Witaj! Najprostszą radą na lekkie wahadła jest trok boczny, z mojego doświadczenia dobrze sprawdzał się ciężarek pałeczkowy zawiązany na niedługim - do 45cm troku dość daleko od wahadłówki. Najczęściej odległość ustalam na 80-130cm, ale to już musisz dopasować do ciężaru blaszki i głębokości łowiska. Niektórzy zakładają na żyłkę ciężarek przelotowy, ale moim zdaniem takie obciążenie sprawdza się raczej przy obrotówkach, bo przy wahadłówkach utrudnia kontrolę nad pracą przynęty. Tak na koniec-sam też klepię błystki, choć ostatnio raczej rzadko-nie wiem jakiej blachy używasz, ja kiedy miałem kłopot z dostaniem odpowiednio ciężkiej (mosiężnej, miedzianej), robiłem po dwie identyczne blaszki i lutowałem je razem cyną lub ołowiem. Chociaż lekkie wahadła mają naprawdę piękną pracę. Pozdrawiam.
Z ołowiem próbowałem na przyponie i popsuło prace wahadła z lutowaniem nie próbowałem ale spróbuje . Ale jak to nie zda egzaminu to kupię ciężką blachę i będę z niej wycinał.Dziękuje za porady.
sprobuj np. podczas rzucania lekka wahadlowka przezbroic na taki zestaw jak w bocznym troku sam tak nie lapalem ale wiem ze wedkarze ktorych znam i z ktorymi jezdze na rybki stosuja to tylko zakladajac jako przynete wirowki lekkie rozmiar od 00 do 2 ciezarki max 6 do 10 gram w zupelnosci starczy moim zdaniem . Pozdrawiam.
Jeśli Twoje wahadłówki są powtarzalne, tzn robisz kilka identycznych, to spróbuj złączyć większymi kółkami łącznikowymi po 2 sztuki. Będziesz miał podwójną wahadłówkę, dwa razy cięższą i co jakiś czas zastuka blaszka o blaszkę co często jest dodatkowym wabikiem. Tego sposobu używamy łowiąc w morzu belony na wahadła p. Adama Kaczmarka. Z resztą sam zaproponował takie rozwiązanie. Ciekaw jestem czy coś takiego sprawdzi się przy łowieniu boleni, bo jeszcze nie miałem okazji spróbować. Na pewno będzie leciało dużo dalej.
Mam pytanie. Jak dociążyć wahadłówkę ? Od nie dawna wykonuję wahadłówki samemu ale z cienkiej blachy ,ponieważ grubej nie mam .Jak dociążyć blache ???
Witaj! Najprostszą radą na lekkie wahadła jest trok boczny, z mojego doświadczenia dobrze sprawdzał się ciężarek pałeczkowy zawiązany na niedługim - do 45cm troku dość daleko od wahadłówki. Najczęściej odległość ustalam na 80-130cm, ale to już musisz dopasować do ciężaru blaszki i głębokości łowiska. Niektórzy zakładają na żyłkę ciężarek przelotowy, ale moim zdaniem takie obciążenie sprawdza się raczej przy obrotówkach, bo przy wahadłówkach utrudnia kontrolę nad pracą przynęty. Tak na koniec-sam też klepię błystki, choć ostatnio raczej rzadko-nie wiem jakiej blachy używasz, ja kiedy miałem kłopot z dostaniem odpowiednio ciężkiej (mosiężnej, miedzianej), robiłem po dwie identyczne blaszki i lutowałem je razem cyną lub ołowiem. Chociaż lekkie wahadła mają naprawdę piękną pracę. Pozdrawiam.
Ja widziałem, choć nie stosowałem, Śruciny ołowiu zaciśnięte na ramieniu kotwiczki. Lub na żyłce czy przyponie przed samą wirówką.
a ja poradze Ci zebys wybrał sie na jakies zlomowisko i poszukac ciezszej blaszki .... bo takie dociazanie to chyba psuje prace przynety
Z ołowiem próbowałem na przyponie i popsuło prace wahadła z lutowaniem nie próbowałem ale spróbuje . Ale jak to nie zda egzaminu to kupię ciężką blachę i będę z niej wycinał.Dziękuje za porady.
sprobuj np. podczas rzucania lekka wahadlowka przezbroic na taki zestaw jak w bocznym troku sam tak nie lapalem ale wiem ze wedkarze ktorych znam i z ktorymi jezdze na rybki stosuja to tylko zakladajac jako przynete wirowki lekkie rozmiar od 00 do 2 ciezarki max 6 do 10 gram w zupelnosci starczy moim zdaniem . Pozdrawiam.
Jeśli Twoje wahadłówki są powtarzalne, tzn robisz kilka identycznych, to spróbuj złączyć większymi kółkami łącznikowymi po 2 sztuki. Będziesz miał podwójną wahadłówkę, dwa razy cięższą i co jakiś czas zastuka blaszka o blaszkę co często jest dodatkowym wabikiem. Tego sposobu używamy łowiąc w morzu belony na wahadła p. Adama Kaczmarka. Z resztą sam zaproponował takie rozwiązanie. Ciekaw jestem czy coś takiego sprawdzi się przy łowieniu boleni, bo jeszcze nie miałem okazji spróbować. Na pewno będzie leciało dużo dalej.