Cześć Panowie.Wybrałem na urlop jezioro powidzkie.Podobno pływa tam mój "cel"czyli węgorz ale ciężko go złowić.Ja jestem uparty(nawet biorę łóżko polowe hihi...).Wiem już prawie wszystko.Prawie... Nie wiem jednej rzeczy a mianowicie gdzie go szukać i gdzie nęcić na nocną zasiadkę. Czy szukać go daleko czy blisko brzegu, na jakich głębokościach? Ostatnio słyszałem opinię że węgorz wieczorem i w nocy "podchodzi" bliżej brzegu. Czy to prawda??? Jak to jest koledzy? Podpowiedzcie mi... Pozdrawiam...
Tak to prawda że podchodzi bliżej brzegu.Myślę ze jeżeli po dwóch nockach nic nie złapiesz to zmień stanowisko.co do nęcenia to wątróbkę wymoczona w krwi ładuj do koszyka.To będzie najlepsze podejście myślę.
Moja zanęta nie jest przyjemna ale w miarę skuteczna na węgorza i suma.Robię rundkę wokół łowiska i szukam śniętych rybek , później gniote je na papkę i dodaję trochę gliny dla konsystencji.Węgorz i sum lubią zapach padliny i to je wabi.
Moja zanęta nie jest przyjemna ale w miarę skuteczna na węgorza i suma.Robię rundkę wokół łowiska i szukam śniętych rybek , później gniote je na papkę i dodaję trochę gliny dla konsystencji.Węgorz i sum lubią zapach padliny i to je wabi. Musze wybrubowac Twoją zanętę.
Mam na kacie sporo wegorzy ale nigdy nie zanecalem. slyszalem o watrobce ale nie stosowalem. nie czuje takiej potrzeby. szukam dobrych miejsc i poprostu lowie.
Nie podałeś jeszcze przybliżonego uciągu rzeki dla pełnej informacji.
Nęcenie punktowe przy przepływance nawet pod bata jest jak najbardziej
zasadne, chociaż skuteczne łowienie batem na przepływankę jest już
niezłą sztuką. Przede wszystkim nie możesz łowić na pełnym zasięgu
wędki, tylko po zarzuceniu zestawu musisz go delikatnie podciągnąć, żeby
przynajmniej na kilku metrach zestaw spływał prosto. Właściwe
umieszczenie kul zanętowych nie jest sprawą prostą, ale nie niemożliwą.
Musisz pamiętać o dwóch ważnych sprawach: pierwsza, to wrzucenie kul w
miejscu, gdzie spławik i haczyk przyjął już właściwą pozycję, a druga,
to obranie właściwego azymutu, czyli zapamiętanie na drugim brzegu
charakterystycznego miejsca po linii wrzucanych kul. Dzięki temu
będziesz wiedział, czy ryby stoją w zanęcie, czy może na rozmyciu. Co do
samego wrzucenia zanęty, to przy niewielkim uciągu może wystarczy
przegruntować zestaw lub zmienić na cięższy, odłożyć wędkę na dwie
podpórki w miejscu ich trzymania i wrzucić kule zgodnie z obranym
wcześniej azymutem w odległości uwzględniającej wybrzuszenie żyłki na
powierzchni oraz długość przegruntowania zestawu, czyli pewnie jakieś
metr, dwa powyżej spławika. Przy większych uciągach najlepiej chyba
poprosić kolegę o pomoc, czyli on zarzuca kilkakrotnie zestaw, a Ty
mając azymut wrzucasz kule w odpowiedniej odległości, nie koniecznie
trafiając w spławik, bo nawet jak przepłynie, to nadal możesz „złapać”
odległość. Donęcanie możesz wykonywać sam zarzucając zestaw jedną ręką, a
wrzucając mniejszą kulkę drugą, możesz również tylko w ten sposób
przeprowadzić całe nęcenie, ale potrzeba naprawdę niezłej wprawy, żeby w
miarę celnie trafiać w punkt tą techniką. Przy samym donęcaniu masz ten
komfort, że przynajmniej główna zanęta znajduje się na trasie
przepływanki. Możesz jeszcze spróbować donęcać/zanęcać procą
wystrzeliwując przynęty odpowiednio powyżej łowiska, chociaż jest to
sposób bardziej pasujący do przepływanki z bolonką lub odlegościówką
angielską, chociaż można się przejść kawałek z batem jeżeli warunki na
brzegu na to pozwalają.
Z Twojego postu wnioskuję jeszcze, że masz ochotę łowić na przepływankę
prawie pod szczytówką, mając jakieś 5 metrów luźnej żyłki. Fakt nęcenie
punktowe na szczytówkę nie byłoby problemem, ale prowadzenie zestawu we
właściwej linii może nie być prostą sprawą. Są na pewno maniacy bata,
może oni Tobie lepiej doradzą, bo ja raczej pomyślałbym o zestawie
skróconym na rzekę, nie koniecznie od razu zawodniczo.
Nie podałeś jeszcze przybliżonego uciągu rzeki dla pełnej informacji.
Nęcenie punktowe przy przepływance nawet pod bata jest jak najbardziej
zasadne, chociaż skuteczne łowienie batem na przepływankę jest już
niezłą sztuką. Przede wszystkim nie możesz łowić na pełnym zasięgu
wędki, tylko po zarzuceniu zestawu musisz go delikatnie podciągnąć, żeby
przynajmniej na kilku metrach zestaw spływał prosto. Właściwe
umieszczenie kul zanętowych nie jest sprawą prostą, ale nie niemożliwą.
Musisz pamiętać o dwóch ważnych sprawach: pierwsza, to wrzucenie kul w
miejscu, gdzie spławik i haczyk przyjął już właściwą pozycję, a druga,
to obranie właściwego azymutu, czyli zapamiętanie na drugim brzegu
charakterystycznego miejsca po linii wrzucanych kul. Dzięki temu
będziesz wiedział, czy ryby stoją w zanęcie, czy może na rozmyciu. Co do
samego wrzucenia zanęty, to przy niewielkim uciągu może wystarczy
przegruntować zestaw lub zmienić na cięższy, odłożyć wędkę na dwie
podpórki w miejscu ich trzymania i wrzucić kule zgodnie z obranym
wcześniej azymutem w odległości uwzględniającej wybrzuszenie żyłki na
powierzchni oraz długość przegruntowania zestawu, czyli pewnie jakieś
metr, dwa powyżej spławika. Przy większych uciągach najlepiej chyba
poprosić kolegę o pomoc, czyli on zarzuca kilkakrotnie zestaw, a Ty
mając azymut wrzucasz kule w odpowiedniej odległości, nie koniecznie
trafiając w spławik, bo nawet jak przepłynie, to nadal możesz „złapać”
odległość. Donęcanie możesz wykonywać sam zarzucając zestaw jedną ręką, a
wrzucając mniejszą kulkę drugą, możesz również tylko w ten sposób
przeprowadzić całe nęcenie, ale potrzeba naprawdę niezłej wprawy, żeby w
miarę celnie trafiać w punkt tą techniką. Przy samym donęcaniu masz ten
komfort, że przynajmniej główna zanęta znajduje się na trasie
przepływanki. Możesz jeszcze spróbować donęcać/zanęcać procą
wystrzeliwując przynęty odpowiednio powyżej łowiska, chociaż jest to
sposób bardziej pasujący do przepływanki z bolonką lub odlegościówką
angielską, chociaż można się przejść kawałek z batem jeżeli warunki na
brzegu na to pozwalają.
Z Twojego postu wnioskuję jeszcze, że masz ochotę łowić na przepływankę
prawie pod szczytówką, mając jakieś 5 metrów luźnej żyłki. Fakt nęcenie
punktowe na szczytówkę nie byłoby problemem, ale prowadzenie zestawu we
właściwej linii może nie być prostą sprawą. Są na pewno maniacy bata,
może oni Tobie lepiej doradzą, bo ja raczej pomyślałbym o zestawie
skróconym na rzekę, nie koniecznie od razu zawodniczo. Bykus czy brałbym łóżko polowe do spławikówki i pytał chłopaków gdzie szukać węgorza w nocy?Przecież post jest w dziale "wędkarstwo gruntowe".Pozdrawiam...
Nie podałeś jeszcze przybliżonego uciągu rzeki dla pełnej informacji.
Nęcenie punktowe przy przepływance nawet pod bata jest jak najbardziej
zasadne, chociaż skuteczne łowienie batem na przepływankę jest już
niezłą sztuką. Przede wszystkim nie możesz łowić na pełnym zasięgu
wędki, tylko po zarzuceniu zestawu musisz go delikatnie podciągnąć, żeby
przynajmniej na kilku metrach zestaw spływał prosto. Właściwe
umieszczenie kul zanętowych nie jest sprawą prostą, ale nie niemożliwą.
Musisz pamiętać o dwóch ważnych sprawach: pierwsza, to wrzucenie kul w
miejscu, gdzie spławik i haczyk przyjął już właściwą pozycję, a druga,
to obranie właściwego azymutu, czyli zapamiętanie na drugim brzegu
charakterystycznego miejsca po linii wrzucanych kul. Dzięki temu
będziesz wiedział, czy ryby stoją w zanęcie, czy może na rozmyciu. Co do
samego wrzucenia zanęty, to przy niewielkim uciągu może wystarczy
przegruntować zestaw lub zmienić na cięższy, odłożyć wędkę na dwie
podpórki w miejscu ich trzymania i wrzucić kule zgodnie z obranym
wcześniej azymutem w odległości uwzględniającej wybrzuszenie żyłki na
powierzchni oraz długość przegruntowania zestawu, czyli pewnie jakieś
metr, dwa powyżej spławika. Przy większych uciągach najlepiej chyba
poprosić kolegę o pomoc, czyli on zarzuca kilkakrotnie zestaw, a Ty
mając azymut wrzucasz kule w odpowiedniej odległości, nie koniecznie
trafiając w spławik, bo nawet jak przepłynie, to nadal możesz „złapać”
odległość. Donęcanie możesz wykonywać sam zarzucając zestaw jedną ręką, a
wrzucając mniejszą kulkę drugą, możesz również tylko w ten sposób
przeprowadzić całe nęcenie, ale potrzeba naprawdę niezłej wprawy, żeby w
miarę celnie trafiać w punkt tą techniką. Przy samym donęcaniu masz ten
komfort, że przynajmniej główna zanęta znajduje się na trasie
przepływanki. Możesz jeszcze spróbować donęcać/zanęcać procą
wystrzeliwując przynęty odpowiednio powyżej łowiska, chociaż jest to
sposób bardziej pasujący do przepływanki z bolonką lub odlegościówką
angielską, chociaż można się przejść kawałek z batem jeżeli warunki na
brzegu na to pozwalają.
Z Twojego postu wnioskuję jeszcze, że masz ochotę łowić na przepływankę
prawie pod szczytówką, mając jakieś 5 metrów luźnej żyłki. Fakt nęcenie
punktowe na szczytówkę nie byłoby problemem, ale prowadzenie zestawu we
właściwej linii może nie być prostą sprawą. Są na pewno maniacy bata,
może oni Tobie lepiej doradzą, bo ja raczej pomyślałbym o zestawie
skróconym na rzekę, nie koniecznie od razu zawodniczo.
A co to ma wspólnego z wegorzem? Punkty? Głowę daję, że to kolejny plagiacik.
Nie podałeś jeszcze przybliżonego uciągu rzeki dla pełnej informacji.
Nęcenie punktowe przy przepływance nawet pod bata jest jak najbardziej
zasadne, chociaż skuteczne łowienie batem na przepływankę jest już
niezłą sztuką. Przede wszystkim nie możesz łowić na pełnym zasięgu
wędki, tylko po zarzuceniu zestawu musisz go delikatnie podciągnąć, żeby
przynajmniej na kilku metrach zestaw spływał prosto. Właściwe
umieszczenie kul zanętowych nie jest sprawą prostą, ale nie niemożliwą.
Musisz pamiętać o dwóch ważnych sprawach: pierwsza, to wrzucenie kul w
miejscu, gdzie spławik i haczyk przyjął już właściwą pozycję, a druga,
to obranie właściwego azymutu, czyli zapamiętanie na drugim brzegu
charakterystycznego miejsca po linii wrzucanych kul. Dzięki temu
będziesz wiedział, czy ryby stoją w zanęcie, czy może na rozmyciu. Co do
samego wrzucenia zanęty, to przy niewielkim uciągu może wystarczy
przegruntować zestaw lub zmienić na cięższy, odłożyć wędkę na dwie
podpórki w miejscu ich trzymania i wrzucić kule zgodnie z obranym
wcześniej azymutem w odległości uwzględniającej wybrzuszenie żyłki na
powierzchni oraz długość przegruntowania zestawu, czyli pewnie jakieś
metr, dwa powyżej spławika. Przy większych uciągach najlepiej chyba
poprosić kolegę o pomoc, czyli on zarzuca kilkakrotnie zestaw, a Ty
mając azymut wrzucasz kule w odpowiedniej odległości, nie koniecznie
trafiając w spławik, bo nawet jak przepłynie, to nadal możesz „złapać”
odległość. Donęcanie możesz wykonywać sam zarzucając zestaw jedną ręką, a
wrzucając mniejszą kulkę drugą, możesz również tylko w ten sposób
przeprowadzić całe nęcenie, ale potrzeba naprawdę niezłej wprawy, żeby w
miarę celnie trafiać w punkt tą techniką. Przy samym donęcaniu masz ten
komfort, że przynajmniej główna zanęta znajduje się na trasie
przepływanki. Możesz jeszcze spróbować donęcać/zanęcać procą
wystrzeliwując przynęty odpowiednio powyżej łowiska, chociaż jest to
sposób bardziej pasujący do przepływanki z bolonką lub odlegościówką
angielską, chociaż można się przejść kawałek z batem jeżeli warunki na
brzegu na to pozwalają.
Z Twojego postu wnioskuję jeszcze, że masz ochotę łowić na przepływankę
prawie pod szczytówką, mając jakieś 5 metrów luźnej żyłki. Fakt nęcenie
punktowe na szczytówkę nie byłoby problemem, ale prowadzenie zestawu we
właściwej linii może nie być prostą sprawą. Są na pewno maniacy bata,
może oni Tobie lepiej doradzą, bo ja raczej pomyślałbym o zestawie
skróconym na rzekę, nie koniecznie od razu zawodniczo.
to zależy od głębokości łowiska na jeziorze łapie na oliwkę daleko na rasówke albo na uklejkę i nie ma szans na nęcenie na stawie łapie na spławik blisko brzegu tak jak słyszałeś w nocy ryba bliżej podchodzi też nie nęcę czasami podrzucę pokrojone rosówki
Hmmmmmmmm........... Fajny profil i znajomych masz @bykus1............... Maciuś nie denerwuj się hahaha...Nie długo wiosna,na rybki się pójdzie...Odstresuje się człek poczciwy....
to zależy od głębokości łowiska na jeziorze łapie na oliwkę daleko na rasówke albo na uklejkę i nie ma szans na nęcenie na stawie łapie na spławik blisko brzegu tak jak słyszałeś w nocy ryba bliżej podchodzi też nie nęcę czasami podrzucę pokrojone rosówki No dobra,ale czemu nie nęcisz?Mówimy o dużym jeziorze...
Cześć Panowie.Wybrałem na urlop jezioro powidzkie.Podobno pływa tam mój "cel"czyli węgorz ale ciężko go złowić.Ja jestem uparty(nawet biorę łóżko polowe hihi...).Wiem już prawie wszystko.Prawie... Nie wiem jednej rzeczy a mianowicie gdzie go szukać i gdzie nęcić na nocną zasiadkę. Czy szukać go daleko czy blisko brzegu, na jakich głębokościach? Ostatnio słyszałem opinię że węgorz wieczorem i w nocy "podchodzi" bliżej brzegu. Czy to prawda??? Jak to jest koledzy? Podpowiedzcie mi... Pozdrawiam...
Tak to prawda że podchodzi bliżej brzegu.Myślę ze jeżeli po dwóch nockach nic nie złapiesz to zmień stanowisko.co do nęcenia to wątróbkę wymoczona w krwi ładuj do koszyka.To będzie najlepsze podejście myślę.
Moja zanęta nie jest przyjemna ale w miarę skuteczna na węgorza i suma.Robię rundkę wokół łowiska i szukam śniętych rybek , później gniote je na papkę i dodaję trochę gliny dla konsystencji.Węgorz i sum lubią zapach padliny i to je wabi.
Moja zanęta nie jest przyjemna ale w miarę skuteczna na węgorza i suma.Robię rundkę wokół łowiska i szukam śniętych rybek , później gniote je na papkę i dodaję trochę gliny dla konsystencji.Węgorz i sum lubią zapach padliny i to je wabi.
Musze wybrubowac Twoją zanętę.
Mam na kacie sporo wegorzy ale nigdy nie zanecalem. slyszalem o watrobce ale nie stosowalem. nie czuje takiej potrzeby. szukam dobrych miejsc i poprostu lowie.
Nie podałeś jeszcze przybliżonego uciągu rzeki dla pełnej informacji. Nęcenie punktowe przy przepływance nawet pod bata jest jak najbardziej zasadne, chociaż skuteczne łowienie batem na przepływankę jest już niezłą sztuką. Przede wszystkim nie możesz łowić na pełnym zasięgu wędki, tylko po zarzuceniu zestawu musisz go delikatnie podciągnąć, żeby przynajmniej na kilku metrach zestaw spływał prosto. Właściwe umieszczenie kul zanętowych nie jest sprawą prostą, ale nie niemożliwą. Musisz pamiętać o dwóch ważnych sprawach: pierwsza, to wrzucenie kul w miejscu, gdzie spławik i haczyk przyjął już właściwą pozycję, a druga, to obranie właściwego azymutu, czyli zapamiętanie na drugim brzegu charakterystycznego miejsca po linii wrzucanych kul. Dzięki temu będziesz wiedział, czy ryby stoją w zanęcie, czy może na rozmyciu. Co do samego wrzucenia zanęty, to przy niewielkim uciągu może wystarczy przegruntować zestaw lub zmienić na cięższy, odłożyć wędkę na dwie podpórki w miejscu ich trzymania i wrzucić kule zgodnie z obranym wcześniej azymutem w odległości uwzględniającej wybrzuszenie żyłki na powierzchni oraz długość przegruntowania zestawu, czyli pewnie jakieś metr, dwa powyżej spławika. Przy większych uciągach najlepiej chyba poprosić kolegę o pomoc, czyli on zarzuca kilkakrotnie zestaw, a Ty mając azymut wrzucasz kule w odpowiedniej odległości, nie koniecznie trafiając w spławik, bo nawet jak przepłynie, to nadal możesz „złapać” odległość. Donęcanie możesz wykonywać sam zarzucając zestaw jedną ręką, a wrzucając mniejszą kulkę drugą, możesz również tylko w ten sposób przeprowadzić całe nęcenie, ale potrzeba naprawdę niezłej wprawy, żeby w miarę celnie trafiać w punkt tą techniką. Przy samym donęcaniu masz ten komfort, że przynajmniej główna zanęta znajduje się na trasie przepływanki. Możesz jeszcze spróbować donęcać/zanęcać procą wystrzeliwując przynęty odpowiednio powyżej łowiska, chociaż jest to sposób bardziej pasujący do przepływanki z bolonką lub odlegościówką angielską, chociaż można się przejść kawałek z batem jeżeli warunki na brzegu na to pozwalają.
Z Twojego postu wnioskuję jeszcze, że masz ochotę łowić na przepływankę prawie pod szczytówką, mając jakieś 5 metrów luźnej żyłki. Fakt nęcenie punktowe na szczytówkę nie byłoby problemem, ale prowadzenie zestawu we właściwej linii może nie być prostą sprawą. Są na pewno maniacy bata, może oni Tobie lepiej doradzą, bo ja raczej pomyślałbym o zestawie skróconym na rzekę, nie koniecznie od razu zawodniczo.
Nie podałeś jeszcze przybliżonego uciągu rzeki dla pełnej informacji. Nęcenie punktowe przy przepływance nawet pod bata jest jak najbardziej zasadne, chociaż skuteczne łowienie batem na przepływankę jest już niezłą sztuką. Przede wszystkim nie możesz łowić na pełnym zasięgu wędki, tylko po zarzuceniu zestawu musisz go delikatnie podciągnąć, żeby przynajmniej na kilku metrach zestaw spływał prosto. Właściwe umieszczenie kul zanętowych nie jest sprawą prostą, ale nie niemożliwą. Musisz pamiętać o dwóch ważnych sprawach: pierwsza, to wrzucenie kul w miejscu, gdzie spławik i haczyk przyjął już właściwą pozycję, a druga, to obranie właściwego azymutu, czyli zapamiętanie na drugim brzegu charakterystycznego miejsca po linii wrzucanych kul. Dzięki temu będziesz wiedział, czy ryby stoją w zanęcie, czy może na rozmyciu. Co do samego wrzucenia zanęty, to przy niewielkim uciągu może wystarczy przegruntować zestaw lub zmienić na cięższy, odłożyć wędkę na dwie podpórki w miejscu ich trzymania i wrzucić kule zgodnie z obranym wcześniej azymutem w odległości uwzględniającej wybrzuszenie żyłki na powierzchni oraz długość przegruntowania zestawu, czyli pewnie jakieś metr, dwa powyżej spławika. Przy większych uciągach najlepiej chyba poprosić kolegę o pomoc, czyli on zarzuca kilkakrotnie zestaw, a Ty mając azymut wrzucasz kule w odpowiedniej odległości, nie koniecznie trafiając w spławik, bo nawet jak przepłynie, to nadal możesz „złapać” odległość. Donęcanie możesz wykonywać sam zarzucając zestaw jedną ręką, a wrzucając mniejszą kulkę drugą, możesz również tylko w ten sposób przeprowadzić całe nęcenie, ale potrzeba naprawdę niezłej wprawy, żeby w miarę celnie trafiać w punkt tą techniką. Przy samym donęcaniu masz ten komfort, że przynajmniej główna zanęta znajduje się na trasie przepływanki. Możesz jeszcze spróbować donęcać/zanęcać procą wystrzeliwując przynęty odpowiednio powyżej łowiska, chociaż jest to sposób bardziej pasujący do przepływanki z bolonką lub odlegościówką angielską, chociaż można się przejść kawałek z batem jeżeli warunki na brzegu na to pozwalają.
Z Twojego postu wnioskuję jeszcze, że masz ochotę łowić na przepływankę prawie pod szczytówką, mając jakieś 5 metrów luźnej żyłki. Fakt nęcenie punktowe na szczytówkę nie byłoby problemem, ale prowadzenie zestawu we właściwej linii może nie być prostą sprawą. Są na pewno maniacy bata, może oni Tobie lepiej doradzą, bo ja raczej pomyślałbym o zestawie skróconym na rzekę, nie koniecznie od razu zawodniczo.
Bykus czy brałbym łóżko polowe do spławikówki i pytał chłopaków gdzie szukać węgorza w nocy?Przecież post jest w dziale "wędkarstwo gruntowe".Pozdrawiam...
Nie podałeś jeszcze przybliżonego uciągu rzeki dla pełnej informacji. Nęcenie punktowe przy przepływance nawet pod bata jest jak najbardziej zasadne, chociaż skuteczne łowienie batem na przepływankę jest już niezłą sztuką. Przede wszystkim nie możesz łowić na pełnym zasięgu wędki, tylko po zarzuceniu zestawu musisz go delikatnie podciągnąć, żeby przynajmniej na kilku metrach zestaw spływał prosto. Właściwe umieszczenie kul zanętowych nie jest sprawą prostą, ale nie niemożliwą. Musisz pamiętać o dwóch ważnych sprawach: pierwsza, to wrzucenie kul w miejscu, gdzie spławik i haczyk przyjął już właściwą pozycję, a druga, to obranie właściwego azymutu, czyli zapamiętanie na drugim brzegu charakterystycznego miejsca po linii wrzucanych kul. Dzięki temu będziesz wiedział, czy ryby stoją w zanęcie, czy może na rozmyciu. Co do samego wrzucenia zanęty, to przy niewielkim uciągu może wystarczy przegruntować zestaw lub zmienić na cięższy, odłożyć wędkę na dwie podpórki w miejscu ich trzymania i wrzucić kule zgodnie z obranym wcześniej azymutem w odległości uwzględniającej wybrzuszenie żyłki na powierzchni oraz długość przegruntowania zestawu, czyli pewnie jakieś metr, dwa powyżej spławika. Przy większych uciągach najlepiej chyba poprosić kolegę o pomoc, czyli on zarzuca kilkakrotnie zestaw, a Ty mając azymut wrzucasz kule w odpowiedniej odległości, nie koniecznie trafiając w spławik, bo nawet jak przepłynie, to nadal możesz „złapać” odległość. Donęcanie możesz wykonywać sam zarzucając zestaw jedną ręką, a wrzucając mniejszą kulkę drugą, możesz również tylko w ten sposób przeprowadzić całe nęcenie, ale potrzeba naprawdę niezłej wprawy, żeby w miarę celnie trafiać w punkt tą techniką. Przy samym donęcaniu masz ten komfort, że przynajmniej główna zanęta znajduje się na trasie przepływanki. Możesz jeszcze spróbować donęcać/zanęcać procą wystrzeliwując przynęty odpowiednio powyżej łowiska, chociaż jest to sposób bardziej pasujący do przepływanki z bolonką lub odlegościówką angielską, chociaż można się przejść kawałek z batem jeżeli warunki na brzegu na to pozwalają.
Z Twojego postu wnioskuję jeszcze, że masz ochotę łowić na przepływankę prawie pod szczytówką, mając jakieś 5 metrów luźnej żyłki. Fakt nęcenie punktowe na szczytówkę nie byłoby problemem, ale prowadzenie zestawu we właściwej linii może nie być prostą sprawą. Są na pewno maniacy bata, może oni Tobie lepiej doradzą, bo ja raczej pomyślałbym o zestawie skróconym na rzekę, nie koniecznie od razu zawodniczo.
A co to ma wspólnego z wegorzem? Punkty? Głowę daję, że to kolejny plagiacik.
Nie podałeś jeszcze przybliżonego uciągu rzeki dla pełnej informacji. Nęcenie punktowe przy przepływance nawet pod bata jest jak najbardziej zasadne, chociaż skuteczne łowienie batem na przepływankę jest już niezłą sztuką. Przede wszystkim nie możesz łowić na pełnym zasięgu wędki, tylko po zarzuceniu zestawu musisz go delikatnie podciągnąć, żeby przynajmniej na kilku metrach zestaw spływał prosto. Właściwe umieszczenie kul zanętowych nie jest sprawą prostą, ale nie niemożliwą. Musisz pamiętać o dwóch ważnych sprawach: pierwsza, to wrzucenie kul w miejscu, gdzie spławik i haczyk przyjął już właściwą pozycję, a druga, to obranie właściwego azymutu, czyli zapamiętanie na drugim brzegu charakterystycznego miejsca po linii wrzucanych kul. Dzięki temu będziesz wiedział, czy ryby stoją w zanęcie, czy może na rozmyciu. Co do samego wrzucenia zanęty, to przy niewielkim uciągu może wystarczy przegruntować zestaw lub zmienić na cięższy, odłożyć wędkę na dwie podpórki w miejscu ich trzymania i wrzucić kule zgodnie z obranym wcześniej azymutem w odległości uwzględniającej wybrzuszenie żyłki na powierzchni oraz długość przegruntowania zestawu, czyli pewnie jakieś metr, dwa powyżej spławika. Przy większych uciągach najlepiej chyba poprosić kolegę o pomoc, czyli on zarzuca kilkakrotnie zestaw, a Ty mając azymut wrzucasz kule w odpowiedniej odległości, nie koniecznie trafiając w spławik, bo nawet jak przepłynie, to nadal możesz „złapać” odległość. Donęcanie możesz wykonywać sam zarzucając zestaw jedną ręką, a wrzucając mniejszą kulkę drugą, możesz również tylko w ten sposób przeprowadzić całe nęcenie, ale potrzeba naprawdę niezłej wprawy, żeby w miarę celnie trafiać w punkt tą techniką. Przy samym donęcaniu masz ten komfort, że przynajmniej główna zanęta znajduje się na trasie przepływanki. Możesz jeszcze spróbować donęcać/zanęcać procą wystrzeliwując przynęty odpowiednio powyżej łowiska, chociaż jest to sposób bardziej pasujący do przepływanki z bolonką lub odlegościówką angielską, chociaż można się przejść kawałek z batem jeżeli warunki na brzegu na to pozwalają.
Z Twojego postu wnioskuję jeszcze, że masz ochotę łowić na przepływankę prawie pod szczytówką, mając jakieś 5 metrów luźnej żyłki. Fakt nęcenie punktowe na szczytówkę nie byłoby problemem, ale prowadzenie zestawu we właściwej linii może nie być prostą sprawą. Są na pewno maniacy bata, może oni Tobie lepiej doradzą, bo ja raczej pomyślałbym o zestawie skróconym na rzekę, nie koniecznie od razu zawodniczo.
Tematyczna odpowiedź :)))
to zależy od głębokości łowiska na jeziorze łapie na oliwkę daleko na rasówke albo na uklejkę i nie ma szans na nęcenie na stawie łapie na spławik blisko brzegu tak jak słyszałeś w nocy ryba bliżej podchodzi też nie nęcę czasami podrzucę pokrojone rosówki
Hmmmmmmmm........... Fajny profil i znajomych masz @bykus1...............
Hmmmmmmmm........... Fajny profil i znajomych masz @bykus1...............
Maciuś nie denerwuj się hahaha...Nie długo wiosna,na rybki się pójdzie...Odstresuje się człek poczciwy....
to zależy od głębokości łowiska na jeziorze łapie na oliwkę daleko na rasówke albo na uklejkę i nie ma szans na nęcenie na stawie łapie na spławik blisko brzegu tak jak słyszałeś w nocy ryba bliżej podchodzi też nie nęcę czasami podrzucę pokrojone rosówki
No dobra,ale czemu nie nęcisz?Mówimy o dużym jeziorze...
Można spróbowac nęcic peletem- halibut, ryba- wyniki powinny byc lepsze.
coś nie pasi to wypat nik was nie pyta o zdanie bezczelność dotyczy GRZENIO75 Mastiff pozdrawiam