Witam, o wedkarstwie muchowym nie mam zielonego pojęcia, ostatnio jednak odziedziczyłem po wujku bardzo fajny (w moim przekonaniu) kijek muchowy, a ze mieszkam w poblizu potencjanie dobrzych rzek i potoczków pomyslalem ze czasem chetnie bym wyskoczył tym kijem pomachac... tylko nie wiem jak :D Prosze bardziej doswiadczonych kolegów o podanie jakiejs literatury, filmów, badz czegokolwiek na ten temat.Wiem ze internet jest pełen w/w ale czesto sa to informacje cząstkowe, badz ze soba sprzeczne, takie mam wrazenie. Z góry dzieki za pomoc. I tak uzyłem szukaj i czytałem ale nie znalazlem tego co potrzebuje wiec pytam.
Polecam Wedkarstwo Muchowe Adama Sikory. I wiele treningu na SUCHO przed lowieniem.
Rzuty nie sa istotne , moim zdaniem . Wazna jest wiedza o owadach i sposobie zerowania ryby , potem dojda muchy juz same. Nie lam zasad podstawowych bo nabedziesz podlych nawykow i bedzie Ci ciezko zostac mistrzem. Nie traktuj zbyt serio porad pisanych ( w tym mojej) . Sedziowalem ( no zaledwie pomiary) ostatnio "American Cup 2010" i widzialem w akcji kilku mistrzow na poziome swiatowym i zapewniam Cie ze to samo mozesz robic za rok, lub 2 sezony . Skutecznosc przychodzi potem . To nie jest jedna CEL. CEL to piekna i madra przygoda.
Najlepiej mieć znajomego,który by cię nauczył podstaw.Pamiętam moje początki.Brak wiedzy może spowodować nabycie pewnych złych nawyków,których trudno się oduczyć(wspomniał o tym GienekG) ale łatwo poznać po bólu nadgarstka i przedramienia.Przyznam szczerze,że z literatury,owszem korzystałem,ale tak naprawdę moje umiejętności(myślę,że skromne) zawdzięczam kolegom.Pozdrawiam.
Dziekuje za porady Panowie, ksiązke Adama Sikory juz nabyłem i choc nie miałem czasu na nic innego niz tylko ja przegladnac widze ze zawiera sporo a nawet jak dla mnie chyba za duzo informacji :) W to że mucha jest świetna przygodą nie wątpie. Nie moge doczekac sie wiosny.
1) Widze ze jestes z Myslenic. Nie czekaj do wiosny. Masz pod nosem Rabe Jelenskiego, a kawalek dalej Cholerzyn ale to trudne technicznie lowisko na muche. 2) W Myslenicach jest wielu muszkarzy. Popros kogos , niech pokaze co i jak. Wedkarstwo muchowe ma to do siebie, ze zadna z poznanych metod wczesniej nie przypomina technik w muszkarstwie. Chocbys nie wiem jak swietny byl w gruntowce czy spinningu to i tak to do niczego sie nie przyda. Z ksiazek da sie nauczy, tylko ze to trwa miesiace. Mowie o technice. A przy tym popelnia sie mase bledow. Wiem to po sobie. Nie mialem nikogo do pomocy i jak sobie przypomne jakie katusze przechodzilem... Pamietaj. Tu nie da sie zamachnac wedka a przyneta jakos tam poleci. Gorzej czy lepiej a poleci. Tak nie bedzie. Niestety
Moim zdaniem wiadomości z literatury są pomocne żeby wogule zacząc.Przydadza sie w doskonaleniu techniki rzutów i zrozumieniu o co w tym muszkarstwie chodzi,na czym polega.Moje początki byly właśnie takie(samouka) i wydawało mi sie ze radzę sobie nieźle do czasu startu w zawodach okregowych.Na nic zdała się wiedza o organizmach wodnych i technikach rzutu.Zaliczyłem jajo hehehe.Ale nie zniecheciłem się i całe szczęscie bo to świetna szkoła .Jest coś takiego jak czytanie rzeki bo wbrew pozorom woda nie płynie z jednakowa prędkoscią w przekroju koryta rzeki do tego podwodne przeszkody,rynny, planie powodują ze woda zwalnia a bywa ze plynie w przeciwnym kierunku.To właśnie należy wykozystac podając nimfe czy sucha muszke.Myślec i starac sie przewidywac oraz analizowac sukcesy i porazki.Dziesiatki godzin spędzone nad wodą z muchówką w dłoni,praktyka,cierpliwośc tego nie da zadna literatura i nie znam takiego który w krótkim czasie podejmie sie nauczyc łowic na sztuczne muszki bo to nierealne.
Witam, o wedkarstwie muchowym nie mam zielonego pojęcia, ostatnio jednak odziedziczyłem po wujku bardzo fajny (w moim przekonaniu) kijek muchowy, a ze mieszkam w poblizu potencjanie dobrzych rzek i potoczków pomyslalem ze czasem chetnie bym wyskoczył tym kijem pomachac... tylko nie wiem jak :D
Prosze bardziej doswiadczonych kolegów o podanie jakiejs literatury, filmów, badz czegokolwiek na ten temat.Wiem ze internet jest pełen w/w ale czesto sa to informacje cząstkowe, badz ze soba sprzeczne, takie mam wrazenie.
Z góry dzieki za pomoc.
I tak uzyłem szukaj i czytałem ale nie znalazlem tego co potrzebuje wiec pytam.
polecam te teksty
http://muskie.home.pl/index.php?option=com_content&task=category§ionid=1&id=5
Polecam Wedkarstwo Muchowe Adama Sikory. I wiele treningu na SUCHO przed lowieniem.
Rzuty nie sa istotne , moim zdaniem . Wazna jest wiedza o owadach i sposobie zerowania ryby , potem dojda muchy juz same. Nie lam zasad podstawowych bo nabedziesz podlych nawykow i bedzie Ci ciezko zostac mistrzem. Nie traktuj zbyt serio porad pisanych ( w tym mojej) . Sedziowalem ( no zaledwie pomiary) ostatnio "American Cup 2010" i widzialem w akcji kilku mistrzow na poziome swiatowym i zapewniam Cie ze to samo mozesz robic za rok, lub 2 sezony . Skutecznosc przychodzi potem . To nie jest jedna CEL. CEL to piekna i madra przygoda.
Najlepiej mieć znajomego,który by cię nauczył podstaw.Pamiętam moje początki.Brak wiedzy może spowodować nabycie pewnych złych nawyków,których trudno się oduczyć(wspomniał o tym GienekG) ale łatwo poznać po bólu nadgarstka i przedramienia.Przyznam szczerze,że z literatury,owszem korzystałem,ale tak naprawdę moje umiejętności(myślę,że skromne) zawdzięczam kolegom.Pozdrawiam.
Dziekuje za porady Panowie, ksiązke Adama Sikory juz nabyłem i choc nie miałem czasu na nic innego niz tylko ja przegladnac widze ze zawiera sporo a nawet jak dla mnie chyba za duzo informacji :) W to że mucha jest świetna przygodą nie wątpie. Nie moge doczekac sie wiosny.
1) Widze ze jestes z Myslenic. Nie czekaj do wiosny. Masz pod nosem Rabe Jelenskiego, a kawalek dalej Cholerzyn ale to trudne technicznie lowisko na muche.
2) W Myslenicach jest wielu muszkarzy. Popros kogos , niech pokaze co i jak.
Wedkarstwo muchowe ma to do siebie, ze zadna z poznanych metod wczesniej nie przypomina technik w muszkarstwie. Chocbys nie wiem jak swietny byl w gruntowce czy spinningu to i tak to do niczego sie nie przyda. Z ksiazek da sie nauczy, tylko ze to trwa miesiace. Mowie o technice. A przy tym popelnia sie mase bledow. Wiem to po sobie. Nie mialem nikogo do pomocy i jak sobie przypomne jakie katusze przechodzilem...
Pamietaj. Tu nie da sie zamachnac wedka a przyneta jakos tam poleci. Gorzej czy lepiej a poleci. Tak nie bedzie. Niestety
Moim zdaniem wiadomości z literatury są pomocne żeby wogule zacząc.Przydadza sie w doskonaleniu techniki rzutów i zrozumieniu o co w tym muszkarstwie chodzi,na czym polega.Moje początki byly właśnie takie(samouka) i wydawało mi sie ze radzę sobie nieźle do czasu startu w zawodach okregowych.Na nic zdała się wiedza o organizmach wodnych i technikach rzutu.Zaliczyłem jajo hehehe.Ale nie zniecheciłem się i całe szczęscie bo to świetna szkoła .Jest coś takiego jak czytanie rzeki bo wbrew pozorom woda nie płynie z jednakowa prędkoscią w przekroju koryta rzeki do tego podwodne przeszkody,rynny, planie powodują ze woda zwalnia a bywa ze plynie w przeciwnym kierunku.To właśnie należy wykozystac podając nimfe czy sucha muszke.Myślec i starac sie przewidywac oraz analizowac sukcesy i porazki.Dziesiatki godzin spędzone nad wodą z muchówką w dłoni,praktyka,cierpliwośc tego nie da zadna literatura i nie znam takiego który w krótkim czasie podejmie sie nauczyc łowic na sztuczne muszki bo to nierealne.