Oj ciezko ledwo sie czlowiek rusza z obrzarstwa teraz sie piwkiem lecze zeby lepiej to wszystko przetrawic a to jeszcze nie koniec rano czlowiek wstanie a zona dalej do jedzenia bedzie gonic
Wątroba w porządku, bo od dawna niczego, wyżejprocentowego nie piłem, natomiast brzuch trochę powyżej normy, ale nie za dużo, bo nie jem więcej niż dla zaspokojenia apetytu. Pozdrawiam wszystkich, zwłaszcza tych chorujących, z życzeniami szybkiego powrotu do zdrowia.
Znów coś wsuwam. A i procenty przy obiedzie były. Szczęśliwy ten co może na rybkach pozbyć się świątecznego nadmiaru dobroci. Ja niestety na 8 do pracy. Dopiero od czwartku wolne i będzie można zakończyć rok nad wodą.
Panie i panowie jak się czujecie po tych dwóch ciężkich dla organizmu dniach???
Oj ciezko ledwo sie czlowiek rusza z obrzarstwa teraz sie piwkiem lecze zeby lepiej to wszystko przetrawic a to jeszcze nie koniec rano czlowiek wstanie a zona dalej do jedzenia bedzie gonic
OJ ciężko żyć lekko.
mandarynki i makówki się już skończyły... nie jest dobrze!
Wątroba w porządku, bo od dawna niczego, wyżejprocentowego nie piłem, natomiast brzuch trochę powyżej normy, ale nie za dużo, bo nie jem więcej niż dla zaspokojenia apetytu. Pozdrawiam wszystkich, zwłaszcza tych chorujących, z życzeniami szybkiego powrotu do zdrowia.
watrobe trzeba miec żeby bolała hehe wesołych i pozdrawiam
powoli dochodzę do siebie po całym szaleństwie jedzenia wszystkiego w duzych ilościach
Wielki Mientowy Bracie - a co dobrego wsuwałeś ?
Wielki Mientowy Bracie - a co dobrego wsuwałeś ?
wszystko co popadło
A konkretniej - całe menu ?
uffff oj ciężko ciężko...
Lekko nie jest,dopiero dochodzę do siebie,jutro z rana na rybki trochę się rozruszać.
Znów coś wsuwam. A i procenty przy obiedzie były. Szczęśliwy ten co może na rybkach pozbyć się świątecznego nadmiaru dobroci. Ja niestety na 8 do pracy. Dopiero od czwartku wolne i będzie można zakończyć rok nad wodą.