panowie mam problem jestem początkującym fanatykiem metody odległościowej jednak mam problem ponieważ przy każdym zarzucaniu zestawu dochodzi do poplątania żyłki przyponu z całą resztą zestaw jaki używam to wędka daiwa aqalite sensor float 420 do 35g i kołowrotek daiwa harrier match żyłka dragon maxima 0.16. Proszę o pomoc
Ja łowiąc na odległościówkę obciążenie rozkładam następująco:Przy łowieniu płoci i leszczy śrucina sygnalizacyjna zaraz za przyponem,25cm wyżej reszta obciążenia(najczęściej 3,4 śruciny).A gdy nastawiam się na karpie to całość obciążenia skupiam w jednym miejscu zaraz za przyponem.
jeżeli kolega zaczyna przygode z tą niełatwą metodą to może zamiast zajmować się rozkładem obciążenia , zaproponuje Ci żebyć ok 50 cm od głównego obciążenia dodatkowo zacisnął malutką śrucinkę lub zawiązał tam stoper , co nie dopuści spławika do obciążenia i unikniesz splątania .
Jeżeli się stosuje łączniki do spławików,a takie powinno się stosować to spławik nie zsunie się do obciążenia,chyba że kolega łowi na wodzie gdzie głębokość jest większa niż długość wędki.
no ja praktycznie cały czas tak łowie , lub na styku z kijem ale jeżeli muszę dalej rzucić to konstruuję zestaw przelotowo , dlatego na łowisko zawsze zabieram przynajmniej 2 odległościówki a na nieznane nawet 4 . kolego możesz popełniać jeden podstawowy błąd jakim jest brak krętlika między przyponem z żyłką główną .
panowie mam problem jestem początkującym fanatykiem metody odległościowej jednak mam problem ponieważ przy każdym zarzucaniu zestawu dochodzi do poplątania żyłki przyponu z całą resztą zestaw jaki używam to wędka daiwa aqalite sensor float 420 do 35g i kołowrotek daiwa harrier match żyłka dragon maxima 0.16. Proszę o pomoc
przykłady mocowania zestawów.
Rysunek kolegi prosto z zajęć na Politechnice.Nic dodać nic ująć.
Ja łowiąc na odległościówkę obciążenie rozkładam następująco:Przy łowieniu płoci i leszczy śrucina sygnalizacyjna zaraz za przyponem,25cm wyżej reszta obciążenia(najczęściej 3,4 śruciny).A gdy nastawiam się na karpie to całość obciążenia skupiam w jednym miejscu zaraz za przyponem.
jeżeli kolega zaczyna przygode z tą niełatwą metodą to może zamiast zajmować się rozkładem obciążenia , zaproponuje Ci żebyć ok 50 cm od głównego obciążenia dodatkowo zacisnął malutką śrucinkę lub zawiązał tam stoper , co nie dopuści spławika do obciążenia i unikniesz splątania .
Jeżeli się stosuje łączniki do spławików,a takie powinno się stosować to spławik nie zsunie się do obciążenia,chyba że kolega łowi na wodzie gdzie głębokość jest większa niż długość wędki.
no ja praktycznie cały czas tak łowie , lub na styku z kijem ale jeżeli muszę dalej rzucić to konstruuję zestaw przelotowo , dlatego na łowisko zawsze zabieram przynajmniej 2 odległościówki a na nieznane nawet 4 . kolego możesz popełniać jeden podstawowy błąd jakim jest brak krętlika między przyponem z żyłką główną .
używam krętlika jednak to nic nie daje ciągle coś poplątane
Skrócić przypon....