Witam. Na wiosnę lub latem chciałbym kilka dni podnęcić łowisko. W jeziorze znajdują sie: Lin, Karp, Leszcz, Płoć,Amur. Będę nęcil gotowana kukurydzą, peczakiem i ewentualnie pszenżytem. I stąd moje pytanie. Jak przez kilka dni przechowywać ugotowaną kukurydzę, aby nie musieć codziennie stać przy garach? Zamrozić? A może jakiś inny sposób? Z góry dzięki za odpowiedź. Pozdrawiam.
Ja wsypuje ugotowana kukurydze pszenice konopie w pudlo od lodow albo od masla zalewam jakas zalewa tzw jakiś atraktor czy dip o smaku jaki wybierzesz i mroze . Nad lowiskiem wyciągasz z pudla i wrzucasz do wody a na dnie wszystko się ladnie rozpuszcza . Rada lepiej wybrać większe pudlo ok kg i większe można tez w woreczku mrozic z ta zalewa a dlaczego musisz w srodek wlozyc jakiś kamien najlepiej i to cetralnie w srodek zanęty bo ci nie utonie a poplynie dalej. Robie tak z nadmiarem zanęty który mi zostaje po wedkowaniu czy za dużo ugotuje ziaren pozdrawiam
zależy jak często jeździsz na ryby, jesli bedziesz 3,4 dni z rzędu na łowisku to takie pudełeczko powiedzmy z kilogram , spokojnie mozesz sobie chować do lodówki,Tylko na rybach trzeba je w cieniu trzymać.
W ubiegłym roku mój kolega nęcił sobie miejsce ponad tydzień wyniki miał słabe, ale raz zapomniał właśnie taka mieszankę ziaren (kuku,konopie,cieciorka) wyciągnąć z samochodu wszystko skisło. Pojechał na ryby smród w samochodzie i później na łowisku , pudełko to trzymał jakies 3m od krzesła . Ale podnęcił tym i worek sie otworzył ryba , za rybą. I teraz tylko neci skisłym ziarnem, troche wali u niego na stanowisku jak sie przyjdzie pogadac, ale łowi ryby. Nie wiem czy to przypadek czy jak, ale kiedys czytałem , ze nie którzy tak nęcą.
Gotowana kukurydzę najlepiej zamrażać w porcjach . Ja pakuję do woreczków , po rozpakowaniu majdanu ziarna są już prawie całkiem rozmrożone . Jeżeli zależy Ci na czasie , to możesz mieszać kuku ze żwirkiem , formować mniejsze porcje i wrzucać do wody takie jeszcze zamrożone kule .
zależy jak często jeździsz na ryby, jesli bedziesz 3,4 dni z rzędu na łowisku to takie pudełeczko powiedzmy z kilogram , spokojnie mozesz sobie chować do lodówki,Tylko na rybach trzeba je w cieniu trzymać.
W ubiegłym roku mój kolega nęcił sobie miejsce ponad tydzień wyniki miał słabe, ale raz zapomniał właśnie taka mieszankę ziaren (kuku,konopie,cieciorka) wyciągnąć z samochodu wszystko skisło. Pojechał na ryby smród w samochodzie i później na łowisku , pudełko to trzymał jakies 3m od krzesła . Ale podnęcił tym i worek sie otworzył ryba , za rybą. I teraz tylko neci skisłym ziarnem, troche wali u niego na stanowisku jak sie przyjdzie pogadac, ale łowi ryby. Nie wiem czy to przypadek czy jak, ale kiedys czytałem , ze nie którzy tak nęcą.
Nie skisła a sfermentowała :-)
Jędruś ma rację tylko czasem nie zamrażaj samej kukurydzy bo ta bez żwiru będzie pływać.
zależy jak często jeździsz na ryby, jesli bedziesz 3,4 dni z rzędu na łowisku to takie pudełeczko powiedzmy z kilogram , spokojnie mozesz sobie chować do lodówki,Tylko na rybach trzeba je w cieniu trzymać.
W ubiegłym roku mój kolega nęcił sobie miejsce ponad tydzień wyniki miał słabe, ale raz zapomniał właśnie taka mieszankę ziaren (kuku,konopie,cieciorka) wyciągnąć z samochodu wszystko skisło. Pojechał na ryby smród w samochodzie i później na łowisku , pudełko to trzymał jakies 3m od krzesła . Ale podnęcił tym i worek sie otworzył ryba , za rybą. I teraz tylko neci skisłym ziarnem, troche wali u niego na stanowisku jak sie przyjdzie pogadac, ale łowi ryby. Nie wiem czy to przypadek czy jak, ale kiedys czytałem , ze nie którzy tak nęcą.
Nie skisła a sfermentowała :-)
Jędruś ma rację tylko czasem nie zamrażaj samej kukurydzy bo ta bez żwiru będzie pływać.
JK
Pewnie sfermetowała:)))) ale smród nie miłosierny:)))) Lubie dipy śmierdziuszki ale tego odoru nie znoszę :))))
Gotowana kukurydzę najlepiej zamrażać w porcjach . Ja pakuję do woreczków , po rozpakowaniu majdanu ziarna są już prawie całkiem rozmrożone . Jeżeli zależy Ci na czasie , to możesz mieszać kuku ze żwirkiem , formować mniejsze porcje i wrzucać do wody takie jeszcze zamrożone kule .
Ciekawe to, nie slyszałem jeszcze o tej metodzie. Jednak można się tu czegoś dowiedzieć.
Będziesz miał to co najlepsze ze sfermentowanej kukurydzy :-)
CSL to skrót od Corn Steped Liquour - czyli fermentowana (słodowana) kukurydza. Posiada specyficzny kwaskowaty zapach. W postaci płynnej posiada żywe kultury bakterii które rozkładają składniki pokarmowe na proste elementy przez co sa łatwiej przyswajalne i bardziej atrakcyjne dla ryb. CSL Moze być stosowany jako składnik do produkcji kulek, z CSL wykonywane sa tez pellety zanętowe. JK
Witam. Na wiosnę lub latem chciałbym kilka dni podnęcić łowisko. W jeziorze znajdują sie: Lin, Karp, Leszcz, Płoć,Amur. Będę nęcil gotowana kukurydzą, peczakiem i ewentualnie pszenżytem. I stąd moje pytanie. Jak przez kilka dni przechowywać ugotowaną kukurydzę, aby nie musieć codziennie stać przy garach? Zamrozić? A może jakiś inny sposób? Z góry dzięki za odpowiedź. Pozdrawiam.
http://forum.wedkuje.pl/post/jak-przechowywac-nadmiar-kukurydzy/703319
Tylko, że w tym linku jest mowa o przechowywaniu kukurydzy surowej a mi chodzi o przechowywanie kukurydzy już ugotowanej.
witam ja często pasteryzowałem ale jeśli jest duża ilość to zamrozić,,,
Ja wsypuje ugotowana kukurydze pszenice konopie w pudlo od lodow albo od masla zalewam jakas zalewa tzw jakiś atraktor czy dip o smaku jaki wybierzesz i mroze . Nad lowiskiem wyciągasz z pudla i wrzucasz do wody a na dnie wszystko się ladnie rozpuszcza . Rada lepiej wybrać większe pudlo ok kg i większe można tez w woreczku mrozic z ta zalewa a dlaczego musisz w srodek wlozyc jakiś kamien najlepiej i to cetralnie w srodek zanęty bo ci nie utonie a poplynie dalej. Robie tak z nadmiarem zanęty który mi zostaje po wedkowaniu czy za dużo ugotuje ziaren pozdrawiam
zależy jak często jeździsz na ryby, jesli bedziesz 3,4 dni z rzędu na łowisku to takie pudełeczko powiedzmy z kilogram , spokojnie mozesz sobie chować do lodówki,Tylko na rybach trzeba je w cieniu trzymać.
W ubiegłym roku mój kolega nęcił sobie miejsce ponad tydzień wyniki miał słabe, ale raz zapomniał właśnie taka mieszankę ziaren (kuku,konopie,cieciorka) wyciągnąć z samochodu wszystko skisło.
Pojechał na ryby smród w samochodzie i później na łowisku , pudełko to trzymał jakies 3m od krzesła .
Ale podnęcił tym i worek sie otworzył ryba , za rybą.
I teraz tylko neci skisłym ziarnem, troche wali u niego na stanowisku jak sie przyjdzie pogadac, ale łowi ryby.
Nie wiem czy to przypadek czy jak, ale kiedys czytałem , ze nie którzy tak nęcą.
Gotowana kukurydzę najlepiej zamrażać w porcjach . Ja pakuję do woreczków , po rozpakowaniu majdanu ziarna są już prawie całkiem rozmrożone . Jeżeli zależy Ci na czasie , to możesz mieszać kuku ze żwirkiem , formować mniejsze porcje i wrzucać do wody takie jeszcze zamrożone kule .
zależy jak często jeździsz na ryby, jesli bedziesz 3,4 dni z rzędu na łowisku to takie pudełeczko powiedzmy z kilogram , spokojnie mozesz sobie chować do lodówki,Tylko na rybach trzeba je w cieniu trzymać.
W ubiegłym roku mój kolega nęcił sobie miejsce ponad tydzień wyniki miał słabe, ale raz zapomniał właśnie taka mieszankę ziaren (kuku,konopie,cieciorka) wyciągnąć z samochodu wszystko skisło.
Pojechał na ryby smród w samochodzie i później na łowisku , pudełko to trzymał jakies 3m od krzesła .
Ale podnęcił tym i worek sie otworzył ryba , za rybą.
I teraz tylko neci skisłym ziarnem, troche wali u niego na stanowisku jak sie przyjdzie pogadac, ale łowi ryby.
Nie wiem czy to przypadek czy jak, ale kiedys czytałem , ze nie którzy tak nęcą.
Nie skisła a sfermentowała :-)
Jędruś ma rację tylko czasem nie zamrażaj samej kukurydzy bo ta bez żwiru będzie pływać.
JK
Kule zamrożone z kamieniem w środku stosuje na Wiśle
zależy jak często jeździsz na ryby, jesli bedziesz 3,4 dni z rzędu na łowisku to takie pudełeczko powiedzmy z kilogram , spokojnie mozesz sobie chować do lodówki,Tylko na rybach trzeba je w cieniu trzymać.
W ubiegłym roku mój kolega nęcił sobie miejsce ponad tydzień wyniki miał słabe, ale raz zapomniał właśnie taka mieszankę ziaren (kuku,konopie,cieciorka) wyciągnąć z samochodu wszystko skisło.
Pojechał na ryby smród w samochodzie i później na łowisku , pudełko to trzymał jakies 3m od krzesła .
Ale podnęcił tym i worek sie otworzył ryba , za rybą.
I teraz tylko neci skisłym ziarnem, troche wali u niego na stanowisku jak sie przyjdzie pogadac, ale łowi ryby.
Nie wiem czy to przypadek czy jak, ale kiedys czytałem , ze nie którzy tak nęcą.
Nie skisła a sfermentowała :-)
Jędruś ma rację tylko czasem nie zamrażaj samej kukurydzy bo ta bez żwiru będzie pływać.
JK
Pewnie sfermetowała:)))) ale smród nie miłosierny:))))
Lubie dipy śmierdziuszki ale tego odoru nie znoszę :))))
Poszukaj i kup sobie CSL :-)
JK
a po co?
Gotowana kukurydzę najlepiej zamrażać w porcjach . Ja pakuję do woreczków , po rozpakowaniu majdanu ziarna są już prawie całkiem rozmrożone . Jeżeli zależy Ci na czasie , to możesz mieszać kuku ze żwirkiem , formować mniejsze porcje i wrzucać do wody takie jeszcze zamrożone kule .
Ciekawe to, nie slyszałem jeszcze o tej metodzie. Jednak można się tu czegoś dowiedzieć.
a po co?
Będziesz miał to co najlepsze ze sfermentowanej kukurydzy :-)
CSL to skrót od Corn Steped Liquour - czyli fermentowana (słodowana) kukurydza. Posiada specyficzny kwaskowaty zapach. W postaci płynnej posiada żywe kultury bakterii które rozkładają składniki pokarmowe na proste elementy przez co sa łatwiej przyswajalne i bardziej atrakcyjne dla ryb. CSL Moze być stosowany jako składnik do produkcji kulek, z CSL wykonywane sa tez pellety zanętowe.
JK
Coś w tym jest....