Utworzyc moze tylko dzierzawca danego odcinka ( czyli okreg PZW). Ale nie licz na to ze uda Ci sie to przeforsowac we wlasnym okregu. A to dlatego, ze taki odcinki sa bardzo niepopularne. Przedewszystkim ze wzgledu na cene. A bierze sie ona stad, ze OS musi sam siebie sie finansowac. Czyli pieniadze wydane na ochrone i zarybienia danego OS"u musza miec pokrycie w 100% ze sprzedanych licencji. Zobacz na Sanie czy Dunajcu. Dniowka wynosi 50-70 zl. Miejscowi zaraz podniosa krzyk ze zabiera im sie dostep do wody. Tak bylo w Lesku, tak bylo w Szczawnicy tak moze byc i u ciebie. Nikomu nie udalo sie skalkulowac ceny ponizej 50 zl tak zeby byly ryby w wodzie, nie bylo scisku i rzeka byla porzadnie chroniona. Policz ile wydasz na ryby, ile na ochrone, ilu wedkarzy chcesz zeby lowilo dziennie i zbilansuj wszystko.
Dokładnie kolega pawelz ma racje .Co do ryb to w pierwszej kolejności pstrąg tęczowy bo jest tani no i oczywiście mięcho .Nic tak nie lansuje łowiska jak tęnczak (mięcho) a dla mnie to najgorsze z najgorszych co może spotkać rzekę pstrągową takie zarybianie i takie odcinki to mam w 100lcu .
Z teczakiem moze byc problem. Jest faktycznie najtanszy, ale nie wolno zarybiac nim otwartych wod. Wiem ze na OS"ach pojawiaja sie teczaki lae to raczej margines, wpuszczany nieoficjalnie. W przeciwienstwie do kol. Kra Kers77 ja lubie teczaki. Nie mialbym nic przeciwko temu zeby plywaly w naszych rzekach. Czy sa takim zagrozeniem dla potoka, tu zdania sa podzielone. Ale to powinni ustalic specjalisci. A nie ma dla muszkarza lepszej ryby sportowej. Po pierwsze zasiedzialy teczak jest wcale nie latwiejszy do zlowienia niz kazda inna ryba. To nie miecho ktore wylawia sie zaraz po wpuszczeniu. Po drugie jest to najwaleczniejsza ryba jaka udalo mi sie lowic. Faktem jest ze nie mialem na kiju lososia, ale pozostale ryby wymiekaja przy nim. Po prostu czyste szalenstwo na kiju.
Utworzyc moze tylko dzierzawca danego odcinka ( czyli okreg PZW). Ale nie licz na to ze uda Ci sie to przeforsowac we wlasnym okregu. A to dlatego, ze taki odcinki sa bardzo niepopularne. Przedewszystkim ze wzgledu na cene. A bierze sie ona stad, ze OS musi sam siebie sie finansowac. Czyli pieniadze wydane na ochrone i zarybienia danego OS"u musza miec pokrycie w 100% ze sprzedanych licencji. Zobacz na Sanie czy Dunajcu. Dniowka wynosi 50-70 zl. Miejscowi zaraz podniosa krzyk ze zabiera im sie dostep do wody. Tak bylo w Lesku, tak bylo w Szczawnicy tak moze byc i u ciebie. Nikomu nie udalo sie skalkulowac ceny ponizej 50 zl tak zeby byly ryby w wodzie, nie bylo scisku i rzeka byla porzadnie chroniona. Policz ile wydasz na ryby, ile na ochrone, ilu wedkarzy chcesz zeby lowilo dziennie i zbilansuj wszystko.
Odcinek specjalny może też stworzyć Klub lub Towarzystwo wędkarskie, oczywiście najpierw musi ono powstać i postarać się o otrzymanie pieczy nad wybranym odcinkiem rzeki od Okręgu PZW. Przykładem może być np. Klub Pstrągowy Passaria z Olsztyna który ma swój odcinek na Pasłęce. Oczywiście obowiązują opłaty jakie są w Okregu PZW plus składki klubowe. Na odcinku Passarii mogą łowić tylko klubowicze oraz chyba 2 razy w roku każdy z członków klubu może zaprosić na jeden dzień gościa na odcinek, opłata za gościa wynosi 60 PLN. Link do strony klubowej http://www.pawtel.pl/passaria/
Zgadza sie, tyle tylko ze kropke nad "i" musi postawic okreg. Nikt inny nie moze sam sobie stworzyc OS"u. Przyklad Passarii nie jest moze najlepszy, bo to raczej woda klubowa niz OS. Oni na niej gospodaruja i oni na niej lowia (mowa o czlonkach klubu). Na typowym OS"e moze lowic kazdy jesli wykupi licencje i spelni wymogi lowiska (bezzadziory, podbierak bezwezlowy itp). Na Passarii tak juz nie jest. Ja np. nie moge tam pojechac, zaplacic i lowic. To tak jak napisalem, typowy przyklad wody klubowej.
Zgadza sie, tyle tylko ze kropke nad "i" musi postawic okreg. Nikt inny nie moze sam sobie stworzyc OS"u. Przyklad Passarii nie jest moze najlepszy, bo to raczej woda klubowa niz OS. Oni na niej gospodaruja i oni na niej lowia (mowa o czlonkach klubu). Na typowym OS"e moze lowic kazdy jesli wykupi licencje i spelni wymogi lowiska (bezzadziory, podbierak bezwezlowy itp). Na Passarii tak juz nie jest. Ja np. nie moge tam pojechac, zaplacic i lowic. To tak jak napisalem, typowy przyklad wody klubowej.
Zgadza się, ale Klub czy Towarzystwo może przecież ustalić swoje zasady wędkowania. Passaria postanowiła że będzie to woda klubowa dostępna w 99% tylko dla członków Klubu, a inny Klub czy Towarzystwo może np. zrobić odcinek dostępny też dla innych wędkarzy za odpowiednią opłatą np. z dziennym limitem sprzedanych licencji dla wędkarzy nie należących do Klubu czy Towarzystwa.
A gdzie wy masie rzeki górskie z klimatem typowo górskim w centralnej Polsce . Dlaczego chcecie do reszty niszczyć to co jeszcze zostało w rzeczkach źródlanych . Dlaczego ryby i organizmy żyjące tam nie mogą swobodnie mieć swoich siedlisk bez obcych drapieżników jakimi są te Pstrągi i Lipienie . Czy tylko wam chodzi o dobre mięcho i łatwą zdobycz , a nie o naturalne gatunki i środowisko . W tych rzeczkach zaczyna się całe życie któro skutkuje i na Wisłę , jak również na ryby żyjące na całym odcinku do morza .
my nie chcemy psuć ,nie chcemy tęczaków ,chcemy tylko mieć wpływ i kontrolę :co się robi,jak zarybia,nie chcemy typowego OS ,nie chodzi o mięcho lecz o to żeby mieć dobre łowisko za swoje pieniądze ,swoją włożoną pracę. Licencje muszą być żeby była ryba i jej ochrona nikt w dzisiejszych czasach nie będzie pilnował rzeki za "dziękuję" jeżeli się nie uda to i tak jest grupa ludzi tak przywiązana do tej rzeczki że sobie damy radę sami ze wszystkim .
Ja nad kamionka mieszkam od dziecka.Jeśli spotkam tam kłusola wędkę łamie,lekkie topienie dziada no i jakiś lekki strzał na opamiętanie hehe.No jakby nie opatrzył jest nas mala grupka wiec mozna sie jakos za nia wziasc i wytepic tych skretynialych typow.U mnie na wiosce jest kłusol nr jeden.NIestety nigdy go nie zlapalem nad rzeka.Wobler76 Ty zapewne wiesz o kogo mi chodzi.
A gdzie wy masie rzeki górskie z klimatem typowo górskim w centralnej Polsce . Dlaczego chcecie do reszty niszczyć to co jeszcze zostało w rzeczkach źródlanych . Dlaczego ryby i organizmy żyjące tam nie mogą swobodnie mieć swoich siedlisk bez obcych drapieżników jakimi są te Pstrągi i Lipienie . Czy tylko wam chodzi o dobre mięcho i łatwą zdobycz , a nie o naturalne gatunki i środowisko . W tych rzeczkach zaczyna się całe życie któro skutkuje i na Wisłę , jak również na ryby żyjące na całym odcinku do morza .
A czemu wg ciebie OS to pstrag i lipien. ? Czemu nie szczupak, sandacz, brzana czy bolen. Chodzi o to by stworzyc lowisko, fragment wody, w ktorym zylaby rodzima, silna populacja ryb. Bez sensu jest wpuszczanie na sile pstraga tam gdzie doskonale czuje sie sandacz. Wez przyklad z Wisly Wilka. Na dolnym odcinku wystepuje glownie biala ryba. Pstragi to uciekinierzy z gory. Ryb tam raczej nie brakuje. Powiem wiecej. Taki OS nizinny bylby na pewno tanszy w utrzymaniu. Biala ryba jest duzo tansza niz pstrag czy lipien. Jest tez na pewno odporniejsza niz te powyzej. Wilk jak juz to ktos napisal, skalkulowal taki OS na 18 zl. Czy to duzo za rybna wode ?. Gdzie na gorze u niego placilem 50 zl.
Ja nad kamionka mieszkam od dziecka.Jeśli spotkam tam kłusola wędkę łamie,lekkie topienie dziada no i jakiś lekki strzał na opamiętanie hehe.No jakby nie opatrzył jest nas mala grupka wiec mozna sie jakos za nia wziasc i wytepic tych skretynialych typow.U mnie na wiosce jest kłusol nr jeden.NIestety nigdy go nie zlapalem nad rzeka.Wobler76 Ty zapewne wiesz o kogo mi chodzi.
Wszystko pieknie i ladnie. Tylko ze jesli gosc sie uprze, to Ciebie beda ciagac po sadach a nie jego. Mam kolege ktory juz to przezyl. Zlapali goscia na pomorzu jak klusowal. Troche go tam potarmosili. Kumpel stwierdzil ze byl to pierwszy i ostatni raz. Facet zlozyl na nich doniesienie. Musieli sie niezle tlumaczyc.
proszę o wyjaśnienie procedur i przepisów związanych z utworzeniem na rzece górskiej odcinka specjalnego ,kto morze ,co trzeba zrobić itd.
Utworzyc moze tylko dzierzawca danego odcinka ( czyli okreg PZW).
Ale nie licz na to ze uda Ci sie to przeforsowac we wlasnym okregu.
A to dlatego, ze taki odcinki sa bardzo niepopularne. Przedewszystkim ze wzgledu na cene.
A bierze sie ona stad, ze OS musi sam siebie sie finansowac. Czyli pieniadze wydane na ochrone i zarybienia danego OS"u musza miec pokrycie w 100% ze sprzedanych licencji. Zobacz na Sanie czy Dunajcu. Dniowka wynosi 50-70 zl. Miejscowi zaraz podniosa krzyk ze zabiera im sie dostep do wody. Tak bylo w Lesku, tak bylo w Szczawnicy tak moze byc i u ciebie. Nikomu nie udalo sie skalkulowac ceny ponizej 50 zl tak zeby byly ryby w wodzie, nie bylo scisku i rzeka byla porzadnie chroniona.
Policz ile wydasz na ryby, ile na ochrone, ilu wedkarzy chcesz zeby lowilo dziennie i zbilansuj wszystko.
Dokładnie kolega pawelz ma racje .Co do ryb to w pierwszej kolejności pstrąg tęczowy bo jest tani no i oczywiście mięcho .Nic tak nie lansuje łowiska jak tęnczak (mięcho) a dla mnie to najgorsze z najgorszych co może spotkać rzekę pstrągową takie zarybianie i takie odcinki to mam w 100lcu .
Z teczakiem moze byc problem. Jest faktycznie najtanszy, ale nie wolno zarybiac nim otwartych wod. Wiem ze na OS"ach pojawiaja sie teczaki lae to raczej margines, wpuszczany nieoficjalnie.
W przeciwienstwie do kol. Kra Kers77 ja lubie teczaki. Nie mialbym nic przeciwko temu zeby plywaly w naszych rzekach. Czy sa takim zagrozeniem dla potoka, tu zdania sa podzielone. Ale to powinni ustalic specjalisci. A nie ma dla muszkarza lepszej ryby sportowej.
Po pierwsze zasiedzialy teczak jest wcale nie latwiejszy do zlowienia niz kazda inna ryba. To nie miecho ktore wylawia sie zaraz po wpuszczeniu.
Po drugie jest to najwaleczniejsza ryba jaka udalo mi sie lowic. Faktem jest ze nie mialem na kiju lososia, ale pozostale ryby wymiekaja przy nim. Po prostu czyste szalenstwo na kiju.
Utworzyc moze tylko dzierzawca danego odcinka ( czyli okreg PZW).
Ale nie licz na to ze uda Ci sie to przeforsowac we wlasnym okregu.
A to dlatego, ze taki odcinki sa bardzo niepopularne. Przedewszystkim ze wzgledu na cene.
A bierze sie ona stad, ze OS musi sam siebie sie finansowac. Czyli pieniadze wydane na ochrone i zarybienia danego OS"u musza miec pokrycie w 100% ze sprzedanych licencji. Zobacz na Sanie czy Dunajcu. Dniowka wynosi 50-70 zl. Miejscowi zaraz podniosa krzyk ze zabiera im sie dostep do wody. Tak bylo w Lesku, tak bylo w Szczawnicy tak moze byc i u ciebie. Nikomu nie udalo sie skalkulowac ceny ponizej 50 zl tak zeby byly ryby w wodzie, nie bylo scisku i rzeka byla porzadnie chroniona.
Policz ile wydasz na ryby, ile na ochrone, ilu wedkarzy chcesz zeby lowilo dziennie i zbilansuj wszystko.
Odcinek specjalny może też stworzyć Klub lub Towarzystwo wędkarskie, oczywiście najpierw musi ono powstać i postarać się o otrzymanie pieczy nad wybranym odcinkiem rzeki od Okręgu PZW. Przykładem może być np. Klub Pstrągowy Passaria z Olsztyna który ma swój odcinek na Pasłęce. Oczywiście obowiązują opłaty jakie są w Okregu PZW plus składki klubowe. Na odcinku Passarii mogą łowić tylko klubowicze oraz chyba 2 razy w roku każdy z członków klubu może zaprosić na jeden dzień gościa na odcinek, opłata za gościa wynosi 60 PLN. Link do strony klubowej http://www.pawtel.pl/passaria/
Zgadza sie, tyle tylko ze kropke nad "i" musi postawic okreg. Nikt inny nie moze sam sobie stworzyc OS"u. Przyklad Passarii nie jest moze najlepszy, bo to raczej woda klubowa niz OS. Oni na niej gospodaruja i oni na niej lowia (mowa o czlonkach klubu). Na typowym OS"e moze lowic kazdy jesli wykupi licencje i spelni wymogi lowiska (bezzadziory, podbierak bezwezlowy itp). Na Passarii tak juz nie jest. Ja np. nie moge tam pojechac, zaplacic i lowic. To tak jak napisalem, typowy przyklad wody klubowej.
Pstrąg potokowy jest nr1 :) aż miło popatrzeć .
www.youtube.com/watch?v=ZN_cecVKgK0&feature=PlayList&p=89E701BC15D8B4B2&index=20
Zgadza sie, tyle tylko ze kropke nad "i" musi postawic okreg. Nikt inny nie moze sam sobie stworzyc OS"u. Przyklad Passarii nie jest moze najlepszy, bo to raczej woda klubowa niz OS. Oni na niej gospodaruja i oni na niej lowia (mowa o czlonkach klubu). Na typowym OS"e moze lowic kazdy jesli wykupi licencje i spelni wymogi lowiska (bezzadziory, podbierak bezwezlowy itp). Na Passarii tak juz nie jest. Ja np. nie moge tam pojechac, zaplacic i lowic. To tak jak napisalem, typowy przyklad wody klubowej.
Zgadza się, ale Klub czy Towarzystwo może przecież ustalić swoje zasady wędkowania. Passaria postanowiła że będzie to woda klubowa dostępna w 99% tylko dla członków Klubu, a inny Klub czy Towarzystwo może np. zrobić odcinek dostępny też dla innych wędkarzy za odpowiednią opłatą np. z dziennym limitem sprzedanych licencji dla wędkarzy nie należących do Klubu czy Towarzystwa.
Grzechu ja jestem z Toba i popieram pomysl po calosci.
Kra Kers77, POPIERAM cIĘ W 100%.
A gdzie wy masie rzeki górskie z klimatem typowo górskim w centralnej Polsce . Dlaczego chcecie do reszty niszczyć to co jeszcze zostało w rzeczkach źródlanych . Dlaczego ryby i organizmy żyjące tam nie mogą swobodnie mieć swoich siedlisk bez obcych drapieżników jakimi są te Pstrągi i Lipienie . Czy tylko wam chodzi o dobre mięcho i łatwą zdobycz , a nie o naturalne gatunki i środowisko . W tych rzeczkach zaczyna się całe życie któro skutkuje i na Wisłę , jak również na ryby żyjące na całym odcinku do morza .
my nie chcemy psuć ,nie chcemy tęczaków ,chcemy tylko mieć wpływ i kontrolę :co się robi,jak zarybia,nie chcemy typowego OS ,nie chodzi o mięcho lecz o to żeby mieć dobre łowisko za swoje pieniądze ,swoją włożoną pracę. Licencje muszą być żeby była ryba i jej ochrona nikt w dzisiejszych czasach nie będzie pilnował rzeki za "dziękuję" jeżeli się nie uda to i tak jest grupa ludzi tak przywiązana do tej rzeczki że sobie damy radę sami ze wszystkim .
Ja nad kamionka mieszkam od dziecka.Jeśli spotkam tam kłusola wędkę łamie,lekkie topienie dziada no i jakiś lekki strzał na opamiętanie hehe.No jakby nie opatrzył jest nas mala grupka wiec mozna sie jakos za nia wziasc i wytepic tych skretynialych typow.U mnie na wiosce jest kłusol nr jeden.NIestety nigdy go nie zlapalem nad rzeka.Wobler76 Ty zapewne wiesz o kogo mi chodzi.
A gdzie wy masie rzeki górskie z klimatem typowo górskim w centralnej Polsce . Dlaczego chcecie do reszty niszczyć to co jeszcze zostało w rzeczkach źródlanych . Dlaczego ryby i organizmy żyjące tam nie mogą swobodnie mieć swoich siedlisk bez obcych drapieżników jakimi są te Pstrągi i Lipienie . Czy tylko wam chodzi o dobre mięcho i łatwą zdobycz , a nie o naturalne gatunki i środowisko . W tych rzeczkach zaczyna się całe życie któro skutkuje i na Wisłę , jak również na ryby żyjące na całym odcinku do morza .
A czemu wg ciebie OS to pstrag i lipien. ? Czemu nie szczupak, sandacz, brzana czy bolen.
Chodzi o to by stworzyc lowisko, fragment wody, w ktorym zylaby rodzima, silna populacja ryb. Bez sensu jest wpuszczanie na sile pstraga tam gdzie doskonale czuje sie sandacz.
Wez przyklad z Wisly Wilka. Na dolnym odcinku wystepuje glownie biala ryba. Pstragi to uciekinierzy z gory. Ryb tam raczej nie brakuje.
Powiem wiecej. Taki OS nizinny bylby na pewno tanszy w utrzymaniu. Biala ryba jest duzo tansza niz pstrag czy lipien. Jest tez na pewno odporniejsza niz te powyzej. Wilk jak juz to ktos napisal, skalkulowal taki OS na 18 zl. Czy to duzo za rybna wode ?. Gdzie na gorze u niego placilem 50 zl.
Ja nad kamionka mieszkam od dziecka.Jeśli spotkam tam kłusola wędkę łamie,lekkie topienie dziada no i jakiś lekki strzał na opamiętanie hehe.No jakby nie opatrzył jest nas mala grupka wiec mozna sie jakos za nia wziasc i wytepic tych skretynialych typow.U mnie na wiosce jest kłusol nr jeden.NIestety nigdy go nie zlapalem nad rzeka.Wobler76 Ty zapewne wiesz o kogo mi chodzi.
Wszystko pieknie i ladnie. Tylko ze jesli gosc sie uprze, to Ciebie beda ciagac po sadach a nie jego. Mam kolege ktory juz to przezyl. Zlapali goscia na pomorzu jak klusowal. Troche go tam potarmosili. Kumpel stwierdzil ze byl to pierwszy i ostatni raz. Facet zlozyl na nich doniesienie.
Musieli sie niezle tlumaczyc.