Masz dwa wyjścia;1) Wybierz sie na rybki kilka razy z kimś doświadczonym w wędkarstwie ,na bierzące będzie Ci pokazywał i wyjaśniał-szybko sie połapiesz. 2) Wejdź na internet,wpisz gatunki które Cie interesują i zobacz porównanie tych rybek.Od razu znajdziesz różnice i nie bedzie problemu na przyszłość sie pomylić.
proszę nie poruszaj tego tematu, to ze zaczynasz dopiero wedkować, nie zwalnia cię z obowiązku znajomości regulaminu, masz duzo materiału do obserwacji , pisząc i zakładając teki wątek narazisz sie wielu wedkarzom ....................
No niestety kolego , jak się nie nauczysz odróżnić sam to nikt za ciebie tego nie zrobi .
Najlepiej i najszybciej można dowiedzieć się jak dane ryby wyglądają w Internecie .
Tu na tym portalu jest dział ,,Ryby" i tamposzukaj gatunków z którymi masz problemy i poczytaj sobie jak te ryby wyglądają . Przy opisach są zdjęcia więc wiele z nich można zobaczyć i nawet porównać sobie .
Koleżko jak wyżej kolega napisał wystarczy zajrzeć w internet i wiesz wszystko internet jest to siła i potęga otwartego morza nie zadawaj tak banalnych pytań bo inni Cię zlinczują odpowiedziami jakich na pewno byś nie chciał przeczytać :(. Przesyłam Ci link na stronkę gdzie znajdziesz odpowiedzi na swoje pytanie http://pl.wikipedia.org/wiki/Ryby_Polski Powodzonka i połamania kija
Moim zdaniem tylko udanie się z kimś doświadczonym jest jakimś wyjściem. Zastanawiam się, ilu z tych, którzy piszą tu o książkach, tam naprawdę uczyło się z książki.
Moim zdaniem tylko udanie się z kimś doświadczonym jest jakimś wyjściem. Zastanawiam się, ilu z tych, którzy piszą tu o książkach, tam naprawdę uczyło się z książki.
Zastanawiaj się dalej. Kiedyś telefon w domu, i połączenia przez centralę (gdzie Pani wytczki przekładała) to były czasy. albo kolorowy telewizor.... Z doświadczenia. Do dziś mam Atlas Ryb Wód Polski Andrzeja Rudnickiego z 85r. (na alledrogo chodzi po 7.50pln) Piękne obrazy ryb, szczególnie okoń z okładki (opisy wymiarów nieco nieaktualne). Zawsze można mieć taką książkę przy sobie, niestety internet pod tym względem leży.
"zmokły psie". Doświadczenie ze znajomości ryb, nie ma czegoś takiego. Wiesz co złowiłeś albo nie. Nie ma tłumaczenia. Zapraszam w moje okolice nad Wisłę. Nauka zmian zestawów i przynęt w czasie do minuty. Zabierz mydło. Instrukcja jego użycia po zakończeniu wędkowania "gratis" (tylko do umycia rąk, inne sugestie niedopuszczalne) Nawet kłusownikom (w moim ich postrzeganiu) siatki opadają. Więc sobie doświadczenie w kieszeń chowam jak jadę nad Wisłę. Najlepszego.
Głowa boli !!!!!!!!!. Tyle materiałów !! Czasopisma , kalędarze , poradniki , net czy to mało ?????? Zdięcia kolorowe ,czarno białe , opisy i wiele innych informacji. Wędkarzem być to znać teorię plus dopiero praktyka. Pozdrawiam początkujących wędkarzy.
Głównie chodzi mi o ryby leszcz płoć wzdręga jaź karaś boleń i inne podobne
chlopie kup sobie atlas ryb slodkowodnych i studiuj a nie zasmiecasz forum bezsensownymi pytaniami rownie dobrze wszystkie gatunki ryb mozesz poszukac sobie w gogle masz tam wszyustko na ich temat.!
Witam Kolegów Wędkarzy! Postanowiłem założyć ten post, ponieważ nurtuje mnie pewna kwestia. Mianowicie sam dopiero w tym roku wyrobiłem kartę wędkarska, jednak zauważyłem pewną istotną sprawę , która moim zdaniem powinna być poruszona. Chodzi o to, że egzamin powinien uczyć także rozpoznawania gatunków ryb. Nie będę ukrywał , że sam mam z tym problem ponieważ dotychczas łowiłem mało gatunków ryb i połowy z nich nie widziałem na oczy (certa, jaź, itp). W telefonie mam wgrany poradnik wędkarski z atlasem ryb i staram się opierając na nim analizować swoją "zdobycz" Moim zdaniem powinno się uczyć rozpoznawania , a także rozróżniania podobnych gatunków. Nie wiem tylko jaką mogłoby to mieć formę, może poprzez zdjęcia itp. A Wy co o tym myślicie?
W internecie, prasie ,książkach jest wyjaśnione i pokazane gatunki ryb wystepujących w Polsce, i dla osoby, która tylko "chce" szybko się nauczy rozróżniać gatunki ryb. :)
Witam Kolegów Wędkarzy! Postanowiłem założyć ten post, ponieważ nurtuje mnie pewna kwestia. Mianowicie sam dopiero w tym roku wyrobiłem kartę wędkarska, jednak zauważyłem pewną istotną sprawę , która moim zdaniem powinna być poruszona. Chodzi o to, że egzamin powinien uczyć także rozpoznawania gatunków ryb. Nie będę ukrywał , że sam mam z tym problem ponieważ dotychczas łowiłem mało gatunków ryb i połowy z nich nie widziałem na oczy (certa, jaź, itp). W telefonie mam wgrany poradnik wędkarski z atlasem ryb i staram się opierając na nim analizować swoją "zdobycz" Moim zdaniem powinno się uczyć rozpoznawania , a także rozróżniania podobnych gatunków. Nie wiem tylko jaką mogłoby to mieć formę, może poprzez zdjęcia itp. A Wy co o tym myślicie?
Nie nie nie kolego szanowny :) Egzamin sprawdza, czy potrafisz już rozróżniać gatunki ryb, a nie ich uczy. Nauczyć ich masz się sam. Przy dzisiejszym postępie techniki mediów i publikacji na ten temat, jest to duuuuuuużo łatwiejsze niż kiedyś. Net, książki, tv, czasopisma etc.
wiem o tym, że sprawdza wiedzę zdobytą i po prostu we wcześniejszym poście użyłem nieprawidłowego sformułowania.. A chodzi mi o to, w jaki sposób odbywa się to sprawdzanie znajomości gatunków ryb
Witam Kolegów Wędkarzy! Postanowiłem założyć ten post, ponieważ nurtuje mnie pewna kwestia. Mianowicie sam dopiero w tym roku wyrobiłem kartę wędkarska, jednak zauważyłem pewną istotną sprawę , która moim zdaniem powinna być poruszona. Chodzi o to, że egzamin powinien uczyć także rozpoznawania gatunków ryb. Nie będę ukrywał , że sam mam z tym problem ponieważ dotychczas łowiłem mało gatunków ryb i połowy z nich nie widziałem na oczy (certa, jaź, itp). W telefonie mam wgrany poradnik wędkarski z atlasem ryb i staram się opierając na nim analizować swoją "zdobycz" Moim zdaniem powinno się uczyć rozpoznawania , a także rozróżniania podobnych gatunków. Nie wiem tylko jaką mogłoby to mieć formę, może poprzez zdjęcia itp. A Wy co o tym myślicie?
Kolego, powiem Ci tak, nie chciałbyś aby egzamin na kartę u nas wyglądał tak jak w niemczech, jest tu zalogowany nasz Kolega, który tam mieszka i przy okazji wizyty u mnie, pokazał mi z jakich podręczników się uczy ( grubość razem wszystkich można porównać do jednego tomu czterotomowej encyklopedi PWN ), mało tego, o ile dobrze pamietam to uczęszczał tam na kurs trwający kilka tygodni. Więc nie wiem czy chciałbyś się tak przygotowywać do egzaminu :))
Cześć :) U mnie w kole egzaminowany dostaje do rozpoznania obrazki ryb .Ale szczerze mówiąc z tych obrazków to ciężko jest rozpoznać jaka to ryba ,troszkę odbiegają od rzeczywistości ...ale charakterystyczne cechy ryb są zachowane ...sum ma wąsy ,wzdręga czerwone płetwy a okoń paski ......hehehe .
nie o to chodzi Panowie, że chciałbym trudnego egzaminu, nikt nie chce robić sobie pod górkę;)
No to Ci wszyscy tłumaczą, że musisz sam się nauczyć z dostępnych źródeł jakie są gatunki ryb i rzeczy z nimi związane, a na egzaminie komisja sprawdzi czego się nauczyłeś. Łapiesz teraz? Masz internet, poszukaj wszystkich ryb w Polsce, poczytaj RAPR i wal na egzamin.
W moim kole nawet egzaminu nawet nie miałem, poszedłem do sklepu wędkarskiego i tam mi od razu na poczekaniu wypisali że zdałem egzamin ale kiedy to nie wiem. sam przez kilka lat uczyłem się gatunków ryb, co roku sprawdzałem czy sie nie zmieniły wymiary ochronne dla danego gatunku i to wszystko. Aczkolwiek uważam że w moim okręgu dalej brak jest wystarczających kontroli na wodą gdyż już nie raz musiałem podchodzić do takiego czy innego kolesia i zwracać mu uwage że nie będzie miał kotletów z 25 cm karpia gdyż wymiar aktualnie na niego to 35, choć sam uważam że powinno być 40.
W moim kole nawet egzaminu nawet nie miałem, poszedłem do sklepu wędkarskiego i tam mi od razu na poczekaniu wypisali że zdałem egzamin ale kiedy to nie wiem. sam przez kilka lat uczyłem się gatunków ryb, co roku sprawdzałem czy sie nie zmieniły wymiary ochronne dla danego gatunku i to wszystko. Aczkolwiek uważam że w moim okręgu dalej brak jest wystarczających kontroli na wodą gdyż już nie raz musiałem podchodzić do takiego czy innego kolesia i zwracać mu uwage że nie będzie miał kotletów z 25 cm karpia gdyż wymiar aktualnie na niego to 35, choć sam uważam że powinno być 40.
No stary, jak karty wędkarskie się sprzedaje u Ciebie jak kilo salcesonu, to po pierwsze jest to niezgodne z prawem, a po drugie robi to krzywdę samym wędkarzom, bo podczas kontroli taki "kupiony" wędkarz jest zielony jak trawa i traci sprzęt, płaci mandaty itp. A Ty się nawet nie przyznawaj głośno, że Kartę Wędkarską KUPIŁEŚ. Ja w takim dziadowskim okręgu, w którym koła SPRZEDAJĄ W SKLEPACH dokument, to nie chciałbym być Strażnikiem, aczkolwiek z drugiej strony, bym szybko spowodował likwidację takich praktyk ze sprzedawaniem EGZAMINU I KARTY.
W moim kole nawet egzaminu nawet nie miałem, poszedłem do sklepu wędkarskiego i tam mi od razu na poczekaniu wypisali że zdałem egzamin ale kiedy to nie wiem. sam przez kilka lat uczyłem się gatunków ryb, co roku sprawdzałem czy sie nie zmieniły wymiary ochronne dla danego gatunku i to wszystko. Aczkolwiek uważam że w moim okręgu dalej brak jest wystarczających kontroli na wodą gdyż już nie raz musiałem podchodzić do takiego czy innego kolesia i zwracać mu uwage że nie będzie miał kotletów z 25 cm karpia gdyż wymiar aktualnie na niego to 35, choć sam uważam że powinno być 40.
no to nieźle macie w tym okręgu. Co do wymiaru karpia to uważam że tak jak większość obcych gatunków nie powinien mieć wymiaru. Te wypasione prosiaki niszczą zbiornik i są dużą konkurencją dla rodzimych gatunków. Dlatego wspierajmy POLSKĄ rybę a tych rybich chińczyków wysłać do domu.
Witam :) U mnie np. w kole nie da się kupić karty tylko egzamin, mnie przemachlowali cały RAPR, mało tego to jeszcze gatunki ryb, a tego było od diabła. Szkoda że wuja nie mam kole może by było łatwiej, chociaż troche.
ja jak zdawalem na karte okolo 6 lat temu to mialem pytania z wymiarow okresow ochronnych w kole mieli takie tablice powywieszane z gat ryb ale bez opdpisow pokazal rybe i mialem ja nazwac albo pytanie czym rozni sie karas od karpia....
Niektórzy koledzy się ze mną nie zgodzą ale powiem tak.Egzamin nie nauczy nikogo rozróżniania wszystkich gatunków ryb,nie nauczy cię tego Kolego żaden atlas czy poradnik.Nauczy cię tego tylko czas spędzony nad wodą i praktyka. Wiem z doświadczenia.
Niektórzy koledzy się ze mną nie zgodzą ale powiem tak.Egzamin nie nauczy nikogo rozróżniania wszystkich gatunków ryb,nie nauczy cię tego Kolego żaden atlas czy poradnik.Nauczy cię tego tylko czas spędzony nad wodą i praktyka. Wiem z doświadczenia.
Niektórzy koledzy się ze mną nie zgodzą ale powiem tak.Egzamin nie nauczy nikogo rozróżniania wszystkich gatunków ryb,nie nauczy cię tego Kolego żaden atlas czy poradnik.Nauczy cię tego tylko czas spędzony nad wodą i praktyka. Wiem z doświadczenia.
Mnie się wydaje, że praktyka pomoże Ci bezbłędnie rozróżniać gatunki ryb, na początku trzeba nosić ze soba sciągę. Egzamin na kartę nie da Ci tej wiedzy i również na łowisku trochę głupio pytać sie innego wędkarza. Powoli dojdziesz do tego , resztę wskazuje Ci regulamin łowiska więc po co kuć to na pamięć.
Ja szczerze powiedziawszy to ja nic nie zdawałem i mam kartę :)
Jeszcze jeden dowód na to, że u egzaminy na kartę wędkarską PZW to poc na szybę i fotomontarz. Później taki "wędkarz" łowi mini boleńka, uważa że to ukleja i do "wora", albo sumika karłowatego i myśląc że to niewymiarowy sum, wypuszcza do wody.
Za moich młdzieńczych lat, na egzaminie na kartę przemaglowano mnie przez godzinę zanim prezes koła uznał, że można mi wydać zaświadczenie.
Niektórzy koledzy się ze mną nie zgodzą ale powiem tak.Egzamin nie nauczy nikogo rozróżniania wszystkich gatunków ryb,nie nauczy cię tego Kolego żaden atlas czy poradnik.Nauczy cię tego tylko czas spędzony nad wodą i praktyka.
Wiem z doświadczenia.
Mądrego to i miło posłuchać, po prostu ktoś kto wedkuje nie ma problemów w odróznienienu gatunków ryb...
Kolego jaskul , powiedziałem ściąga lub jak Ci wstyd zapytać się obok wędkarza. To wszystko dotyczy wędkarza , a nie mięsiarza , choziaż między nimi nie ma ma żadnej różnicy. Każdy mówi , że nie jest mięsiażem , ale w pewnym momencie dowiadujesz się , że sam jesteś mięsiażem , ponieważ złowioną rybę zabierasz ze sobą. Cał ta dyskusja polega na ttym, że powinniśmy wziąść pod uwagę, że MY Wękarze utrzymujemy stan zarybiania. Może nie wiecie ale RZGW wymaga wprowadzenia rybostanu.
Tak jak w temacie
Głównie chodzi mi o ryby leszcz płoć wzdręga jaź karaś boleń i inne podobne
Tak jak w temacie
Głównie chodzi mi o ryby leszcz płoć wzdręga jaź karaś boleń i inne podobne
nie rozumię pytania ..............
wszystko oczywiste ..........
Niby tak no tylko ja zaczynam i nie chcę się mylić może jakieś zdjęcia
Masz dwa wyjścia;1) Wybierz sie na rybki kilka razy z kimś doświadczonym w wędkarstwie ,na bierzące będzie Ci pokazywał i wyjaśniał-szybko sie połapiesz.
2) Wejdź na internet,wpisz gatunki które Cie interesują i zobacz porównanie tych rybek.Od razu znajdziesz różnice i nie bedzie problemu na przyszłość sie pomylić.
Mogę poszperać w necie ale są różne odmiany ryb inne kolory itd
proszę nie poruszaj tego tematu, to ze zaczynasz dopiero wedkować, nie zwalnia cię z obowiązku znajomości regulaminu, masz duzo materiału do obserwacji , pisząc i zakładając teki wątek narazisz sie wielu wedkarzom ....................
przemyśl to co ci napisałem ...........
Wiem że mnie to nie zwalnia tylko chcę się dowiedzieć
No niestety kolego , jak się nie nauczysz odróżnić sam to nikt za ciebie tego nie zrobi .
Najlepiej i najszybciej można dowiedzieć się jak dane ryby wyglądają w Internecie .
Tu na tym portalu jest dział ,,Ryby" i tam poszukaj gatunków z którymi masz problemy i poczytaj sobie jak te ryby wyglądają . Przy opisach są zdjęcia więc wiele z nich można zobaczyć i nawet porównać sobie .Ryby z którymi mozesz mieć problem w odróznieniu to tylko
leszcz- krąp
płoć- wzdręga, jaź, kleń
Nie nie ma możliwości zebyś nie rozpoznał karasia , bolenia itd
Księgarnia, Empik, sklep zoologiczny. Zapytaj o atlas ryb wód Polski. Dużo lepsze rozwiązanie i nad wodą w razie potrzeby można sobie sprawdzić.
Koleżko jak wyżej kolega napisał wystarczy zajrzeć w internet i wiesz wszystko internet jest to siła i potęga otwartego morza nie zadawaj tak banalnych pytań bo inni Cię zlinczują odpowiedziami jakich na pewno byś nie chciał przeczytać :(. Przesyłam Ci link na stronkę gdzie znajdziesz odpowiedzi na swoje pytanie http://pl.wikipedia.org/wiki/Ryby_Polski Powodzonka i połamania kija
Moim zdaniem tylko udanie się z kimś doświadczonym jest jakimś wyjściem. Zastanawiam się, ilu z tych, którzy piszą tu o książkach, tam naprawdę uczyło się z książki.
Moim zdaniem tylko udanie się z kimś doświadczonym jest jakimś wyjściem. Zastanawiam się, ilu z tych, którzy piszą tu o książkach, tam naprawdę uczyło się z książki.
Zastanawiaj się dalej.
Kiedyś telefon w domu, i połączenia przez centralę (gdzie Pani wytczki przekładała) to były czasy. albo kolorowy telewizor....
Z doświadczenia. Do dziś mam Atlas Ryb Wód Polski Andrzeja Rudnickiego z 85r. (na alledrogo chodzi po 7.50pln)
Piękne obrazy ryb, szczególnie okoń z okładki (opisy wymiarów nieco nieaktualne). Zawsze można mieć taką książkę przy sobie, niestety internet pod tym względem leży.
"zmokły psie". Doświadczenie ze znajomości ryb, nie ma czegoś takiego. Wiesz co złowiłeś albo nie. Nie ma tłumaczenia.
Zapraszam w moje okolice nad Wisłę. Nauka zmian zestawów i przynęt w czasie do minuty.
Zabierz mydło. Instrukcja jego użycia po zakończeniu wędkowania "gratis" (tylko do umycia rąk, inne sugestie niedopuszczalne)
Nawet kłusownikom (w moim ich postrzeganiu) siatki opadają. Więc sobie doświadczenie w kieszeń chowam jak jadę nad Wisłę.
Najlepszego.
Ale tu niektórzy zadają pytania. hehe. Jeśli chcesz sie nauczyć rozrózniać ryby to musisz poznać ich różnice miedzy sobą. Googe i jechane.
http://www.wedkuje.pl/ryby.html
wstydził byś sie na pierwszej stronie masz zdjęcia rybek i ich opis
kolejny człowiek który wykorzystuje tylko forum
Głowa boli !!!!!!!!!. Tyle materiałów !! Czasopisma , kalędarze , poradniki , net czy to mało ?????? Zdięcia kolorowe ,czarno białe , opisy i wiele innych informacji. Wędkarzem być to znać teorię plus dopiero praktyka. Pozdrawiam początkujących wędkarzy.
http://www.wedkuje.pl/ryby_drapiezne_drapiezniki.htmlhttp://www.wedkuje.pl/ryby_biale_ryby_spokojnego_zeru.html
Tak jak w temacie
Głównie chodzi mi o ryby leszcz płoć wzdręga jaź karaś boleń i inne podobne
chlopie kup sobie atlas ryb slodkowodnych i studiuj a nie zasmiecasz forum bezsensownymi pytaniami rownie dobrze wszystkie gatunki ryb mozesz poszukac sobie w gogle masz tam wszyustko na ich temat.!
Nic nie pobije praktyki. Weź sąsiada albo postaw flaszke jakiemuś lokalnemu koledze spod sklepu gdzie łowisz i on ci wszystko powie.
Podjedź do Reala i tam sobie popatrz....
Może ta fotka będzie ci pomocna.
Witam Kolegów Wędkarzy! Postanowiłem założyć ten post, ponieważ nurtuje mnie pewna kwestia. Mianowicie sam dopiero w tym roku wyrobiłem kartę wędkarska, jednak zauważyłem pewną istotną sprawę , która moim zdaniem powinna być poruszona. Chodzi o to, że egzamin powinien uczyć także rozpoznawania gatunków ryb. Nie będę ukrywał , że sam mam z tym problem ponieważ dotychczas łowiłem mało gatunków ryb i połowy z nich nie widziałem na oczy (certa, jaź, itp). W telefonie mam wgrany poradnik wędkarski z atlasem ryb i staram się opierając na nim analizować swoją "zdobycz" Moim zdaniem powinno się uczyć rozpoznawania , a także rozróżniania podobnych gatunków. Nie wiem tylko jaką mogłoby to mieć formę, może poprzez zdjęcia itp. A Wy co o tym myślicie?
W internecie, prasie ,książkach jest wyjaśnione i pokazane gatunki ryb wystepujących w Polsce, i dla osoby, która tylko "chce" szybko się nauczy rozróżniać gatunki ryb. :)
Pozdrawiam, FranceCola
Witam Kolegów Wędkarzy! Postanowiłem założyć ten post, ponieważ nurtuje mnie pewna kwestia. Mianowicie sam dopiero w tym roku wyrobiłem kartę wędkarska, jednak zauważyłem pewną istotną sprawę , która moim zdaniem powinna być poruszona. Chodzi o to, że egzamin powinien uczyć także rozpoznawania gatunków ryb. Nie będę ukrywał , że sam mam z tym problem ponieważ dotychczas łowiłem mało gatunków ryb i połowy z nich nie widziałem na oczy (certa, jaź, itp). W telefonie mam wgrany poradnik wędkarski z atlasem ryb i staram się opierając na nim analizować swoją "zdobycz" Moim zdaniem powinno się uczyć rozpoznawania , a także rozróżniania podobnych gatunków. Nie wiem tylko jaką mogłoby to mieć formę, może poprzez zdjęcia itp. A Wy co o tym myślicie?
Nie nie nie kolego szanowny :) Egzamin sprawdza, czy potrafisz już rozróżniać gatunki ryb, a nie ich uczy. Nauczyć ich masz się sam. Przy dzisiejszym postępie techniki mediów i publikacji na ten temat, jest to duuuuuuużo łatwiejsze niż kiedyś. Net, książki, tv, czasopisma etc.
A w jaki sposób sprawdza?;)
A w jaki sposób sprawdza?;)
na egzaminie się uczysz? raczej egzamin sprawdza wiedzę zdobytą....
wiem o tym, że sprawdza wiedzę zdobytą i po prostu we wcześniejszym poście użyłem nieprawidłowego sformułowania.. A chodzi mi o to, w jaki sposób odbywa się to sprawdzanie znajomości gatunków ryb
Witam Kolegów Wędkarzy! Postanowiłem założyć ten post, ponieważ nurtuje mnie pewna kwestia. Mianowicie sam dopiero w tym roku wyrobiłem kartę wędkarska, jednak zauważyłem pewną istotną sprawę , która moim zdaniem powinna być poruszona. Chodzi o to, że egzamin powinien uczyć także rozpoznawania gatunków ryb. Nie będę ukrywał , że sam mam z tym problem ponieważ dotychczas łowiłem mało gatunków ryb i połowy z nich nie widziałem na oczy (certa, jaź, itp). W telefonie mam wgrany poradnik wędkarski z atlasem ryb i staram się opierając na nim analizować swoją "zdobycz" Moim zdaniem powinno się uczyć rozpoznawania , a także rozróżniania podobnych gatunków. Nie wiem tylko jaką mogłoby to mieć formę, może poprzez zdjęcia itp. A Wy co o tym myślicie?
Kolego, powiem Ci tak, nie chciałbyś aby egzamin na kartę u nas wyglądał tak jak w niemczech, jest tu zalogowany nasz Kolega, który tam mieszka i przy okazji wizyty u mnie, pokazał mi z jakich podręczników się uczy ( grubość razem wszystkich można porównać do jednego tomu czterotomowej encyklopedi PWN ), mało tego, o ile dobrze pamietam to uczęszczał tam na kurs trwający kilka tygodni. Więc nie wiem czy chciałbyś się tak przygotowywać do egzaminu :))
Pozdrawiam serdecznie i życzę powodzenia nad wodą
Marek
Cześć :) U mnie w kole egzaminowany dostaje do rozpoznania obrazki ryb .Ale szczerze mówiąc z tych obrazków to ciężko jest rozpoznać jaka to ryba ,troszkę odbiegają od rzeczywistości ...ale charakterystyczne cechy ryb są zachowane ...sum ma wąsy ,wzdręga czerwone płetwy a okoń paski ......hehehe .
nie o to chodzi Panowie, że chciałbym trudnego egzaminu, nikt nie chce robić sobie pod górkę;)
nie o to chodzi Panowie, że chciałbym trudnego egzaminu, nikt nie chce robić sobie pod górkę;)
No to Ci wszyscy tłumaczą, że musisz sam się nauczyć z dostępnych źródeł jakie są gatunki ryb i rzeczy z nimi związane, a na egzaminie komisja sprawdzi czego się nauczyłeś. Łapiesz teraz? Masz internet, poszukaj wszystkich ryb w Polsce, poczytaj RAPR i wal na egzamin.
ale koledze chodzi aby na egzaminie były fotki ryb i powiedzieć co to za ryba dobrze rozumiem? tak?
W moim kole nawet egzaminu nawet nie miałem, poszedłem do sklepu wędkarskiego i tam mi od razu na poczekaniu wypisali że zdałem egzamin ale kiedy to nie wiem. sam przez kilka lat uczyłem się gatunków ryb, co roku sprawdzałem czy sie nie zmieniły wymiary ochronne dla danego gatunku i to wszystko. Aczkolwiek uważam że w moim okręgu dalej brak jest wystarczających kontroli na wodą gdyż już nie raz musiałem podchodzić do takiego czy innego kolesia i zwracać mu uwage że nie będzie miał kotletów z 25 cm karpia gdyż wymiar aktualnie na niego to 35, choć sam uważam że powinno być 40.
Wystarczy mieć wuja w zarządzie koła i egzamin zdany:)
ale koledze chodzi aby na egzaminie były fotki ryb i powiedzieć co to za ryba dobrze rozumiem? tak?
Jeśli o to biega (na pewno?) to nie znam koła wędkarskiego, gdzie ściany nie byłyby obklejone plakatami, obrazkami, rysunkami z wizerunkami ryb :)
dzieki Panowie za wpisy. PS. Egzamin zdałem już w lutym;)
W moim kole nawet egzaminu nawet nie miałem, poszedłem do sklepu wędkarskiego i tam mi od razu na poczekaniu wypisali że zdałem egzamin ale kiedy to nie wiem. sam przez kilka lat uczyłem się gatunków ryb, co roku sprawdzałem czy sie nie zmieniły wymiary ochronne dla danego gatunku i to wszystko. Aczkolwiek uważam że w moim okręgu dalej brak jest wystarczających kontroli na wodą gdyż już nie raz musiałem podchodzić do takiego czy innego kolesia i zwracać mu uwage że nie będzie miał kotletów z 25 cm karpia gdyż wymiar aktualnie na niego to 35, choć sam uważam że powinno być 40.
No stary, jak karty wędkarskie się sprzedaje u Ciebie jak kilo salcesonu, to po pierwsze jest to niezgodne z prawem, a po drugie robi to krzywdę samym wędkarzom, bo podczas kontroli taki "kupiony" wędkarz jest zielony jak trawa i traci sprzęt, płaci mandaty itp. A Ty się nawet nie przyznawaj głośno, że Kartę Wędkarską KUPIŁEŚ. Ja w takim dziadowskim okręgu, w którym koła SPRZEDAJĄ W SKLEPACH dokument, to nie chciałbym być Strażnikiem, aczkolwiek z drugiej strony, bym szybko spowodował likwidację takich praktyk ze sprzedawaniem EGZAMINU I KARTY.
W moim kole nawet egzaminu nawet nie miałem, poszedłem do sklepu wędkarskiego i tam mi od razu na poczekaniu wypisali że zdałem egzamin ale kiedy to nie wiem. sam przez kilka lat uczyłem się gatunków ryb, co roku sprawdzałem czy sie nie zmieniły wymiary ochronne dla danego gatunku i to wszystko. Aczkolwiek uważam że w moim okręgu dalej brak jest wystarczających kontroli na wodą gdyż już nie raz musiałem podchodzić do takiego czy innego kolesia i zwracać mu uwage że nie będzie miał kotletów z 25 cm karpia gdyż wymiar aktualnie na niego to 35, choć sam uważam że powinno być 40.
no to nieźle macie w tym okręgu. Co do wymiaru karpia to uważam że tak jak większość obcych gatunków nie powinien mieć wymiaru. Te wypasione prosiaki niszczą zbiornik i są dużą konkurencją dla rodzimych gatunków. Dlatego wspierajmy POLSKĄ rybę a tych rybich chińczyków wysłać do domu.
Witam :) U mnie np. w kole nie da się kupić karty tylko egzamin, mnie przemachlowali cały RAPR, mało tego to jeszcze gatunki ryb, a tego było od diabła. Szkoda że wuja nie mam kole może by było łatwiej, chociaż troche.
ja jak zdawalem na karte okolo 6 lat temu to mialem pytania z wymiarow okresow ochronnych w kole mieli takie tablice powywieszane z gat ryb ale bez opdpisow pokazal rybe i mialem ja nazwac albo pytanie czym rozni sie karas od karpia....
Niektórzy koledzy się ze mną nie zgodzą ale powiem tak.Egzamin nie nauczy nikogo rozróżniania wszystkich gatunków ryb,nie nauczy cię tego Kolego żaden atlas czy poradnik.Nauczy cię tego tylko czas spędzony nad wodą i praktyka.
Wiem z doświadczenia.
Niektórzy koledzy się ze mną nie zgodzą ale powiem tak.Egzamin nie nauczy nikogo rozróżniania wszystkich gatunków ryb,nie nauczy cię tego Kolego żaden atlas czy poradnik.Nauczy cię tego tylko czas spędzony nad wodą i praktyka.
Wiem z doświadczenia.
heh dokładnie :)
Niektórzy koledzy się ze mną nie zgodzą ale powiem tak.Egzamin nie nauczy nikogo rozróżniania wszystkich gatunków ryb,nie nauczy cię tego Kolego żaden atlas czy poradnik.Nauczy cię tego tylko czas spędzony nad wodą i praktyka.
Wiem z doświadczenia.
ja się jednak zgodzę+1
Ja szczerze powiedziawszy to ja nic nie zdawałem i mam kartę :)
Mnie się wydaje, że praktyka pomoże Ci bezbłędnie rozróżniać gatunki ryb, na początku trzeba nosić ze soba sciągę. Egzamin na kartę nie da Ci tej wiedzy i również na łowisku trochę głupio pytać sie innego wędkarza. Powoli dojdziesz do tego , resztę wskazuje Ci regulamin łowiska więc po co kuć to na pamięć.
Ja szczerze powiedziawszy to ja nic nie zdawałem i mam kartę :) Jeszcze jeden dowód na to, że u egzaminy na kartę wędkarską PZW to poc na szybę i fotomontarz. Później taki "wędkarz" łowi mini boleńka, uważa że to ukleja i do "wora", albo sumika karłowatego i myśląc że to niewymiarowy sum, wypuszcza do wody.
Za moich młdzieńczych lat, na egzaminie na kartę przemaglowano mnie przez godzinę zanim prezes koła uznał, że można mi wydać zaświadczenie.
Niektórzy koledzy się ze mną nie zgodzą ale powiem tak.Egzamin nie nauczy nikogo rozróżniania wszystkich gatunków ryb,nie nauczy cię tego Kolego żaden atlas czy poradnik.Nauczy cię tego tylko czas spędzony nad wodą i praktyka.
Wiem z doświadczenia.
Mądrego to i miło posłuchać, po prostu ktoś kto wedkuje nie ma problemów w odróznienienu gatunków ryb...
Kolego jaskul , powiedziałem ściąga lub jak Ci wstyd zapytać się obok wędkarza. To wszystko dotyczy wędkarza , a nie mięsiarza , choziaż między nimi nie ma ma żadnej różnicy. Każdy mówi , że nie jest mięsiażem , ale w pewnym momencie dowiadujesz się , że sam jesteś mięsiażem , ponieważ złowioną rybę zabierasz ze sobą. Cał ta dyskusja polega na ttym, że powinniśmy wziąść pod uwagę, że MY Wękarze utrzymujemy stan zarybiania. Może nie wiecie ale RZGW wymaga wprowadzenia rybostanu.