Czy są jakieś triki które pozwalają na ograniczenie skręcania żyłki?Kiedy łowię małą obrotówką w nurcie klenie przy opasce to kiedy prowadzę pod prąd żyłka potwornie się skreca!Stale dbam o to żeby była"świeża"i nie zawiodła ale mimo że stosuje krętlik to nic nie daje.Kilkadziesiąt rzutów i masakra.Nie wiem czy takie dziadostwo teraz produkują(zaznaczam że nie kupuję tych najtańszych) czy co?Kiedyś też tak łowiłem a sprzęt był bardziej toporny i nie pamiętam takiej traumy z linką.
Ja używam żyłki Dragon Hm 80 i łowiąc niąnigdy nie miałem problemu z jej skręcaniem się to samo Siglon V premium.Zawsze po skończonym łowieniu na obrotówki odcinam z końcowego odcinka jakieś 1,5metra żyłki.A potem w duży nurt zarzucam kilka razy algę numer 2 lub inną ciężką wahadłówką(może być gnom)i powoli ściągam do siebie-trochę to pomaga,pozdrawiam
Ja winę upatrywałbym nie w żyłce a w obrotówkach...poprowadż wabik na płyciżnie i zobacz czy czasem nie wiruje wokół własnej osi,jeśli jest stabilna to zmień sposób nawijania nowej linki na szpulę.Piszesz że parokrotnie wymieniałeś już żyłkę na świeżą,zawsze była tej samej marki? do spinningu napewno? nawijana tak samo?... Daję sobie głowę uciąć że linka jest niewinna,coś po drodze psuje ci szyki.
Cześć Przyznam, że spina nie trzymałem w ręku ( znaczy na rybach ) długo. Za to dość często mam okazję pokręcić różnymi kołowrotkami. Moim zdaniem może być tak, jak opisuje to Kolega Luxis. Zupełnie inna sprawa to rolka prowadząca żyłkę. Koniecznie sprawdź czy rolka się kręci. Jeśli nie to masz winnego za skręcanie żyłki. Na dobrą sprawę jeszcze nie widziałem takiej żyłki, która sama z siebie by się skręcała. Nawet te najtańsze ileś tam czasu wytrzymają. Janusz JKarp
Czy są jakieś triki które pozwalają na ograniczenie skręcania żyłki?Kiedy łowię małą obrotówką w nurcie klenie przy opasce to kiedy prowadzę pod prąd żyłka potwornie się skreca!Stale dbam o to żeby była"świeża"i nie zawiodła ale mimo że stosuje krętlik to nic nie daje.Kilkadziesiąt rzutów i masakra.Nie wiem czy takie dziadostwo teraz produkują(zaznaczam że nie kupuję tych najtańszych) czy co?Kiedyś też tak łowiłem a sprzęt był bardziej toporny i nie pamiętam takiej traumy z linką.
Ja używam żyłki Dragon Hm 80 i łowiąc niąnigdy nie miałem problemu z jej skręcaniem się to samo Siglon V premium.Zawsze po skończonym łowieniu na obrotówki odcinam z końcowego odcinka jakieś 1,5metra żyłki.A potem w duży nurt zarzucam kilka razy algę numer 2 lub inną ciężką wahadłówką(może być gnom)i powoli ściągam do siebie-trochę to pomaga,pozdrawiam
Ja winę upatrywałbym nie w żyłce a w obrotówkach...poprowadż wabik na płyciżnie i zobacz czy czasem nie wiruje wokół własnej osi,jeśli jest stabilna to zmień sposób nawijania nowej linki na szpulę.Piszesz że parokrotnie wymieniałeś już żyłkę na świeżą,zawsze była tej samej marki? do spinningu napewno? nawijana tak samo?... Daję sobie głowę uciąć że linka jest niewinna,coś po drodze psuje ci szyki.
Cześć
Przyznam, że spina nie trzymałem w ręku ( znaczy na rybach ) długo. Za to dość często mam okazję pokręcić różnymi kołowrotkami. Moim zdaniem może być tak, jak opisuje to Kolega Luxis.
Zupełnie inna sprawa to rolka prowadząca żyłkę. Koniecznie sprawdź czy rolka się kręci. Jeśli nie to masz winnego za skręcanie żyłki. Na dobrą sprawę jeszcze nie widziałem takiej żyłki, która sama z siebie by się skręcała. Nawet te najtańsze ileś tam czasu wytrzymają.
Janusz JKarp