Czołem! na majowke mam w planach wybrac sie na żwirownie która znajduje sie u mnie w okolicy. Moim celem są karpiki,ale mam problem poniewaz dno łowiska jest bardzo zarośnięte,i jak zarzuci sie zestaw gruntowy to swija sie go z masą ,,sałaty". Nie mam jak tych roślin wyrwać ponieważ nie dysponuje żadnym sprzętem pływającym. Jak mam oczyścicć swoją miejscówke z tego zielska? Znacie może jakieś patenty na to? Prosze o dobre rady. Pozdro
Ja łowie na kulki pływające przypon bez ograniczenia 20 cm wszystko zalezy ile masz zielska, a nęce koszykiem ale zaneta tak namoczona żeby zostawila smuge w wodzieÂ
Kiedys miałem niezłe efekty łowiąć w zielsku, ale tylko dlatego że wydłużyłem przypon do ok 1,5metra, który delikatnie opadał na roślinność, jeśli bedzie krótszy to zestaw gruntowy wciągnie go w zielsko i hak może wbić się w roslinność.
Mam kolegów,, ortodoksyjnych" gruntowców którzy wybirajac się na jezioro z tzw. zielskiem stosują ,,moją " metodę która wcale nie jest moja. Na łowisku trzeba się przystosować do jego warunków ale do rzeczy. A zastosuj kolego zwykły spławik przelotowy który będzie ci utrzymywał przynętę nad zielskiem i do tego dołącz najlepiej elektroniczny wskaznik brań . Nie będziesz musiał ślepi ( to koledzy gruntowcy ) wybałuszać i masz sprawę załatwioną . Mimo że jestem typowym splawikowcem również łapię z gruntu . Nad wodą czasami trzeba improwizować i to też kocham w tym moim wędkarstwie
Kolego, miejscówke możesz sobie przygotować i pozbyć się tego zielska w prosty sposób. Kup sobie zwykłe grabie (bez drewnianego trzonka) i z 20 m mocnej linki lub sznurka. Szurek przywiązujesz do grabi. Grabie wrzucasz do wody i ciągniesz za sznurek. Grabie idą po dnie i wyrywają zielsko. Na początku z tego miejsca wypłoszysz ryby, ale wyrywając zielsko, wykopujesz z dna różne robactwo i żyjątka, które doskonale wabią ryby. Jak jeszcze wrzucisz trochę zanety w wykarczowany pas za godzine, dwie masz ryby w łowisku.
Powodzenia.
Kolego, miejscówke możesz sobie przygotować i pozbyć się tego zielska w prosty sposób. Kup sobie zwykłe grabie (bez drewnianego trzonka) i z 20 m mocnej linki lub sznurka. Szurek przywiązujesz do grabi. Grabie wrzucasz do wody i ciągniesz za sznurek. Grabie idą po dnie i wyrywają zielsko. Na początku z tego miejsca wypłoszysz ryby, ale wyrywając zielsko, wykopujesz z dna różne robactwo i żyjątka, które doskonale wabią ryby. Jak jeszcze wrzucisz trochę zanety w wykarczowany pas za godzine, dwie masz ryby w łowisku.
Powodzenia.
A jak będziesz chcial mieć większy obszar, to zamow poglębiarke.
Jak Ci drzewa przeszkadzają zarzucac, to je wytnij.
aaa... i brzeg wybetonuj bo latwiej sie lowi.
Moczykij... z calą sympatią. Bardzi sę dziwię niszczeniu wszystkiego wokoł tylko dlatego by miec wygodniej.
Czołem! na majowke mam w planach wybrac sie na żwirownie która znajduje sie u mnie w okolicy. Moim celem są karpiki,ale mam problem poniewaz dno łowiska jest bardzo zarośnięte,i jak zarzuci sie zestaw gruntowy to swija sie go z masą ,,sałaty". Nie mam jak tych roślin wyrwać ponieważ nie dysponuje żadnym sprzętem pływającym. Jak mam oczyścicć swoją miejscówke z tego zielska? Znacie może jakieś patenty na to? Prosze o dobre rady. Pozdro
łowienie na grunt wśród zielska to kopanie się z koniem plus nieustanna udręka.
Splawik i tyle.
Może na kule wodnąÂ nie łowiłem poczytaj w necie
Ja łowie na kulki pływające przypon bez ograniczenia 20 cm wszystko zalezy ile masz zielska, a nęce koszykiem ale zaneta tak namoczona żeby zostawila smuge w wodzieÂ
Kiedys miałem niezłe efekty łowiąć w zielsku, ale tylko dlatego że wydłużyłem przypon do ok 1,5metra, który delikatnie opadał na roślinność, jeśli bedzie krótszy to zestaw gruntowy wciągnie go w zielsko i hak może wbić się w roslinność.
Mam kolegów,, ortodoksyjnych" gruntowców którzy wybirajac się na jezioro z tzw. zielskiem stosują ,,moją " metodę która wcale nie jest moja. Na łowisku trzeba się przystosować do jego warunków ale do rzeczy. A zastosuj kolego zwykły spławik przelotowy który będzie ci utrzymywał przynętę nad zielskiem i do tego dołącz najlepiej elektroniczny wskaznik brań . Nie będziesz musiał ślepi ( to koledzy gruntowcy ) wybałuszać i masz sprawę załatwioną . Mimo że jestem typowym splawikowcem również łapię z gruntu . Nad wodą czasami trzeba improwizować i to też kocham w tym moim wędkarstwie
Kolego, miejscówke możesz sobie przygotować i pozbyć się tego zielska w prosty sposób. Kup sobie zwykłe grabie (bez drewnianego trzonka) i z 20 m mocnej linki lub sznurka. Szurek przywiązujesz do grabi. Grabie wrzucasz do wody i ciągniesz za sznurek. Grabie idą po dnie i wyrywają zielsko. Na początku z tego miejsca wypłoszysz ryby, ale wyrywając zielsko, wykopujesz z dna różne robactwo i żyjątka, które doskonale wabią ryby. Jak jeszcze wrzucisz trochę zanety w wykarczowany pas za godzine, dwie masz ryby w łowisku.
Powodzenia.
Kolego, miejscówke możesz sobie przygotować i pozbyć się tego zielska w prosty sposób. Kup sobie zwykłe grabie (bez drewnianego trzonka) i z 20 m mocnej linki lub sznurka. Szurek przywiązujesz do grabi. Grabie wrzucasz do wody i ciągniesz za sznurek. Grabie idą po dnie i wyrywają zielsko. Na początku z tego miejsca wypłoszysz ryby, ale wyrywając zielsko, wykopujesz z dna różne robactwo i żyjątka, które doskonale wabią ryby. Jak jeszcze wrzucisz trochę zanety w wykarczowany pas za godzine, dwie masz ryby w łowisku.
Powodzenia.
A jak będziesz chcial mieć większy obszar, to zamow poglębiarke.
Jak Ci drzewa przeszkadzają zarzucac, to je wytnij.
aaa... i brzeg wybetonuj bo latwiej sie lowi.
Moczykij... z calą sympatią. Bardzi sę dziwię niszczeniu wszystkiego wokoł tylko dlatego by miec wygodniej.