Ostrym nożem, to napewno. Ciąć trzeba z wyczuciem wzdłuż linii bocznej ryby....... Nie, no bezsens! Przecież takie coś to trzeba pokazać a nie opisać, bo opisać sie nie da, to tak jak uczyć obierania ziemniaków przez telefon. Napewno na necie znajdziesz jakies zdjęcia filetowania, filmiki na Youtubie.
Ostrym nożem, to napewno. Ciąć trzeba z wyczuciem wzdłuż linii bocznej ryby....... Nie, no bezsens! Przecież takie coś to trzeba pokazać a nie opisać, bo opisać sie nie da, to tak jak uczyć obierania ziemniaków przez telefon. Napewno na necie znajdziesz jakies zdjęcia filetowania, filmiki na Youtubie.
Hhehehe , dokładnie , musi chłopak to zobaczyć i długo ćwiczyć aż dojdzie do wprawy .
wiem coś o tym bo pływałem na trawlerach dalekomorskich. Ryby przestosowane do parametrów maszyn szły na maszyny ale te większe trzeba było obrabiać ręcznie. Co ja się nakroiłem zanim złapałem o co w tym wszystkim chodzi to wiem tylko ja i te pocięte rybska.
Ale panowie jak już dojdzie się do wprawy to idzie jak po maśle . Ja tam rzadko zabieram rybki do domu ale na miejscu zjadam często . Kolega ma mały wędzarnik , taki blaszany , szufladowy ( super rzecz ) to zawsze wędzimy kilka płotek , leszczy czy co tam mamy . Wcześniej robimy fajnym nożem fileciki do trochę soli , pieprzu do kieliszków śliwowica ymmmmmmmmmmm , pycha !
Ale panowie jak już dojdzie się do wprawy to idzie jak po maśle . Ja tam rzadko zabieram rybki do domu ale na miejscu zjadam często . Kolega ma mały wędzarnik , taki blaszany , szufladowy ( super rzecz ) to zawsze wędzimy kilka płotek , leszczy czy co tam mamy . Wcześniej robimy fajnym nożem fileciki do trochę soli , pieprzu do kieliszków śliwowica ymmmmmmmmmmm , pycha !
Ale prawdziwa "Śliwka" , nie sklepowe pomyje. Prawdziwa z sadów Łąckich. Lepszej siekiery nie znam, Rakija niech sie schowa.
Wiele osób po obejrzeniu tego filmu potrzebuje pomocy medycznej. :)
Mam podobny sposób...:) spróbuję wykorzystać go jutro...:))) trochę robię go na odwrót gdyż najpierw odzieram ze skóry...a następnie filetuję...i wychodzi mniam....:)
Ja rybkę filetuje na kotlety, wtedy są bez ości i smaczniejsze. Co fakt tu nie potrzebuję pięknych filecików. Najlepiej wypatroszoną i oskrobaną rybkę schłodzić w lodówce. Najpierw delikatnie nacinam wzdłuż płetwy i je wyrywam. Potem rozcinam wzdłuż kręgosłupa i nożem oddzielam ości od mięsa i gotowe. Ości z karku nie wyciągam.
Mam pytanie jak filetować ryby żeby nie miały ość
Ostrym nożem, to napewno. Ciąć trzeba z wyczuciem wzdłuż linii bocznej ryby....... Nie, no bezsens! Przecież takie coś to trzeba pokazać a nie opisać, bo opisać sie nie da, to tak jak uczyć obierania ziemniaków przez telefon. Napewno na necie znajdziesz jakies zdjęcia filetowania, filmiki na Youtubie.
faktycznie, że strony opisu nie zastąpią jednego praktycznego pokazu lub chociażby filmiku. Poza tym trening czyni mistrza.
Ostrym nożem, to napewno. Ciąć trzeba z wyczuciem wzdłuż linii bocznej ryby....... Nie, no bezsens! Przecież takie coś to trzeba pokazać a nie opisać, bo opisać sie nie da, to tak jak uczyć obierania ziemniaków przez telefon. Napewno na necie znajdziesz jakies zdjęcia filetowania, filmiki na Youtubie.
Hhehehe , dokładnie , musi chłopak to zobaczyć i długo ćwiczyć aż dojdzie do wprawy .
wiem coś o tym bo pływałem na trawlerach dalekomorskich. Ryby przestosowane do parametrów maszyn szły na maszyny ale te większe trzeba było obrabiać ręcznie. Co ja się nakroiłem zanim złapałem o co w tym wszystkim chodzi to wiem tylko ja i te pocięte rybska.
Ale panowie jak już dojdzie się do wprawy to idzie jak po maśle . Ja tam rzadko zabieram rybki do domu ale na miejscu zjadam często . Kolega ma mały wędzarnik , taki blaszany , szufladowy ( super rzecz ) to zawsze wędzimy kilka płotek , leszczy czy co tam mamy . Wcześniej robimy fajnym nożem fileciki do trochę soli , pieprzu do kieliszków śliwowica ymmmmmmmmmmm , pycha !
No bo każda rybka lubi pływać jak mówi staropolskie przysłowie
Ale panowie jak już dojdzie się do wprawy to idzie jak po maśle . Ja tam rzadko zabieram rybki do domu ale na miejscu zjadam często . Kolega ma mały wędzarnik , taki blaszany , szufladowy ( super rzecz ) to zawsze wędzimy kilka płotek , leszczy czy co tam mamy . Wcześniej robimy fajnym nożem fileciki do trochę soli , pieprzu do kieliszków śliwowica ymmmmmmmmmmm , pycha !
Ale prawdziwa "Śliwka" , nie sklepowe pomyje. Prawdziwa z sadów Łąckich. Lepszej siekiery nie znam, Rakija niech sie schowa.
My raczymy się czeską , Panowie 70 % mocy , piekło w gębie ale smaczek jak ta lala !
dzięki:D
Nie ma to jak własnej produkcji specyfiki :D
fajny filmik...chciałbym tak ale to tylko praktyka..kiedyś sie naucze..w końcu jestem młodym kucharzykiem;D
Na razie raczkuję w tym temacie, ale może choć trochę pomogę.
Nie dla lalusiów..
Złów,pocałuj wypuść.
Filetowanie zostawcie mi.:)
Wiele osób po obejrzeniu tego filmu potrzebuje pomocy medycznej. :)
Złów,pocałuj wypuść.
Filetowanie zostawcie mi.:)
Wiele osób po obejrzeniu tego filmu potrzebuje pomocy medycznej. :)
Mam podobny sposób...:) spróbuję wykorzystać go jutro...:))) trochę robię go na odwrót gdyż najpierw odzieram ze skóry...a następnie filetuję...i wychodzi mniam....:)
P:)
Ja rybkę filetuje na kotlety, wtedy są bez ości i smaczniejsze. Co fakt tu nie potrzebuję pięknych filecików.
Najlepiej wypatroszoną i oskrobaną rybkę schłodzić w lodówce.
Najpierw delikatnie nacinam wzdłuż płetwy i je wyrywam. Potem rozcinam wzdłuż kręgosłupa i nożem oddzielam ości od mięsa i gotowe.
Ości z karku nie wyciągam.