inni ciagną z całej siły czyli na chama , to jest łaśnie bład wielokrotnie tak robiłem i najczesciej zrywałem przynęty albo spławiki , i jeszcze kilka razy zwamałem szczytóke ..
Pewnego razu poszłem na ryby na grunt i miałem zaczep ,ciągłem i nie chściało sie odczepić ,i z 15 metrów był odemnie wędkarz i powiedział mi żebym wzioł w dłoń żyłke oplec ją z 3 razy i pociagnać.
Okazło się że to dobry sposób, miałem na rzece w Skierniewicach zaczep , łowiłem na małe kopytko , i przypomniało się co znajomy wędkarz mówił , is srobowałem tak pociągnoć i się udało i od tamtej pory taką metode stosuje . Pozdrawiam
To miałeś słaby zaczep:) mi takie wyciąganie skończyło się 4 Szwami prawej dłoni:) najlepszy sposób od tamtej pory to napięcie żyłki wędziskiem i czekanie. puści na pewno jak nie zaczep to żyłka:)
Jak postępować jak jest zaczep?
inni ciagną z całej siły czyli na chama , to jest łaśnie bład wielokrotnie tak robiłem i najczesciej zrywałem przynęty albo spławiki , i jeszcze kilka razy zwamałem szczytóke ..
Pewnego razu poszłem na ryby na grunt i miałem zaczep ,ciągłem i nie chściało sie odczepić ,i z 15 metrów był odemnie wędkarz i powiedział mi żebym wzioł w dłoń żyłke oplec ją z 3 razy i pociagnać.
Okazło się że to dobry sposób, miałem na rzece w Skierniewicach zaczep , łowiłem na małe kopytko , i przypomniało się co znajomy wędkarz mówił , is srobowałem tak pociągnoć i się udało i od tamtej pory taką metode stosuje . Pozdrawiam
To miałeś słaby zaczep:) mi takie wyciąganie skończyło się 4 Szwami prawej dłoni:) najlepszy sposób od tamtej pory to napięcie żyłki wędziskiem i czekanie. puści na pewno jak nie zaczep to żyłka:)