Witam Wszystkich..ostatnio zastanawiam się czy da się łowić okazy nie nęcąc miejscówki tygodniami?czy do każdej przynęty trzeba rybę nauczyć/przyzwyczaić?
Oczywiście że można. Np na spinning:-) Ewentualnie na muchę....Przy metodach gruntowo-zasiadkowych bez nęcenia będzie to raczej fuks ale Bóg kocha szaleńców:-) Można nie nęcić i trafić okaz. Wszystkie te "mądrości" i triki stosujesz by zwiększyć swoje szanse.Tyle:-)
Witam Wszystkich..ostatnio zastanawiam się czy da się łowić okazy nie nęcąc miejscówki tygodniami?czy do każdej przynęty trzeba rybę nauczyć/przyzwyczaić?
Okazy czego? Uklei? Suma? Może sandacza? Sprecyzuj bo okazy drapieżników raczej nie są nęcone
Oczywiście że można. Np na spinning:-) Ewentualnie na muchę....Przy metodach gruntowo-zasiadkowych bez nęcenia będzie to raczej fuks ale Bóg kocha szaleńców:-) Można nie nęcić i trafić okaz. Wszystkie te "mądrości" i triki stosujesz by zwiększyć swoje szanse.Tyle:-)