Tak jak napisał poprzednik a jeżeli nie masz drugiej wolnej szpuli to weź inny kołowrotek z tą wolną (nawet od kolegi o ile pożyczy) i przewijaj... . Już to kiedyś napisałem więc przelicz ile jeśli tak będziesz musiał uczynić. Powodzenia.
Nie chodzi mi o zwykłe nawinięcie plecionki, lecz jak szybko ściągnąć ją z kołowrotka i nawinąć na odwrót aby ta część nieużywana była na początku ?
Wszystko zależy jak często ją używasz i w jakich warunkach. Jeśli nie będzie na niej widocznych śladów zużycia to nie musisz ją przewijać. Możesz to dla świętego spokoju zrobić na drugi sezon...
Właśnie bym zrobił tak jak mówisz tylko że ta szpula na której mam teraz plecione to jest aluminiowa i wolałbym żeby została na niej a nie na innej z grafitu :/
Mam ten luksus że posiadam ogród (ok.40 ar.)w którym rozwijam pletkę otwierając kabłąk, do zera i następnie z odwrotnej strony nawijam na powrót jak nie ma rosy na trawie. Mieszkając w miejskich klatkach można zrobić to poza miastem na jakiejś łące lub nad wodą bezpośrednio. miejsce takie można znależć jak się chce.
Właśnie bym zrobił tak jak mówisz tylko że ta szpula na której mam teraz plecione to jest aluminiowa i wolałbym żeby została na niej a nie na innej z grafitu :/ Nawiń na inne szpule, raz potem jeszcze raz i bedziesz miał dokładnie jak na tej szpuli obecnie. I wtedy nawiniesz na tą właściwą. I będzie git. Możesz w tym celu użyć i innego kołowrotka, czy nawet szpulek na żyłkę. Możesz też skorzystać z pomysłu Bernard51 , każde rozwiązanie problemu jest dobre, jak jest skuteczne. Np. mój tata kiedyś na zimę nawijał żyłki na kawał deski. By się prostowały.... (gdzieś zasłyszał o tym (lata 80-90)). I na sezon powrotem je nawijał... Była zima, długie wieczory, i nie było nawet problemu. Byś to ręcznie zrobił za pomocą zeszytu szkolnego (2 razy na zeszyt i na kołowrotek gotowe...)
Nie chodzi mi o zwykłe nawinięcie plecionki, lecz jak szybko ściągnąć ją z kołowrotka i nawinąć na odwrót aby ta część nieużywana była na początku ?
Ściągasz szpulę z młynka, zakładasz drugą i przewijasz na nową-pustą. I masz plećkę nawiniętą nieużywaną częścią. Ot cała filozofia:)
Tak jak napisał poprzednik a jeżeli nie masz drugiej wolnej szpuli to weź inny kołowrotek z tą wolną (nawet od kolegi o ile pożyczy) i przewijaj... . Już to kiedyś napisałem więc przelicz ile jeśli tak będziesz musiał uczynić. Powodzenia.
Nie chodzi mi o zwykłe nawinięcie plecionki, lecz jak szybko ściągnąć ją z kołowrotka i nawinąć na odwrót aby ta część nieużywana była na początku ?
Wszystko zależy jak często ją używasz i w jakich warunkach. Jeśli nie będzie na niej widocznych śladów zużycia to nie musisz ją przewijać.
Możesz to dla świętego spokoju zrobić na drugi sezon...
myślę że oto Ci chodziło...
Właśnie bym zrobił tak jak mówisz tylko że ta szpula na której mam teraz plecione to jest aluminiowa i wolałbym żeby została na niej a nie na innej z grafitu :/
Mam ten luksus że posiadam ogród (ok.40 ar.)w którym rozwijam pletkę otwierając kabłąk, do zera i następnie z odwrotnej strony nawijam na powrót jak nie ma rosy na trawie.
Mieszkając w miejskich klatkach można zrobić to poza miastem na jakiejś łące lub nad wodą bezpośrednio. miejsce takie można znależć jak się chce.
Więc przewiń na szpulę grafitową, później przewiń na inny kołowrotek, a następnie na szpulę aluminiową docelowego kołowrotka
Właśnie bym zrobił tak jak mówisz tylko że ta szpula na której mam teraz plecione to jest aluminiowa i wolałbym żeby została na niej a nie na innej z grafitu :/
Nawiń na inne szpule, raz potem jeszcze raz i bedziesz miał dokładnie jak na tej szpuli obecnie. I wtedy nawiniesz na tą właściwą. I będzie git.
Możesz w tym celu użyć i innego kołowrotka, czy nawet szpulek na żyłkę.
Możesz też skorzystać z pomysłu Bernard51 , każde rozwiązanie problemu jest dobre, jak jest skuteczne.
Np. mój tata kiedyś na zimę nawijał żyłki na kawał deski. By się prostowały.... (gdzieś zasłyszał o tym (lata 80-90)). I na sezon powrotem je nawijał...
Była zima, długie wieczory, i nie było nawet problemu. Byś to ręcznie zrobił za pomocą zeszytu szkolnego (2 razy na zeszyt i na kołowrotek gotowe...)
Dobra dzięki chłopaki, poradziłem sobie i rozwinąłem na łące za domem i nawinąłem z drugiej strony- najszybszy sposób. Dzięki i połamania :)