Lina trzeba oczyścić z łusek by pozbyć się legendarnego posmaku.
Zero wysiłku - polej lina z obu stron wrzątkiem, tylko nie przesadź, bo skóra zacznie schodzić razem z łuskami. Skrobać trzeba ostrym nożem jak podczas golenia, nie pod włos, ale za włosem (łuską). Oczyszczony lin jest biały jak śnieg.
Wtedy dopiero jest smaczny i nie daje się wyczuć mulistego posmaczku.
Skoro wiesz lepiej.... możliwe. Ja swoje wiem, a Ty słyszałeś. Zatem nie pozostaje nic innego jak skonfrontować Twoją i moja wersję w naturze. Pozdrawiam.
Ja również nie skrobię linów,tylko wycieram lina dokładnie o trawę ze śluzu zaraz po zakończeniu łowienia.W domu dodatkowo przecieram solą i ryba jest gotowa do smażenia /oczywiście po wyczyszczeniu środka/.Tylko świeżo upieczona jest przepyszna.Zimna ma skórę gumowatą i mało apetyczną.Sprawdzone,nie usłyszane.Polecam spróbować.Zresztą ilu wędkarzy,tyle przepisów na przyrządzanie :)
Do GHOSTMIR-próbowałem Twój sposób,sam osobiście nie polecam lin tak jak napisałeś staje sie biały miękki ale co za tym idzie traci smak.Tak,że jestem za poradą kol.SOLI-to sie sprawdza,bo jak każdy chciał by parzyc np.okoniowate-to 0 zprzyjemności z konsumcji.
Popieram kolegów którzy nie skrobią lina z łusek.Naciera się go solą,a śluz wraz z sola ściera się papierowym ręcznikiem.Po usmażeniu jest pycha,a po łuskach nie ma śladu.Proponuje kol. Ghostmirowi zastosować nasz sposób,mam nadzieję,że będzie mu smakowało i nigdy więcej nie będzie parzył lina.Co do pytania jest zasadnicze-jak skrobać łuski z lina,ale można chyba koledze doradzić,ąby tego nie robił,bo skórka z łuskami jest to właśnie najlepszy przysmak z lina.Pozdrawiam .
Pierwsze słyszę aby ktoś skrobał lina, zgodzę się z kolegą Kylonem a luseczki ze skórką po usmażeniu stają się chrupiące , najlepszy przysmak , jaki może być.
Popieram kolegów którzy nie skrobią lina z łusek.Naciera się go solą,a śluz wraz z sola ściera się papierowym ręcznikiem.Po usmażeniu jest pycha,a po łuskach nie ma śladu.Proponuje kol. Ghostmirowi zastosować nasz sposób,mam nadzieję,że będzie mu smakowało i nigdy więcej nie będzie parzył lina.Co do pytania jest zasadnicze-jak skrobać łuski z lina,ale można chyba koledze doradzić,ąby tego nie robił,bo skórka z łuskami jest to właśnie najlepszy przysmak z lina.Pozdrawiam .
Dokładnie jest tak jak kol.KYLON piszesz, sól , ręcznik i po temacie..........
Padło pytanie jak sprawić lina z łusek. No więc nie chodziło o ich smażenie, tylko o metodę na ich pozbycie się. Czy ja źle zrozumiałem temat? Dokladnie tak.Ja wole jak jest bez lusek i moja mama zawsze parzy,z luskami to jak kurak z pierzem,he.Ale kazdy ma swoja metode i ulubione rarytasy.ps.jeden lubi corke a drugi tesciowa.pozdrawiam.
Zgodzę się z kolegą, że lina należy sparzyć wrzątkiem z obu stron. Muł praktycznie sam odchodzi, wystarczy tylko przejechać nożem i skóra jest matowa - zero szlamu. Ponad to w dużym stopniu niweluje zapach mułu. Polecam ten sposób.
Panowie, nigdy nie skrobię lina z łusek. Lin zostaje wytarty solą ze śluzu, sprawiony i dzwonka przełożone plastrami cebuli. Jak poleży tak sobie 2 godzinki to zostaje usmażony. I wierzcie mi - na 100% nie ma zapachu czy smaku szlamu. Jest jedną z najsmaczniejszych ryb. Pozdrawiam (za przepis należy sie piwo ;-D )
a ja tam skrobie, konkretnie widelcem. Nie probowałem zabaw z sola i raczej nie sprobuje wole sie nameczyc niz na mysl o łuskach stracic apetyt:) Może i ten sposob się sprawdza - nie wiem. Pozdrawiam:)
Mam inny sposób,ryby nie skrobię tylko wrzucam do zamrażarki z łuskami.Po 2 -3 dniach jak zamarznie wyciągam i kładę na stół na około 10 minut.Przecinam wzdłuż na grzbiecie i biorę kombinerki cała skóra schodzi bez problemu.To nie mój pomysł gdzieś to wyczytałem dawno temu stosuję i jestem zadowolony.
Witam! Panowie, a od kiedy się lina obiera z łusek? Lina się tylko i wyłacznie śluzuje. Wycierasz go w piachu, byle nie pod łuski, bo nawchodzi piachu pod łuski(czyli robimy to głową do przodu tak jakby ryba płynęła), następnie dokładnie płuczemy i rybka nadaję się do smażenia czy co kto tam woli.
tak jak ktoś napisał ilu wędkarzy tyle sposobów tak jak z węgorzem jeden ściąga skórę drugi ją zostawia i solą pozbywa się śluzu a że ja do leniwych nie należę to lina skrobie widelcem tak robił mój ojciec tak robił dziadek każdy ma swoje przyzwyczajenia i ich się trzyma o tyle iż ja nie twierdze by pozostałe sposoby były złe rubcie jak wam pasuje i smakuje
Ja to robie normalnie jak z większością ryb nie licząc suma i okonia łapie za nóż i obieram bez problemów ale mui wujek to on go chyba jeszcze do gorącej wody wkłada
Smażyć lina z łuskami ? ciekawe! jesli lina można to czemu innych ryb nie?? jesli komuś smażone łuski smakuja to prosze bardzo Ja nie z korzystam wystarczy widelec (ważne by był ostry) 3 min.i po sprawie
Śmieszą mnie wypowiedzi wędkarzy,którzy nie jedli lina bez skrobania,a się wypowiadają.Należało by chyba najpierw spróbować i później dopiero oceniać wartości smakowe.Ja osobiście mam porównanie i zdecydowanie lepiej smakuje mi lin,który nie jest skrobany.Zresztą o gustach,także smakowych się nie dyskutuje.Pozdrawiam smakoszy :)))
witam z tego co nauczyłem sie w szkole na technologii(lucharzyk), lina polewa sie wrzątkiem jak już wielu kol wyżej pisało, wtedy schodzi śluz i łuska lekko odchodzi taktylko z punktu widzenia technologii gastronomicznej;) pozdrawiam i smacznego
Osobiście uważam że każdy sposób jest dobry wycieranie piaskiem, solą czy skrobanie ważne żeby lina po sprawieniu odpowiednio długo wymoczyć. Ja akurat skrobię lina zwykłym nożem pod łuskę (bez zbędnego przesadyzmu chodzi tylko o to żeby przyprawy się trzymały pod zadartą łuską) i z łuską żeby pozbyć się śluzu, a po godzinnym wymoczeniu w zimnej wodzie dokładnie myję rybę z jego pozostałości które są produkowane przez skórę martwej już ryby.
Ja również nie skrobie lina i jest bardzo dobry a żeby nie było czuć mułu to jak wezmę lina a rzadko biorę to wrzucam go do beczki dużej z czystą wodą i po 2 godz woda się zabrudza mułem a linek czysty jak złapalismy z kolegą linki to wzielismy po 1 i ja zrobiłem tak ze wrzuciłem go do beczki a on odrazu zabił i jego lin śmierdział mułem a mój nie
Do skrobania okoni, szczupaków i lina polecam taki patent. Dostępny za ~10 zł we większości marketów łącznie z Auchan (dział narzędziowy). Jest to nóż do cięcia płyt kartonowo gipsowch firmy top tools.
Do skrobania okoni, szczupaków i lina polecam taki patent. Dostępny za ~10 zł we większości marketów łącznie z Auchan (dział narzędziowy). Jest to nóż do cięcia płyt kartonowo gipsowch firmy top tools.
Skrobanie lina to czynność dla masochistów... Jak napisano wyżej, łuska wytapia się w procesie smażenia. Jednak naibardziej spodobała mi się metoda na łuski lina zaprezentowana przez @trato, stosuję ją ze 100%% skutecznością od 26-ciu lat. :)))
Nigdy nie czyszczę lina z łusek. Nacieram solą spłukuję wodą i po wypatroszeniu na patelnię. Pycha.
Lina to raczej sie nie skrobie .
Lina trzeba oczyścić z łusek by pozbyć się legendarnego posmaku.
Zero wysiłku - polej lina z obu stron wrzątkiem, tylko nie przesadź, bo skóra zacznie schodzić razem z łuskami. Skrobać trzeba ostrym nożem jak podczas golenia, nie pod włos, ale za włosem (łuską). Oczyszczony lin jest biały jak śnieg.
Wtedy dopiero jest smaczny i nie daje się wyczuć mulistego posmaczku.
łuski lina stopią się na patelni chyba.tak słyszałem
Skoro wiesz lepiej.... możliwe. Ja swoje wiem, a Ty słyszałeś. Zatem nie pozostaje nic innego jak skonfrontować Twoją i moja wersję w naturze. Pozdrawiam.
ja lina skrobię szczotką drucianą taką do usuwania rdzy- stary sposób rybaków :) powodzenia
Ja również nie skrobię linów,tylko wycieram lina dokładnie o trawę ze śluzu zaraz po zakończeniu łowienia.W domu dodatkowo przecieram solą i ryba jest gotowa do smażenia /oczywiście po wyczyszczeniu środka/.Tylko świeżo upieczona jest przepyszna.Zimna ma skórę gumowatą i mało apetyczną.Sprawdzone,nie usłyszane.Polecam spróbować.Zresztą ilu wędkarzy,tyle przepisów na przyrządzanie :)
A ja skórkę ciach i po krzyku . Wychodzą ładne fileciki .
Padło pytanie jak sprawić lina z łusek. No więc nie chodziło o ich smażenie, tylko o metodę na ich pozbycie się. Czy ja źle zrozumiałem temat?
Kosą profesora na pół , następnie skórą na dechę i ciach po kłopocie , nie ma skóry to i nie ma łuski - tak czy nie ?
Do GHOSTMIR-próbowałem Twój sposób,sam osobiście nie polecam lin tak jak napisałeś staje sie biały miękki ale co za tym idzie traci smak.Tak,że jestem za poradą kol.SOLI-to sie sprawdza,bo jak każdy chciał by parzyc np.okoniowate-to 0 zprzyjemności z konsumcji.
Popieram kolegów którzy nie skrobią lina z łusek.Naciera się go solą,a śluz wraz z sola ściera się papierowym ręcznikiem.Po usmażeniu jest pycha,a po łuskach nie ma śladu.Proponuje kol. Ghostmirowi zastosować nasz sposób,mam nadzieję,że będzie mu smakowało i nigdy więcej nie będzie parzył lina.Co do pytania jest zasadnicze-jak skrobać łuski z lina,ale można chyba koledze doradzić,ąby tego nie robił,bo skórka z łuskami jest to właśnie najlepszy przysmak z lina.Pozdrawiam .
Pierwsze słyszę aby ktoś skrobał lina, zgodzę się z kolegą Kylonem a luseczki ze skórką po usmażeniu stają się chrupiące , najlepszy przysmak , jaki może być.
Popieram kolegów którzy nie skrobią lina z łusek.Naciera się go solą,a śluz wraz z sola ściera się papierowym ręcznikiem.Po usmażeniu jest pycha,a po łuskach nie ma śladu.Proponuje kol. Ghostmirowi zastosować nasz sposób,mam nadzieję,że będzie mu smakowało i nigdy więcej nie będzie parzył lina.Co do pytania jest zasadnicze-jak skrobać łuski z lina,ale można chyba koledze doradzić,ąby tego nie robił,bo skórka z łuskami jest to właśnie najlepszy przysmak z lina.Pozdrawiam .
Dokładnie jest tak jak kol.KYLON piszesz, sól , ręcznik i po temacie..........
Padło pytanie jak sprawić lina z łusek. No więc nie chodziło o ich smażenie, tylko o metodę na ich pozbycie się. Czy ja źle zrozumiałem temat?
Dokladnie tak.Ja wole jak jest bez lusek i moja mama zawsze parzy,z luskami to jak kurak z pierzem,he.Ale kazdy ma swoja metode i ulubione rarytasy.ps.jeden lubi corke a drugi tesciowa.pozdrawiam.
Zgodzę się z kolegą, że lina należy sparzyć wrzątkiem z obu stron.
Muł praktycznie sam odchodzi, wystarczy tylko przejechać nożem i skóra jest matowa - zero szlamu. Ponad to w dużym stopniu niweluje zapach mułu. Polecam ten sposób.
Panowie, nigdy nie skrobię lina z łusek. Lin zostaje wytarty solą ze śluzu, sprawiony i dzwonka przełożone plastrami cebuli. Jak poleży tak sobie 2 godzinki to zostaje usmażony. I wierzcie mi - na 100% nie ma zapachu czy smaku szlamu. Jest jedną z najsmaczniejszych ryb. Pozdrawiam (za przepis należy sie piwo ;-D )
a ja tam skrobie, konkretnie widelcem. Nie probowałem zabaw z sola i raczej nie sprobuje wole sie nameczyc niz na mysl o łuskach stracic apetyt:) Może i ten sposob się sprawdza - nie wiem. Pozdrawiam:)
dziękuje za wszystkie porady pozdrawiam
Z łuską jest bardziej chrupiący;) Ja tylko go dokładnie myję.
Dobrze wiedzieć, że lina się nie skrobie... ja jak skrobałem to z octem, wystarczy pokropić trochę odczekać i znacznie lżej łuska schodzi
Wypowiedzi wszystkich Kolegów należy potraktować jako dobre rady. Każdy ma swoje "gusta". A o gustach nie należy się sprzeczać.
Czytam tu o przekładaniu rybiego mięsa cebulą. Ja w tym nie gustuję. Ale nie twierdzę, że to jest złe.
A konkretnie co do lina. Ja również nie usuwam łuski. Uwielbiam to "chrupiące coś".
Tyle tylko, że już dawno nie złowiłem lina.
Pozdrawiam wszystkich, przygotowujacych lina na różne sposoby.
Moja babcia mówia ze trzeba wrzatkiem polać ale nie wiem czy mówiła o okoniu ;] Pozdro
wrzątkiem go potraktować
Mam inny sposób,ryby nie skrobię tylko wrzucam do zamrażarki z łuskami.Po 2 -3 dniach jak zamarznie wyciągam i kładę na stół na około 10 minut.Przecinam wzdłuż na grzbiecie i biorę kombinerki cała skóra schodzi bez problemu.To nie mój pomysł gdzieś to wyczytałem dawno temu stosuję i jestem zadowolony.
Witam! Panowie, a od kiedy się lina obiera z łusek? Lina się tylko i wyłacznie śluzuje. Wycierasz go w piachu, byle nie pod łuski, bo nawchodzi piachu pod łuski(czyli robimy to głową do przodu tak jakby ryba płynęła), następnie dokładnie płuczemy i rybka nadaję się do smażenia czy co kto tam woli.
tak jak ktoś napisał ilu wędkarzy tyle sposobów tak jak z węgorzem jeden ściąga skórę drugi ją zostawia i solą pozbywa się śluzu a że ja do leniwych nie należę to lina skrobie widelcem tak robił mój ojciec tak robił dziadek każdy ma swoje przyzwyczajenia i ich się trzyma o tyle iż ja nie twierdze by pozostałe sposoby były złe rubcie jak wam pasuje i smakuje
Ciekawe jak byście chcieli zrobić lina w śmietanie - wtedy trzeba go oskrobać, polać wrzątkiem i można skrobać jak ploteczkę.
Ja to robie normalnie jak z większością ryb nie licząc suma i okonia łapie za nóż i obieram bez problemów ale mui wujek to on go chyba jeszcze do gorącej wody wkłada
tak gorąca woda ułatwia obieranie tak smao robie z okoniem
Smażyć lina z łuskami ? ciekawe! jesli lina można to czemu innych ryb nie?? jesli komuś smażone łuski smakuja to prosze bardzo Ja nie z korzystam wystarczy widelec (ważne by był ostry) 3 min.i po sprawie
Co to za luska co ma lin. Polewamy wrzatkiem aby usunąć śluz i tyle jego łuski wogóle się nie czuje. Co innego z karasiem
Śmieszą mnie wypowiedzi wędkarzy,którzy nie jedli lina bez skrobania,a się wypowiadają.Należało by chyba najpierw spróbować i później dopiero oceniać wartości smakowe.Ja osobiście mam porównanie i zdecydowanie lepiej smakuje mi lin,który nie jest skrobany.Zresztą o gustach,także smakowych się nie dyskutuje.Pozdrawiam smakoszy :)))
Łuski się nie czuje bo jest to poprostu zmagazynowany tłuszcz w postaci łusek dlatego one się tak pięknie topią podczas smarzenia.
witam
z tego co nauczyłem sie w szkole na technologii(lucharzyk), lina polewa sie wrzątkiem jak już wielu kol wyżej pisało, wtedy schodzi śluz i łuska lekko odchodzi
taktylko z punktu widzenia technologii gastronomicznej;)
pozdrawiam i smacznego
Osobiście uważam że każdy sposób jest dobry wycieranie piaskiem, solą czy skrobanie ważne żeby lina po sprawieniu odpowiednio długo wymoczyć. Ja akurat skrobię lina zwykłym nożem pod łuskę (bez zbędnego przesadyzmu chodzi tylko o to żeby przyprawy się trzymały pod zadartą łuską) i z łuską żeby pozbyć się śluzu, a po godzinnym wymoczeniu w zimnej wodzie dokładnie myję rybę z jego pozostałości które są produkowane przez skórę martwej już ryby.
A, i jeszcze jedno lina nie polewa się wrzątkiem tylko lekko gorącą wodą, wrzątkiem go ugotujecie i będzie się "rozłaził".
Nie wiem jak z innymi przypadkami.!
ALE UWIERZCIE MI, ŻE BARDZO DOBRZE SKROBIE SIĘ BEZ ŻADNEGO SPARZANIA CIEPŁA WODA , PO PROSTU WIDELCEM .!
da rade tak jak kazda rybe ale po co?usmazona skurka zsmaczna luski nieczuc.posmak mulu?tusze moczyc w mleku 2 godz
Właśnie - po co?
Lina wystarczy bardzo dobrze oczyścić ze śluzu a łuski pozostawić, na rożdrzanym oleju podczas smażenia wszystkie pięknie się wytopią. Pozdrawiam
Lina wystarczy bardzo dobrze oczyścić ze śluzu a łuski pozostawić, na rozgrzanym oleju podczas smażenia wszystkie pięknie się wytopią. Pozdrawiam
Oczywiście , tak właśnie przyrządza się lina --- kolega Matys24 opisał to powyżej.
Jeżeli lin pochodzi z akwenów , gdzie jest sporo bagnistego dna , to wystarczy pół cytryny , by pozbyć się tego przykrego smaku.
Ja również nie skrobie lina i jest bardzo dobry a żeby nie było czuć mułu to jak wezmę lina a rzadko biorę to wrzucam go do beczki dużej z czystą wodą i po 2 godz woda się zabrudza mułem a linek czysty jak złapalismy z kolegą linki to wzielismy po 1 i ja zrobiłem tak ze wrzuciłem go do beczki a on odrazu zabił i jego lin śmierdział mułem a mój nie
Ja rowniez lina nie skrobie nigdy. Po co skrobac, polecam innym. Po prostu po zlowieniu delikatnie wypuszczam z powrotem do wody.
Do skrobania okoni, szczupaków i lina polecam taki patent. Dostępny za ~10 zł we większości marketów łącznie z Auchan (dział narzędziowy). Jest to nóż do cięcia płyt kartonowo gipsowch firmy top tools.
lina oblewam wrzatkiem... luska schodzi sama przepraszam nie przeczytalem wieksosci poprzednich tekstow
Do skrobania okoni, szczupaków i lina polecam taki patent. Dostępny za ~10 zł we większości marketów łącznie z Auchan (dział narzędziowy). Jest to nóż do cięcia płyt kartonowo gipsowch firmy top tools. Skrobanie lina to czynność dla masochistów... Jak napisano wyżej, łuska wytapia się w procesie smażenia. Jednak naibardziej spodobała mi się metoda na łuski lina zaprezentowana przez @trato, stosuję ją ze 100%% skutecznością od 26-ciu lat. :)))