Wita wszystkich chciałbym w najbliższym spróbować czegoś nowego nad wodą. A mianowicie chodzi mi o pszenice, bo słyszałem od starszego pokolenia wędkarzy , że na pszenice można połapać dość spore sztuki. Proszę wszystkich o jakiś pomysł . Jak wy używacie pszenicy nad woda:) Z góry dzięki. Połamania kija.
Wsypujesz 1/3 pojemności termosu i zalewasz wrzątkiem i po 4h masz gotowe ziarno,lub po nocnym moczeniu gotujesz do odpowiedniei miękkości którą sprawdzasz co jakiś czas.
albo inaczej,wsypujesz do gara nie więcej jak 1/3 zalewasz na maxa wodą na piec ,jak zacznie się gotować to jeszcze z 5 min i odstawiasz potem owiń to jakimś starym kocem lub pierzyną najlepiej robić to wieczorem i rano masz przenicę eleganco napęczniałą ale nie rozgotowaną no i ten zapach to idealny atraktor ,bardzo dobra zanęta na większe ryby
Witam! Pszenice gotuję w następujący sposób. Do kociołka 5 litrowego wsypuję pszenicy tak aby była 1/4 garnka następnie zalewam wodą do pełna i gotuję. Jak pszenica popęka to odcedzam i tyle co mi potrzeba zabieram na łowisko a reszta do woreczek i do zamrażarki.
Wita wszystkich chciałbym w najbliższym spróbować czegoś nowego nad wodą. A mianowicie
chodzi mi o pszenice, bo słyszałem od starszego pokolenia wędkarzy , że na pszenice można połapać dość spore sztuki. Proszę wszystkich o jakiś pomysł . Jak wy używacie pszenicy nad woda:)
Z góry dzięki.
Połamania kija.
Wsypujesz 1/3 pojemności termosu i zalewasz wrzątkiem i po 4h masz gotowe ziarno,lub po nocnym moczeniu gotujesz do odpowiedniei miękkości którą sprawdzasz co jakiś czas.
albo inaczej,wsypujesz do gara nie więcej jak 1/3 zalewasz na maxa wodą na piec ,jak zacznie się gotować to jeszcze z 5 min i odstawiasz potem owiń to jakimś starym kocem lub pierzyną najlepiej robić to wieczorem i rano masz przenicę eleganco napęczniałą ale nie rozgotowaną no i ten zapach to idealny atraktor ,bardzo dobra zanęta na większe ryby
Witam! Pszenice gotuję w następujący sposób. Do kociołka 5 litrowego wsypuję pszenicy tak aby była 1/4 garnka następnie zalewam wodą do pełna i gotuję. Jak pszenica popęka to odcedzam i tyle co mi potrzeba zabieram na łowisko a reszta do woreczek i do zamrażarki.