynajmniej jeśli chodzi o przynęty, zanęty- bo wiadomo plecionki zam nie uplotę:)
Ogólnie to sporo ,ale tego (przygotowania do wyprawy ,dojazd,spotkanie z kumplami,itd.), nie da się przeliczyć na "pieniądze". To ile wydamy ,a ile z tego będziemy mieć zależy tylko i wyłącznie od tego czego oczkujemy. Pieniądz to wartość nabyta a dobry kolega bezcenny... .
Dzisiaj- zakupy przed zawodami (jeszcze nie wszystko kupione)- 2 kg. zanęty, 2 kg. ziemi torfowej, sito wędkarskie, nasiona konopi- razem 65 zł. A jeszcze mnie czeka robactwo, pinka, kukurydza, druga zanęta.
Ja co tydzień wydaję 20zł na same robaki. Do tego jakieś 30zł miesięcznie na zanętę. (no chyba, że skuszę się akurat na sensasa... ale to rzadko). Od czasu do czasu kupuję też różne dodatki... melase, konopie itp... ale to też rzadko. Na przykład butelka melasy starcza mi na ok 2 miesiące... ciepłe miesiące. Trochę też wydaję na dodatki spożywcze... budyń waniliowy, pęczak (głównie koniec maja i czerwiec), kukurydzę konserwową, płatki owsiane, makaron itp. Rzadko kupuję typowy sprzęt wędkarski (w tym roku skusiłem się na lidla, w zeszłym kołowrotek za 290zł oraz feeder za prawie 200zł), żyłki tylko na początku sezonu ale to musze kilka kupić. Każda żyłka 150m koszt około 15-18zł. Do tego żyłki na przypony. Dochodzi też mnóstwo różnego rodzaju pierdół... które trzeba uzupełniać, jak ciężarki, krętliki, stopery itp. Benzyny nawet nie liczę bo mieszkam we Wrocławiu do miejsc, w których łowię mam 6-7 km, no czasem zaszaleję i pojadę 11 czy 15 km. Dwa razy byłem w zeszłym roku w chrząstawie (jakieś 50km) ale to są sporadyczne wypady. Czasami też chodzę na Widawę... jakieś 6 minut piechotą. Z żoną nie mam problemów... nie przeszkadzają jej moje wydatki wędkarskie. Jak w lipcu zeszłego roku kupowałem nowy kołowrotek... i sprzedawca pokazał mi shimano catane i exage... zastanawiałem się nad cataną bo kosztowała prawie połowę ceny exage... to żona sama mnie przekonała, żebym wziął exage. Tak, że narzekać nie mogę. Ani razu odkąd łowię... to już prawie rok... nie miała pretensji do mnie o wydatki na wędkarstwo. Pozdrawiam
Najdrożej wychodzą zawody Jokers,pinka,konopie,zanęty do tego dojazd na łowisko i powrót do domu ziemia i glina wychodzi mnie najtaniej,średni koszt mieści się w granicach 250zł
Boję się sumować, ale będzie blisko tego co wydaje Romuald55 a nie mam samochodu. Jestem w wieku, gdzie pieniądze mogę stracić w wędkarskim i w aptece. Te drugie wydatki są limitowane, dlatego, ceniąc sobie niezależność, nie żałuję na pierwsze.
Oj ciężkie pytanie. Już łatwiej mi policzyć ile wydałem w tym roku będąc zaledwie raz na rybach-tu kosz wyjazdu może z 30 zeta:))) Ale przed sezonem kupiłem ponton za 1800, do tego kijek HM80 nojka w super okazyjnej cenie 520, karta 350, duperele ( gumki, główki, wobki, atraktory, pompka do pontonu itp.) też coś ok 400 a będzie jeszcze silnik elektryczny+akumulator czyli znów ponad 1000 mniej w kieszeni. No i planuję pod jesień kupić spalinę więc w zależności czy używkę ok 2 tys czy nówkę ok 3. Wychodzi że na razie jest już ponad 3 tysie a to i tak dopiero niecała połowa z planowanych wydatków. Paliwa nie liczę bo nie mam zielonego pojęcia ile to wychodzi. Natomiast na coroczne pierdołki które zużywają się w ciągu sezonu ( gumy, główki, plećki, wobki, zanęty, haki itp.) wydaję pewnie ok 1000 PLN. Drogie to wędkarstwo...
hehe to zalezy bo np jak mam szkołe to jestem średnio w soboty tylko na rybach więc poinka kupuję raz ćwiartkę 250ml i mma na 2 miechy do zanęty jak i na hak do tego zanęta ja już nie kuopuję tych jaxonów i traperów bo to jedno to samo traper pakuje jaxonowi i tyle jaxonowi sie hala zawaliła a tamtym roku więc lipa a nie ZANĘTA!!! teraz przezuciłem się na Dragona i Lorenca/Lorpio płoć chocolate 13 zł za 3 kg na 5-6 h łowienia biore 1 kg zaciapy;) do tego haki krętliki agrafki przyponówki to na bierząco kupuje ale tak+/- to z 40 zł MAX
moja dziewczyna jak słyszy że ide do wędkarskiego to mówi że na nią nie wydaje tyle pieniędzy co na sprzęt wędkarski...ale to w końcu nie ona ze mną nad wodę jeździ..:) aj tłumacze że lepiej w wędkarskim niż w pubie:P hehe pozdrawiam
Ja przewaznie wydaje najwiecej na dojazdy na łowisko,bo przeważnie spinninguje i rzadko zrywam, więc arsenał mam zawsze gotowy.Nowe przynęty kupuje tylko na otwarcie sezonu i to max 3-4sztuki obrotowki lub woblery.Jeśli chodzi żyłki i stalki,krętliki itp. to kupuje w miare potrzeby-Więc przynęty i akcesoria wychodzą mi w skali sezonu ok.80-90pln,a na dojazdy w skali sezonu to ok.1800-2100pln,na samo paliwko,bo jeżdże dużo i daleko na różne miejscówki,ale czego się nie robi aby odpocząć na łonie natury.
Mogę pocieszyć wszystkich wędkarzy że modelarstwo jest też dosyć drogie jak nie droższe niż wędkarstwo. Tak szybko licząc kupując pierwszy model to wydatek rzędu 2000zł i z reguły jego pierwszy lot nie trwa dłużej niż 5 sekund maksymalnie do 3 minut. A kończy się spektakularną kraksą z reguły. Większość nie poprzestaje na pierwszym modelu, to ciągnie się dalej. czyli kolejny model to ok. 1000 zł. potem dochodzą części które się zużywają non stop czyli śmigła pakiety, paliwo do modeli, serwa średni miesięczny wydatek na to jest w granicach 250 zł. podsumowując: TANIO NIE JEST!
drogi sport to wędkarstwo...powiem tak...jeszcze 2 lata temu było sporo wędkarzy nad wodą...rok temu naprawdę mało...i to z powodu ze z rybą gorzej bo rybacy szaleją ale też myslę że wędkarzy na coraz mniej stać...tylko tacy "wariaci" jak my jeżdżą...ogólnie piękny sport ..hobby...ale bardzo drogi..rocznie to faktycznie kilka tyś...myślę że 2-3 tyś...i to bez kosztów paliwa...
Witam serdecznie wszystkich. Powiem szczeze ze chyba nawet nie chcialbym sie dowiedziec. Raz podliczylem swoj calysprzet co posiadam i juz mi wyszlo ponad 10tys a dodac wlasnie zanety,przynety zywe jak i sztuczne,paliwo to poprostu by byla masakra!
w całym sezonie każdemu grubo wychodzi kasy z portfela na nasza pasje,ale jak nie na to?to na co wydawac;-)na kobiety,yyyyyyyyyyyy nie ma takiej satysfakcji jak cisza i kij nad tafla wody!!!!!!!
w całym sezonie każdemu grubo wychodzi kasy z portfela na nasza pasje,ale jak nie na to?to na co wydawac;-)na kobiety,yyyyyyyyyyyy nie ma takiej satysfakcji jak cisza i kij nad tafla wody!!!!!!!
A nóż sie trafi zlota rybka i spelni nasze życzenia to by byla frajda. Tylko na jaki hak taka rybke zlowic i tu jest pytanie??
Kazde hobby to wydatek ale jeszcze nie ma polowy sezonu a trzeba bylo dokupic niektore akcesoria jak zylka plecionka przyponowki olowie koszyki sprezyny wolframy stalki haki kotwice ale na wiosne mniej wydalem byly zapasy ale szybko wyszly. Spacer za grzybami po lesie jest tanszym hobby !! Juz sie pokazuja w sobote przynioslem czrwonych pare 2borowiki prwdziwych tez kilka zupa byla ale zadnego zapachu i smaku to nie mialo, jeszcze jak pianka sa te grzybki. Pozdrawiam !
Czy ktos zadal sobie trud aby obliczyc ile wydajemy na wedkowanie nie chodzi mi o oplaty wedkarskie ,tylko na podstawowe zakupy bez wedek kolowrotków innych stalych akcesoriów ale
żylka, haczyk, plecionka, zaneta, robaki, proteina, pelets, paliwo,i duzo jeszcze wydanej kasy
na cos co jest potrzebne przy wedkowaniu??
Przeliczajac na caly sezon?
Bez wątpienia nie jest to tanie hobby.
Kolego ja pracuję w wędkarskim i zrobiłem zestawienie klientów w marcu i ile wydali, i średnio wyszło 273zł, więc łatwo policzyć ile średnio w roku, wychodzi jak rata za dobry kredyt, dodatkowo paliwo w moim przypadku PB95 koszt średnio 6 zł/l i mam na łowisko 50 km to po zatankowaniu za 50-70zł starcza na styk żeby wrócić do domu, nie jest to tani hobby , najwięcej ludzie zostawiają kasy w sklepie na duperele, akcesoria, zanęty, ostatnio trafił się gość który wziął 100kg różności zanętowych i parę innych chemikaliów, mówił że woli wydać raz i ma sezon gotowy, ale kogo stać na taki jednorazowy wydatek, tak jak mowie drobny przykład (fajnych ludzi można poznać) przyszedł facet , mówi że do żony przyjechała rodzina której nie cierpi (siostra z mężem) i chce pojechać na ryby, kupował duperele do gruntówki, żyłki koszyczki rurki itp podliczyłem go i wyszło 140 zł , mówi że tyle nie planował ale dla świętego spokoju zapłaci, poszedł do auta i wyciągnął zaskórniaki , mówił że zbierał bo żona trzyma kasę, to teraz widać jak ludzie kochają swoje hobby nie mają kasy a wydadzą resztkę aby powędkować, niestety czasami koszty przewyższają możliwości, słabe zarobki i rodzina i z czego tu żyć, a o zakupach już nie mówiąc
jest to naprawdę drogie hobby. osobiście mam "kieszeń młodzieżową" więc dla mnie jest tym bardziej drogie zainteresowanie. ale nie liczę ile na to wydaje bo bym zapadł się do grobu hehe
ja tak kiedyś z kolegom z koła z nudów obliczaliśmy ale tak przez te lata co chodzę na rybki to wyszło mi ładny samochód ale siła wyższa ze to ładne hobby i daje wiele satysfakcji i na dodatek odpoczynek po pracy dlatego nie ma co obliczać
Prosty przykład:
Zawody wędkarskie sobotnie na stawach:
Zanęta 3kg, atraktor, kukurydza konserwowa, kukurydza waniliowa, pinka, biały, czarwony robak, płatki, pęczak, kasza kukurydziana, torf, kanapki, herbatka i benzyna na 40 km..... i do tego rurki antysplontaniowe bo zabrakło w plecaku i...... i właśnie..... wydatek rzędu średniej wartości wędki gruntowej......
trzeba wrócić do czasów kiedy wszystko robiło się samemu :)
Po sobie widzę, że wydaje, za dużo czas chyba faktycznie użyć wiecej wyobraźni i kombinować trochę samemu przynajmniej jeśli chodzi o przynęty, zanęty- bo wiadomo plecionki zam nie uplotę:)
Ja uważam, że najwięcej wydaję na dojazdy. Zdecydowanie najwięcej w skali całego sezonu.
Nigdy nie liczyłem,ale przypuszczam,że w skali roku zmieszczę się w sumie 3-4 tyś zł.Paliwo,zanęty i przynęty,akcesoria.
Ogólnie to sporo ,ale tego (przygotowania do wyprawy ,dojazd,spotkanie z kumplami,itd.), nie da się przeliczyć na "pieniądze". To ile wydamy ,a ile z tego będziemy mieć zależy tylko i wyłącznie od tego czego oczkujemy. Pieniądz to wartość nabyta a dobry kolega bezcenny... .
Dzisiaj- zakupy przed zawodami (jeszcze nie wszystko kupione)- 2 kg. zanęty, 2 kg. ziemi torfowej, sito wędkarskie, nasiona konopi- razem 65 zł. A jeszcze mnie czeka robactwo, pinka, kukurydza, druga zanęta.
Ja co tydzień wydaję 20zł na same robaki. Do tego jakieś 30zł miesięcznie na zanętę. (no chyba, że skuszę się akurat na sensasa... ale to rzadko).
Od czasu do czasu kupuję też różne dodatki... melase, konopie itp... ale to też rzadko. Na przykład butelka melasy starcza mi na ok 2 miesiące... ciepłe miesiące.
Trochę też wydaję na dodatki spożywcze... budyń waniliowy, pęczak (głównie koniec maja i czerwiec), kukurydzę konserwową, płatki owsiane, makaron itp.
Rzadko kupuję typowy sprzęt wędkarski (w tym roku skusiłem się na lidla, w zeszłym kołowrotek za 290zł oraz feeder za prawie 200zł), żyłki tylko na początku sezonu ale to musze kilka kupić. Każda żyłka 150m koszt około 15-18zł. Do tego żyłki na przypony.
Dochodzi też mnóstwo różnego rodzaju pierdół... które trzeba uzupełniać, jak ciężarki, krętliki, stopery itp.
Benzyny nawet nie liczę bo mieszkam we Wrocławiu do miejsc, w których łowię mam 6-7 km, no czasem zaszaleję i pojadę 11 czy 15 km. Dwa razy byłem w zeszłym roku w chrząstawie (jakieś 50km) ale to są sporadyczne wypady. Czasami też chodzę na Widawę... jakieś 6 minut piechotą.
Z żoną nie mam problemów... nie przeszkadzają jej moje wydatki wędkarskie.
Jak w lipcu zeszłego roku kupowałem nowy kołowrotek... i sprzedawca pokazał mi shimano catane i exage... zastanawiałem się nad cataną bo kosztowała prawie połowę ceny exage... to żona sama mnie przekonała, żebym wziął exage.
Tak, że narzekać nie mogę. Ani razu odkąd łowię... to już prawie rok... nie miała pretensji do mnie o wydatki na wędkarstwo.
Pozdrawiam
Najdrożej wychodzą zawody Jokers,pinka,konopie,zanęty do tego dojazd na łowisko i powrót do domu ziemia i glina wychodzi mnie najtaniej,średni koszt mieści się w granicach 250zł
Boję się sumować, ale będzie blisko tego co wydaje Romuald55 a nie mam samochodu. Jestem w wieku, gdzie pieniądze mogę stracić w wędkarskim i w aptece. Te drugie wydatki są limitowane, dlatego, ceniąc sobie niezależność, nie żałuję na pierwsze.
chyba lepiej tego nie wiedzieć żeby się nie przerazić.
Oj ciężkie pytanie. Już łatwiej mi policzyć ile wydałem w tym roku będąc zaledwie raz na rybach-tu kosz wyjazdu może z 30 zeta:))) Ale przed sezonem kupiłem ponton za 1800, do tego kijek HM80 nojka w super okazyjnej cenie 520, karta 350, duperele ( gumki, główki, wobki, atraktory, pompka do pontonu itp.) też coś ok 400 a będzie jeszcze silnik elektryczny+akumulator czyli znów ponad 1000 mniej w kieszeni. No i planuję pod jesień kupić spalinę więc w zależności czy używkę ok 2 tys czy nówkę ok 3. Wychodzi że na razie jest już ponad 3 tysie a to i tak dopiero niecała połowa z planowanych wydatków. Paliwa nie liczę bo nie mam zielonego pojęcia ile to wychodzi. Natomiast na coroczne pierdołki które zużywają się w ciągu sezonu ( gumy, główki, plećki, wobki, zanęty, haki itp.) wydaję pewnie ok 1000 PLN. Drogie to wędkarstwo...
Wyliczyliśmy z mężem, że kilogram złowionych przez nas ryb kosztuje średnio 100 zł:)))
Dodam, że wszystkie nasze ryby wracają do wody:)
wydaje sporo kasy jak wejde do wędkarskiego to tak za karzdym razem ok 100 a chodze co tydzień ;-)
""każdym"";-)
ja koło 40 zł. miesięcznie
hehe to zalezy bo np jak mam szkołe to jestem średnio w soboty tylko na rybach więc poinka kupuję raz ćwiartkę 250ml i mma na 2 miechy do zanęty jak i na hak do tego zanęta ja już nie kuopuję tych jaxonów i traperów bo to jedno to samo traper pakuje jaxonowi i tyle jaxonowi sie hala zawaliła a tamtym roku więc lipa a nie ZANĘTA!!! teraz przezuciłem się na Dragona i Lorenca/Lorpio płoć chocolate 13 zł za 3 kg na 5-6 h łowienia biore 1 kg zaciapy;) do tego haki krętliki agrafki przyponówki to na bierząco kupuje ale tak+/- to z 40 zł MAX
u mnie jakies 500 zl sezon na nowe woblery, kopyta plecionke nie liczac paliwo
Ja już w tym roku wydałem parę ładnych stów, a najlepsze jest to że jeszcze nie miałem okazji powędkować w tym sezonie.....
moja dziewczyna jak słyszy że ide do wędkarskiego to mówi że na nią nie wydaje tyle pieniędzy co na sprzęt wędkarski...ale to w końcu nie ona ze mną nad wodę jeździ..:) aj tłumacze że lepiej w wędkarskim niż w pubie:P hehe pozdrawiam
Ja przewaznie wydaje najwiecej na dojazdy na łowisko,bo przeważnie spinninguje i rzadko zrywam, więc arsenał mam zawsze gotowy.Nowe przynęty kupuje tylko na otwarcie sezonu i to max 3-4sztuki obrotowki lub woblery.Jeśli chodzi żyłki i stalki,krętliki itp. to kupuje w miare potrzeby-Więc przynęty i akcesoria wychodzą mi w skali sezonu ok.80-90pln,a na dojazdy w skali sezonu to ok.1800-2100pln,na samo paliwko,bo jeżdże dużo i daleko na różne miejscówki,ale czego się nie robi aby odpocząć na łonie natury.
Mogę pocieszyć wszystkich wędkarzy że modelarstwo jest też dosyć drogie jak nie droższe niż wędkarstwo. Tak szybko licząc kupując pierwszy model to wydatek rzędu 2000zł i z reguły jego pierwszy lot nie trwa dłużej niż 5 sekund maksymalnie do 3 minut. A kończy się spektakularną kraksą z reguły. Większość nie poprzestaje na pierwszym modelu, to ciągnie się dalej. czyli kolejny model to ok. 1000 zł. potem dochodzą części które się zużywają non stop czyli śmigła pakiety, paliwo do modeli, serwa średni miesięczny wydatek na to jest w granicach 250 zł. podsumowując: TANIO NIE JEST!
drogi sport to wędkarstwo...powiem tak...jeszcze 2 lata temu było sporo wędkarzy nad wodą...rok temu naprawdę mało...i to z powodu ze z rybą gorzej bo rybacy szaleją ale też myslę że wędkarzy na coraz mniej stać...tylko tacy "wariaci" jak my jeżdżą...ogólnie piękny sport ..hobby...ale bardzo drogi..rocznie to faktycznie kilka tyś...myślę że 2-3 tyś...i to bez kosztów paliwa...
Witam serdecznie wszystkich. Powiem szczeze ze chyba nawet nie chcialbym sie dowiedziec. Raz podliczylem swoj calysprzet co posiadam i juz mi wyszlo ponad 10tys a dodac wlasnie zanety,przynety zywe jak i sztuczne,paliwo to poprostu by byla masakra!
w całym sezonie każdemu grubo wychodzi kasy z portfela na nasza pasje,ale jak nie na to?to na co wydawac;-)na kobiety,yyyyyyyyyyyy nie ma takiej satysfakcji jak cisza i kij nad tafla wody!!!!!!!
Seba...bezcenne...
w całym sezonie każdemu grubo wychodzi kasy z portfela na nasza pasje,ale jak nie na to?to na co wydawac;-)na kobiety,yyyyyyyyyyyy nie ma takiej satysfakcji jak cisza i kij nad tafla wody!!!!!!!
A nóż sie trafi zlota rybka i spelni nasze życzenia to by byla frajda.
Tylko na jaki hak taka rybke zlowic i tu jest pytanie??
dużo za dużo za tyle siedzenia bez efektów przeważnie w 90%
Kazde hobby to wydatek ale jeszcze nie ma polowy sezonu
a trzeba bylo dokupic niektore akcesoria jak zylka plecionka
przyponowki olowie koszyki sprezyny wolframy stalki haki kotwice
ale na wiosne mniej wydalem byly zapasy ale szybko wyszly.
Spacer za grzybami po lesie jest tanszym hobby !!
Juz sie pokazuja w sobote przynioslem czrwonych pare 2borowiki
prwdziwych tez kilka zupa byla ale zadnego zapachu i smaku to nie mialo,
jeszcze jak pianka sa te grzybki.
Pozdrawiam !