Moim zdaniem najlepszym sposobem na wyłuskanie amurów spośród karpi są połowy podpowierzchniowe w upalne dni. Ale co zrobić, żeby amury połknęły przynętę prędzej niż karpie w chłodniejsze dni, kiedy nie widać amurów przy powierzchni i łowimy klasycznie z dna. Czy karpie i amury żerują w tych samych miejscach i o tej samej porze? Czy nie lubią się wzajemnie i rozdzielają pory i miejsca żerowania? W literaturze wędkarskiej połowy amury są raczej rozpatrywane jako przyłów do karpi, spotkałem się kiedyś w WW z artykułem na odwrotny temat, czyli jak się pozbyć amurów nęcąc karpie.
Dodam, że nie łowię tych ryb z gruntu na włos. Chodzi mi o rekreacyjne połowy spławikowe w prywatnym, dobrze zarybionym stawie.
Amur hmmm teorii tyle co złowionych ryb. Ja je łowie nawet na w miarę płytkich górkach gdzie głębokość waha się od 2 do 2,5 metra a karpia za to trochę głębiej. Karp lubi lekki namułek amur zaś trochę twardsze podłoże. Różnice jak stosuje między nęceniem karpia a amura to: Amur -głównie kukurydza zalana melasą bez żadnych aromatów Karp -głównie kulki -konopie -pellet-staram się nie używać kukurydzy bo zaraz będą tam amury i wciągną wszystko. To robię na dzikich wodach A co do prywatnego nie dużego stawu gdzie dno jest mało zróżnicowane możesz liczyć tylko na fart bo w zanętę będą wchodzić Ci i karpie i amury. Lecz gdybyś znalazł jakąś górkę to pierwsze co bym zrobił to właśnie tam stawiał zestaw. Nęć i łów na kukurydzę. A co do pory żerowania obu gatunków to ja nie zauważyłem różnicy w porach przeważnie stołują się o tych samych porach. To są moje doświadczenia inni oczywiście mogą mieć inne zdanie które chętnie porównam.
Moim zdaniem najlepszym sposobem na wyłuskanie amurów spośród karpi są połowy podpowierzchniowe w upalne dni. Ale co zrobić, żeby amury połknęły przynętę prędzej niż karpie w chłodniejsze dni, kiedy nie widać amurów przy powierzchni i łowimy klasycznie z dna. Czy karpie i amury żerują w tych samych miejscach i o tej samej porze? Czy nie lubią się wzajemnie i rozdzielają pory i miejsca żerowania? W literaturze wędkarskiej połowy amury są raczej rozpatrywane jako przyłów do karpi, spotkałem się kiedyś w WW z artykułem na odwrotny temat, czyli jak się pozbyć amurów nęcąc karpie.
Dodam, że nie łowię tych ryb z gruntu na włos. Chodzi mi o rekreacyjne połowy spławikowe w prywatnym, dobrze zarybionym stawie.
Amur hmmm teorii tyle co złowionych ryb.
Ja je łowie nawet na w miarę płytkich górkach gdzie głębokość waha się od 2 do 2,5 metra a karpia za to trochę głębiej. Karp lubi lekki namułek amur zaś trochę twardsze podłoże. Różnice jak stosuje między nęceniem karpia a amura to:
Amur -głównie kukurydza zalana melasą bez żadnych aromatów
Karp -głównie kulki -konopie -pellet-staram się nie używać kukurydzy bo zaraz będą tam amury i wciągną wszystko.
To robię na dzikich wodach
A co do prywatnego nie dużego stawu gdzie dno jest mało zróżnicowane możesz liczyć tylko na fart bo w zanętę będą wchodzić Ci i karpie i amury. Lecz gdybyś znalazł jakąś górkę to pierwsze co bym zrobił to właśnie tam stawiał zestaw. Nęć i łów na kukurydzę. A co do pory żerowania obu gatunków to ja nie zauważyłem różnicy w porach przeważnie stołują się o tych samych porach.
To są moje doświadczenia inni oczywiście mogą mieć inne zdanie które chętnie porównam.
Pozdrawiam
amur bierze częściej w dni pochmurne i jeszcze lepiej jak lekko pada jak kolega napisał stosuj kuku z dodatkiem anyżu mi się sprawdza pozdrawiam