Mam problem, w tym roku postanowiłem spróbować sił w spiningowaniu na rzece. Na początek wybrałem odrę w okolicach Wrocławia (mam najbliżej) ;) W marcu byłem już trzy razy, probowałem głównie na woblerki i obrotówki ...... i nic. Na jedne miejscówce, na pograniczu prądu i spokojnej wody, jakieś 7-10 m. od brzegu "jakaś" ryba za każdym razem uderzała w powierzchniowego woblera gdy tylko wpadł do wody - niestety nie dałem rardy jej zaciąć .... a branie każdego dnia zdara się tylko raz .... potem już cisza. Probowałem w tym samym miejscu łapać na niewielkie obrotówki, tonące woblery i pływające ..... i nic. Ryba udezra tylko gdy pływający wobek wpada do wody, a nastepnie po próbie zacięcia zmyka ...... i na tym koniec. Czy ktoś ma jakiś pomysł jak to "coś" sprowokować do brania?
hehe podejzewam dwa rzezne cwaniaki.bolen i klen u mnie tez tak z nimi bywalo.a jedno co mi przyszlo do glowy na ich przechytrzenie to mucha,moze nie tyle juz na bolka co na klenia.:)poczytaj o tych rybach na naszym forum wchodzisz w zakladke ryby i tam masz co chesz
Ja tak złowiłem sporo kleni a jak to zrobić- rzut w dane miejsce i przed wpadnięciem woblera do wody zamykamy kabłąk, opad ,branie i natychmiastowe zacięcie. Myślę ,że o idealnie ustawionym hamulcu kołowrotka wspominać nie trzeba.
...... a jednak to był Boleń .... w końcu dał się złapać na tonącego, szybko prowadzonego woblerka, szkoda, że musiał trafić do wody - byłem ciekaw czy faktycznie jest tak niesmaczny jak mówią :)
Mam problem, w tym roku postanowiłem spróbować sił w spiningowaniu na rzece. Na początek wybrałem odrę w okolicach Wrocławia (mam najbliżej) ;) W marcu byłem już trzy razy, probowałem głównie na woblerki i obrotówki ...... i nic. Na jedne miejscówce, na pograniczu prądu i spokojnej wody, jakieś 7-10 m. od brzegu "jakaś" ryba za każdym razem uderzała w powierzchniowego woblera gdy tylko wpadł do wody - niestety nie dałem rardy jej zaciąć .... a branie każdego dnia zdara się tylko raz .... potem już cisza. Probowałem w tym samym miejscu łapać na niewielkie obrotówki, tonące woblery i pływające ..... i nic. Ryba udezra tylko gdy pływający wobek wpada do wody, a nastepnie po próbie zacięcia zmyka ...... i na tym koniec. Czy ktoś ma jakiś pomysł jak to "coś" sprowokować do brania?
hehe podejzewam dwa rzezne cwaniaki.bolen i klen u mnie tez tak z nimi bywalo.a jedno co mi przyszlo do glowy na ich przechytrzenie to mucha,moze nie tyle juz na bolka co na klenia.:)poczytaj o tych rybach na naszym forum wchodzisz w zakladke ryby i tam masz co chesz
Ja tak złowiłem sporo kleni a jak to zrobić- rzut w dane miejsce i przed wpadnięciem woblera do wody zamykamy kabłąk, opad ,branie i natychmiastowe zacięcie. Myślę ,że o idealnie ustawionym hamulcu kołowrotka wspominać nie trzeba.
...... a jednak to był Boleń .... w końcu dał się złapać na tonącego, szybko prowadzonego woblerka, szkoda, że musiał trafić do wody - byłem ciekaw czy faktycznie jest tak niesmaczny jak mówią :)