Reklama
  • superzander2012-08-08 10:55:55

    Łowię na Wiśle. Wieczorami pływający wobler+plecionka, klasyka.  Średni spinning 3m do 30 gr (JAXON XT PRO - kluska to nie jest). W moich rejonach mało kto może się pochwalić efektami w łowieniu sandacza (nie znam nikogo takiego) i jak już namierzyłem fajną miejscówkę to chciałbym coś połowić. Ale cóż, dziś 4 brania (w tym dwa megamocne) i tylko jeden wyholowany niedomiarek.Podpowiedzcie mi jak ograniczyć liczbę "pustych strzałów" sandacza w przynętę?

  • Tomekoo 2012-08-07 23:09:11

    a może walą Ci bolki lub sumy w wobka na pusto?czasem się to zdarza,choć nie można wykluczyć sandaczy oczywiście bijących zamkniętym pyskiem?bywało że wyciągłem "podciętego" na woblera za zewnętrzną stronę pyska...Pozdrawiam

  • Zibi60 2012-08-08 12:31:24

    Sandacze mają swoje kilka dni intensywnego żerowania. Zwiastunem takich jak opisujesz brań jest początek lub zakończenie tego okresu. Bywa, że w tym czasie mamy kilkanaście pustych brań, a jeśli już coś złowimy to zahaczone pod pyskiem, za bok lub brzuch. Sandacz traktuje wtedy naszą przynętę jak intruza lub zabawkę, a strzały są niekiedy takie, że kija wyrywa z rąk a rybki niet !
    Ty się ciesz, że w ogóle masz jakiś kontakt z rybami, na mojej zaporówce od czerwca "totalna kicha", ale czekam, bo wiem, że niedługo zaczną... a odczucia podczas brania sandacza nic nie zastąpi.

  • ZanderHunter 2012-08-08 15:17:41

    Sandacze mają swoje kilka dni intensywnego żerowania. Zwiastunem takich jak opisujesz brań jest początek lub zakończenie tego okresu. Bywa, że w tym czasie mamy kilkanaście pustych brań, a jeśli już coś złowimy to zahaczone pod pyskiem, za bok lub brzuch. Sandacz traktuje wtedy naszą przynętę jak intruza lub zabawkę, a strzały są niekiedy takie, że kija wyrywa z rąk a rybki niet !
    Ty się ciesz, że w ogóle masz jakiś kontakt z rybami, na mojej zaporówce od czerwca "totalna kicha", ale czekam, bo wiem, że niedługo zaczną... a odczucia podczas brania sandacza nic nie zastąpi.




    I tu się zgadzam z kolegami jak wyżej...to jest właśnie cały sandacz do końca nieprzewidywalna rybka i za to ją tak lubimy...ja też czekam na magiczne pstryki i ten prąd w łokciu przyznaję 100% racji Zbyszku...:)

    P:)

  • Reklama
  • superzander 2012-08-08 16:47:56

    Na mojej Wiśle sporo suma dużego i malutkiego. Ale wczoraj na 99,9% to waliły sandały. Ten zacięty był złowiony "pod pyskiem"... Co potwierdza się z Waszymi opiniami.



Reklama
Reklama