Mam tylko nadzieję,że nie będzie zbyt wiele ludzi nad wodą,że nie zastanę kupy śmieci po weekendzie,chociaż się jeszcze nie skończył.Mam nadzieję,że pojadę nad wodę odpocząć w spokoju,a czy rybki będą brały to sprawa drugoplanowa.
miałem jechać rano ale zaspałem, w dzień będzie zbyt upalnie i za dużo turystów, narciarzy wodnych pływających po żyłkach wędkarzy itp a wieczorem nie wiem czy znajdę czas by pojechać.
cóż to za spam? :) Trochę dla żartu ten wątek napisałem,to fakt.Ale zawsze przed wyjazdem nad wodę jest dreszczyk emocji i nigdy nie wiadomo co przyniesie następna wyprawa.Może rybę życia,może następną porażkę.
Cześć moim zdaniem dziś będzie słabo , za duży upał no chyba że 19:00 i zostać na nockę ja tak chcę zrobić . Wróciłem dziś o 02:00 bo byłem na węgorza z kolegą ale słabo ... On złapał takiego 30cm , a ja miałem jednego który wszedł mi w lilie nie powiem że mały ... ale Połamania kija ;)
cóż to za spam? :) Trochę dla żartu ten wątek napisałem,to fakt.Ale zawsze przed wyjazdem nad wodę jest dreszczyk emocji i nigdy nie wiadomo co przyniesie następna wyprawa.Może rybę życia,może następną porażkę.
Co to jest ta porażka ? Niezłowienie ryby traktujesz jako porażkę ? Jeździsz tylko po ryby, czy w celach wypoczynkowych i relaksacyjnych również ?
Najpierw złowię szczupaka 132.3 cm,potem 20 płotek po 45 cm a n końcu metrowego miętusa. Taki jest plan i tego się będę trzymał. Po powrocie obleję przyszłe krajowe rekordy. Później przestane rozmawiać z kimkolwiek bo mi status mistrza nie pozwoli gadać z hołotą.
Rano się obudzę z kacem i powiem - Piękny sen miałem,tylko głowa trochę boli.
Jeszcze nie wiem ale nad woda będę miał potem dużo czasu na rozmyślanie to coś wymyślę. Musi być oryginalnie i z przytupem żeby w WW mój opis zamieścili.
rano byla idealna pogoda na wedkowanie, bylem od 4 do 7 nic nie necilem wczesniej 5kilo leszcza sie udalo zlowic no z krapiakami ale ladne duze krapie. teraz chyba ze jak slonce zajdzie mozna cos polowic.
cóż to za spam? :) Trochę dla żartu ten wątek napisałem,to fakt.Ale zawsze przed wyjazdem nad wodę jest dreszczyk emocji i nigdy nie wiadomo co przyniesie następna wyprawa.Może rybę życia,może następną porażkę.
Co to jest ta porażka ? Niezłowienie ryby traktujesz jako porażkę ? Jeździsz tylko po ryby, czy w celach wypoczynkowych i relaksacyjnych również ? A czy nie jest porazką stracic w jednym sezonie kilka ryb,ktore na pewno byłyby na medal?Spiął mi się okoń,który miał na pewno 50 cm,wielki karp zabrał mi rippera i 150 m żyłki i na pewno nie zabieram i nie jem wszystkich złowionych ryb.Jade na ryby odpocząć,nie po mięso,a ten cały wątek o tym "jak będzie dziś na rybach " należy traktować z przymróżeniem oka.Po co te docinki?!
Najpierw złowię szczupaka 132.3 cm,potem 20 płotek po 45 cm a n końcu metrowego miętusa. Taki jest plan i tego się będę trzymał. Po powrocie obleję przyszłe krajowe rekordy. Później przestane rozmawiać z kimkolwiek bo mi status mistrza nie pozwoli gadać z hołotą.
Rano się obudzę z kacem i powiem - Piękny sen miałem,tylko głowa trochę boli.
...jeżeli o Miętusa chodzi, to na pewno grubo ponad metr. :)
A z resztą, Mistrz Sezonu, jak zwykle, podejdzie nad wodę, powie tylko, „dziś dwa metrowe sandacze, i rapa no….metr dwadzieścia”, a z wody dobędzie się głos, „mówisz i masz”. I jak zwykle, kolega Krzyś zawstydzi wszystkich….:)
Najpierw złowię szczupaka 132.3 cm,potem 20 płotek po 45 cm a n końcu metrowego miętusa. Taki jest plan i tego się będę trzymał. Po powrocie obleję przyszłe krajowe rekordy. Później przestane rozmawiać z kimkolwiek bo mi status mistrza nie pozwoli gadać z hołotą.
Rano się obudzę z kacem i powiem - Piękny sen miałem,tylko głowa trochę boli.
...jeżeli o Miętusa chodzi, to na pewno grubo ponad metr. :)
A z resztą, Mistrz Sezonu, jak zwykle, podejdzie nad wodę, powie tylko, „dziś dwa metrowe sandacze, i rapa no….metr dwadzieścia”, a z wody dobędzie się głos, „mówisz i masz”. I jak zwykle, kolega Krzyś zawstydzi wszystkich….:)
Mam tylko nadzieję,że nie będzie zbyt wiele ludzi nad wodą,że nie zastanę kupy śmieci po weekendzie,chociaż się jeszcze nie skończył.Mam nadzieję,że pojadę nad wodę odpocząć w spokoju,a czy rybki będą brały to sprawa drugoplanowa.
cóż to za spam? :)
miałem jechać rano ale zaspałem, w dzień będzie zbyt upalnie i za dużo turystów, narciarzy wodnych pływających po żyłkach wędkarzy itp a wieczorem nie wiem czy znajdę czas by pojechać.
cóż to za spam? :)
Trochę dla żartu ten wątek napisałem,to fakt.Ale zawsze przed wyjazdem nad wodę jest dreszczyk emocji i nigdy nie wiadomo co przyniesie następna wyprawa.Może rybę życia,może następną porażkę.
Cześć moim zdaniem dziś będzie słabo , za duży upał no chyba że 19:00 i zostać na nockę ja tak chcę zrobić . Wróciłem dziś o 02:00 bo byłem na węgorza z kolegą ale słabo ... On złapał takiego 30cm , a ja miałem jednego który wszedł mi w lilie nie powiem że mały ... ale Połamania kija ;)
cóż to za spam? :)
Trochę dla żartu ten wątek napisałem,to fakt.Ale zawsze przed wyjazdem nad wodę jest dreszczyk emocji i nigdy nie wiadomo co przyniesie następna wyprawa.Może rybę życia,może następną porażkę.
Co to jest ta porażka ? Niezłowienie ryby traktujesz jako porażkę ? Jeździsz tylko po ryby, czy w celach wypoczynkowych i relaksacyjnych również ?
Temat typu : Jaka będzie pogoda za rok ?
Najpierw złowię szczupaka 132.3 cm,potem 20 płotek po 45 cm a n końcu metrowego miętusa.
Taki jest plan i tego się będę trzymał.
Po powrocie obleję przyszłe krajowe rekordy.
Później przestane rozmawiać z kimkolwiek bo mi status mistrza nie pozwoli gadać z hołotą.
Rano się obudzę z kacem i powiem - Piękny sen miałem,tylko głowa trochę boli.
płotki na spina??????
płotki na spina??????
Oczywiście,przecież nikt nie podważy prawdomówności i kunsztu przyszłego mistrza.
Mistrz może wszystko.:)))
W mojej miejscowości jest jakieś 25 stopni ale na ryby się na razie nie wybieram myślę że powinno brać :D
no tak mistrz może wszystko:)a na woblera czy blaszke???
Jeszcze nie wiem ale nad woda będę miał potem dużo czasu na rozmyślanie to coś wymyślę.
Musi być oryginalnie i z przytupem żeby w WW mój opis zamieścili.
:)
sprawdź w kalendarzu brań czy będą brały :P
Pytanie, gdzie w tej całej bajce jest Smok :P hehheeeheheh
rano byla idealna pogoda na wedkowanie, bylem od 4 do 7 nic nie necilem wczesniej 5kilo leszcza sie udalo zlowic no z krapiakami ale ladne duze krapie. teraz chyba ze jak slonce zajdzie mozna cos polowic.
cóż to za spam? :)
Trochę dla żartu ten wątek napisałem,to fakt.Ale zawsze przed wyjazdem nad wodę jest dreszczyk emocji i nigdy nie wiadomo co przyniesie następna wyprawa.Może rybę życia,może następną porażkę.
Co to jest ta porażka ? Niezłowienie ryby traktujesz jako porażkę ? Jeździsz tylko po ryby, czy w celach wypoczynkowych i relaksacyjnych również ?
A czy nie jest porazką stracic w jednym sezonie kilka ryb,ktore na pewno byłyby na medal?Spiął mi się okoń,który miał na pewno 50 cm,wielki karp zabrał mi rippera i 150 m żyłki i na pewno nie zabieram i nie jem wszystkich złowionych ryb.Jade na ryby odpocząć,nie po mięso,a ten cały wątek o tym "jak będzie dziś na rybach " należy traktować z przymróżeniem oka.Po co te docinki?!
89krzysztof popatrz na posty hefeeda,on doskonale pisze jak bedzie na rybkach i co złowi ;)
Najpierw złowię szczupaka 132.3 cm,potem 20 płotek po 45 cm a n końcu metrowego miętusa.
Taki jest plan i tego się będę trzymał.
Po powrocie obleję przyszłe krajowe rekordy.
Później przestane rozmawiać z kimkolwiek bo mi status mistrza nie pozwoli gadać z hołotą.
Rano się obudzę z kacem i powiem - Piękny sen miałem,tylko głowa trochę boli.
...jeżeli o Miętusa chodzi, to na pewno grubo ponad metr. :)
A z resztą, Mistrz Sezonu, jak zwykle, podejdzie nad wodę, powie tylko, „dziś dwa metrowe sandacze, i rapa no….metr dwadzieścia”, a z wody dobędzie się głos, „mówisz i masz”.
I jak zwykle, kolega Krzyś zawstydzi wszystkich….:)
Najpierw złowię szczupaka 132.3 cm,potem 20 płotek po 45 cm a n końcu metrowego miętusa.
Taki jest plan i tego się będę trzymał.
Po powrocie obleję przyszłe krajowe rekordy.
Później przestane rozmawiać z kimkolwiek bo mi status mistrza nie pozwoli gadać z hołotą.
Rano się obudzę z kacem i powiem - Piękny sen miałem,tylko głowa trochę boli.
...jeżeli o Miętusa chodzi, to na pewno grubo ponad metr. :)
A z resztą, Mistrz Sezonu, jak zwykle, podejdzie nad wodę, powie tylko, „dziś dwa metrowe sandacze, i rapa no….metr dwadzieścia”, a z wody dobędzie się głos, „mówisz i masz”.
I jak zwykle, kolega Krzyś zawstydzi wszystkich….:)