wiem wiem :) pudełek, pudełeczek są tysiące od największych po najmniejsze, ale nie o to chodzi. chodzi mi o to, że woblery w pudełku noszonym czasami po kilka kilometrów w plecaku nieco się obijają. o ile w wypadku blaszek czy gum nie ma to żadnego znaczenia o tyle woblerki potrafią nieco stracić na urodzie ideałem byłoby pudełko wyłożone czymś miękkim, niestety nic takiego nie spotkałem macie może jakieś swoje patenty?
Na moim blogu w galerii sprzęt,drugie zdjęcie.Jest coś takiego na niektórych pudełkach,jak rozpoznasz masz odpowiedź. Dla ułatwienia dodam że to folia do pakowania z pęcherzykami powietrza( czy czegoś tam).:)
Moje noszę w pudełku dwustronnym (z jednej większe z drugiej maluchy-to tak około pięćdziesięciu sztuk) od kilkunastu lat i dalibóg nic im nie jest.Poza wymianą kółeczek łącznikowych i kotwic nie wymagają żadnej drastycznej ingerencji.
wiem wiem :)
pudełek, pudełeczek są tysiące od największych po najmniejsze, ale nie o to chodzi.
chodzi mi o to, że woblery w pudełku noszonym czasami po kilka kilometrów w plecaku nieco się obijają.
o ile w wypadku blaszek czy gum nie ma to żadnego znaczenia o tyle woblerki potrafią nieco stracić na urodzie
ideałem byłoby pudełko wyłożone czymś miękkim, niestety nic takiego nie spotkałem
macie może jakieś swoje patenty?
sa dostepne takie cieniutkie gąbki a konkretnie mata wygluszajaca cena od 10 do 20zl. To tniesz i wykladasz pudelko na kleju to mozesz zrobic.
Na moim blogu w galerii sprzęt,drugie zdjęcie.Jest coś takiego na niektórych pudełkach,jak rozpoznasz masz odpowiedź.
Dla ułatwienia dodam że to folia do pakowania z pęcherzykami powietrza( czy czegoś tam).:)
Ja nie przywiązuje uwagi do takich rzeczy,woblery często większych obrażeń doznają po kontakcie ze szczupakiem lub sandaczem ;-)
Ja nie przywiązuje uwagi do takich rzeczy,woblery często większych obrażeń doznają po kontakcie ze szczupakiem lub sandaczem ;-)
Zgadza się to nie ma wielkiego znaczenia,a wobler nie jest wieczny.To tylko w ramach zabawy i nudy zimowej.:)
ja zimuje robiąc woblery :). Zresztą nie ja jeden. @Obcy bardzo dobrze napisał. @Hefeed ma też fajny patent ale ja wolę gombkę.
Moje noszę w pudełku dwustronnym (z jednej większe z drugiej maluchy-to tak około pięćdziesięciu sztuk) od kilkunastu lat i dalibóg nic im nie jest.Poza wymianą kółeczek łącznikowych i kotwic nie wymagają żadnej drastycznej ingerencji.