lowie na gumy juz dawno ale nie wiem czy dobrze prowadzwe twistera.lowie na stawach i rzekach m.in. w odrze.jak prawidlowo i skutecznie nalezy prowadzic twistera?
Najlepiej łowić z opadu. Tzn. wykonywać takie ruchy, które będą sprawiały że twister będzie opadał na dno i podnosił się z niego co bardzo dobrze wabi drapieżniki. Możesz to robić samym kołowrotkiem kręcąc 2-3 razy korbką w nieco szybszym tempie a następnie robić kilkusekundową pauzę podczas której twister znowu opadnie na dno i tak w kółko. Potem można spróbować z podbijaniem przynęty kijem co troszkę urozmaica ruch przynęty w wodzie czyniąc ją jeszcze bardziej atrakcyjną dla drapieżnika.
Jeśli chodzi o łowienie na stawie... myślę, że najważniejszym jest urozmaicenie pracy przynęty, tj. zwijanie żyłki ze zmienną prędkością, przerywanie, unoszenie szczytówki w górę, w bok, podciąganie przynęty lekkimi szarpnięciami do góry a następnie swobodny opad na napiętej żyłce. Tak zwykle właśnie łowie, ale bywają dni kiedy ryby - zwłaszcza szczupak - reaguje tylko atakując twistera ściąganego mozolnie, powoli, równomiernie przy dnie. Taki kaprys i tyle... Myślę, że z czasem sam wypracujesz właściwą technikę z uwzględnieniem własnych doświadczeń i warunków panujących na konkretnym łowisku.
lowie na gumy juz dawno ale nie wiem czy dobrze prowadzwe twistera.lowie na stawach i rzekach m.in. w odrze.jak prawidlowo i skutecznie nalezy prowadzic twistera?
Najlepiej łowić z opadu. Tzn. wykonywać takie ruchy, które będą sprawiały że twister będzie opadał na dno i podnosił się z niego co bardzo dobrze wabi drapieżniki. Możesz to robić samym kołowrotkiem kręcąc 2-3 razy korbką w nieco szybszym tempie a następnie robić kilkusekundową pauzę podczas której twister znowu opadnie na dno i tak w kółko. Potem można spróbować z podbijaniem przynęty kijem co troszkę urozmaica ruch przynęty w wodzie czyniąc ją jeszcze bardziej atrakcyjną dla drapieżnika.
Jeśli chodzi o łowienie na stawie... myślę, że najważniejszym jest urozmaicenie pracy przynęty, tj. zwijanie żyłki ze zmienną prędkością, przerywanie, unoszenie szczytówki w górę, w bok, podciąganie przynęty lekkimi szarpnięciami do góry a następnie swobodny opad na napiętej żyłce. Tak zwykle właśnie łowie, ale bywają dni kiedy ryby - zwłaszcza szczupak - reaguje tylko atakując twistera ściąganego mozolnie, powoli, równomiernie przy dnie. Taki kaprys i tyle... Myślę, że z czasem sam wypracujesz właściwą technikę z uwzględnieniem własnych doświadczeń i warunków panujących na konkretnym łowisku.