Witam wszystkich. Od pewnego czasu zmagam się z takim oto problemem. Często kiedy zarzucam swój zestaw żywcowy, żywiec spada mi z kotwiczki. Nie wiem już jak go mam mocować i co zrobić żeby zapobiec spadania rybki.. Żywca zahaczam zawsze zaraz pod płetwą grzbietową.
Ja jak już łowie na żywca to wbijam hak pod kręgosłupem ryby ale ostrożnie ,bo jeśli przebijesz jej kręgosłup to rybka będzie "ograniczona" ruchowo i przysporzysz jej dużo bólu.
Witam wszystkich. Od pewnego czasu zmagam się z takim oto problemem. Często kiedy zarzucam swój zestaw żywcowy, żywiec spada mi z kotwiczki. Nie wiem już jak go mam mocować i co zrobić żeby zapobiec spadania rybki.. Żywca zahaczam zawsze zaraz pod płetwą grzbietową.
żywca zahaczać jak najdelikatniej pod płetwę grzbietową (karaś, duża płoć, leszcz itp.). Ości pod płetwą są na tyle silne, że wytrzymają wyrzut. Powinniśmy jednak pamiętać, że wyrzut musi być miękki, płynny, to nie jest rzut na odległość. Drugi sposób to zahaczanie za pyszczek z wyprowadzeniem ramienia haczyka lub kotwiczki przez otwór nosowy. Drugi sposób jest często stosowany przy połowie okoni na małą rybkę . Każde wbicie pod kręgosłup jest zbyt głębokie i może spowodować przebicie pęcherza pławnego.
To zależy od żywca tzn. gatunku, uklejki nie zahaczysz za grzbiet raz wąska dwa delikatna, w takim przy padku za pysk i to tyczy się wszelakich delikatnych rybek. Karasia, okonia, płotkę można za grzbiet. Co do kotwica/hak sam osobiście preferuje małą kotwiczkę, przy haku po ataku i odejściu z przynętą, rybę należy dłużej przytrzymać, wyczekać moment zacięcia, aby ryba głębiej się zacięła. Wiadomo kotwica ma więcej haków (szybsze zacięcie) a więc i ryba szybciej może wy pluć przynętę jeśli wyczuje coś nie tak. Kwestia wyrzutu płynny i delikatny i nie maltretować !! żywca ciągłymi rzutami bo od pływa z miejsca gdzie byś my chcieli... on ma pływać swobodnie, hakiem czy z kotwicą i tak będzie pływał jak ranny wabiąc tym samym dra pieżnika, a cier pliwi może zostaną nagrodzeni .
Najpewniejsze jest przeszycie żywca igła, wciągając przypon pod skórę, i mocując kotwiczkę czy hak przy głowie. Jeśli zabieg ten jest delikatny ,robiony cienką igła żywiec nie traci na żywotności i długo pracuje, osobiście szyje nawet uklejki i z powodzeniem śmigają, szczególnie na zestawie paternoster , lub z gruntu, na chodzonego jednak każdy żywiec szybciej się meczy.Co do kotwiczek to używam i potrójnych i podwójnych.potrójne pzredewszystkim na szczupaka, na sandacza , podwójne i haki.
Witam wszystkich.
Od pewnego czasu zmagam się z takim oto problemem.
Często kiedy zarzucam swój zestaw żywcowy, żywiec spada mi z kotwiczki.
Nie wiem już jak go mam mocować i co zrobić żeby zapobiec spadania rybki..
Żywca zahaczam zawsze zaraz pod płetwą grzbietową.
Ja jak już łowie na żywca to wbijam hak pod kręgosłupem ryby ale ostrożnie ,bo jeśli przebijesz jej kręgosłup to rybka będzie "ograniczona" ruchowo i przysporzysz jej dużo bólu.
Witam wszystkich.
Od pewnego czasu zmagam się z takim oto problemem.
Często kiedy zarzucam swój zestaw żywcowy, żywiec spada mi z kotwiczki.
Nie wiem już jak go mam mocować i co zrobić żeby zapobiec spadania rybki..
Żywca zahaczam zawsze zaraz pod płetwą grzbietową.
ja tez tak zahaczam i u mnie wszystko jest ok
zgadza sie koledzy ruwniez wbijam tak od 1 do 1.5 cm od pletwy grzbietowej
hm.. a zarzucacie znad głowy? Czy " z pod siebie " ?
hm.. a zarzucacie znad głowy? Czy " z pod siebie " ?
wszystko zalezy od dojscia ale proponuje zazud od dolu lub z nadgarstka od boku
Ok dzięki wielki, będę próbował ostrożniej umieszczać żywca w wodzie. :)
żywca zahaczać jak najdelikatniej pod płetwę grzbietową (karaś, duża płoć, leszcz itp.). Ości pod płetwą są na tyle silne, że wytrzymają wyrzut. Powinniśmy jednak pamiętać, że wyrzut musi być miękki, płynny, to nie jest rzut na odległość. Drugi sposób to zahaczanie za pyszczek z wyprowadzeniem ramienia haczyka lub kotwiczki przez otwór nosowy. Drugi sposób jest często stosowany przy połowie okoni na małą rybkę . Każde wbicie pod kręgosłup jest zbyt głębokie i może spowodować przebicie pęcherza pławnego.
Ja mocuje za pyszczek ja tak zawsze robie i żywiec jest bardziej ruchliwy i dłużej żyje.Ale trzeba zarzucać z czuciem
a stosujecie kotwice czy hak?
Ja osobiście stosuje kotwiczkę, myślę że jest to lepszy sposób.
Pozdrawiam
ja stosuje hak i zachaczam za pyszczek,mało kiedy mi spada,
To zależy od żywca tzn. gatunku, uklejki nie zahaczysz za grzbiet raz wąska dwa delikatna, w takim przy padku za pysk i to tyczy się wszelakich delikatnych rybek. Karasia, okonia, płotkę można za grzbiet. Co do kotwica/hak sam osobiście preferuje małą kotwiczkę, przy haku po ataku i odejściu z przynętą, rybę należy dłużej przytrzymać, wyczekać moment zacięcia, aby ryba głębiej się zacięła. Wiadomo kotwica ma więcej haków (szybsze zacięcie) a więc i ryba szybciej może wy pluć przynętę jeśli wyczuje coś nie tak. Kwestia wyrzutu płynny i delikatny i nie maltretować !! żywca ciągłymi rzutami bo od pływa z miejsca gdzie byś my chcieli... on ma pływać swobodnie, hakiem czy z kotwicą i tak będzie pływał jak ranny wabiąc tym samym dra pieżnika, a cier pliwi może zostaną nagrodzeni .
Najpewniejsze jest przeszycie żywca igła, wciągając przypon pod skórę, i mocując kotwiczkę czy hak przy głowie. Jeśli zabieg ten jest delikatny ,robiony cienką igła żywiec nie traci na żywotności i długo pracuje, osobiście szyje nawet uklejki i z powodzeniem śmigają, szczególnie na zestawie paternoster , lub z gruntu, na chodzonego jednak każdy żywiec szybciej się meczy.Co do kotwiczek to używam i potrójnych i podwójnych.potrójne pzredewszystkim na szczupaka, na sandacza , podwójne i haki.