Reklama
  • Banita2012-09-24 19:13:53

    IV Zawody w Łowiectwie Podwodnym o Puchar Prezesa SSP Ińsko 2012

     

    http://www.wedkarskiezawody.pl/main.php?g2_itemId=10857

  • MASTINO 2012-09-24 21:26:56

    Bardzo fajny sport. Znam osoby z tego stowarzyszenia i znam zasady tego sportu. Współpracujemy w zwalczaniu kłusownictwa.

  • dariuszdyl 2012-09-26 22:00:07

    I pewnie jeszcze wszystkie ryby wróciły w bardzo dobrej kondycji do wody ;)
    Pierwsze miejsce to 4 szczupaki, czyli wszyscy oprócz wędkarzy mogą łowić więcej, a my zastanawiamy się nad  zmniejszeniem  naszych limitów.

  • MASTINO 2012-09-26 22:18:23

    I pewnie jeszcze wszystkie ryby wróciły w bardzo dobrej kondycji do wody ;)
    Pierwsze miejsce to 4 szczupaki, czyli wszyscy oprócz wędkarzy mogą łowić więcej, a my zastanawiamy się nad  zmniejszeniem  naszych limitów.



    Próbowałeś kiedyś z kuszy ustrzelić rybę? Trafić do tarczy pod wodą? Przeczytaj, że na 43 zawodników ustrzelono 12 ryb  (słownie - dwanaście)! To jest niezły wynik. Na zawodach wędkarskich organizowanych praktycznie każdego weekendu zostaje zabitych setki kilogramów ryb. Oni zawody organizują kilka razy w roku, policzysz na palcach jednej dłoni i wiele zawodów jest bez ustrzału nawet jednej sztuki. Na 10 zejść na bezdechu, bo tylko tak im wolno, uda im się trafić może jedną, góra trzy ryby. Mają do dyspozycji zaledwie kilkadziesiąt łowisk PZW w całym kraju. To są również łowcy ryb, mają odpowiednie Karty Łowiectwa Podwodnego, tyle tylko że nie używają do tego wędek ale specjalnych kusz. Wędkarze "wędkowi" nie mają wyłączności na LEGALNY sport związany z łowieniem ryb. Sam jestem (już byłym-zdrowie) płetwonurkiem i wiem, że takie stowarzyszenie bardzo pomaga w zwalczaniu kłusowników. Oni niszczą więcej sieci niż może się komuś wydawać, bo dla płetwonurka sieć to potencjalna śmierć pod wodą. Tak więc pomagają nam likwidować kłusownictwo. Poza tym umowy takich stowarzyszeń z PZW obligują ich do pomocy w sprzątaniu dna łowisk w których nurkują, co robią to w ramach treningów i z wielką satysfakcją.


  • Reklama
  • jarekk 2012-09-26 22:39:51

    OK, Mastino, ale bez żadnej zlosliwości - oni nie mają limitów, nie obowiązuje ich ustawa, jakaś karta łowiectwa podwodnego, czy cos w tym stylu ? Nie mozna tego porównywać do zawodów wędkarskich, bo tam obowiązują limity lub zawody rozgrywa się na żywej. O co więc chodzi ?

  • MASTINO 2012-09-27 07:15:30

    OK, Mastino, ale bez żadnej zlosliwości - oni nie mają limitów, nie obowiązuje ich ustawa, jakaś karta łowiectwa podwodnego, czy cos w tym stylu ? Nie mozna tego porównywać do zawodów wędkarskich, bo tam obowiązują limity lub zawody rozgrywa się na żywej. O co więc chodzi ?



    Nie porównujmy tego typu zawodów do zawodów wędkarskich. Powtórzę jeszcze raz, na zawodach łowiectwa podwodnego w Polsce (kilka w roku) ginie w skali rocznej może kilkadziesiąt SZTUK ryb. Natomiast na zawodach wędkarskich:

    -kilkaset KILOGRAMÓW ryb ginie ZAWSZE

    -woda jest zawalana kilkunastoma tonami gnijącej potem paszy

    -syf na łowiskach (degradacja środowiska)

    -zajęte łowiska

    -wydatki z naszej wspólnej kasy PZW

    ......i tak można wymieniać minusy. Łowców podwodnych również obowiązują okresy i wymiary ochronne ryb, a plusów ich sportu dla samych wędkarzy jest dużo więcej. 

  • JKarp 2012-09-27 07:41:47

    OK, Mastino, ale bez żadnej zlosliwości - oni nie mają limitów, nie obowiązuje ich ustawa, jakaś karta łowiectwa podwodnego, czy cos w tym stylu ? Nie mozna tego porównywać do zawodów wędkarskich, bo tam obowiązują limity lub zawody rozgrywa się na żywej. O co więc chodzi ?



    Nie porównujmy tego typu zawodów do zawodów wędkarskich. Powtórzę jeszcze raz, na zawodach łowiectwa podwodnego w Polsce (kilka w roku) ginie w skali rocznej może kilkadziesiąt SZTUK ryb. Natomiast na zawodach wędkarskich:

    -kilkaset KILOGRAMÓW ryb ginie ZAWSZE

    -woda jest zawalana kilkunastoma tonami gnijącej potem paszy

    -syf na łowiskach (degradacja środowiska)

    -zajęte łowiska

    -wydatki z naszej wspólnej kasy PZW

    ......i tak można wymieniać minusy. Łowców podwodnych również obowiązują okresy i wymiary ochronne ryb, a plusów ich sportu dla samych wędkarzy jest dużo więcej. 


    CześćMaciek kilkaset kilogramów? Nie powielaj stereotypów - zanęta na zawody to raczej więcej ziemi, gliny itp niż spożywki.Syf na łowiskach - nie wiem o co chodzi ale po zawodach raczej syfu nie ma.A jak z tymi kuszami nurkują to łowiska nie zamykają? Mi osobiście z tą kuszą to jakoś hm... nie pasuje. 
    Bez urazy ale po kie licho na forum wędkarskim ogłoszenie o zawodach dla nurków ?JK

  • Roxola 2012-09-27 09:34:02

    Co ma łowiectwo do wędkarstwa i jakie słabe trzeba mieć pojęcie o zawodach wędkarskich, żeby tak pisać ?Kilkaset kilogramów ryb ginie ZAWSZE (?)  Kiedy ostatnio zawody widziałeś ?Tony gnijącej paszy (?)  .......więcej od zawodnika wrzuca niedzielny wędkowicz, który ma nikłe pojęcie o łowieniu ryb.Syfu nigdy na łowisku nie ma, ponieważ przed zawodami organizator sprząta po niechlujnych "wędarzach",po zawodach również jest sprawdzana czystość.A każdy z zawodników ma przypisany numer stanowiska i nikt, nawet jeżeli na co dzień jest syfiarzem, to po zawodach śmieci nie zostawi.A Pan Banita co chciał osiągnąć zakładając ten wątek ? Czy miał być temat dyskutowany ?To chyba nie ten portal.

  • Reklama
  • jarekk 2012-09-27 09:50:51

    Zadałem pytanie, czy podwodnych łowców obowiązuje ustawa (limity, itp), a dostałem jakiś wywód o zawodach, w dodatu chyba spławikowych, które mnie już zupełnie nie interesują. Ja nie umiem pisać jeszcze prościej i bardziej zrozumiale, sorki Mastino :)

  • Forum wedkuje.pl 2012-09-27 09:57:01

    Mastif nie wciskaj ciemnoty, jak myślisz że tylko pływają z kuszami i zabijają ryby na zawodach to się  mylisz, oni też prywatnie jeżdżą i tłuką ryby kuszami tylko szum idzie , tak samo jak wędkarz chodzi na zawody i prywatnie na ryby , tylko jest jedna różnica zawody wędkarskie rozgrywane są na żywej rybie , a także prywatnie grono wędkarzy rybki z powrotem wypuszcza do wody, a ci co niby ten fajny sport uprawiają tłuką ryby z kuszy , a ty mówisz że ci pomagają w zwalczaniu kłusownictwa, przecież to ich można nazwac tym mianem.

  • adler 2012-09-27 11:12:18

    Witam kolegów . 

    Autorowi wątku chodziło napewno tylko o podanie oficjalnego komunikatu szerszej grupie społeczności . Nawet wśród wędkarz są koledzy uprawiający tego typu zainteresowania , a są to ludzie rozsiani po całym kraju . Dla łowiectwa podwodnego rzeczywiście w naszym kraju jest tylko kilka łowisk . Mimo to jak pisał kol. Mastino rzeczywiście mają dużo wkładu w usuwanie , lokalizowaniu kłusowniczych sieci i organizują wiele akcji czystości dna naszych akwenów , są wynajmowani przez koła , okręgi do ich sprzątania , u nas np. tak co roku jest sprzątana rzeka Kłodnica na całej długości . Większość tych akcji czynią za darmo w ramach ćwiczeń na danych akwenach . Więc skoro jak widać po zapodanym wątku jest tylko komunikatem to zostawmy go już w spokoju .  
    Dziękuję i pozdrawiam Krzysztof O.

  • Piotr 100574 2012-09-27 17:43:05

    OK, Mastino, ale bez żadnej zlosliwości - oni nie mają limitów, nie obowiązuje ich ustawa, jakaś karta łowiectwa podwodnego, czy cos w tym stylu ? Nie mozna tego porównywać do zawodów wędkarskich, bo tam obowiązują limity lub zawody rozgrywa się na żywej. O co więc chodzi ?



    jaki jest limit na zawodach wędkarskich ??????a co do nurków łowiących ryby to mi nie przeszkadzają z tego co wiem to też ich obowiązuje limit i wymiar

  • Reklama
  • Piotr 100574 2012-09-27 17:49:13

    pod tym linkiem jest trochę info na temat jakie obowiązują nurków ograniczenia i jak mogą łowić


    http://www.ww.media.pl/?page=PArticleViewer&nid=2837

  • JKarp 2012-09-27 18:33:27

    CześćDość ciekawie prezentuje się punkt : Zgodnie z art. 8 ust. 1 ustawy o rybactwie śródlądowym, zabrania się połowu ryb: "2) o wymiarach ochronnych;" Jak taki nurek ma wiedzieć ile ten np szczupak ma cm? Ty i ja też nie wiem jaki ten szczupak będzie miał cm ale na brzegu miarka w garść i już wiesz czy masz wypuścić czy też możesz zatrzymać. JK

  • Piotr 100574 2012-09-27 19:07:34

    CześćDość ciekawie prezentuje się punkt : Zgodnie z art. 8 ust. 1 ustawy o rybactwie śródlądowym, zabrania się połowu ryb: "2) o wymiarach ochronnych;" Jak taki nurek ma wiedzieć ile ten np szczupak ma cm? Ty i ja też nie wiem jaki ten szczupak będzie miał cm ale na brzegu miarka w garść i już wiesz czy masz wypuścić czy też możesz zatrzymać. JK

    ja nie mam obaw o nurków :)))))nasze polskie jeziora można na palcach jednej ręki policzyć gdzie nurek ma szanse coś złowić ,ci którzy nurkują trochę nawet dla zabawy wiedzą o co mi chodzi:)))))widoczność taka że szkoda gadać

  • JKarp 2012-09-27 19:13:44

    CześćNadawał byś się na polityka ;-))Ja pytam, jak ten nurek jak już dojrzy tego szczupaka czy lina pod wodą ma go zmierzyć zanim strzeli a Ty mówisz, że w zasadzie i tak pod wodą nic nie widać :-))))JK

  • jarekk 2012-09-27 19:21:32

    Jeśli zatem obowiązują ich limity, to zwycięzca tych zawodów > http://www.wedkarskiezawody.pl/main.php?g2_itemId=4838 możliwe, że złamał prawo ? Przecież na pewno nie były one rozgrywane na żywej rybie. A może ustawa dopuszcza jakieś wyjątki i są wśród nich zawodnicy łowiectwa podwodnego ?

  • Reklama
  • Piotr 100574 2012-09-27 19:21:53

    po to są kursy na kartę łowiectwa podwodnego ,tam tłumaczą jak się mają rozmiary rzeczywiste do widzianych pod wodą :)))))

  • Banita 2012-09-27 19:26:21

    Czy ktoś z was był np. na wyprawie kutrem na dorsza tam to dopiero była żeś, ryba szła do skrzynki bez względu na limity, te ryby po prostu niektórzy łowią metodą na szarpaka.

    Na zawodach z małych łódek w Darłowie w 2009 roku najlepsi zawodnicy łowili po 70 kg dorsza dziennie. Takich przykładów można podać wiele i nie tylko na morzu, ale i na ladzie.

    To prawda, że pod wodą trudniej ocenić czy ryba ma już wymiar czy jeszcze nie i niestety rybę niewymiarową trafioną z kuszy trudno wypuścić, ale wędkarzom też się zdarza że drapieżnik zbyt głęboko połknie przynętę .  

  • MASTINO 2012-09-27 19:31:06

    Co ma łowiectwo do wędkarstwa i jakie słabe trzeba mieć pojęcie o zawodach wędkarskich, żeby tak pisać ?Kilkaset kilogramów ryb ginie ZAWSZE (?)  Kiedy ostatnio zawody widziałeś ?Tony gnijącej paszy (?)  .......więcej od zawodnika wrzuca niedzielny wędkowicz, który ma nikłe pojęcie o łowieniu ryb.Syfu nigdy na łowisku nie ma, ponieważ przed zawodami organizator sprząta po niechlujnych "wędarzach",po zawodach również jest sprawdzana czystość.A każdy z zawodników ma przypisany numer stanowiska i nikt, nawet jeżeli na co dzień jest syfiarzem, to po zawodach śmieci nie zostawi.A Pan Banita co chciał osiągnąć zakładając ten wątek ? Czy miał być temat dyskutowany ?To chyba nie ten portal.




    Łowiectwo podwodne, ma tyle samo wspólnego z wędkarstwem, co przykładowo polowanie z łuku (słyszałaś o takim?) z polowaniem bronią palną na zwierzynę leśną. Jedno i drugie to polowanie. Tu również jedno i drugie to polowanie, tylko na ryby. A pojęcie o zawodach mam takie jak każdy wędkarz, który przynajnmiej raz w życiu brał w nich udział i nie jest do tej wiedzy potrzebny tytuł sędziego zawodów. TAK, TONY paszy zostaje wrzucane do wody, TONY-skala kraju, a nie tylko u Ciebie. Co weekend to zawody, co zawody to od kilkunastu, do kilkudziesięciu zawodników, każdy zawodnik wrzuca przynajmniej 5 kilo zanęty, w tym najmniej 3 kilo czystej paszy, więc policz sobie mnożąć, dzieląc to przez ilość zawodników i ilości zawodów-skala kraju, a nie tylko u Ciebie. TAK, kilkaset kilogramów ryb zostaje zabijanych na zawodach w skali kraju, a nie tylko u Ciebie! A w podlodowych 100 %. Znam statystyki zawodów swojego okręgu, bo się tym interesuję i bywam na łowiskach służbowo PO ZAWODACH. Stąd pojęcie o wielu brudnych łowiskach właśnie PO ZAWODACH. Owszem, większość organizatorów dopilnuje czystości po takiej imprezie, ale bywają tacy, którzy nie dbają o to. I nie tylko o czystości miejscówek piszę, ale ogólnie o śmieciach pozostawianych NA ŁOWISKACH, a różnice w terminologii (łowisko-miejscówka) chyba widzisz. Posiadaczy Kart Łowiectwa Podwodnego jest w Polsce KILKUSET, wędkarzy kilkaset TYSIĘCY zrzeszonych tylko w samym PZW! Nie rozbawiaj mnie więc.


  • Banita 2012-09-27 19:40:03

    Jeśli zatem obowiązują ich limity, to zwycięzca tych zawodów > http://www.wedkarskiezawody.pl/main.php?g2_itemId=4838 możliwe, że złamał prawo ? Przecież na pewno nie były one rozgrywane na żywej rybie. A może ustawa dopuszcza jakieś wyjątki i są wśród nich zawodnicy łowiectwa podwodnego ?



    Na zawodach limity nie obowiązują, ale tak tez jest na wielu zawodach wędkarski.

    Zawody odbywają się na wodach spółek rybackich i uczestnicy w zawodach słono za to płacą, często też zarybiają np. szczupakiem jezioro, w którym będą zawody:

    http://www.wedkarskiezawody.pl/main.php?g2_itemId=21671

  • MASTINO 2012-09-27 19:41:25

    Cześć

    Maciek kilkaset kilogramów? Nie powielaj stereotypów - zanęta na zawody to raczej więcej ziemi, gliny itp niż spożywki.Syf na łowiskach - nie wiem o co chodzi ale po zawodach raczej syfu nie ma.A jak z tymi kuszami nurkują to łowiska nie zamykają? Mi osobiście z tą kuszą to jakoś hm... nie pasuje. 
    Bez urazy ale po kie licho na forum wędkarskim ogłoszenie o zawodach dla nurków ?JK



    Tak Janusz, kilkaset kilogramów. Udowodnij nam wszystkim, że nie jest tyle. Bo ja Ci udowodnię, że same tylko zawody ZŁota Rybka pochłonęły 4 TONY zanęty, a wymordowały 270 kilogramów ryb tylko tych zgłoszonych. Zawody na żywej rybie ZAWSZE "pochłoną" ileś tam kilogramów ryb. Nie, jak nurkują z kuszami, to nurkują tam, gdzie nie ma wędkarzy, nie zamykają więc łowisk. Przeważnie organizowane są one na plażach gdzie nie siedzi żaden wędkarz i wypływają w jezioro (NIGDY RZEKI!!!!!), mają określony teren i bardzo ściśle przestrzegane zasady bezpiecznego nurkowania dla nich i innych osób nad wodą. A w kwestii nazewnictwa- nie nurków, tylko płetwonurków. To różnica. 


  • JKarp 2012-09-27 19:41:53

    po to są kursy na kartę łowiectwa podwodnego ,tam tłumaczą jak się mają rozmiary rzeczywiste do widzianych pod wodą :)))))

    CześćPiotrek ;-)))Nie czaruj :-)Tu chodzi o wymiar a nie jak się mają rozmiary rzeczywiste do tych pod wodą ;-))No ale skoro nurek jest po kursie ;-))))@Banita Dlatego nie jeżdżę na dorsze.Wędkarz ma obowiązek wypuścić każdą niewymiarową rybę i zapewniam Cię widziałem szczupaka z  "kolczykiem " w zębach - i tak żerował bo przywalił w gumę aż zahuczało.Strzelony już niestety nie odpłynie.JK

  • MASTINO 2012-09-27 19:44:06

    Zadałem pytanie, czy podwodnych łowców obowiązuje ustawa (limity, itp), a dostałem jakiś wywód o zawodach, w dodatu chyba spławikowych, które mnie już zupełnie nie interesują. Ja nie umiem pisać jeszcze prościej i bardziej zrozumiale, sorki Mastino :)




    A potrafisz korzystać z wyszukiwarki intenetowej? Poza tym napisałem wyraźnie, że obowiązują ich okresy, wymiary i Ustawy. Poczytaj sobie o Kartach Łowiectwa Podwodnego.



  • Reklama
  • jarekk 2012-09-27 19:48:28

    Brawo Mastino :) Zatem rozumiem, że kusznicy mogą łamać prawo ponieważ jest ich niewielu, a w dodatku inni śmiecą i są nieetyczni :)

  • Piotr 100574 2012-09-27 19:55:56

    ja nie czaruję ,znam ludzi osobiście co łowią tą metodą i wyniki mają takie że szkoda gadać ,rybę nie jest tak łatwo ustrzelić jak się wiekszości ludzi wydaje ,na wedkę złowisz 80%ryb więcej w roku jak nurek kuszą ,sprubujcie kiedyś podejść rybę pod wodą :))))))))))))))))

  • MASTINO 2012-09-27 19:56:41

    Mastif nie wciskaj ciemnoty, jak myślisz że tylko pływają z kuszami i zabijają ryby na zawodach to się  mylisz, oni też prywatnie jeżdżą i tłuką ryby kuszami tylko szum idzie , tak samo jak wędkarz chodzi na zawody i prywatnie na ryby, tylko jest jedna różnica zawody wędkarskie rozgrywane są na żywej rybie , a także prywatnie grono wędkarzy rybki z powrotem wypuszcza do wody, a ci co niby ten fajny sport uprawiają tłuką ryby z kuszy , a ty mówisz że ci pomagają w zwalczaniu kłusownictwa, przecież to ich można nazwac tym mianem.



    Jakbyś potrafił czytać ze zrozumieniem, to wiedziałbyś o czym piszę. Jeśli ktoś pływa z kuszą bez akwalungu, poluje na ryby, ma odpowiednie uprawnienia wydane przez Starostwo, to jest takim samym łowcą ryb jak wędkarz, tylko poluje inaczej. Czy Ty kiedyś strzelałeś do ryby  bełtem? Musisz "podejść" na bezdechu do ryby co najmniej na 5 metrów w czystej wodzie, żeby mieć jakąś najmniejszą szansę ją trafić. Nawet z metra jest problem trafić, a co dopiero z 5-ciu. Tak, pomagają strażnikom członkowie takich stowarzyszeń w zwalczaniu kłusownictwa, bo wyszukują i wyciągają sprzęt kłusowniczy taki, którego z powierzchni wody, z brzegu nie sposób zauważyć. Są nawet zawiązane porozumienia między takimi osobami posiadającymi Kartę łowiectwa Podwodnego z Okręgami PZW, które wydają im pozwolenia na uprawianie ich sportu w swoich łowiskach. Bez takiego zezwolenia nurkować z kuszą im nie wolno. Więc każde odstępstwa od dość rygorystycznych przepisów tego dotyczących, są łamaniem prawa i objęte kodeksami.


  • MASTINO 2012-09-27 20:10:35

    CześćNadawał byś się na polityka ;-))Ja pytam, jak ten nurek jak już dojrzy tego szczupaka czy lina pod wodą ma go zmierzyć zanim strzeli a Ty mówisz, że w zasadzie i tak pod wodą nic nie widać :-))))JK



    Janusz, żaden szanujący się płetwonurek legalnie polujący na ryby nie strzela do ryb "podchodzących" zaledwie pod wymiar. Każdy stara się upolować OKAZY ryb, a nie oby "mięso" tak jak wędkarz. To jest całkiem inna filozofia takich polowań. Przykładowo u nas prosi się takich płetwonurków o odstrzał  sumów w zbiornikach gdzie trzebią one ryby. I tu jakoś wędkarze inaczej patrzą na kwestię faceta z kuszą, tak? Ale tak jak Piotrek Ci mądrze napisał, takich akwenów z widocznością powyżej 2 metrów i DOPUSZCZONYCH do łowiectwa podwodnego, jest w Polsce do policzenia na palcach dwóch dłoni. Poza tym również mądrze odpisał na temat odpowiednich kursów i szkoleń takich "myśliwych". To nie wędkartwo, że bierzesz kija, żyłkę, robala i łowisz. Tam każdy sprzęt jest narzędziem (wędką), która zabija nie tylko ryby. Tak więc obostrzenia przepisami są bardzo rygorystycznie wymagane i przestrzegane. 


  • MASTINO 2012-09-27 20:17:10

    Brawo Mastino :) Zatem rozumiem, że kusznicy mogą łamać prawo ponieważ jest ich niewielu, a w dodatku inni śmiecą i są nieetyczni :)




    Brawo Jarekk! :) A gdzie ja napisałem, że płetwonurkowie z kuszami mogą łamać prawo? Jakie prawo? Nieeeeee, inni nie śmiecą. Skąd. Śmieci same tam przyfruwają, ptaki przynoszą, łosie, bobry syfią, sarny, zające, biedronki i płetwonurkowie zostawiają puszki po browarach, pety, (ja bym nie zszedł pod wodę bez kilku sztachów fajki i walnięcia browca) paczki po zanętach i opakowania po kuszach, płetwach, zużyte maski i rurki. Myśl ty co piszesz.


  • MASTINO 2012-09-27 20:21:55

    ja nie czaruję ,znam ludzi osobiście co łowią tą metodą i wyniki mają takie że szkoda gadać ,rybę nie jest tak łatwo ustrzelić jak się wiekszości ludzi wydaje ,na wedkę złowisz 80%ryb więcej w roku jak nurek kuszą ,sprubujcie kiedyś podejść rybę pod wodą :))))))))))))))))



    Dokładnie!!!!! Na 10 zejść oddasz może dwa strzały. Na 200 strzałów może 5 jest celnych. I najważniejsze, że nikt z nich nie morduje dziesiątek, setek płoci, karasi, setek uklejek, krąpi, leszczyków czy okonków albo jazgarzy. NIKT. Tam się strzela RYBĘ przez duże "R".



  • szczupaczysko 2012-09-27 22:18:48

    jarkuk, to nie jest tak, że łowiectwo podwodne nie podlega zadnym zasadom. Poniżej je opisuję pokrótce dla Was wędkarzy. Nie wiem, dlaczego na takich zawodach wolno strzelić tyle ryb jednemu zawodnikowi. Sam uwazam, że to głupie, ze regulaminy takich zawodow preferują ilośc a nie jakość. Uważam i nie jestem w tym odosobniony, że powinny być rozgrywane zgodnie z limitami, a o zwycięstwie powinna decydować waga ryby. Między innymi dlatego też nie biorę w nich udziału, choć kibicuję zawodnikom, z których wielu to moi koledzy. 

    Spearfishing czyli łowiectwo podwodne uprawiane na wstrzymanym oddechu jest w Polsce prawnie dozwolone i uregulowane szczegółowymi przepisami dotyczącymi wymiarów, okresów i limitów ochronnych poszczególnych gatunków ryb. Przepisy te sa dla łowców podwodnych znacznie bardziej restrykcyjne niż dla wędkarzy. Połowy ryb wędką i kuszą są zrównane w prawach zarówno przez ustawę państwową jak i RAPR PZW.

    Jako podwodni łowcy chcemy uprawiac nasze hobby legalnie, w zgodzie z obowiazujacymi przepisami, tam, gdzie bedzie nam to dozwolone i za wniesieniem odpowiednich opłat, z których pózniej finansowane są zarybienia.

    Ten trudny i piękny sport to nie tylko strzelanie do ryb z kuszy. To także dbałość o czyste i zdrowe środowisko wodne, freediving i bezpośrednie obcowanie z przyrodą, oraz szeroko pojęta fotografia podwodna.

    Zgodnie z rozporządzeniami do ustawy o rybactwie śródlądowym uprawiający amatorski połów ryb kuszą na akwenach podlegających tej ustawie musi posiadać kartę łowcy podwodnego uzyskiwaną w wyniku zdania egzaminu z zakresu znajomości:
    - przepisów o ochronie środowiska,
    - regulaminu amatorskiego połowu ryb kuszą,
    - zasad użytkowania kusz do łowiectwa
    podwodnego,
    - zasad bezpieczeństwa w płetwonurkowaniu.

    Przepisy te nakazują również oznakowanie miejsca prowadzonego polowania doskonale widoczna boją, oraz wprowadzają wymóg polowania w promieniu nie większym niz 50 metrów od tej boi.

    Ważne jest, że łowiectwo podwodne wolno w Polsce uprawiać  tylko i wyłącznie nurkując na wstrzymanym oddechu, a więc bez użycia aparatów do oddychania pod wodą!

    Ustawa zezwala na prowadzenie podwodnych polowań z kusza jedynie w porze dziennej - "po upływie godziny od wschodu słońca, nie później jednak niż na godzinę przed zachodem słońca - zatem prowadzący połowy podwodny łowca jest doskonale widoczny dla wszystkich na wodzie i nie ma możliwości uniknięcia kontroli swoich połowów.

    Na akwenach śródlądowych podlegających ustawom państwowym (a więc takze na akwenach dzierżawionych przez PZW) łowiectwo podwodne jest zabronione w okresie od 15 października do 15 maja. Tak wiec sezon, podczas którego wolno w Polsce czynnie uprawiać amatorski połów ryb kuszą na tych wodach trwa zaledwie 5 miesięcy w roku.

    Uprawiający łowiectwo podwodne jest zobowiązany przepisami do przestrzegania okresów ochronnych, wymiarów ochronnych i limitów ilościowych ryb. Są to ograniczenia identyczne jak dla wędkarzy, z tym, że łowcom podwodnym nie wolno na akwenach śródlądowych podlegających przepisom ustaw państwowych polować na ryby łososiowate i węgorze (stan prawny na 2012 rok.)

    Strzelone przez podwodnego łowcę ryby są natychmiast uśmiercane poprzez przebicie nożem lub stalowym szpikulcem mózgu ryby. Następnie ryby są podwieszane (najczęściej za okolice gęby na lince umieszczonej pod boją bazową lub bezpośrednio przy łowcy. Dzięki temu łatwo skontrolować prawidłowość dokonywanych połowów. Podwodny łowca wyposażony zgodnie z przepisami w taką ilość sprzętu nie zniknie nikomu z oczu i nie
    "rozpłynie" się z rybami...

    Strzała jest na stałe przymocowana linką do kuszy, kołowrotek umieszczony na kuszy nie zwiększa zasięgu strzału. Służy on jedynie bezpieczeństwu łowcy i zapobiega zrywaniu sie większych ryb ze strzały. Kołowrotek ma cały czas ustawiony dość mocno hamulec.

    Skuteczny zasięg strzału to zaledwie od 1 do 5 metrów (w zalezności od długości kuszy używanej w naszych wodach śródlądowych). Po tej odległości strzała jest hamowana niemalże w miejscu przez linkę. Dzięki temu jest to sport bezpieczny przy zachowaniu wymaganych przepisami odległości pomiędzy łowcami lub łowcą a innymi użytkownikami wody.

    Podwodni łowcy dzięki kontaktowi wzrokowemu z rybami nie zabijają ryb niewymiarowych, ani nie kalecza ryb dużych.

    Dzięki możliwości świadomego wyboru celu  mogą oni być bardzo przydatni do eliminacji niepożądanych gatunków ryb z rozmaitych akwenów.

    Tutaj można obejrzeć film, który zwięźle ilustruje przepisy regulujące łowiectwo podwodne w Polsce:

    http://www.youtube.com/watch?v=fZkpKHKxoWA

    ***************************************

    Piotr Gruszeczka  http://www.youtube.com/user/PGRbruner

     

  • jarekk 2012-09-27 22:43:54

    @szczupaczysko, dzięki wielkie za tak obszerne wyjaśnienie. W zasadzie materiał nadaje się na bardzo fajny artykuł. To niezwykła pasja, lecz wiele osób, najczęściej nie mających bladego pojęcia, krytykuje podwodnych łowców z najróżniejszych powodów.

    Co do tych zawodów i nadlimitowego mistrza. Domyślam się, że prawdopodobnie naruszono tam obowiązujące prawo. Bardzo dobrze świadczy o Tobie to, że nie uciekasz od tematu i potrafiłeś przyznać, że coś jest nie tak. To jest własnie tak zwana odwaga cywilna, coś czego tak bardzo brakuje niektórym userom podczas wirtualnych dyskusji (np powyżej ;) Gratuluję pięknej pasji, pozdrawiam.

  • MASTINO 2012-09-27 23:14:00

    @szczupaczysko, dzięki wielkie za tak obszerne wyjaśnienie. W zasadzie materiał nadaje się na bardzo fajny artykuł. To niezwykła pasja, lecz wiele osób, najczęściej nie mających bladego pojęcia, krytykuje podwodnych łowców z najróżniejszych powodów.

    Co do tych zawodów i nadlimitowego mistrza. Domyślam się, że prawdopodobnie naruszono tam obowiązujące prawo. Bardzo dobrze świadczy o Tobie to, że nie uciekasz od tematu i potrafiłeś przyznać, że coś jest nie tak. To jest własnie tak zwana odwaga cywilna, coś czego tak bardzo brakuje niektórym userom podczas wirtualnych dyskusji (np powyżej ;) Gratuluję pięknej pasji, pozdrawiam.



    Nie odnoś się do powyższych (moich i zugspize) postów, ponieważ my nie polujemy z kuszą, a jedynie znamy ten sport i się nim interesujemy (ja nurkuję ale nie poluję) i nie jest to ucieczka od tematu ani z odwagą nie ma nic wspólnego, więc nie dopisuj teorii spiskowych. Opisałem to samo powyżej tylko w niewielkim skrócie wymieniając plusy dla środowiska wędkarskiego i na chłopski rozum jako wędkarz odpowiadając na pytania wędkarzom ogólnie o łowiectwie podwodnym, a nie opisując spearfishing jako taki. Na szczęście @szczupaczysko to rozwinął podpierając się swoimi tekstami z internetu/yotube o tym sporcie i mam nadzieję, że rozwiał szereg wątpliwości. Grunt, że do ciebie dotarło. Poza tym ja osobiście nie uznaję, że coś jest "nie tak" jeżeli ktoś ustrzelił ileś tam ryb, bo limity ilościowe nie obowiązują w łowiectwie podwodnym, istnieje za to ETYKA w pełnym tego słowa znaczeniu i nie zgodzę się ze @szczupaczyskiem, że liczy się na takich zawodach ilość a nie jakość. Ilość owszem, ale jakość trofeów ponad wszystko. Przykładowo strzelenie niewielkiego suma, czy szczupaka nie przysporzy chwały i splendoru łowcy, ale już SUMY i SZCZUPACZYSKA przez spore "S" na pewno i o to się dba w tej pasji, tak jak w wędkarstwie. Ale mam wątpliwości, czy łowca podwodny wyciągnie postrzelonego suma 30-40 kilo z taką szansą jak wędkarz. Wielu wczepia koniec linki z rybą na bełcie z kołowrotka do klamry z bojką i ucieka, bo sum potrafi przywalić i to zdrowo. Mój kolega tak już wiał.



  • MASTINO 2012-09-27 23:16:07

    @szczupaczysko, dzięki wielkie za tak obszerne wyjaśnienie. W zasadzie materiał nadaje się na bardzo fajny artykuł. To niezwykła pasja, lecz wiele osób, najczęściej nie mających bladego pojęcia, krytykuje podwodnych łowców z najróżniejszych powodów. Co do tych zawodów i nadlimitowego mistrza. Domyślam się, że prawdopodobnie naruszono tam obowiązujące prawo. Bardzo dobrze świadczy o Tobie to, że nie uciekasz od tematu i potrafiłeś przyznać, że coś jest nie tak. To jest własnie tak zwana odwaga cywilna, coś czego tak bardzo brakuje niektórym userom podczas wirtualnych dyskusji (np powyżej ;) Gratuluję pięknej pasji, pozdrawiam.



    Taka samokrytyka mi się podoba bardzo :)



  • szczupaczysko 2012-09-28 09:37:20

    Dla mnie wędkarstwo to magia. Sam, będąc członkiem PZW próbowałem niegdyś swoich sił w tym sporcie. Jednakże wycholowanie ryby z wody przerastało moje zdolności połączenia gracji i cierpliwości. Dlatego mam wielki szacunek dla wedkarzy, którzy to potrafią...
     
    Dodam, że udostepnienie przez PZW wybranych akwenów dla legalnego amatorskiego połowu ryb kuszą może sie okazać korzystne dla okolicznych wedkarzy. Zachęcam do przeczytania artykułu, w którym postarałem sie to wyjasnić (już raz podawałem gdzieś ten link na forum):
     
    http://www.spearfishing.pl/aktualnosci/udostepnienie-akwenow-dla-lowiectwa-podwodnego-przyniesie-korzysci-wedkarzom/
     
    Uprawiam ten sport ostatnimi laty praktycznie tylko i wyłącznie w Polsce. Mieszkam w Sosnowcu, a więc na południu kraju . Duże akweny udostepnione dla legalnego uprawiania amatorskiego połowu ryb kuszą znajdują się głównie na północy Polski (kilkanaście jezior położonych w województwach Wielkopolskim, Lubuskim i Zachodniopomorskim). Więc każdorazowo moje i kolegów wyjazdy tam połączone są z urlopem i sporym wydatkiem, rzędu 1000 pln i więcej. Co roku staram się organizować sobie takie 3 - 4 tygodniowe wyjazdy w tamte rejony. Krezusem nie jestem i wydatki na mojš pasję pochłaniają gro moich oszczędności. Z chęcią poniósł bym roczną opłatę za zezwolenie na łowiectwo podwodne na dużym akwenie w mojej okolicy, na którym czasami trenuję nurkowanie na wstrzymanym oddechu (oczywiście nie polując na ryby, chyba, że z kamerą). Nawet gdyby miała ona wynosić równowartość kosztów jednego takiego wyjazdu to i tak byłbym zadowolony. Do kasy koła wpłynęłaby kwota na zarybienia i ochronę, ja polując zgodnie z przepisami, okresami ochronnymi i limitami nie stanowiłbym większego zagrożenia dla rybostanu niż doświadczony wędkarz. A przy okazji zgłaszałbym sieci kłusownicze lub inne przypadki kłusownictwa (także przy użyciu kuszy). Mam przeciez ze sobą na boi będącej obowiązkową częscią sprzętu do łowiectwa podwodnego telefon komórkowy... Mimo to od lat moje prośby o udzielenie przewidzianego w RAPR PZW "stosownego zezwolenia" na amatorski połów ryb kuszą na tym lub innym akwenie spotykają się z odmową. I tak jest praktycznie wszędzie. Jest nas w każdym regionie kraju kilka może kilkanaście osób, które na pewno wykupiłyby takie pozwolenie na akwen udostepniony przez PZW dla łowiectwa w swojej okolicy.
     
    Niektóre okręgi PZW w tym roku po raz pierwszy udostepniły kilka wybranych akwenów dla amatorskiego połowu ryb kuszą (np. Gorzów Wielkopolski). Cena zezwolenia na łowiectwo podwodne na tych akwenach została ustalona na bardzo wysokim poziomie. Zostały zgodnie z RAPR (i ustawą) te same co dla wędkarzy limity i okresy ochronne (z dodatkowymi dla łowców zakazami gatunkowymi dla węgorzy i ryb łososiowatych). Przy czym cenne dla wedkarzy gatunki ryb zostały objete dla łowców podwodnych ochronnymi wymiarami widełkowymi, natomiast gatunki ryb uznane za niepożądane w tych akwenach zostały bez limitów, okresów ochronnych i wymiarów. Tak wiec pogodzono interesy wędkarzy (spore sumy na zarybienia, możliwa eliminacja z akwenów gatunków nieporzadanych) i łowców podwodnych (mozliwość legalnego uprawiania swojej pasji). Okazuje się, że jest to możliwe. W ciągu tego sezonu łowieckiego (który trwa zgodnie z przepisami zaledwie 5 ciepłych miesięcy w roku) nie zostało zgłoszone żadne naruszenie przepisów przez łowców podwodnych na tym terenie (a kontrolowano ich często i skrupulatnie). Mało tego okazało się, stowarzyszenie SSP dostało już w pierwszym sezonie takiej współpracy, pisma od miejscowej SSR z podziekowaniem za czynną pomoc w likwidacji sieci kłusowniczych!
     
    Pozdrawiam serdecznie
     
    Piotr Gruszeczka
    http://www.youtube.com/user/PGRbruner



Reklama
Reklama