witam.Jestem wędkarzem parę lat ale wcześniej tylko spławik i z gruntu.Od miesiąca zacząłem zabawę w spinning:) Ale mam słabe rezultaty:/Czytałem dużo na forum na co łowić okonia czy szczupaka ale to nie pomogło, potrzebuje więcej konkretów(wiem,że doświadczenie najważniejsze).A mianowicie:Głownie łowię na Odrze, z główek. Chciałbym wiedzieć w które miejsca najczęściej rzucacie, czym i jak prowadzić przynętę.Na Odrze złapałem dopiero jednego szczupaka:/ i to bez wymiaru. I co najciekawsze za pierwszym rzutem, więc nie wiem czy innymi razy jak chodziłem to wystraszyłem ryby rzucaniem przynęt? Jak pojechałem na starorzecze to wyciągnąłem w trzy godziny 3 szczupaki a dwóch nie docholowałem... i okonia jednego. Więc co jest ze mną nie tak nad Odrą:/? Łowię w okolicy Rudnej, Głogowa. Używam wirówek,kopyt i woblerów. Proszę o jakieś rady:) Pozdrawiam
Kolego musisz zmienić swój tok myślenia. Bo najczęściej się zdarza (ja mam tak samo) przyjdę na miejsce rzut i szczupak góra dwa potem w tym samym miejscu mogę rzucać 20 razy i nic, a pójdę w inną miejscówkę rzut i siedzi. Z tego powodu że jeżeli szczupak siedzi w wybranym miejscu i żeruje to nie musisz mu rzucać pod pysk tylko on sam podpłynie i zaatakuje. Natomiast gdy nie żeruje to można się uchodzić z najlepszymi przynętami i w najlepszych miejscówkach na szczupaczka lecz będzie bez efektów. Tak jak z braniami karpia które nie są przewidywalne, jedynie wędkarze domyślają się po fazie księżyca, wiatrach , ciśnieniach, temperaturze wody, pory dnia itd ile wędkarzy tyle opinii i trzeba trafić. A ze szczupakiem jest podobnie tylko spinningiści mają swoje sposoby na zdenerwowanie szczupaka swoją przynętą który z tego powodu może zaatakować, lub też trafiż pod pysk i połknie gdy nie żeruje.
A jeśli chodzi o twoją przynętę to zarzucając poczekaj aż opadnie do dna. Gdy kijj znajduje się poziomo w stosunku do wody, dwoma energicznymi ruchami i niewielkimi podnieść kija ku górze. Prowadz przynętę za pomocą kołowrotka raz szybciej, drugi raz wolniej. Co jakiś czasz powtarzaj podnoszenie przynęty do góry za pomocą kija.
Przeczytaj tę książkę i dopiero wtedy ruszaj nad rzekę.
A poza tym tylko i wyłącznie dużo czasu spędzonego nad "swoją" wodą.Teoria-nawet najlepsza- ma się nijak do praktyki.Każda miejscówka rządzi się swoimi prawami a biorąc pod uwagę rzeki to co roku mamy nową super zagadkę.Każdy przybór to nowe i niezbadane miejsca.Skuteczny spinning to nic innego jak poznanie łowiska i wyciągnięcie z każdej porażki i sukcesu odpowiednich wniosków.
Dziękuje za wszystkie rady:) Po książki się przejdę do biblioteki.Jak wspomniałem wiem,ze praktyka najważniejsza, ale trzeba coś wiedzieć a nie praktykować bez podstaw. A takich jeszcze nie posiadam.
To nie tajemnica, tylko temat rzeka - jak wspomniałem. Chyba chcesz łowić szczupaka, wiec wszystko zależy od miejsca, czy rzeka czy jezioro, żwirownia. O jakiej porze dnia, jaką zdobycz chcesz imitować itp. Nie da się zdalnie kierować twoim łowieniem - sam próbuj, jak my wszyscy. Dużo czytaj, prędzej czy później zaliczysz po kilka brań na pewne przynęty i zaczniesz przedkładać je w pudełku w odpowiedniej kolejności;)
Nie to, że nie chcemy ci pomóc, po prostu frajdą jest szukanie - nie chcemy ci jej odebrać:)
ale szukam:)nie chce mieć wszystkiego podanego na tacy, ale po prostu mam słabe efekty chyba, stąd to pytanie.Jak wcześniej wspomniałem łowię na Odrze i raczej rano albo pod wieczór.
Ja łowie na Warcie. Korzystam w 80% z twisterów, w szczególności białych, co jakiś czas zmieniam je na zółte, biało czarne itp. Najlepsze efekty przynoszą mi białe gumki.
U mnie większaskuteczność łowienia na Wiśle pojawiła się wtedy gdy nie jechałem raz w tygodniu nad Wisłę,na 8godzin-lecz wtedy gdy bylem codziennie po 2godzinki-zawsze jest wtedy większe prawdopodobieństwo trafienia w gust ryby-bo nagle się okaże że stan wody,ciśnienie lub całkiem coś innego będzie akurat w porządku-pozdrawiam(i wcale nie chodzi czy guma jest czerwona czy czarna)-pozdrawiam
Witaj kolego.Czytanie fachowych i to trzeba zaznaczyć książek nikomu nie zaszkodzi ale i nie wiele pomoże.Moim zdaniem najlepszą metodą jest dobry nauczyciel i lata praktyki.Powodzenia
"Czytanie fachowych i to trzeba zaznaczyć książek nikomu nie zaszkodzi ale i nie wiele pomoże".
Przeczytanie książki Szymańskiego było krokiem milowym w moim wędkarstwie. Wówczas okazało się, że ryb w rzece jest jednak dużo;)
Co do tematu to: szczupak - wielka 15 cm guma, zbrojona dodatkowo kotwicą przy ogonku (koniecznie na miękkim przypomnie - nie na drucie!) sum - salmo lake (3,5cm wystarczy) sandacz - nie wiem, poczytaj łysego_węża, albo pooglądaj Jego filmiki na wtv kleń - wobler rapy-lovec - perch 3,5cm! I nie ma lepszego! (kolor okoń) boleń - kenart dynamic 5cm - jak jest to weźmie brzana - jak wyżej, i to bez dociążania. Do 1,7m schodzi i orze kamienie. Nie ma bata - utrzyma się w każdym nurcie jaź - cholera, jeszcze nie złapałem:P okoń - kurde, nie ma skutecznej recepty. Paprochy, różne kolory - testuje, testuj Powodzenia nad wodą;)
To może jeszcze pytanie z innej beczki:)Co założyć, żyłkę czy plecionkę... czytałem różne opinie, jedni mówią tak drudzy tak.CO wy wybieracie i dlaczego?
To może jeszcze pytanie z innej beczki:)Co założyć, żyłkę czy plecionkę... czytałem różne opinie, jedni mówią tak drudzy tak.CO wy wybieracie i dlaczego?
Skoro czytałeś już opinie to nic nowego się nie dowiesz. Zawsze znajda sie zwolennicy kazdejz tych dwoch opcji. Ja napisze za co cenie plecionke - czuje i wiem co sie dzieje z moja przynęta, lepsze pewne zacięcie, uwalnianie przynęt z zaczepów. Plecionkę stosuje tylko do kija który przeznaczony jest na grubszego zwierza, okonie wole poławiać na żyłkę.
hmm... więc jaką plecionkę najlepiej zastosować? Firme i rodzaj.Nie będę ukrywał,że jestem amator do bólu i rzucam czym popadnie i stąd też nie nastawiam się na poszczególne ryby. Szukam uniwersalnych wyjść na początek:)
Ja też nie miałem efektów gdy zaczynałem w zeszłym roku w sierpniu . Wyliczyłem sobie , że branie miałem co 8 godzin :) i o dziwo się to sprawdzało , także wiedziałem kiedy coś złowię , bo jak minęło 8 godzin to miałem branie .
Trochę rzadko , ale za to każda ryba cieszyła jak cholera . Teraz udaje mi się częściej coś zahaczyć , ale też bywają dni , że nic nie uderzy . Myślę , że nie powinieneś się zniechęcać i po prostu spędzać czas nad wodą . Zobaczysz , że z każdą złowioną rybą potem idzie łatwiej . Niektóre rzeczy w łowiskach się powtarzają i jak złowisz w takim miejscu rybę to możesz zakładać , że w podobnym też taka ryba będzie . Potem to już przychodzi intuicyjnie .
Co do książek : mam obie i każda jest pomocna . Ksiażkę p.Kolendowicza połknąłem w jedno popołudnie i zobaczyłem , że niektóre sposoby łowienia tam pokazane juz stosuję , ale żeby do nich dojść to musiałem troche czasu nad wodą spędzić , a tak wszystko podane jak na tacy i nie trzeba wyłamywać otwartych drzwi . Książka p.Szymańskiego to jak dla mnie magia . Lubię ją czytać ze względu na jego narrację , ale jak dla człowieka nie znad wielkiej rzeki jest w niej wiele abstrakcyjnych dla mnie pojęć . Mam nadzieję , że teraz jak spędzę 9 dni pod namiotem nad Wisłą będę w stanie w końcu zobaczyć na żywo to co do tej pory widziałem tylko w wyobraźni czytając tą książkę i wykorzystam wiedzę w niej zawartą .
Podsumowując : nie zniechęcaj się , próbuj , kombinuj a coś w końcu złowisz .
Jeszcze ostatnie pytanie:)W jaki sposób obrzucać główke?Jedną przynętą chodzić wzdłuż Odry? Czy stanąć na jednej główce i ją męczyć różnymi przynętami z każdej strony? Dzisiaj chodziłem po 3 główkach z różnymi przynętami przez 3 godziny i ani pyknięcia:/ I szukać miejsc gdzie ryby się rzucają czy raczej przeciwnie?Proszę o szybką odpowiedź:) Rano na rybki:)
Najpierw obrzuć,,napływ,,-ustaw się dosyć daleko od szczytu główki( po napływowej stronie!!!)dobry w takim miejscu jest tonący wobler,ale musisz zawsze uważać,gdy dociągniesz go do podstawy,,główki,,bo tam są największe zaczepy-potem wzdłuz napływu przeciągnij kilka razy mała obrotówkę,bo często trafia się tam piękny boleń.Nie masz brań to przejdż na drugą stronę główki,,zapływową,,i ze sporej odleglości rzucaj obrotówką w ,,górę rzeki i lekkim,,wachlarzem ,,przeprowadzaj ją przez przelew-dużo boleni i kleni stoi właśnie na samym szczycie główki-w wakacje trafia się tam też szczupak gdy woda jest słabo natleniona-a już wielkim,,bonusem,,może okazać się branie suma który też lubi ,,przykleić,,się do dna na przelewie.Gdy dalej nie masz brań,możesz juz spokojnie wejść na szczyt ,,główki,,i pobawić się trochę kopytami.Najpierw obstukaj napływ,musisz tak dobrać gramaturę główki aby dobrze czuć w dolniku wędki,,puknięcia,,w dno.Gdy dalej nie biorą to ustaw na szczycie główki i rzucaj w kierunku środka rzeki,wędkę unieś do góry-prąd rzeki będzie zciągał gumę po dnie w kierunku warkocza,Twoim jedynym zadaniem jest już tylko wybieranie luzu żyłki,aby cały czas mieć kontakt z przynętą.gdy tez nie bedzie brało,to ,,obstukaj,,gumą cały warkocz-wszystko piszę w skrócie,ale powinno Ci pomóc,pozdrawiam-Grzegorz
witam.Jestem wędkarzem parę lat ale wcześniej tylko spławik i z gruntu.Od miesiąca zacząłem zabawę w spinning:) Ale mam słabe rezultaty:/Czytałem dużo na forum na co łowić okonia czy szczupaka ale to nie pomogło, potrzebuje więcej konkretów(wiem,że doświadczenie najważniejsze).A mianowicie:Głownie łowię na Odrze, z główek. Chciałbym wiedzieć w które miejsca najczęściej rzucacie, czym i jak prowadzić przynętę.Na Odrze złapałem dopiero jednego szczupaka:/ i to bez wymiaru. I co najciekawsze za pierwszym rzutem, więc nie wiem czy innymi razy jak chodziłem to wystraszyłem ryby rzucaniem przynęt?
Jak pojechałem na starorzecze to wyciągnąłem w trzy godziny 3 szczupaki a dwóch nie docholowałem... i okonia jednego. Więc co jest ze mną nie tak nad Odrą:/?
Łowię w okolicy Rudnej, Głogowa. Używam wirówek,kopyt i woblerów.
Proszę o jakieś rady:)
Pozdrawiam
ale to trzeba sie nastawic albo na okonia albo na szczupaka
Kolego musisz zmienić swój tok myślenia. Bo najczęściej się zdarza (ja mam tak samo) przyjdę na miejsce rzut i szczupak góra dwa potem w tym samym miejscu mogę rzucać 20 razy i nic, a pójdę w inną miejscówkę rzut i siedzi. Z tego powodu że jeżeli szczupak siedzi w wybranym miejscu i żeruje to nie musisz mu rzucać pod pysk tylko on sam podpłynie i zaatakuje.
Natomiast gdy nie żeruje to można się uchodzić z najlepszymi przynętami i w najlepszych miejscówkach na szczupaczka lecz będzie bez efektów.
Tak jak z braniami karpia które nie są przewidywalne, jedynie wędkarze domyślają się po fazie księżyca, wiatrach , ciśnieniach, temperaturze wody, pory dnia itd ile wędkarzy tyle opinii i trzeba trafić. A ze szczupakiem jest podobnie tylko spinningiści mają swoje sposoby na zdenerwowanie szczupaka swoją przynętą który z tego powodu może zaatakować, lub też trafiż pod pysk i połknie gdy nie żeruje.
A jeśli chodzi o twoją przynętę to zarzucając poczekaj aż opadnie do dna. Gdy kijj znajduje się poziomo w stosunku do wody, dwoma energicznymi ruchami i niewielkimi podnieść kija ku górze. Prowadz przynętę za pomocą kołowrotka raz szybciej, drugi raz wolniej. Co jakiś czasz powtarzaj podnoszenie przynęty do góry za pomocą kija.
Dam ci jedną cenną radę:
"Marek Szymański, Wędkarstwo rzeczne, spinning"
Przeczytaj tę książkę i dopiero wtedy ruszaj nad rzekę.
Kopalnia wiedzy .
Książka Kolendowicza , też fajna . Powinna być w bibliotece . Poprzednią też wypożyczałem .
Kolendowicza nie czytałem, może warto by było;)
Raczej to kniga dla początkujacych ale chyba nie zaszkodzi :)
Też miałem kiedyś takie odczucia, jak w Empiku ją lustrowałem
Dam ci jedną cenną radę:
"Marek Szymański, Wędkarstwo rzeczne, spinning"
Przeczytaj tę książkę i dopiero wtedy ruszaj nad rzekę.
A poza tym tylko i wyłącznie dużo czasu spędzonego nad "swoją" wodą.Teoria-nawet najlepsza- ma się nijak do praktyki.Każda miejscówka rządzi się swoimi prawami a biorąc pod uwagę rzeki to co roku mamy nową super zagadkę.Każdy przybór to nowe i niezbadane miejsca.Skuteczny spinning to nic innego jak poznanie łowiska i wyciągnięcie z każdej porażki i sukcesu odpowiednich wniosków.
Otóż to!
czasem lepiej nie łowić, tylko siedzieć i patrzeć...
Dziękuje za wszystkie rady:) Po książki się przejdę do biblioteki.Jak wspomniałem wiem,ze praktyka najważniejsza, ale trzeba coś wiedzieć a nie praktykować bez podstaw. A takich jeszcze nie posiadam.
A może jeszcze tylko ktoś opisać jakie przynęty stosować głównie?Bo teraz wymieniam co 5-10 minut. a może nie potrzebnie?
Tych książek w bibliotece raczej nie uświadczysz.
Jakie przynęty? Temat rzeka - trudno tak w kilku zdaniach.
No to może spróbujcie:)Chyba,że robicie z tego wielką tajemnice jak niektórzy... No ale chyba po to jest forum.
To nie tajemnica, tylko temat rzeka - jak wspomniałem. Chyba chcesz łowić szczupaka, wiec wszystko zależy od miejsca, czy rzeka czy jezioro, żwirownia. O jakiej porze dnia, jaką zdobycz chcesz imitować itp. Nie da się zdalnie kierować twoim łowieniem - sam próbuj, jak my wszyscy. Dużo czytaj, prędzej czy później zaliczysz po kilka brań na pewne przynęty i zaczniesz przedkładać je w pudełku w odpowiedniej kolejności;)
Nie to, że nie chcemy ci pomóc, po prostu frajdą jest szukanie - nie chcemy ci jej odebrać:)
ale szukam:)nie chce mieć wszystkiego podanego na tacy, ale po prostu mam słabe efekty chyba, stąd to pytanie.Jak wcześniej wspomniałem łowię na Odrze i raczej rano albo pod wieczór.
Ja łowie na Warcie.
Korzystam w 80% z twisterów, w szczególności białych, co jakiś czas zmieniam je na zółte, biało czarne itp.
Najlepsze efekty przynoszą mi białe gumki.
U mnie większaskuteczność łowienia na Wiśle pojawiła się wtedy gdy nie jechałem raz w tygodniu nad Wisłę,na 8godzin-lecz wtedy gdy bylem codziennie po 2godzinki-zawsze jest wtedy większe prawdopodobieństwo trafienia w gust ryby-bo nagle się okaże że stan wody,ciśnienie lub całkiem coś innego będzie akurat w porządku-pozdrawiam(i wcale nie chodzi czy guma jest czerwona czy czarna)-pozdrawiam
Witaj kolego.Czytanie fachowych i to trzeba zaznaczyć książek nikomu nie zaszkodzi ale i nie wiele pomoże.Moim zdaniem najlepszą metodą jest dobry nauczyciel i lata praktyki.Powodzenia
"Czytanie fachowych i to trzeba zaznaczyć książek nikomu nie zaszkodzi ale i nie wiele pomoże".
Przeczytanie książki Szymańskiego było krokiem milowym w moim wędkarstwie. Wówczas okazało się, że ryb w rzece jest jednak dużo;)
Co do tematu to:
szczupak - wielka 15 cm guma, zbrojona dodatkowo kotwicą przy ogonku (koniecznie na miękkim przypomnie - nie na drucie!)
sum - salmo lake (3,5cm wystarczy)
sandacz - nie wiem, poczytaj łysego_węża, albo pooglądaj Jego filmiki na wtv
kleń - wobler rapy-lovec - perch 3,5cm! I nie ma lepszego! (kolor okoń)
boleń - kenart dynamic 5cm - jak jest to weźmie
brzana - jak wyżej, i to bez dociążania. Do 1,7m schodzi i orze kamienie. Nie ma bata - utrzyma się w każdym nurcie
jaź - cholera, jeszcze nie złapałem:P
okoń - kurde, nie ma skutecznej recepty. Paprochy, różne kolory - testuje, testuj
Powodzenia nad wodą;)
To może jeszcze pytanie z innej beczki:)Co założyć, żyłkę czy plecionkę... czytałem różne opinie, jedni mówią tak drudzy tak.CO wy wybieracie i dlaczego?
To może jeszcze pytanie z innej beczki:)Co założyć, żyłkę czy plecionkę... czytałem różne opinie, jedni mówią tak drudzy tak.CO wy wybieracie i dlaczego?
Skoro czytałeś już opinie to nic nowego się nie dowiesz. Zawsze znajda sie zwolennicy kazdejz tych dwoch opcji. Ja napisze za co cenie plecionke - czuje i wiem co sie dzieje z moja przynęta, lepsze pewne zacięcie, uwalnianie przynęt z zaczepów. Plecionkę stosuje tylko do kija który przeznaczony jest na grubszego zwierza, okonie wole poławiać na żyłkę.
Gruby zwierz - tylko plecionka! Ogromna ryba wariująca na plecionce = niezapomniane chwile.
Mniejsze gatunki dotąd łowiłem na żyłkę, lecz mój kompan używa plecionki, chwaląc sobie ją bardzo - więc i ja zamawiam wkrótce power pro ;)
hmm... więc jaką plecionkę najlepiej zastosować? Firme i rodzaj.Nie będę ukrywał,że jestem amator do bólu i rzucam czym popadnie i stąd też nie nastawiam się na poszczególne ryby. Szukam uniwersalnych wyjść na początek:)
Witam,
Ja też nie miałem efektów gdy zaczynałem w zeszłym roku w sierpniu . Wyliczyłem sobie , że branie miałem co 8 godzin :) i o dziwo się to sprawdzało , także wiedziałem kiedy coś złowię , bo jak minęło 8 godzin to miałem branie .
Trochę rzadko , ale za to każda ryba cieszyła jak cholera . Teraz udaje mi się częściej coś zahaczyć , ale też bywają dni , że nic nie uderzy . Myślę , że nie powinieneś się zniechęcać i po prostu spędzać czas nad wodą . Zobaczysz , że z każdą złowioną rybą potem idzie łatwiej . Niektóre rzeczy w łowiskach się powtarzają i jak złowisz w takim miejscu rybę to możesz zakładać , że w podobnym też taka ryba będzie . Potem to już przychodzi intuicyjnie .
Co do książek : mam obie i każda jest pomocna . Ksiażkę p.Kolendowicza połknąłem w jedno popołudnie i zobaczyłem , że niektóre sposoby łowienia tam pokazane juz stosuję , ale żeby do nich dojść to musiałem troche czasu nad wodą spędzić , a tak wszystko podane jak na tacy i nie trzeba wyłamywać otwartych drzwi . Książka p.Szymańskiego to jak dla mnie magia . Lubię ją czytać ze względu na jego narrację , ale jak dla człowieka nie znad wielkiej rzeki jest w niej wiele abstrakcyjnych dla mnie pojęć . Mam nadzieję , że teraz jak spędzę 9 dni pod namiotem nad Wisłą będę w stanie w końcu zobaczyć na żywo to co do tej pory widziałem tylko w wyobraźni czytając tą książkę i wykorzystam wiedzę w niej zawartą .
Podsumowując : nie zniechęcaj się , próbuj , kombinuj a coś w końcu złowisz .
Pozdrawiam ,
Marek
Jeszcze ostatnie pytanie:)W jaki sposób obrzucać główke?Jedną przynętą chodzić wzdłuż Odry? Czy stanąć na jednej główce i ją męczyć różnymi przynętami z każdej strony? Dzisiaj chodziłem po 3 główkach z różnymi przynętami przez 3 godziny i ani pyknięcia:/ I szukać miejsc gdzie ryby się rzucają czy raczej przeciwnie?Proszę o szybką odpowiedź:) Rano na rybki:)
nikt nie pomoże już?:/
http://www.wyczyn.fora.pl/metoda-i-taktyka,13/owienie-w-g-ownym-nurcie-odry,11881.html
Najpierw obrzuć,,napływ,,-ustaw się dosyć daleko od szczytu główki( po napływowej stronie!!!)dobry w takim miejscu jest tonący wobler,ale musisz zawsze uważać,gdy dociągniesz go do podstawy,,główki,,bo tam są największe zaczepy-potem wzdłuz napływu przeciągnij kilka razy mała obrotówkę,bo często trafia się tam piękny boleń.Nie masz brań to przejdż na drugą stronę główki,,zapływową,,i ze sporej odleglości rzucaj obrotówką w ,,górę rzeki i lekkim,,wachlarzem ,,przeprowadzaj ją przez przelew-dużo boleni i kleni stoi właśnie na samym szczycie główki-w wakacje trafia się tam też szczupak gdy woda jest słabo natleniona-a już wielkim,,bonusem,,może okazać się branie suma który też lubi ,,przykleić,,się do dna na przelewie.Gdy dalej nie masz brań,możesz juz spokojnie wejść na szczyt ,,główki,,i pobawić się trochę kopytami.Najpierw obstukaj napływ,musisz tak dobrać gramaturę główki aby dobrze czuć w dolniku wędki,,puknięcia,,w dno.Gdy dalej nie biorą to ustaw na szczycie główki i rzucaj w kierunku środka rzeki,wędkę unieś do góry-prąd rzeki będzie zciągał gumę po dnie w kierunku warkocza,Twoim jedynym zadaniem jest już tylko wybieranie luzu żyłki,aby cały czas mieć kontakt z przynętą.gdy tez nie bedzie brało,to ,,obstukaj,,gumą cały warkocz-wszystko piszę w skrócie,ale powinno Ci pomóc,pozdrawiam-Grzegorz
a można napisąć bardziej prostym językiem? lub jakiś rysunek?
no niech ktoś jeszcze pomoże:)