Jestem zupełnie nowym i świeżym wędkarzem, a nawet to za dużo powiedziane. W tym roku w połowie czerwca zaopatrzyłem sie w sprzęt tani i postanowiłem sobie połowić. Oczywiście z braku karty wędkarskiej i braku znajomości przepisów, wędkuję na stawach specjalnych. Robię to zarówno dla przyjemności siedzenia nad wodą oraz dla chęci zjedzenia świeżej rybki i tu dochodzę do sedna i mojego dylematu. Otóż w ubiegłą sobotę byłem na jednym z stawów specjalnych, gdzie usłyszałem od właściciela, ze jeśli złowię pstrąga to muszę go zabrac ze sobą, ponieważ, pstrąg wyciągnięty na brzeg umiera (jak wciągnie powietrze atmosferyczne to rozrywa mu pęcherz pławny i nawet jeśli go wpuści do wody to za 2 godziny umiera) Ile w tym prawdy? Jeśli to prawda to jak w takich okolicznościach wygląda sprawa dzikich pstrągów i ich wymiaru ochronnego? Przecież jeśli wyciągniemy niewymiarowego i on ma umrzeć tak czy owak, to po co wymiar ochronny? Czy ktoś mi to wyjaśni? Z góry dziękuję.
Szanowny kolego! Wlasciciel tego lowiska opowiadal koledze bajki.Inna rzecza jest fakt ze on decyduje jakie ryby nalezy zabrac/jak wlasnie pstraga/.Ma swoje racje.Nie chce z sobie znanych powodow miec pstraga w lowisku.Zadna ryba nie padnie po wyjeciu z wody,a na pewno nie z powodu pekniecia pecherza plawnego.
pilatto. facet ci próbował niezły kit wcisnąć z tym pęcherzem pławnym. Poprostu zależy mu abyś pstrąga wziął (i za niego ZAPŁACIŁ) zależy mu na kasie . Zgodził bym się w przypadku np dorsza lub ryb wyciąganych ze znacznej głębokości ale nie pstrąga. Wiele pstrągów (i innych ryb słodkowodnych) jest po złowieniu wypuszczanych czy to z powodów ochrony (wymiar/okr.ochronny) czy z powodów C&R i nic im nie pęka.
dzieki wielkie za odpowiedz. Generalnie nie czuje sie oszukany bo wiedziałem o tym wchodząc na łowisko i chcialem go (je) zabrać do domu bo wole sobie je złowić i za nie zapłacić niz bez zabawy kupić za tą samą cenę w tesco a w domu sie okazuje że ryba jest stara i smierdząca. Tylko zaintrygowało mnie to jak to miało by być możliwe, że wyciągnięta ryba umiera a jednocześnie ma rozmiar ochronny :) jeszcze raz dzięki :)
Jestem zupełnie nowym i świeżym wędkarzem, a nawet to za dużo powiedziane. W tym roku w połowie czerwca zaopatrzyłem sie w sprzęt tani i postanowiłem sobie połowić. Oczywiście z braku karty wędkarskiej i braku znajomości przepisów, wędkuję na stawach specjalnych. Robię to zarówno dla przyjemności siedzenia nad wodą oraz dla chęci zjedzenia świeżej rybki i tu dochodzę do sedna i mojego dylematu. Otóż w ubiegłą sobotę byłem na jednym z stawów specjalnych, gdzie usłyszałem od właściciela, ze jeśli złowię pstrąga to muszę go zabrac ze sobą, ponieważ, pstrąg wyciągnięty na brzeg umiera (jak wciągnie powietrze atmosferyczne to rozrywa mu pęcherz pławny i nawet jeśli go wpuści do wody to za 2 godziny umiera) Ile w tym prawdy? Jeśli to prawda to jak w takich okolicznościach wygląda sprawa dzikich pstrągów i ich wymiaru ochronnego? Przecież jeśli wyciągniemy niewymiarowego i on ma umrzeć tak czy owak, to po co wymiar ochronny? Czy ktoś mi to wyjaśni? Z góry dziękuję.
Szanowny kolego! Wlasciciel tego lowiska opowiadal koledze bajki.Inna rzecza jest fakt ze on decyduje jakie ryby nalezy zabrac/jak wlasnie pstraga/.Ma swoje racje.Nie chce z sobie znanych powodow miec pstraga w lowisku.Zadna ryba nie padnie po wyjeciu z wody,a na pewno nie z powodu pekniecia pecherza plawnego.
pilatto. facet ci próbował niezły kit wcisnąć z tym pęcherzem pławnym.
Poprostu zależy mu abyś pstrąga wziął (i za niego ZAPŁACIŁ) zależy mu na kasie .
Zgodził bym się w przypadku np dorsza lub ryb wyciąganych ze znacznej głębokości ale nie pstrąga. Wiele pstrągów (i innych ryb słodkowodnych) jest po złowieniu wypuszczanych czy to z powodów ochrony (wymiar/okr.ochronny) czy z powodów C&R i nic im nie pęka.
dzieki wielkie za odpowiedz. Generalnie nie czuje sie oszukany bo wiedziałem o tym wchodząc na łowisko i chcialem go (je) zabrać do domu bo wole sobie je złowić i za nie zapłacić niz bez zabawy kupić za tą samą cenę w tesco a w domu sie okazuje że ryba jest stara i smierdząca. Tylko zaintrygowało mnie to jak to miało by być możliwe, że wyciągnięta ryba umiera a jednocześnie ma rozmiar ochronny :) jeszcze raz dzięki :)