Witam. Jestem świeżo po zebraniu sprawozdawczym mojego koła wędkarskiego (Nadnotecki). W trakcie zebrania dużo było o zarybieniach, wszystko niby ładnie i pięknie, ale zero konkretów. Moje pytania o jakieś relacje, zdjęcia samego aktu zarybiania skwitowano tym, że papier podpisany więc wszystko powinno się zgadzać. Mam opłacone składki w innym okręgu (Gdańsk), i koło w którym opłacam z każdego zarybienia przedstawia relacje zawierającą zdjęcia, czasami filmy. Pytanie jest takie: czy koło ma obowiązek przedstawiać wędkarzom relacje z zarybień? W końcu to też moje pieniądze i chciałbym wiedzieć czy rzeczywiście są przeznaczane na zarybienia.
Szanowny Kolego,żadne koło nie prowadzi zarybień.Prawo zarybiania wód ma uprawniony do rybactwa,w tym wypadku Okręg PZW.Zarybiania są dokonywane przez powołane zespoły w Okręgu.Może w zarybianiach uczestniczyć przedstawiciel Koła,przedstawiciel właściciela wody,ochrony środowiska itp.Dowodem zarybiania jest protokół.Nie ma obowiązku robienia zdjęć.Zarybia się najczęściej po cichu ponieważ wielu wędkarzy i nie tylko,zaraz wyławia puszczane ryby.Wszelkie nieścisłości związane z zarybianiem są przestępstwem i narażają winnych na odpowiedzialność karną.
Zgodzę się z Romualdem55, koło nie ma obowiązku dokumentowania tego na fotach. Z koła zazwyczaj są przedstawiciele przy zarybieniach. Powinni zrobić z tego protokół i powinien on też się znajdować w kole. Na walnym możecie złożyć wniosek by były też robione fotki i przedkładane na walnym. I go przegłosować. Walne jest najważniejsze i zarząd musi się stosować do tych uchwał, chyba że zostaną one unieważnione bo łamią statut czy tez prawo. (nie wszyscy w zarządach o tym wiedzą...)
Z koła zazwyczaj są przedstawiciele przy zarybieniach. Powinni zrobić z tego protokół i powinien on też się znajdować w kole. Na walnym możecie złożyć wniosek by były też robione fotki i przedkładane na walnym. I go przegłosować.
Pełna zgoda Artur, a zarybianie o 1-szej w nocy w listopadzie pod pretekstem jak pisze Romuald:
"Zarybia się najczęściej po cichu ponieważ wielu wędkarzy i nie tylko,zaraz wyławia puszczane ryby" To się ma nijak do przejrzystości działań zarybiających !
Generalnie masz kilka możliwości:-wypisać się z PZW i nie będziesz musiał martwić się o swoje pieniążki.-na najbliższym zebraniu sprawozdawczo wyborczym zgłosić się do pracy w zarządzie Koła i poznasz wszystko od środka.-jak wspomnieli przedmówcy na walnym zebraniu możesz złożyć wniosek o: prowadzenie dokumentacji foto z zarybień lub utworzenie komisji zarybieniowej z krzykaczy na sali .-stawić się na zebranie robocze zarządu swojego koła i porozmawiać .-możesz przepisać się do dowolnego Koła i Okręgu w kraju tam gdzie jest lepiej(statut).
Wbrew pozorom dzięki temu że na zebraniach w Kołach jest niska frekwencja,wystarczy przyprowadzić paru kolegów z Koła o podobnych poglądach i przegłosujecie wszystko . Powodzenia
Z koła zazwyczaj są przedstawiciele przy zarybieniach. Powinni zrobić z tego protokół i powinien on też się znajdować w kole. Na walnym możecie złożyć wniosek by były też robione fotki i przedkładane na walnym. I go przegłosować.
Pełna zgoda Artur, a zarybianie o 1-szej w nocy w listopadzie pod pretekstem jak pisze Romuald:
"Zarybia się najczęściej po cichu ponieważ wielu wędkarzy i nie tylko,zaraz wyławia puszczane ryby" To się ma nijak do przejrzystości działań zarybiających !
Ja tak jak Jędrula, z chęcią bym te tony narybku na zdjęciach zobaczył.
(myślisz dlaczego tak mnie w ZO nie lubią co niektórzy...)
I nie musisz dawać na stronie koła odrazu infa o zarybieniach, a zrobić taki zbiorczy wpis ze wszytkich zarybień w danym roku, i parę fotek dać.
Za prawidłowość zarybiania jest odpowiedzialny etatowy pracownik Biura Okręgu.On ponosi odpowiedzialność służbową a i karną za nieprawidłowości.Wątpię,czy zgodzi się dać komuś choćby jedną rybę,bo wie ze może stracić pracę a i prokurator może mieć wiele do powiedzenia.Co do zarybiania po cichu to po prostu nikomu się nie mówi kiedy i gdzie będzie puszczana ryba.A czy w nocy?...jak dowiozą materiał zarybieniowy w nocy to się puszcza w nocy.
Generalnie masz kilka możliwości:-wypisać się z PZW i nie będziesz musiał martwić się o swoje pieniążki.-na najbliższym zebraniu sprawozdawczo wyborczym zgłosić się do pracy w zarządzie Koła i poznasz wszystko od środka.-jak wspomnieli przedmówcy na walnym zebraniu możesz złożyć wniosek o: prowadzenie dokumentacji foto z zarybień lub utworzenie komisji zarybieniowej z krzykaczy na sali .-stawić się na zebranie robocze zarządu swojego koła i porozmawiać .-możesz przepisać się do dowolnego Koła i Okręgu w kraju tam gdzie jest lepiej(statut).
Wbrew pozorom dzięki temu że na zebraniach w Kołach jest niska frekwencja,wystarczy przyprowadzić paru kolegów z Koła o podobnych poglądach i przegłosujecie wszystko . Powodzenia Nie rozumie dlaczego Cię mój post tak poruszył ???? Proponujesz abym się wypisał z PZW , no wątroba się zagotowała pewnie? Utworzenie z krzykaczy komisji zarybieniowej, przecież jak jest wszystko przejrzyscie robione to kto ma odwagę krzyczeć. Jak bym miał w zarządzie takiego rozmówcę jak ty to na pewno bym zmienił koło okręg aby wiecej nie mieć do czynienia z przejrzyście oddanymi "sprawie" ludżmi.
Bernard szkoda Twoich nerwów na działaczy co myślą, że działają ;-)JK
Wiem o czym mówi Janusz . Niech mi moderator wybaczy ale w te PZW , tam na najwyższym szczeblu powinna ruska bomba pierd....ć !!! I nie piszę tego bo mam taki kaprys , tylko dlatego , że wiem...
" „Z prowadzonych badań jednoznacznie wynika, że w przypadku Jeziora Zegrzyńskiego dwa systemy połowu ryb, tj. wędkarski i sieciowy, wzajemnie się uzupełniają. Połowy sieciowe mają charakter biomanipulacyjny, korzystnie wpływający na rozwój gatunków atrakcyjnych dla wędkarzy.W opinii naukowców, zwiększenie odłowów sieciowych nawet czterokrotne nie miałoby istotnego wpływu na wyniki uzyskiwane w połowach rekreacyjnych. ( BO JEST PRAWIE ZEROWY - MÓJ DOPISEK ) Warto podkreślić, że odłowy rybackie prowadzone są w bardzo ograniczonym zakresie – od 1 czerwca do końca roku, z wyłączeniem dni wolnych od pracy, i dotyczą przede wszystkim gatunków karpiowatych. Rybacy są zobowiązani do wypuszczania sandaczy, szczupaków i sumów.W sezonie odławiają około 5-6 kg ryb z ha, w tym 95 % karpiowatych. Natomiast połowy wędkarskie wynoszą 40 kg z ha, w tym ponad 45% to gatunki drapieżne. Te dane potwierdzają naukowcy z Instytutu Rybactwa Śródlądowego w Olsztynie, którzy w ostatnich latach prowadzili kompleksowe badania zbiornika”" Że kurcze ja chyba jestem w tyle i to strasznie za tą statystyką :-((((( Pozostawiam ten cytat do przemyśleń... JK
Dlatego że napisałeś iż ktoś jest rozliczany z "kwitów" W prawdziwej gospodarce kwity nie są aż tak ważne chyba że tylko te które trzeba przedstawić tępym jaśkom z urzędów państwowych jednak gdy bilans zysków czytaj kasy jest na plus i oni będą uważać że wielu rzeczy nie widzieli.
Dlatego że napisałeś jak za przeproszeniem że ktoś jest rozliczany z "kwitów" W prawdziwej gospodarce kwity nie są aż tak ważne chyba że tylko te które trzeba przedstawić tępym jaśkom z urzędów państwowych jednak gdy bilans zysków czytaj kasy jest na plus i oni będą uważać że wielu rzeczy nie widzieli. Bo tak jest rzeczywistość. W operacie masz podaną ilość, a kontrola patrzy na kwity czy ta kwota deklarowana została zapuszczona, i czy wszytko się zgadza. Nie zanurkuje i nie policzy rybostanu...
No i po focie co określisz? Gatunek i wielkość, oraz szacunkowo ilość. A napewno nie policzysz tego dokładnie. Mowa tu o pomocniku czy gapiu.
I właśnie w prawdziwej gospodarce zgodność kwitów jest najważniejsza. Inaczej polecisz... Co innego uczciwość, i solidność. To ocenia klienci...
Mało wiesz o rzeczywistości a te tzw. kwity i zdjęcia to wiesz co możesz z nimi zrobić ? W tej twojej związkowej gospodarce 70-80 % kwitów to fałsz. Jak to udowodnisz polecisz odłowić tą śmieszną ilość narybku jaką gdzieś tam wrzucili? Później o niego nie dbali i przepadł w miesiąc?
Mało wiesz o rzeczywistości a te tzw. kwity i zdjęcia to wiesz co możesz z nimi zrobić ? W tej twojej związkowej gospodarce 70-80 % kwitów to fałsz. Jak to udowodnisz polecisz odłowić tą śmieszną ilość narybku jaką gdzieś tam wrzucili? Później o niego nie dbali i przepadł w miesiąc? No to mnie uświadom. ;-)
No cóż,Koledzy wiedzą wszystko na temat zarybiania więc szkoda słów.Dodam tylko,że nie ma obowiĄzku być członkiem PZW i wydawać pieniądze na "zmarnowanie".Można łowić na łowiskach komercyjnych.
Do kol.Bernard51 to nie była odpowiedz do Ciebie tylko do założyciela tradycyjnie gorącego tematu(miałem nie wplątywać się w takie rozmowy ,ale też się nudzę). - jeszcze dodam jedną możliwość, bardzo modną zimą ,założyć stowarzyszenie nowe i pokazać prawidłowo funkcjonującą organizację .
Zmiksowaliście wszystko albo ze szczerej niechęci albo z niewiedzy.Jak znam życie to Koła nie zarybiają narybkiem tylko rybą pod wędkarzy (pod nóż itp).Okręgi co innego.Najczęściej wygląda to tak Koło na wniosek wędkarzy przejmuje pod opiekę(załatwia - gadka będziemy tam sprzątać, wycinać,czyścić ) jakieś starorzecze,staw .Fajnie jest ale Ci sami wędkarze po jakimś czasie , proponują się złożyć wprowadzić (wkładki -będzie fprsa) na zakup ryby.Co nie zmienia faktu że dane starorzecze nadal jest w operacie rybackim i taki operat obowiązuje.Zgodnie z przepisami nie wolno wpuścić nic więcej niż dany operat przewiduje pod grozbą utraty całego obwodu przez Okręg.Tak nikt nie porobi sobie zdjęć z takich akcji (niezgodnych z przepisami) i nie będzie tego rozgłaszał.Jeśli mamy poważnie rozmawiać to na konkretnych przykładach.Jaka woda jakie Koło ale zanim ktoś narobi zamieszania naprawdę polecam rozmowę w Kole i oczywiście zebrania sprawozdawcze.
Na walnym zebraniu został zgłoszony wniosek,żeby przedstawiciel Koła jeżdził po ryby służące do zarybiania tam gdzie są kupowane.Jako nadzór.Wniosek został przy aplauzie Kolegów przegłosowany.BRAWO!!!!!!!!!!!Nie ma innej możliwości niż jechać własnym samochodem.Do Międzyrzecza,do gospodarstwa rybackiego którego udziałowcem jest Okręg Jeleniogórski i skąd przywożone są ryby do zarybień jest ok 200 km.Tam z siedziby gospodarstwa nad wodę,powrót,tutaj nad wodę i nazbiera się ok 500 km.Do tego dieta i zamknie się sumą ok 500 zł.Zapłaci Koło.Jest też inny problem.Kto zechce pojechać.Ja nie pojadę.Z tego co wiem inni członkowie zarządu tez nie są dostępni na telefon.Maja swoje życie,pracę itd.Wątpię czy któryś wędkarz ,członek Kola zgarnięty z ulicy zechce natychmiast jechać.I jest problem bo ryba pojedzie na zbiornik innego Koła.Okazuje się że znawcy zarybień uchwalają prawo przeciw sobie.Ale jak niszczą budowane tarliska to wszystkiego można się spodziewać.
Romuard, nie rób z tego takiej wielkiej konspiracji... Ten pracownik jest rozliczany z kwitów...
Artur a powiedz nam czy w sadzu 2500 l może zmieścić się 1200kg karpia handlowego?? Więc rozliczyć się można mając kwit na zakup 1200kg ryby i podpis przedstawiciela koła o zarybieniu danego zbiornika tą ilością.
Romuard, nie rób z tego takiej wielkiej konspiracji... Ten pracownik jest rozliczany z kwitów...
Artur a powiedz nam czy w sadzu 2500 l może zmieścić się 1200kg karpia handlowego?? Więc rozliczyć się można mając kwit na zakup 1200kg ryby i podpis przedstawiciela koła o zarybieniu danego zbiornika tą ilością.
może zmieścić się i 100 kg. Ale w takim zagęszczeniu ci ty mówisz to i karp miał by bigos...
Sytuacja wydaje się nie do rozwiązania. Swego czasu też byłem oponentem w temacie zarybień, od czasu wejścia do zarządu jeżdżę po ryby lub nadzoruję zarybianie przez okręg. Walne Zebrania Koła uchwaliło przeznaczenie 3000 zł/rok na zarybianie podopiecznej wody, oraz nadzór nad zarybianiem członka Zarządu Koła i Komisji Rewizyjnej. Pozorny spokój trwał bardzo krótko, nawet obecni przy zarybianiu przypadkowi wędkarze kwestionowali ilość i jakość (!!!) ryb. Jak wcześniej wspomniałem byłem obecny u hodowcy, przy wyławianiu, ważeniu i selekcji ew. pokaleczonych rybek - jednak ilu ludzi tyle zdań - to takie nasze, polskie. Ryby były zawsze za małe, chore, ilość nie taka... Zamykaliśmy zbiornik na ok. 2 tygodnie po zarybieniu - w dniu otwarcia od godziny 0.00 - komplet ludzi z wędkami (celowo nie użyłem zwrotu wędkarzy)!!! W ubiegłym roku - eksperymentalnie - nie powiadomiliśmy o zarybieniu, nic to nie dało. Jakimś cudem, pocztą pantoflową zwiedzieli się stali bywalcy (telefony, internet) i... Dołączyłem do dyskusji, bo jestem bezsilny wobec takich zachowań i szukam wyjścia.
Już to pisałem w 2012r i innym temacie też zimą te tematy są niezmienne ,jak ktoś chce trochę poklasku to zakłada wątek jakie to PZW jest niedobre. Dorastając wśród wędkarzy zawsze, ale to zawsze ,słyszałem że działacze to, to.. ,tamto nigdy nic dobrego ,a przekręty przy zarybianiu to był flagowy temat.Ile to zabrali zanim ryba dojechała nad wodę.Każdy prezes ma swój staw i tam te ryby idą .Całonocne opowieści nad wodą ,ubarwiane wprost proporcjonalnie do efektów swoich połowów. Oszczędzę opowieści jak doszło do dnia kiedy...... jedziemy po ryby dla Koła .Ja i czterech gości ,nad wodą było mnóstwo chętnych tylko ten akurat miał obiad ,ten nagle pracę znalazł itp. Jedziemy rybka jest ładna ,niepokaleczona ładujemy do beki szybko sprawnie aby wpuścić w jak najlepszej kondycji. Jedziemy jak z jajkami sprawdzamy czy po drodze wody nie ubyło ,dojeżdżamy komitet powitalny jak dawniej na pochodzie 1 majowym .Ach ilu ichtiologów się znalazło słychać tylko było , te za małe ,te za duże ,mamrotanie itp..Na następny dzień pojechałem nad wodę zobaczyć jak rybka się przyjęła spotkałem wszystkich speców i Pana Władka który był z nami po ryby.Mówi no zobacz co się dzieje siedzą od rana jak stado się przemieszcza oni za nim .Chciałem Go pocieszyć i mówię Panie Władku my zrobiliśmy co trzeba ryba jest zdrowa ,po drodze żadna nie zginęła .......... I tu na twarzy wieloletniego działacza zobaczyłem rozczarowanie ,ból ,trudno to opisać....... , powiedział tylko patrząc mi w oczy ,Marek ale nigdy żadna ryba nie zginęła.
"Dołączyłem do dyskusji, bo jestem bezsilny wobec takich zachowań i szukam wyjścia." Nie wiem czy się tak da ale zarybiać wtedy jak woda zamarznie? Przy brzegu odkuć lodu i wpuścić ryby. Zarybiać późną jesienią. Uchwalić że po zarybieniu zbiornik jest zamknięty do ... pierwszego lodu. JK
Aby zarybić trzeba kupić ,a sprzedają wtedy jak jakieś gospodarstwo rybackie spuszcza staw(kiedy im pasuje) .Nie ganiają z siatką po stawie po 100 czy 200 kg ryb (po tyle kupują Koła). Parę lat temu myślałem ,chcemy wydać kasę ,niech nadsyłają oferty ,wybierze się najlepszą.Napotkałem odpowiedz,bierzesz czy nie bo inni czekają. Czasem ktoś wyskoczy bo tam 150 km dalej jest zeta taniej na kg , ale to nie pyry nie pojedziesz z tym 80km/h .Czym krótszy transport tym lepiej dla ryb. Napaleńcy twierdzą tak -wpuścicie rybę i wprowadzicie karencję ,to jest to ryba dla kłusowników.Siedzą wędkarze na brzegu to pilnują siebie nawzajem i ryb(też prawda).Na ale przy okazji limicik każdy wyjmie-i tak wyjmie tylko dwa tygodnie pózniej.
Jak wcześniej wspomniałem byłem obecny u hodowcy, przy wyławianiu,
ważeniu i selekcji ew. pokaleczonych rybek - jednak ilu ludzi tyle zdań -
to takie nasze, polskie. Ryby były zawsze za małe, chore, ilość nie
taka... Zamykaliśmy zbiornik na ok. 2 tygodnie po zarybieniu - w dniu
otwarcia od godziny 0.00 - komplet ludzi z wędkami (celowo nie użyłem
zwrotu wędkarzy)!!! W ubiegłym roku - eksperymentalnie - nie
powiadomiliśmy o zarybieniu, nic to nie dało. Jakimś cudem, pocztą
pantoflową zwiedzieli się stali bywalcy (telefony, internet) i... Dołączyłem do dyskusji, bo jestem bezsilny wobec takich zachowań i szukam wyjścia.
Wcale nie watpię że w większości okręgów, większość zarybień odbywają się należycie , ale są przypadki które wołają o pomstę do nieba, i te właśnie przypadki wpływają na obraz zarybień. Podobnie jak wśród lekarzy, komorników (przykład na czasie)pojedyncze przypadki rzutują o opinii tej grupy zawodowej. Nie wiem Zbyszku o jakie zachowania Ci chodzi, krytyka zarybień na publicznym forum, czy jak piszesz pseudo wędkarzy po zarybieniu którzy potrafią wyłowić w tydzień wpuszczoną rybę. Tak to jest nasze polskie zachowanie brak wiary, jak i pazerność za zapłacone składki na rybę łatwą do wyłowienia, bo już pokłuta nie jest takim łatwym łupem i trzeba poświęcić trochę czasu jak i umiejętności aby złowić taką rybkę. Uważam że dobrze że taka dyskusja się odbywa dla dobra wszystkich,przecież jak pisze Artur:" Na walnym możecie złożyć wniosek by były też robione fotki i przedkładane na walnym. I go przegłosować." Sądzę że to powinna być inicjatywa zarządu aby uciąć jakieś domysły i niezdrowe dyskusje w śród członków koła dla klarowności działań przy zarybieniach. Jakoś jedne koła na swojej stronie wklejają filmiki z zarybień i korona żadnemu z prezesów nie spadła przez to z głowy, natomiast inne bronią się jak ognia, aby tego nie robić, dlaczego?? Tłumacząc że są na to kwity i możecie sobie obejrzeć.
Nawet jedne Koła prowadzą jako tako strony, inne prawie wcale (chyba coś o tym wiesz).Tym razem do kol.Bernard ,ponad 7400 postów świadczy że masz czas i wiedzę.Może poprowadz stronkę swojego Koła.Małymi kroczkami ,ale do przodu.
Nawet jedne Koła prowadzą jako tako strony inne prawie wcale (chyba coś o tym wiesz).Tym razem do kol.bernard ,ponad 7400 postów świadczy że masz czas .Może poprowadz stronkę swojego Koła.Małymi kroczkami na ale do przodu. Oczywiście mam czas jako emeryt siedzę sobie w domu i z nudów coś tam piszę ale może nie aż tak bez sensu skoro zainteresowałem i Ciebie swoim postem. Ale dobrze się dyskutuje z kimś kto posługuje się dobrymi argumentami w temacie, nie osobiste przytyki, to nie wnosi nic w dyskusji, wręcz ją utrudnia. A co to mojego "byłego" koła to scena jest oddzielona murem z fosą, gdybym był prokuratorem lub policjantem to most zwodzony by mi opuszczono.
Po pewnym czasie i kilkunastu próbach udowadniania , temat staje się drażliwy .Dla czego ktoś ,robiąc coś społecznie musi udowadniać że nie jest złodziejem? To trochę tak jak by od każdego prawdziwego karpiarza ,wymagać filmu z chwili wypuszczania ryby. Najłatwiej na forum zróbcie to , zróbcie tamto ,ale halo , należy sobie zadać pytanie co ja zrobiłem żeby było lepiej.Jak wspomniał jeden z przedmówców , zwykły członek jest rozgrzeszony bo ma pracę ,a działacz to bezdomny,bezrobotny, kawaler - tak???Na tym zabawa polega razem należymy do PZW i tworzymy to stowarzyszenie. Nie ma gwarancji że film na stronie wszystko wyjaśni .Nie zapominaj że część wędkarzy nie ma internetu i nadal będą psioczyć.
" Dla czego ktoś ,robiąc coś społecznie musi udowadniać że nie jest złodziejem?"
Jak słyszę ze przecierz społecznie się robi, to nie jest argument, bo nikt nie zmusza aby ktoś został społecznikiem, jeżeli ,sam wyraził zgodę i zdecydował się nim być, to jest argument wręcz przeciw niemu, że teraz zasłania się swoją "pseudo niedolą"."Wiedziały gały co brały". Czyli robiąc coś społecznie jesteś po za krytyką innych, i też nikt nikogo tu złodziejem nie nazwał to są twoje nadinterpretacje.
"Na tym zabawa polega razem należymy do PZW i tworzymy to stowarzyszenie." Teoretycznie, Tak , bo praktyka tego nie potwierdza. A możliwe że to tylko zabawa jak piszesz??
"Nie ma gwarancji że film na stronie wszystko wyjaśni .Nie zapominaj że część wędkarzy nie ma internetu i nadal będą psioczyć." Tym stwierdzeniem mnie rozłożyłeś kompletnie.... "nie mają internetu i będą nadal psioczyć" Zawsze się znajdą tacy którzy będą psioczyć ale tu chodzi o Ciebie i własne przyzwoite samopoczucie, tak mi się wydaje gdybym był działaczem, chociaż może się mylę i samo społecznikostwo dawało by mi komfort dobrego samopoczucia w działaniach na rzecz kola?
" Po pewnym czasie i kilkunastu próbach udowadniania , temat staje się drażliwy . Dla czego ktoś ,robiąc coś społecznie musi udowadniać że nie jest złodziejem? To trochę tak jak by od każdego prawdziwego karpiarza ,wymagać filmu z chwili wypuszczania ryby. Najłatwiej na forum zróbcie to , zróbcie tamto ,ale halo , należy sobie zadać pytanie co ja zrobiłem żeby było lepiej.Jak wspomniał jeden z przedmówców , zwykły członek jest rozgrzeszony bo ma pracę ,a działacz to bezdomny,bezrobotny, kawaler - tak??? Na tym zabawa polega razem należymy do PZW i tworzymy to stowarzyszenie. Nie ma gwarancji że film na stronie wszystko wyjaśni .Nie zapominaj że część wędkarzy nie ma internetu i nadal będą psioczyć."
Postaram się pomóc w zrozumieniu wędkarzy ( łącznie ze mną ). Najpierw przykład - idę do sklepu, kupuję chleb, masło, mięsko, ser. Idę do kasy i płacę. Mam smaczne, zdrowe jedzenie. Nie pasuje mi ten sklep bo:- xxxx- yyyy- zzzzzmieniam sklep. Idę tam i nawet jak coś się droższe to nie np trzy razy. Kupuję i sprawdzam jakość. Jak lipa to szukam nowego sklepu itd... W PZW nie mam możliwości zmiany "sklepu" bo PZW oferuje mi ten sam towar ale trzy razy drożej jako niezrzeszonemu. Ja płacę i wymagam. Czy to jest coś nienormalnego? Czy może jest tak, że ja płacę i .... róbta co chceta dalej z tymi pieniędzmi. Osobiście nie wierzę, żeby ktoś społecznie mógł poświęcić tyle czasu co ten zatrudniony. I tu jest pies pogrzebany. Ty np podajesz przykład " a działacz to bezdomny,bezrobotny, kawaler - tak ???" Przecież nikt na siłę nie zmusza być działaczem. A może tak jak mi kiedyś zaproponowano - podziałasz pięć lat i dostaniesz " zasłużonego dla PZW " i obniżenie opłat na zawsze.... Dopóki w PZW na etapie kół nie będzie pracowników etetowych, dyspozycyjnych, wykształconych managerów z krwi i kości dopóty będzie jest jak jest. Z resztą nie wiem czy i takie zmiany coś by zmieniły skoro nasza najwyższa góra potrafi popisać się takimi wypowiedziami jak choćby o połowach sieciami na Zalewie Zegrzyńskim. Przeczytaj sobie : " " „Z prowadzonych badań jednoznacznie wynika, że w przypadku Jeziora Zegrzyńskiego dwa systemy połowu ryb, tj. wędkarski i sieciowy, wzajemnie się uzupełniają. Połowy sieciowe mają charakter biomanipulacyjny, korzystnie wpływający na rozwój gatunków atrakcyjnych dla wędkarzy.W opinii naukowców, zwiększenie odłowów sieciowych nawet czterokrotne nie miałoby istotnego wpływu na wyniki uzyskiwane w połowach rekreacyjnych. ( BO JEST PRAWIE ZEROWY - MÓJ DOPISEK ) Warto podkreślić, że odłowy rybackie prowadzone są w bardzo ograniczonym zakresie – od 1 czerwca do końca roku, z wyłączeniem dni wolnych od pracy, i dotyczą przede wszystkim gatunków karpiowatych. Rybacy są zobowiązani do wypuszczania sandaczy, szczupaków i sumów.W sezonie odławiają około 5-6 kg ryb z ha, w tym 95 % karpiowatych. Natomiast połowy wędkarskie wynoszą 40 kg z ha, w tym ponad 45% to gatunki drapieżne. Te dane potwierdzają naukowcy z Instytutu Rybactwa Śródlądowego w Olsztynie, którzy w ostatnich latach prowadzili kompleksowe badania zbiornika”" Że kurcze ja chyba jestem w tyle i to strasznie za tą statystyką :-((((( Pozostawiam ten cytat do przemyśleń...
Nie twierdzę że jest idealnie, dobrze ,ale jak wcześniej pisałem przedstawiam możliwości (dla rozczarowanych wędkarzy )a jest ich sporo - możliwości . cyt."Ja płacę i wymagam" takie stanowisko mają wszyscy , najłatwiej po najniższej linii oporu. Tylko nie porównujmy tego do sklepu (bo się kojarzy że karta ma się zwrócić) .Najpierw deklarujemy chęć przystąpienia do związku ,zdajemy egzamin ,powinniśmy choć raz przeczytać status i świadomie wykupujemy znaczki uprawniające do połowu ryb .Mało tego, uprawniające do czynnego działania na rzecz zawiązku. Nikt na żadnym etapie nie obiecuje że z każdego połowu wróci z kompletem, zadowolony itp. Nikt nie obiecuje że będzie spełniał zachcianki.Po to w tym stowarzyszeniu jest Komisja Rewizyjna aby potwierdzać fakty.Min. trzy osoby wybierane z sali na zebraniu wyborczym i taka komisja jest niezależnym ciałem na jej żądanie zarząd Koła musi okazać faktury itp (przed nimi się tłumaczyć).Jak ktoś jest mocno ciekawski to idealne miejsce (nie obrażając członków komisji). Czy wykupując wycieczkę masz gwarancję że będziesz zadowolony ktoś Ci to obiecuje,nie. Wiesz jak dojedziesz,gdzie będziesz spał itp., ale nie jest powiedziane że będą to najlepsze Twoje wczasy. Jest jeszcze takie powiedzenie "Tyle wiesz ile się interesujesz" jeśli raz na rok przyjdziesz na zebranie (to już sukces) i zaczniesz żądać to i owo .To nie dziwcie się że napotykacie automatyczny opór. Zdaje sobie sprawę że "starych drzew się nie przesadza" ,ale może ktoś odbierze te wypowiedzi we właściwy sposób.
Proponuję jeszcze takie podejście .Zadać sobie pytanie .Czy mam realny wpływ na ZG PZW ,na sieci ,na stan wód,na porozumienia okręgowe ,odpowiedz jest jasna NIE .To czy warto tym się przejmować ,"ubijać pianę" . Czy mogę coś zrobić dla Koła które działa w moim rejonie ,do którego należę ,TAK.Choćby iść do siedziby i powiedzieć chłopy poprowadzę wam stronkę za darmo ,będą wyniki zawodów, zdjęcia ,ogłoszenia .(w przypadku wedkuje nawet nie trzeba tylko e-mail do redakcji i macie uprawnienia redaktora ).Coś Cię wkurza w zawodach ich brak lub przebieg , idz porozmawiaj -zorganizuj po swojemu.Może coś z okazji Dnia Dziecka można ,można.Małe Koło mały budżet ,masz dojścia w pracy (jakiś przedstawiciel....) jakieś gratisy przeznaczyć na nagrody da się ,da się.Poznasz bliżej ludzi ,może nowych kompanów .
A jeśli stwierdzisz że to Cię przerasta (brak czasu i inne wymówki ) to chociaż nie obrażaj innych co ciągną "ten wózek".
cyt."Ja płacę i wymagam" Oczywiście , że płacę i wymagam ! Mogę nawet więcej płacić i zdać się na ludzi którzy mnie wyręczą i zadbają o wody ,którzy powinni być na etatach i być w tej dziedzinie wykształconymi fachowcami . Nie chcę chodzić na zebrania , działać , nie interesują mnie jakieś komisje , nie chcę głosować itd. Ja chcę wykupić pozwolenie i łowić ryby , mnie nie obchodzi polityka związkowa , szkółki , zarybiania i inne takie . Chcę zapłacić pieniądze , moje zarobione uczciwie pieniądze , z których można będzie rozliczyć wspomnianych pracowników .
Co do wycieczki to trafiłeś jak kula w płot , widać , że nie jeździsz na takie . Reklamacja ( zawsze sprawdzam hotel, firmę , czytam opinie albo jadę bez rezerwacji i widzę na miejscu ) , znasz takie pojęcie ? Też chciałbym zareklamować moje ubiegłe lata łowienia i bycia z przymusu zrzeszonym w PZW , nie mogę . Nie mogę również wypisać się z tego molocha bo cena pozwolenia dla niezrzeszonych jest zaporowa a jeżeli nawet , to w zamian nie dostanę nic więcej . Po drugie i najgorsze , jakbym całkiem zrezygnował z członkostwa to nie miałbym gdzie łowić . Pomyśl , kupując coś , wydając swoje pieniądze nie oczekujesz za ich cenę pozytywnego skutku ? To jak w cholernym ZUSIE , też płacisz i nie wiesz czy dostaniesz emeryturę ( zgodnie z tym co ekonomiści ostatnio piszą ) . To tak jak na służbę zdrowia , płacisz latami...moja matka musiała czekać pięć miesięcy na wizytę i jeszcze się nie dostała . Kolego czy nie widzisz z czym mamy tu do czynienia ? To ten cały system jest do dupy , to nas / Polskę ciągnie na dno i to trwa , twa i będzie trwać .
cyt."Ja płacę i wymagam" takie stanowisko mają wszyscy , najłatwiej po najniższej linii oporu. Tylko nie porównujmy tego do sklepu (bo się kojarzy że karta ma się zwrócić) .Najpierw deklarujemy chęć przystąpienia do związku ,zdajemy egzamin ,powinniśmy choć raz przeczytać status i świadomie wykupujemy znaczki uprawniające do połowu ryb .Mało tego, uprawniające do czynnego działania na rzecz zawiązku. Nikt na żadnym etapie nie obiecuje że z każdego połowu wróci z kompletem, zadowolony itp. Nikt nie obiecuje że będzie spełniał zachcianki.Po to w tym stowarzyszeniu jest Komisja Rewizyjna aby potwierdzać fakty.Min. trzy osoby wybierane z sali na zebraniu wyborczym i taka komisja jest niezależnym ciałem na jej żądanie zarząd Koła musi okazać faktury itp (przed nimi się tłumaczyć).Jak ktoś jest mocno ciekawski to idealne miejsce (nie obrażając członków komisji). Czy wykupując wycieczkę masz gwarancję że będziesz zadowolony ktoś Ci to obiecuje,nie. Wiesz jak dojedziesz,gdzie będziesz spał itp., ale nie jest powiedziane że będą to najlepsze Twoje wczasy. Jest jeszcze takie powiedzenie "Tyle wiesz ile się interesujesz" jeśli raz na rok przyjdziesz na zebranie (to już sukces) i zaczniesz żądać to i owo .To nie dziwcie się że napotykacie automatyczny opór. Zdaje sobie sprawę że "starych drzew się nie przesadza" ,ale może ktoś odbierze te wypowiedzi we właściwy sposób.
Po kolei: zdaję egzamin, zapisuję do PZW bo opłata dla niezrzeszonych jest 3 razy większa niż dla zrzeszonych. Statut ( a nie statu s ) PZW znam myślę dość dokładnie jak też wszelkie ustawy dotyczące wędkarzy i APR. Znam też ustawę Prawo o stowarzyszeniach. Kolego ja nie jestem z tych co mówią C&R a robią co innego. Ja rzeczywiście ryby wypuszczam i nigdy nie liczę na to żeby karta się zwróciła. Ja nie łowię kompletów ryb - ja łowię i wypuszczam :-)))) Pozwolisz też, że Cię uświadomię - znaczki nie uprawniają do APR. W tym celu uprawniony do rybactwa udostępnia Ci zezwolenie na APR w kwocie przez siebie ustalonej. Tylko dlaczego jako niezrzeszony mam zapłacić za to 600 zł ( mazowieckie ) to ja nie wiem tym bradziej, że Prawo o stowarzyszeniach mówi, że nikt nie może czuć się wyróżniony lub pokrzywdzony dlatego, że należy do stowarzyszenia. Komisja rewizyjna powiadasz - to jak to się stało, że gdzieś tam zginęło ileś kasy (Zielona Góra ), albo coś koło 100 000 zł zaginęło ( mazowieckie ), na południu Polski też jakaś afera o kasę ... No jak to jest możliwe skoro jest Komisja Rewizyjna ? Proponuję jeszcze takie podejście .Zadać sobie pytanie . Czy mam realny wpływ na ZG PZW ,na sieci ,na stan wód,na porozumienia okręgowe ,odpowiedz jest jasna NIE . To czy warto tym się przejmować ,"ubijać pianę" .Tak - trzeba o tym mówić ( BIĆ PIANĘ ). Inaczej cała nasza góra uzna, że jest wszystko OK. Czy mogę coś zrobić dla Koła które działa w moim rejonie ,do którego należę ,TAK. Choćby iść do siedziby i powiedzieć chłopy poprowadzę wam stronkę za darmo ,będą wyniki zawodów, zdjęcia ,ogłoszenia .(w przypadku wedkuje nawet nie trzeba tylko e-mail do redakcji i macie uprawnienia redaktora ). Coś Cię wkurza w zawodach ich brak lub przebieg , idz porozmawiaj -zorganizuj po swojemu. Może coś z okazji Dnia Dziecka można ,można. Małe Koło mały budżet ,masz dojścia w pracy (jakiś przedstawiciel....) jakieś gratisy przeznaczyć na nagrody da się ,da się. Poznasz bliżej ludzi ,może nowych kompanów .
A jeśli stwierdzisz że to Cię przerasta (brak czasu i inne wymówki ) to chociaż nie obrażaj innych co ciągną "ten wózek". Tak - prowadzę sekcję karpiową. Brałem udział w pokazach sprzętu z różnych okazji. Na zwody niestety nie chodzę - nie ta waga łowionych ryb ;-))))Wspieram osobiście młodych wędkarzy w swoim kole i jednego takiego Urwipołcia z wedkuje.pl ;-)Ja nie obrażam nikogo - mówię jak jest.A dlaczego nie zapytasz kto jest autorem tej wypowiedzi o Zalewie? Nie interesuje Cię to jako działacza, jako kapitana sportowego ? JK
Na szczęście pracowników na etatach nie ma dużo i zaczynają się na szczeblu Okręgu ,bo na ryby już mało co by zostało.Wykształceni fachowcy opracowują operaty wodno prawne i to oni tworzą bzdety typu 5 kg karpia na hektar wody. To porównanie do wycieczki "będziesz zadowolony" ,nie znaczy że firma się nie wywiąże może być wypasiony hotel ,autobus,samolot ,ale wystarczy comiesięczna awaria u żony ,nastoletnia córka którą interesuje tylko laptop ,towarzystwo które nie rozmawia w twoim języku ,wyjątkowy upał że w piramidzie po minucie cieknie z człowieka jak z cebra itp. Generalnie Twoje oczekiwania nie odbiegają od większości i OK ,ja napisałem jak sobie z tym radzę. NIE BIORĘ DO BANI SPRAW NA KTÓRE NIE MAM WPŁYWU i KTÓRE MNIE BEZPOŚREDNIO NIE DOTYCZĄ i polecam takie stanowisko.
Niestety nie interesuje mnie Zalew Zegrzyński i inne(wyleczyłem się z tego).W między czasie napisałem ,skupiam się na obszarze działania na który mam wpływ.W innym wypadku można dostać jobla . Co do tych okręgów gdzie były przekręty, to wątpię że wyszły na jaw dzięki forum na wedkuje. Ktoś to wykrył może i Komisje ,a na pewno ktoś od środka. Sporo tu napisaliśmy ,w odpowiedzi do autora - wracając do tematu Koło nie musi prowadzić dokumentacji foto .Każdy wędkarz ma sporo możliwości łącznie z prowadzeniem strony Koła(a jest wolne pole do popisu). Dziękuje za uwagę i pozdrawiam
Na szczęście pracowników na etatach nie ma dużo i zaczynają się na szczeblu Okręgu ,bo na ryby już mało co by zostało.Wykształceni fachowcy opracowują operaty wodno prawne i to oni tworzą bzdety typu 5 kg karpia na hektar wody. To porównanie do wycieczki "będziesz zadowolony" ,nie znaczy że firma się nie wywiąże może być wypasiony hotel ,autobus,samolot ,ale wystarczy comiesięczna awaria u żony ,nastoletnia córka którą interesuje tylko laptop ,towarzystwo które nie rozmawia w twoim języku ,wyjątkowy upał że w piramidzie po minucie cieknie z człowieka jak z cebra itp. Generalnie Twoje oczekiwania nie odbiegają od większości i OK ,ja napisałem jak sobie z tym radzę. NIE BIORĘ DO BANI SPRAW NA KTÓRE NIE MAM WPŁYWU i KTÓRE MNIE BEZPOŚREDNIO NIE DOTYCZĄ i polecam takie stanowisko.
Mógłbym być złośliwy , powiedzieć , że ...zresztą nie będę . Mówisz aby nie bić piany , żeby działać ale sam twierdzisz , że na niektóre sprawy nie mamy wpływu . To po co mi te zebrania , głosowania etc? I teraz - ""Generalnie Twoje oczekiwania nie odbiegają od większości i OK"" Więc , czy jeżeli Tobie / Wam tysiąc osób mówi , że jednak NIE ! Nie macie racji , my się nie zgadzamy i nie chcemy ! To może jednak trzeba iść po rozum do głowy a nie mówić , że deszcz pada . A propos ""bani"" , ja sobie nic nie biorę do siebie , ja piszę te posty z uśmiechem . Kiedyś mnie to denerwowało , teraz mnie to bawi . Tak na koniec tej miłej i jakże identycznej dysputy co zwykle , mam tyko nadzieję , że mój syn doczeka upadku PZW i stanu takiego jak np. w Holandii . Amen
Niestety nie interesuje mnie Zalew Zegrzyński i inne(wyleczyłem się z tego). Ale opinia o ekipach rybackich też nie ? A opinia, że odłowy sieciowe dobrze wpływają na populację gatunków pożądanych przez wędkarzy też nie ? No przecież wychodzi na to, że tam gdzie nie odłowów sieciowych nie ma ryb pożądanych przez wędkarzy :-))))) " Niestety nie interesuje mnie Zalew Zegrzyński i inne(wyleczyłem się z tego). W między czasie napisałem ,skupiam się na obszarze działania na który mam wpływ. W innym wypadku można dostać jobla . Co do tych okręgów gdzie były przekręty, to wątpię że wyszły na jaw dzięki forum na wedkuje. Ktoś to wykrył może i Komisje ,a na pewno ktoś od środka. Sporo tu napisaliśmy ,w odpowiedzi do autora - wracając do tematu Koło nie musi prowadzić dokumentacji foto .Każdy wędkarz ma sporo możliwości łącznie z prowadzeniem strony Koła(a jest wolne pole do popisu). Dziękuje za uwagę i pozdrawiam "
Nie chodzi o to dzięki komu wykryto przekręty ale o to dlaczego do nich doszło skoro są Komisje Rewizyjne? Przecież 100 000 zł nie ginie z dnia na dzień ( jak się okazało w śledztwie ) ? JK
Sporo tu napisaliśmy ,w odpowiedzi do autora - wracając do tematu Koło nie musi prowadzić dokumentacji foto
Wszystko posuwa się do przodu technika też, więc dlaczego w kole ma być "jak za dawnych lat" i dlaczego, podaj przynajmniej jeden powód aby nie filmować zarybień i nie umieścić ich na stronie koła. Przecież tu nie chodzi o zadowolenie pospólstwa czyt. wędkarzy przez szlachetnie panujący zarząd, tylko dla dobra wszystkich, chyba że zarząd i działacze do tych "wszystkich" nie należą. Jak wcześniej pisałem niektóre koła to czynią i jak mówisz tez jest grono narzekających ale to nie zmienia faktu że, robią to nadal i chwała im za to.
Sporo tu napisaliśmy ,w odpowiedzi do autora - wracając do tematu Koło nie musi prowadzić dokumentacji foto A może czas zmienić standardy i korzystać z techniki czy się komuś podoba czy nie podoba? Nikt nie pyta kłusola o zdanie na temat noktowizorów dla SSR czy PSR? JK
W poszczególnych wpisach umieściłem przynajmniej dwa powody :1.Nie wszystkie zarybienia są zgodne z przepisami ,a z Koła to większości samowola .2.Bo Koła nie mają stron (przynajmniej trzy z grupki prowadzącej rozmowę) a dla czego nie mają ?Ta sytuację jak najbardziej można poprawić i wiem co mówię zapraszam do galerii : http://www.klen.wedkuje.pl/media/kolo,zdjecia-2014,1806,11021,386.html To są zdjęcia z zarybień na których byłem ,na tych co nie byłem zdjęć już nikt nie zrobił ,ale znając zaangażowanie osób które to robią nawet przez myśl mi nie przeszło że coś mogło być nie tak. Tak widzę że dla większości PZW to PZW ,Koło ,czy Okręg ,czy Zarząd Główny to to samo i byle by nawtykać.Chcę po raz kolejny przekazać że na szczeblu Koła można wiele zdziałać .Zarząd Główny to już inna sprawa jeśli ktoś myśli że siedzą tam całą gromadą i czytają forum wedkuje to ja w to nie wierzę.
Tak widzę że dla większości PZW to PZW ,Koło ,czy Okręg ,czy Zarząd Główny to to samo i byle by nawtykać.Chcę po raz kolejny przekazać że na szczeblu Koła można wiele zdziałać . Zarząd Główny to już inna sprawa jeśli ktoś myśli że siedzą tam całą gromadą i czytają forum wedkuje to ja w to nie wierzę. Powiedz dla jakiej większości ? Do kogo kierujesz pierwsze zdanie? Bardzo uogólniasz swoje wypowiedzi. Traktujesz troszkę wszystkich jakby byli niedouczeni i niedoczytani a sam w jednym ze swoich postów popisałeś się ignorancją;-) Nie chodzi o to żeby nawtykać. Chodzi o to żeby pokazać błędy. To nie krytykanctwo a krytyka. Własnie to jest największym błędem i zaniechaniem, że nikt z ZG i ZO PZW nie czyta, nie próbuje zrozumieć, nie chce zrozumieć zwykłego wędkarza. Mam wrażenie, że tam gdzieś czas zatrzymał się w epoce sterowania centralnego polegającego na tym, że " my wiemy lepiej, my chcemy lepiej ". Powiedz jak wiele zdziałałeś sam, z kolegami na szczeblu koła? JK
Witam. Jestem świeżo po zebraniu sprawozdawczym mojego koła wędkarskiego (Nadnotecki). W trakcie zebrania dużo było o zarybieniach, wszystko niby ładnie i pięknie, ale zero konkretów. Moje pytania o jakieś relacje, zdjęcia samego aktu zarybiania skwitowano tym, że papier podpisany więc wszystko powinno się zgadzać. Mam opłacone składki w innym okręgu (Gdańsk), i koło w którym opłacam z każdego zarybienia przedstawia relacje zawierającą zdjęcia, czasami filmy. Pytanie jest takie: czy koło ma obowiązek przedstawiać wędkarzom relacje z zarybień? W końcu to też moje pieniądze i chciałbym wiedzieć czy rzeczywiście są przeznaczane na zarybienia.
Szanowny Kolego,żadne koło nie prowadzi zarybień.Prawo zarybiania wód ma uprawniony do rybactwa,w tym wypadku Okręg PZW.Zarybiania są dokonywane przez powołane zespoły w Okręgu.Może w zarybianiach uczestniczyć przedstawiciel Koła,przedstawiciel właściciela wody,ochrony środowiska itp.Dowodem zarybiania jest protokół.Nie ma obowiązku robienia zdjęć.Zarybia się najczęściej po cichu ponieważ wielu wędkarzy i nie tylko,zaraz wyławia puszczane ryby.Wszelkie nieścisłości związane z zarybianiem są przestępstwem i narażają winnych na odpowiedzialność karną.
Zgodzę się z Romualdem55, koło nie ma obowiązku dokumentowania tego na fotach. Z koła zazwyczaj są przedstawiciele przy zarybieniach. Powinni zrobić z tego protokół i powinien on też się znajdować w kole.
Na walnym możecie złożyć wniosek by były też robione fotki i przedkładane na walnym. I go przegłosować.
Walne jest najważniejsze i zarząd musi się stosować do tych uchwał, chyba że zostaną one unieważnione bo łamią statut czy tez prawo.
(nie wszyscy w zarządach o tym wiedzą...)
Z koła zazwyczaj są przedstawiciele przy zarybieniach. Powinni zrobić z tego protokół i powinien on też się znajdować w kole.
Na walnym możecie złożyć wniosek by były też robione fotki i przedkładane na walnym. I go przegłosować.
Pełna zgoda Artur, a zarybianie o 1-szej w nocy w listopadzie pod pretekstem jak pisze Romuald:
"Zarybia się najczęściej po cichu ponieważ wielu wędkarzy i nie tylko,zaraz wyławia puszczane ryby"
To się ma nijak do przejrzystości działań zarybiających !
Generalnie masz kilka możliwości:-wypisać się z PZW i nie będziesz musiał martwić się o swoje pieniążki.-na najbliższym zebraniu sprawozdawczo wyborczym zgłosić się do pracy w zarządzie Koła i poznasz wszystko od środka.-jak wspomnieli przedmówcy na walnym zebraniu możesz złożyć wniosek o: prowadzenie dokumentacji foto z zarybień lub utworzenie komisji zarybieniowej z krzykaczy na sali .-stawić się na zebranie robocze zarządu swojego koła i porozmawiać .-możesz przepisać się do dowolnego Koła i Okręgu w kraju tam gdzie jest lepiej(statut).
Wbrew pozorom dzięki temu że na zebraniach w Kołach jest niska frekwencja,wystarczy przyprowadzić paru kolegów z Koła o podobnych poglądach i przegłosujecie wszystko .
Powodzenia
Tak czy siak , ja chętnie obejrzałbym taki film z zarybiania zamieszczony na stronie koła .
Z koła zazwyczaj są przedstawiciele przy zarybieniach. Powinni zrobić z tego protokół i powinien on też się znajdować w kole.
Na walnym możecie złożyć wniosek by były też robione fotki i przedkładane na walnym. I go przegłosować.
Pełna zgoda Artur, a zarybianie o 1-szej w nocy w listopadzie pod pretekstem jak pisze Romuald:
"Zarybia się najczęściej po cichu ponieważ wielu wędkarzy i nie tylko,zaraz wyławia puszczane ryby"
To się ma nijak do przejrzystości działań zarybiających !
Ja tak jak Jędrula, z chęcią bym te tony narybku na zdjęciach zobaczył.
(myślisz dlaczego tak mnie w ZO nie lubią co niektórzy...)
I nie musisz dawać na stronie koła odrazu infa o zarybieniach, a zrobić taki zbiorczy wpis ze wszytkich zarybień w danym roku, i parę fotek dać.
Za prawidłowość zarybiania jest odpowiedzialny etatowy pracownik Biura Okręgu.On ponosi odpowiedzialność służbową a i karną za nieprawidłowości.Wątpię,czy zgodzi się dać komuś choćby jedną rybę,bo wie ze może stracić pracę a i prokurator może mieć wiele do powiedzenia.Co do zarybiania po cichu to po prostu nikomu się nie mówi kiedy i gdzie będzie puszczana ryba.A czy w nocy?...jak dowiozą materiał zarybieniowy w nocy to się puszcza w nocy.
Romuard, nie rób z tego takiej wielkiej konspiracji...
Ten pracownik jest rozliczany z kwitów...
Generalnie masz kilka możliwości:-wypisać się z PZW i nie będziesz musiał martwić się o swoje pieniążki.-na najbliższym zebraniu sprawozdawczo wyborczym zgłosić się do pracy w zarządzie Koła i poznasz wszystko od środka.-jak wspomnieli przedmówcy na walnym zebraniu możesz złożyć wniosek o: prowadzenie dokumentacji foto z zarybień lub utworzenie komisji zarybieniowej z krzykaczy na sali .-stawić się na zebranie robocze zarządu swojego koła i porozmawiać .-możesz przepisać się do dowolnego Koła i Okręgu w kraju tam gdzie jest lepiej(statut).
Wbrew pozorom dzięki temu że na zebraniach w Kołach jest niska frekwencja,wystarczy przyprowadzić paru kolegów z Koła o podobnych poglądach i przegłosujecie wszystko .
Powodzenia
Nie rozumie dlaczego Cię mój post tak poruszył ????
Proponujesz abym się wypisał z PZW , no wątroba się zagotowała pewnie?
Utworzenie z krzykaczy komisji zarybieniowej, przecież jak jest wszystko przejrzyscie robione to kto ma odwagę krzyczeć.
Jak bym miał w zarządzie takiego rozmówcę jak ty to na pewno bym zmienił koło okręg aby wiecej nie mieć do czynienia z przejrzyście oddanymi "sprawie" ludżmi.
Bernard szkoda Twoich nerwów na działaczy co myślą, że działają ;-)JK
Bernard szkoda Twoich nerwów na działaczy co myślą, że działają ;-)JK
Wiem o czym mówi Janusz . Niech mi moderator wybaczy ale w te PZW , tam na najwyższym szczeblu powinna ruska bomba pierd....ć !!! I nie piszę tego bo mam taki kaprys , tylko dlatego , że wiem...
" „Z prowadzonych badań jednoznacznie wynika, że w przypadku Jeziora Zegrzyńskiego dwa systemy połowu ryb, tj. wędkarski i sieciowy, wzajemnie się uzupełniają. Połowy sieciowe mają charakter biomanipulacyjny, korzystnie wpływający na rozwój gatunków atrakcyjnych dla wędkarzy. W opinii naukowców, zwiększenie odłowów sieciowych nawet czterokrotne nie miałoby istotnego wpływu na wyniki uzyskiwane w połowach rekreacyjnych. ( BO JEST PRAWIE ZEROWY - MÓJ DOPISEK ) Warto podkreślić, że odłowy rybackie prowadzone są w bardzo ograniczonym zakresie – od 1 czerwca do końca roku, z wyłączeniem dni wolnych od pracy, i dotyczą przede wszystkim gatunków karpiowatych. Rybacy są zobowiązani do wypuszczania sandaczy, szczupaków i sumów. W sezonie odławiają około 5-6 kg ryb z ha, w tym 95 % karpiowatych. Natomiast połowy wędkarskie wynoszą 40 kg z ha, w tym ponad 45% to gatunki drapieżne. Te dane potwierdzają naukowcy z Instytutu Rybactwa Śródlądowego w Olsztynie, którzy w ostatnich latach prowadzili kompleksowe badania zbiornika”"
Że kurcze ja chyba jestem w tyle i to strasznie za tą statystyką :-(((((
Pozostawiam ten cytat do przemyśleń... JK
Janek w Olsztynie? Przecież u nas niby nie ma sieciowych odłowów.
Kurcze, drugi wymiar....
Janusz , jak to czytam to mnie szlag trafia . Chciałbym pogadać z autorem tej głupoty , bardzo bym chciał !
Artur ale ośrodek jest ...JK
Romuard, nie rób z tego takiej wielkiej konspiracji...
Ten pracownik jest rozliczany z kwitów...
Tak za 100 PLN wrzuci do wody karpiowe i karasiowe byle co. Następnie przez 360 dni w roku setki wędkarzy chce na 5 ha łowić okazy.
To nawet nie jest śmieszne. Zapytaj rolnika który zbiera plony przez dwa tygodnie ile na nie pracował i ile osób mu w tym pomagało.
"Gospodarka" rybacka kto to określnie wymyślił ?
Romuard, nie rób z tego takiej wielkiej konspiracji...
Ten pracownik jest rozliczany z kwitów...
Tak za 100 PLN wrzuci do wody karpiowe i karasiowe byle co. Następnie przez 360 dni w roku setki wędkarzy chce na 5 ha łowić okazy.
To nawet nie jest śmieszne. Zapytaj rolnika który zbiera plony przez dwa tygodnie ile na nie pracował i ile osób mu w tym pomagało.
"Gospodarka" rybacka kto to określnie wymyślił ?
Dziwnie się odniosłeś do mego postu...
Bo ja o faktach, co i z czego. No mógł bym jeszcze ciekawostki dodał...
Ale na razie to tego oszczędzę.
Dlatego że napisałeś iż ktoś jest rozliczany z "kwitów" W prawdziwej gospodarce kwity nie są aż tak ważne chyba że tylko te które trzeba przedstawić tępym jaśkom z urzędów państwowych jednak gdy bilans zysków czytaj kasy jest na plus i oni będą uważać że wielu rzeczy nie widzieli.
Dlatego że napisałeś jak za przeproszeniem że ktoś jest rozliczany z "kwitów" W prawdziwej gospodarce kwity nie są aż tak ważne chyba że tylko te które trzeba przedstawić tępym jaśkom z urzędów państwowych jednak gdy bilans zysków czytaj kasy jest na plus i oni będą uważać że wielu rzeczy nie widzieli.
Bo tak jest rzeczywistość.
W operacie masz podaną ilość, a kontrola patrzy na kwity czy ta kwota deklarowana została zapuszczona, i czy wszytko się zgadza.
Nie zanurkuje i nie policzy rybostanu...
No i po focie co określisz? Gatunek i wielkość, oraz szacunkowo ilość. A napewno nie policzysz tego dokładnie. Mowa tu o pomocniku czy gapiu.
I właśnie w prawdziwej gospodarce zgodność kwitów jest najważniejsza. Inaczej polecisz...
Co innego uczciwość, i solidność. To ocenia klienci...
Mało wiesz o rzeczywistości a te tzw. kwity i zdjęcia to wiesz co możesz z nimi zrobić ? W tej twojej związkowej gospodarce 70-80 % kwitów to fałsz. Jak to udowodnisz polecisz odłowić tą śmieszną ilość narybku jaką gdzieś tam wrzucili? Później o niego nie dbali i przepadł w miesiąc?
Mało wiesz o rzeczywistości a te tzw. kwity i zdjęcia to wiesz co możesz z nimi zrobić ? W tej twojej związkowej gospodarce 70-80 % kwitów to fałsz. Jak to udowodnisz polecisz odłowić tą śmieszną ilość narybku jaką gdzieś tam wrzucili? Później o niego nie dbali i przepadł w miesiąc?
No to mnie uświadom.
;-)
No cóż,Koledzy wiedzą wszystko na temat zarybiania więc szkoda słów.Dodam tylko,że nie ma obowiĄzku być członkiem PZW i wydawać pieniądze na "zmarnowanie".Można łowić na łowiskach komercyjnych.
Do kol.Bernard51 to nie była odpowiedz do Ciebie tylko do założyciela tradycyjnie gorącego tematu(miałem nie wplątywać się w takie rozmowy ,ale też się nudzę).
- jeszcze dodam jedną możliwość, bardzo modną zimą ,założyć stowarzyszenie nowe i pokazać prawidłowo funkcjonującą organizację .
Zmiksowaliście wszystko albo ze szczerej niechęci albo z niewiedzy.Jak znam życie to Koła nie zarybiają narybkiem tylko rybą pod wędkarzy (pod nóż itp).Okręgi co innego.Najczęściej wygląda to tak Koło na wniosek wędkarzy przejmuje pod opiekę(załatwia - gadka będziemy tam sprzątać, wycinać,czyścić ) jakieś starorzecze,staw .Fajnie jest ale Ci sami wędkarze po jakimś czasie , proponują się złożyć wprowadzić (wkładki -będzie fprsa) na zakup ryby.Co nie zmienia faktu że dane starorzecze nadal jest w operacie rybackim i taki operat obowiązuje.Zgodnie z przepisami nie wolno wpuścić nic więcej niż dany operat przewiduje pod grozbą utraty całego obwodu przez Okręg.Tak nikt nie porobi sobie zdjęć z takich akcji (niezgodnych z przepisami) i nie będzie tego rozgłaszał.Jeśli mamy poważnie rozmawiać to na konkretnych przykładach.Jaka woda jakie Koło ale zanim ktoś narobi zamieszania naprawdę polecam rozmowę w Kole i oczywiście zebrania sprawozdawcze.
Na walnym zebraniu został zgłoszony wniosek,żeby przedstawiciel Koła jeżdził po ryby służące do zarybiania tam gdzie są kupowane.Jako nadzór.Wniosek został przy aplauzie Kolegów przegłosowany.BRAWO!!!!!!!!!!!Nie ma innej możliwości niż jechać własnym samochodem.Do Międzyrzecza,do gospodarstwa rybackiego którego udziałowcem jest Okręg Jeleniogórski i skąd przywożone są ryby do zarybień jest ok 200 km.Tam z siedziby gospodarstwa nad wodę,powrót,tutaj nad wodę i nazbiera się ok 500 km.Do tego dieta i zamknie się sumą ok 500 zł.Zapłaci Koło.Jest też inny problem.Kto zechce pojechać.Ja nie pojadę.Z tego co wiem inni członkowie zarządu tez nie są dostępni na telefon.Maja swoje życie,pracę itd.Wątpię czy któryś wędkarz ,członek Kola zgarnięty z ulicy zechce natychmiast jechać.I jest problem bo ryba pojedzie na zbiornik innego Koła.Okazuje się że znawcy zarybień uchwalają prawo przeciw sobie.Ale jak niszczą budowane tarliska to wszystkiego można się spodziewać.
Tak Romuald55, to są czyste fakty...
Romuard, nie rób z tego takiej wielkiej konspiracji...
Ten pracownik jest rozliczany z kwitów...
Artur a powiedz nam czy w sadzu 2500 l może zmieścić się 1200kg karpia handlowego??
Więc rozliczyć się można mając kwit na zakup 1200kg ryby i podpis przedstawiciela koła o zarybieniu danego zbiornika tą ilością.
Romuard, nie rób z tego takiej wielkiej konspiracji...
Ten pracownik jest rozliczany z kwitów...
Artur a powiedz nam czy w sadzu 2500 l może zmieścić się 1200kg karpia handlowego??
Więc rozliczyć się można mając kwit na zakup 1200kg ryby i podpis przedstawiciela koła o zarybieniu danego zbiornika tą ilością.
może zmieścić się i 100 kg. Ale w takim zagęszczeniu ci ty mówisz to i karp miał by bigos...
Sytuacja wydaje się nie do rozwiązania. Swego czasu też byłem oponentem w temacie zarybień, od czasu wejścia do zarządu jeżdżę po ryby lub nadzoruję zarybianie przez okręg. Walne Zebrania Koła uchwaliło przeznaczenie 3000 zł/rok na zarybianie podopiecznej wody, oraz nadzór nad zarybianiem członka Zarządu Koła i Komisji Rewizyjnej. Pozorny spokój trwał bardzo krótko, nawet obecni przy zarybianiu przypadkowi wędkarze kwestionowali ilość i jakość (!!!) ryb.
Jak wcześniej wspomniałem byłem obecny u hodowcy, przy wyławianiu, ważeniu i selekcji ew. pokaleczonych rybek - jednak ilu ludzi tyle zdań - to takie nasze, polskie.
Ryby były zawsze za małe, chore, ilość nie taka... Zamykaliśmy zbiornik na ok. 2 tygodnie po zarybieniu - w dniu otwarcia od godziny 0.00 - komplet ludzi z wędkami (celowo nie użyłem zwrotu wędkarzy)!!!
W ubiegłym roku - eksperymentalnie - nie powiadomiliśmy o zarybieniu, nic to nie dało. Jakimś cudem, pocztą pantoflową zwiedzieli się stali bywalcy (telefony, internet) i...
Dołączyłem do dyskusji, bo jestem bezsilny wobec takich zachowań i szukam wyjścia.
Już to pisałem w 2012r i innym temacie też zimą te tematy są niezmienne ,jak ktoś chce trochę poklasku to zakłada wątek jakie to PZW jest niedobre.
Dorastając wśród wędkarzy zawsze, ale to zawsze ,słyszałem że działacze to, to.. ,tamto nigdy nic dobrego ,a przekręty przy zarybianiu to był flagowy temat.Ile to zabrali zanim ryba dojechała nad wodę.Każdy prezes ma swój staw i tam te ryby idą .Całonocne opowieści nad wodą ,ubarwiane wprost proporcjonalnie do efektów swoich połowów. Oszczędzę opowieści jak doszło do dnia kiedy...... jedziemy po ryby dla Koła .Ja i czterech gości ,nad wodą było mnóstwo chętnych tylko ten akurat miał obiad ,ten nagle pracę znalazł itp. Jedziemy rybka jest ładna ,niepokaleczona ładujemy do beki szybko sprawnie aby wpuścić w jak najlepszej kondycji. Jedziemy jak z jajkami sprawdzamy czy po drodze wody nie ubyło ,dojeżdżamy komitet powitalny jak dawniej na pochodzie 1 majowym .Ach ilu ichtiologów się znalazło słychać tylko było , te za małe ,te za duże ,mamrotanie itp..Na następny dzień pojechałem nad wodę zobaczyć jak rybka się przyjęła spotkałem wszystkich speców i Pana Władka który był z nami po ryby.Mówi no zobacz co się dzieje siedzą od rana jak stado się przemieszcza oni za nim .Chciałem Go pocieszyć i mówię Panie Władku my zrobiliśmy co trzeba ryba jest zdrowa ,po drodze żadna nie zginęła .......... I tu na twarzy wieloletniego działacza zobaczyłem rozczarowanie ,ból ,trudno to opisać....... , powiedział tylko patrząc mi w oczy ,Marek ale nigdy żadna ryba nie zginęła.
"Dołączyłem do dyskusji, bo jestem bezsilny wobec takich zachowań i szukam wyjścia."
Nie wiem czy się tak da ale zarybiać wtedy jak woda zamarznie? Przy brzegu odkuć lodu i wpuścić ryby. Zarybiać późną jesienią. Uchwalić że po zarybieniu zbiornik jest zamknięty do ... pierwszego lodu.
JK
Aby zarybić trzeba kupić ,a sprzedają wtedy jak jakieś gospodarstwo rybackie spuszcza staw(kiedy im pasuje) .Nie ganiają z siatką po stawie po 100 czy 200 kg ryb (po tyle kupują Koła).
Parę lat temu myślałem ,chcemy wydać kasę ,niech nadsyłają oferty ,wybierze się najlepszą.Napotkałem odpowiedz,bierzesz czy nie bo inni czekają.
Czasem ktoś wyskoczy bo tam 150 km dalej jest zeta taniej na kg , ale to nie pyry nie pojedziesz z tym 80km/h .Czym krótszy transport tym lepiej dla ryb.
Napaleńcy twierdzą tak -wpuścicie rybę i wprowadzicie karencję ,to jest to ryba dla kłusowników.Siedzą wędkarze na brzegu to pilnują siebie nawzajem i ryb(też prawda).Na ale przy okazji limicik każdy wyjmie-i tak wyjmie tylko dwa tygodnie pózniej.
Jak wcześniej wspomniałem byłem obecny u hodowcy, przy wyławianiu, ważeniu i selekcji ew. pokaleczonych rybek - jednak ilu ludzi tyle zdań - to takie nasze, polskie.
Ryby były zawsze za małe, chore, ilość nie taka... Zamykaliśmy zbiornik na ok. 2 tygodnie po zarybieniu - w dniu otwarcia od godziny 0.00 - komplet ludzi z wędkami (celowo nie użyłem zwrotu wędkarzy)!!!
W ubiegłym roku - eksperymentalnie - nie powiadomiliśmy o zarybieniu, nic to nie dało. Jakimś cudem, pocztą pantoflową zwiedzieli się stali bywalcy (telefony, internet) i...
Dołączyłem do dyskusji, bo jestem bezsilny wobec takich zachowań i szukam wyjścia.
Wcale nie watpię że w większości okręgów, większość zarybień odbywają się należycie , ale są przypadki które wołają o pomstę do nieba, i te właśnie przypadki wpływają na obraz zarybień. Podobnie jak wśród lekarzy, komorników (przykład na czasie)pojedyncze przypadki rzutują o opinii tej grupy zawodowej. Nie wiem Zbyszku o jakie zachowania Ci chodzi, krytyka zarybień na publicznym forum, czy jak piszesz pseudo wędkarzy po zarybieniu którzy potrafią wyłowić w tydzień wpuszczoną rybę. Tak to jest nasze polskie zachowanie brak wiary, jak i pazerność za zapłacone składki na rybę łatwą do wyłowienia, bo już pokłuta nie jest takim łatwym łupem i trzeba poświęcić trochę czasu jak i umiejętności aby złowić taką rybkę. Uważam że dobrze że taka dyskusja się odbywa dla dobra wszystkich,przecież jak pisze Artur:" Na walnym możecie złożyć wniosek by były też robione fotki i przedkładane na walnym. I go przegłosować."
Sądzę że to powinna być inicjatywa zarządu aby uciąć jakieś domysły i niezdrowe dyskusje w śród członków koła dla klarowności działań przy zarybieniach. Jakoś jedne koła na swojej stronie wklejają filmiki z zarybień i korona żadnemu z prezesów nie spadła przez to z głowy, natomiast inne bronią się jak ognia, aby tego nie robić, dlaczego??
Tłumacząc że są na to kwity i możecie sobie obejrzeć.
Nawet jedne Koła prowadzą jako tako strony, inne prawie wcale (chyba coś o tym wiesz).Tym razem do kol.Bernard ,ponad 7400 postów świadczy że masz czas i wiedzę.Może poprowadz stronkę swojego Koła.Małymi kroczkami ,ale do przodu.
Nawet jedne Koła prowadzą jako tako strony inne prawie wcale (chyba coś o tym wiesz).Tym razem do kol.bernard ,ponad 7400 postów świadczy że masz czas .Może poprowadz stronkę swojego Koła.Małymi kroczkami na ale do przodu.
Oczywiście mam czas jako emeryt siedzę sobie w domu i z nudów coś tam piszę ale może nie aż tak bez sensu skoro zainteresowałem i Ciebie swoim postem.
Ale dobrze się dyskutuje z kimś kto posługuje się dobrymi argumentami w temacie, nie osobiste przytyki, to nie wnosi nic w dyskusji, wręcz ją utrudnia.
A co to mojego "byłego" koła to scena jest oddzielona murem z fosą, gdybym był prokuratorem lub policjantem to most zwodzony by mi opuszczono.
Po pewnym czasie i kilkunastu próbach udowadniania , temat staje się drażliwy .Dla czego ktoś ,robiąc coś społecznie musi udowadniać że nie jest złodziejem?
To trochę tak jak by od każdego prawdziwego karpiarza ,wymagać filmu z chwili wypuszczania ryby.
Najłatwiej na forum zróbcie to , zróbcie tamto ,ale halo , należy sobie zadać pytanie co ja zrobiłem żeby było lepiej.Jak wspomniał jeden z przedmówców , zwykły członek jest rozgrzeszony bo ma pracę ,a działacz to bezdomny,bezrobotny, kawaler - tak???Na tym zabawa polega razem należymy do PZW i tworzymy to stowarzyszenie.
Nie ma gwarancji że film na stronie wszystko wyjaśni .Nie zapominaj że część wędkarzy nie ma internetu i nadal będą psioczyć.
" Dla czego ktoś ,robiąc coś społecznie musi udowadniać że nie jest złodziejem?"
Jak słyszę ze przecierz społecznie się robi, to nie jest argument, bo nikt nie zmusza aby ktoś został społecznikiem, jeżeli ,sam wyraził zgodę i zdecydował się nim być, to jest argument wręcz przeciw niemu, że teraz zasłania się swoją "pseudo niedolą"."Wiedziały gały co brały".
Czyli robiąc coś społecznie jesteś po za krytyką innych, i też nikt nikogo tu złodziejem nie nazwał to są twoje nadinterpretacje.
"Na tym zabawa polega razem należymy do PZW i tworzymy to stowarzyszenie."
Teoretycznie, Tak , bo praktyka tego nie potwierdza. A możliwe że to tylko zabawa jak piszesz??
"Nie ma gwarancji że film na stronie wszystko wyjaśni .Nie zapominaj że część wędkarzy nie ma internetu i nadal będą psioczyć."
Tym stwierdzeniem mnie rozłożyłeś kompletnie.... "nie mają internetu i będą nadal psioczyć"
Zawsze się znajdą tacy którzy będą psioczyć ale tu chodzi o Ciebie i własne przyzwoite samopoczucie, tak mi się wydaje gdybym był działaczem, chociaż może się mylę i samo społecznikostwo dawało by mi komfort dobrego samopoczucia w działaniach na rzecz kola?
" Po pewnym czasie i kilkunastu próbach udowadniania , temat staje się drażliwy . Dla czego ktoś ,robiąc coś społecznie musi udowadniać że nie jest złodziejem? To trochę tak jak by od każdego prawdziwego karpiarza ,wymagać filmu z chwili wypuszczania ryby.
Najłatwiej na forum zróbcie to , zróbcie tamto ,ale halo , należy sobie zadać pytanie co ja zrobiłem żeby było lepiej.Jak wspomniał jeden z przedmówców , zwykły członek jest rozgrzeszony bo ma pracę ,a działacz to bezdomny,bezrobotny, kawaler - tak??? Na tym zabawa polega razem należymy do PZW i tworzymy to stowarzyszenie.
Nie ma gwarancji że film na stronie wszystko wyjaśni .Nie zapominaj że część wędkarzy nie ma internetu i nadal będą psioczyć."
Postaram się pomóc w zrozumieniu wędkarzy ( łącznie ze mną ). Najpierw przykład - idę do sklepu, kupuję chleb, masło, mięsko, ser. Idę do kasy i płacę. Mam smaczne, zdrowe jedzenie. Nie pasuje mi ten sklep bo:- xxxx- yyyy- zzzzzmieniam sklep. Idę tam i nawet jak coś się droższe to nie np trzy razy. Kupuję i sprawdzam jakość. Jak lipa to szukam nowego sklepu itd...
W PZW nie mam możliwości zmiany "sklepu" bo PZW oferuje mi ten sam towar ale trzy razy drożej jako niezrzeszonemu. Ja płacę i wymagam. Czy to jest coś nienormalnego? Czy może jest tak, że ja płacę i .... róbta co chceta dalej z tymi pieniędzmi. Osobiście nie wierzę, żeby ktoś społecznie mógł poświęcić tyle czasu co ten zatrudniony. I tu jest pies pogrzebany. Ty np podajesz przykład " a działacz to bezdomny,bezrobotny, kawaler - tak ???" Przecież nikt na siłę nie zmusza być działaczem. A może tak jak mi kiedyś zaproponowano - podziałasz pięć lat i dostaniesz " zasłużonego dla PZW " i obniżenie opłat na zawsze....
Dopóki w PZW na etapie kół nie będzie pracowników etetowych, dyspozycyjnych, wykształconych managerów z krwi i kości dopóty będzie jest jak jest. Z resztą nie wiem czy i takie zmiany coś by zmieniły skoro nasza najwyższa góra potrafi popisać się takimi wypowiedziami jak choćby o połowach sieciami na Zalewie Zegrzyńskim. Przeczytaj sobie : " " „Z prowadzonych badań jednoznacznie wynika, że w przypadku Jeziora Zegrzyńskiego dwa systemy połowu ryb, tj. wędkarski i sieciowy, wzajemnie się uzupełniają. Połowy sieciowe mają charakter biomanipulacyjny, korzystnie wpływający na rozwój gatunków atrakcyjnych dla wędkarzy. W opinii naukowców, zwiększenie odłowów sieciowych nawet czterokrotne nie miałoby istotnego wpływu na wyniki uzyskiwane w połowach rekreacyjnych. ( BO JEST PRAWIE ZEROWY - MÓJ DOPISEK ) Warto podkreślić, że odłowy rybackie prowadzone są w bardzo ograniczonym zakresie – od 1 czerwca do końca roku, z wyłączeniem dni wolnych od pracy, i dotyczą przede wszystkim gatunków karpiowatych. Rybacy są zobowiązani do wypuszczania sandaczy, szczupaków i sumów. W sezonie odławiają około 5-6 kg ryb z ha, w tym 95 % karpiowatych. Natomiast połowy wędkarskie wynoszą 40 kg z ha, w tym ponad 45% to gatunki drapieżne. Te dane potwierdzają naukowcy z Instytutu Rybactwa Śródlądowego w Olsztynie, którzy w ostatnich latach prowadzili kompleksowe badania zbiornika”"
Że kurcze ja chyba jestem w tyle i to strasznie za tą statystyką :-(((((
Pozostawiam ten cytat do przemyśleń...
JK
Nie twierdzę że jest idealnie, dobrze ,ale jak wcześniej pisałem przedstawiam możliwości (dla rozczarowanych wędkarzy )a jest ich sporo - możliwości .
cyt."Ja płacę i wymagam" takie stanowisko mają wszyscy , najłatwiej po najniższej linii oporu. Tylko nie porównujmy tego do sklepu (bo się kojarzy że karta ma się zwrócić) .Najpierw deklarujemy chęć przystąpienia do związku ,zdajemy egzamin ,powinniśmy choć raz przeczytać status i świadomie wykupujemy znaczki uprawniające do połowu ryb .Mało tego, uprawniające do czynnego działania na rzecz zawiązku. Nikt na żadnym etapie nie obiecuje że z każdego połowu wróci z kompletem, zadowolony itp. Nikt nie obiecuje że będzie spełniał zachcianki.Po to w tym stowarzyszeniu jest Komisja Rewizyjna aby potwierdzać fakty.Min. trzy osoby wybierane z sali na zebraniu wyborczym i taka komisja jest niezależnym ciałem na jej żądanie zarząd Koła musi okazać faktury itp (przed nimi się tłumaczyć).Jak ktoś jest mocno ciekawski to idealne miejsce (nie obrażając członków komisji). Czy wykupując wycieczkę masz gwarancję że będziesz zadowolony ktoś Ci to obiecuje,nie. Wiesz jak dojedziesz,gdzie będziesz spał itp., ale nie jest powiedziane że będą to najlepsze Twoje wczasy.
Jest jeszcze takie powiedzenie "Tyle wiesz ile się interesujesz" jeśli raz na rok przyjdziesz na zebranie (to już sukces) i zaczniesz żądać to i owo .To nie dziwcie się że napotykacie automatyczny opór.
Zdaje sobie sprawę że "starych drzew się nie przesadza" ,ale może ktoś odbierze te wypowiedzi we właściwy sposób.
Proponuję jeszcze takie podejście .Zadać sobie pytanie .Czy mam realny wpływ na ZG PZW ,na sieci ,na stan wód,na porozumienia okręgowe ,odpowiedz jest jasna NIE .To czy warto tym się przejmować ,"ubijać pianę" .
Czy mogę coś zrobić dla Koła które działa w moim rejonie ,do którego należę ,TAK.Choćby iść do siedziby i powiedzieć chłopy poprowadzę wam stronkę za darmo ,będą wyniki zawodów, zdjęcia ,ogłoszenia .(w przypadku wedkuje nawet nie trzeba tylko e-mail do redakcji i macie uprawnienia redaktora ).Coś Cię wkurza w zawodach ich brak lub przebieg , idz porozmawiaj -zorganizuj po swojemu.Może coś z okazji Dnia Dziecka można ,można.Małe Koło mały budżet ,masz dojścia w pracy (jakiś przedstawiciel....) jakieś gratisy przeznaczyć na nagrody da się ,da się.Poznasz bliżej ludzi ,może nowych kompanów .
A jeśli stwierdzisz że to Cię przerasta (brak czasu i inne wymówki ) to chociaż nie obrażaj innych co ciągną "ten wózek".
cyt."Ja płacę i wymagam" Oczywiście , że płacę i wymagam ! Mogę nawet więcej płacić i zdać się na ludzi którzy mnie wyręczą i zadbają o wody ,którzy powinni być na etatach i być w tej dziedzinie wykształconymi fachowcami . Nie chcę chodzić na zebrania , działać , nie interesują mnie jakieś komisje , nie chcę głosować itd. Ja chcę wykupić pozwolenie i łowić ryby , mnie nie obchodzi polityka związkowa , szkółki , zarybiania i inne takie . Chcę zapłacić pieniądze , moje zarobione uczciwie pieniądze , z których można będzie rozliczyć wspomnianych pracowników .
Co do wycieczki to trafiłeś jak kula w płot , widać , że nie jeździsz na takie . Reklamacja ( zawsze sprawdzam hotel, firmę , czytam opinie albo jadę bez rezerwacji i widzę na miejscu ) , znasz takie pojęcie ? Też chciałbym zareklamować moje ubiegłe lata łowienia i bycia z przymusu zrzeszonym w PZW , nie mogę . Nie mogę również wypisać się z tego molocha bo cena pozwolenia dla niezrzeszonych jest zaporowa a jeżeli nawet , to w zamian nie dostanę nic więcej . Po drugie i najgorsze , jakbym całkiem zrezygnował z członkostwa to nie miałbym gdzie łowić . Pomyśl , kupując coś , wydając swoje pieniądze nie oczekujesz za ich cenę pozytywnego skutku ? To jak w cholernym ZUSIE , też płacisz i nie wiesz czy dostaniesz emeryturę ( zgodnie z tym co ekonomiści ostatnio piszą ) . To tak jak na służbę zdrowia , płacisz latami...moja matka musiała czekać pięć miesięcy na wizytę i jeszcze się nie dostała . Kolego czy nie widzisz z czym mamy tu do czynienia ? To ten cały system jest do dupy , to nas / Polskę ciągnie na dno i to trwa , twa i będzie trwać .
cyt."Ja płacę i wymagam" takie stanowisko mają wszyscy , najłatwiej po najniższej linii oporu. Tylko nie porównujmy tego do sklepu (bo się kojarzy że karta ma się zwrócić) .Najpierw deklarujemy chęć przystąpienia do związku ,zdajemy egzamin ,powinniśmy choć raz przeczytać status i świadomie wykupujemy znaczki uprawniające do połowu ryb .Mało tego, uprawniające do czynnego działania na rzecz zawiązku. Nikt na żadnym etapie nie obiecuje że z każdego połowu wróci z kompletem, zadowolony itp. Nikt nie obiecuje że będzie spełniał zachcianki.Po to w tym stowarzyszeniu jest Komisja Rewizyjna aby potwierdzać fakty.Min. trzy osoby wybierane z sali na zebraniu wyborczym i taka komisja jest niezależnym ciałem na jej żądanie zarząd Koła musi okazać faktury itp (przed nimi się tłumaczyć).Jak ktoś jest mocno ciekawski to idealne miejsce (nie obrażając członków komisji). Czy wykupując wycieczkę masz gwarancję że będziesz zadowolony ktoś Ci to obiecuje,nie. Wiesz jak dojedziesz,gdzie będziesz spał itp., ale nie jest powiedziane że będą to najlepsze Twoje wczasy.
Jest jeszcze takie powiedzenie "Tyle wiesz ile się interesujesz" jeśli raz na rok przyjdziesz na zebranie (to już sukces) i zaczniesz żądać to i owo .To nie dziwcie się że napotykacie automatyczny opór.
Zdaje sobie sprawę że "starych drzew się nie przesadza" ,ale może ktoś odbierze te wypowiedzi we właściwy sposób.
Po kolei: zdaję egzamin, zapisuję do PZW bo opłata dla niezrzeszonych jest 3 razy większa niż dla zrzeszonych. Statut ( a nie statu s ) PZW znam myślę dość dokładnie jak też wszelkie ustawy dotyczące wędkarzy i APR. Znam też ustawę Prawo o stowarzyszeniach. Kolego ja nie jestem z tych co mówią C&R a robią co innego. Ja rzeczywiście ryby wypuszczam i nigdy nie liczę na to żeby karta się zwróciła. Ja nie łowię kompletów ryb - ja łowię i wypuszczam :-)))) Pozwolisz też, że Cię uświadomię - znaczki nie uprawniają do APR. W tym celu uprawniony do rybactwa udostępnia Ci zezwolenie na APR w kwocie przez siebie ustalonej. Tylko dlaczego jako niezrzeszony mam zapłacić za to 600 zł ( mazowieckie ) to ja nie wiem tym bradziej, że Prawo o stowarzyszeniach mówi, że nikt nie może czuć się wyróżniony lub pokrzywdzony dlatego, że należy do stowarzyszenia. Komisja rewizyjna powiadasz - to jak to się stało, że gdzieś tam zginęło ileś kasy (Zielona Góra ), albo coś koło 100 000 zł zaginęło ( mazowieckie ), na południu Polski też jakaś afera o kasę ... No jak to jest możliwe skoro jest Komisja Rewizyjna ?
Proponuję jeszcze takie podejście .Zadać sobie pytanie . Czy mam realny wpływ na ZG PZW ,na sieci ,na stan wód,na porozumienia okręgowe ,odpowiedz jest jasna NIE . To czy warto tym się przejmować ,"ubijać pianę" .Tak - trzeba o tym mówić ( BIĆ PIANĘ ). Inaczej cała nasza góra uzna, że jest wszystko OK.
Czy mogę coś zrobić dla Koła które działa w moim rejonie ,do którego należę ,TAK. Choćby iść do siedziby i powiedzieć chłopy poprowadzę wam stronkę za darmo ,będą wyniki zawodów, zdjęcia ,ogłoszenia .(w przypadku wedkuje nawet nie trzeba tylko e-mail do redakcji i macie uprawnienia redaktora ). Coś Cię wkurza w zawodach ich brak lub przebieg , idz porozmawiaj -zorganizuj po swojemu. Może coś z okazji Dnia Dziecka można ,można. Małe Koło mały budżet ,masz dojścia w pracy (jakiś przedstawiciel....) jakieś gratisy przeznaczyć na nagrody da się ,da się. Poznasz bliżej ludzi ,może nowych kompanów .
A jeśli stwierdzisz że to Cię przerasta (brak czasu i inne wymówki ) to chociaż nie obrażaj innych co ciągną "ten wózek".
Tak - prowadzę sekcję karpiową. Brałem udział w pokazach sprzętu z różnych okazji. Na zwody niestety nie chodzę - nie ta waga łowionych ryb ;-))))Wspieram osobiście młodych wędkarzy w swoim kole i jednego takiego Urwipołcia z wedkuje.pl ;-)Ja nie obrażam nikogo - mówię jak jest.A dlaczego nie zapytasz kto jest autorem tej wypowiedzi o Zalewie? Nie interesuje Cię to jako działacza, jako kapitana sportowego ?
JK
Na szczęście pracowników na etatach nie ma dużo i zaczynają się na szczeblu Okręgu ,bo na ryby już mało co by zostało.Wykształceni fachowcy opracowują operaty wodno prawne i to oni tworzą bzdety typu 5 kg karpia na hektar wody.
To porównanie do wycieczki "będziesz zadowolony" ,nie znaczy że firma się nie wywiąże może być wypasiony hotel ,autobus,samolot ,ale wystarczy comiesięczna awaria u żony ,nastoletnia córka którą interesuje tylko laptop ,towarzystwo które nie rozmawia w twoim języku ,wyjątkowy upał że w piramidzie po minucie cieknie z człowieka jak z cebra itp.
Generalnie Twoje oczekiwania nie odbiegają od większości i OK ,ja napisałem jak sobie z tym radzę. NIE BIORĘ DO BANI SPRAW NA KTÓRE NIE MAM WPŁYWU i KTÓRE MNIE BEZPOŚREDNIO NIE DOTYCZĄ i polecam takie stanowisko.
Niestety nie interesuje mnie Zalew Zegrzyński i inne(wyleczyłem się z tego).W między czasie napisałem ,skupiam się na obszarze działania na który mam wpływ.W innym wypadku można dostać jobla .
Co do tych okręgów gdzie były przekręty, to wątpię że wyszły na jaw dzięki forum na wedkuje. Ktoś to wykrył może i Komisje ,a na pewno ktoś od środka.
Sporo tu napisaliśmy ,w odpowiedzi do autora - wracając do tematu Koło nie musi prowadzić dokumentacji foto .Każdy wędkarz ma sporo możliwości łącznie z prowadzeniem strony Koła(a jest wolne pole do popisu).
Dziękuje za uwagę i pozdrawiam
Na szczęście pracowników na etatach nie ma dużo i zaczynają się na szczeblu Okręgu ,bo na ryby już mało co by zostało.Wykształceni fachowcy opracowują operaty wodno prawne i to oni tworzą bzdety typu 5 kg karpia na hektar wody.
To porównanie do wycieczki "będziesz zadowolony" ,nie znaczy że firma się nie wywiąże może być wypasiony hotel ,autobus,samolot ,ale wystarczy comiesięczna awaria u żony ,nastoletnia córka którą interesuje tylko laptop ,towarzystwo które nie rozmawia w twoim języku ,wyjątkowy upał że w piramidzie po minucie cieknie z człowieka jak z cebra itp.
Generalnie Twoje oczekiwania nie odbiegają od większości i OK ,ja napisałem jak sobie z tym radzę. NIE BIORĘ DO BANI SPRAW NA KTÓRE NIE MAM WPŁYWU i KTÓRE MNIE BEZPOŚREDNIO NIE DOTYCZĄ i polecam takie stanowisko.
Mógłbym być złośliwy , powiedzieć , że ...zresztą nie będę . Mówisz aby nie bić piany , żeby działać ale sam twierdzisz , że na niektóre sprawy nie mamy wpływu . To po co mi te zebrania , głosowania etc?
I teraz - ""Generalnie Twoje oczekiwania nie odbiegają od większości i OK"" Więc , czy jeżeli Tobie / Wam tysiąc osób mówi , że jednak NIE ! Nie macie racji , my się nie zgadzamy i nie chcemy ! To może jednak trzeba iść po rozum do głowy a nie mówić , że deszcz pada . A propos ""bani"" , ja sobie nic nie biorę do siebie , ja piszę te posty z uśmiechem . Kiedyś mnie to denerwowało , teraz mnie to bawi . Tak na koniec tej miłej i jakże identycznej dysputy co zwykle , mam tyko nadzieję , że mój syn doczeka upadku PZW i stanu takiego jak np. w Holandii . Amen
Niestety nie interesuje mnie Zalew Zegrzyński i inne(wyleczyłem się z tego). Ale opinia o ekipach rybackich też nie ? A opinia, że odłowy sieciowe dobrze wpływają na populację gatunków pożądanych przez wędkarzy też nie ? No przecież wychodzi na to, że tam gdzie nie odłowów sieciowych nie ma ryb pożądanych przez wędkarzy :-)))))
" Niestety nie interesuje mnie Zalew Zegrzyński i inne(wyleczyłem się z tego). W między czasie napisałem ,skupiam się na obszarze działania na który mam wpływ. W innym wypadku można dostać jobla .
Co do tych okręgów gdzie były przekręty, to wątpię że wyszły na jaw dzięki forum na wedkuje. Ktoś to wykrył może i Komisje ,a na pewno ktoś od środka.
Sporo tu napisaliśmy ,w odpowiedzi do autora - wracając do tematu Koło nie musi prowadzić dokumentacji foto .Każdy wędkarz ma sporo możliwości łącznie z prowadzeniem strony Koła(a jest wolne pole do popisu).
Dziękuje za uwagę i pozdrawiam "
Nie chodzi o to dzięki komu wykryto przekręty ale o to dlaczego do nich doszło skoro są Komisje Rewizyjne? Przecież 100 000 zł nie ginie z dnia na dzień ( jak się okazało w śledztwie ) ? JK
Sporo tu napisaliśmy ,w odpowiedzi do autora - wracając do tematu Koło nie musi prowadzić dokumentacji foto
Wszystko posuwa się do przodu technika też, więc dlaczego w kole ma być "jak za dawnych lat" i dlaczego, podaj przynajmniej jeden powód aby nie filmować zarybień i nie umieścić ich na stronie koła. Przecież tu nie chodzi o zadowolenie pospólstwa czyt. wędkarzy przez szlachetnie panujący zarząd, tylko dla dobra wszystkich, chyba że zarząd i działacze do tych "wszystkich" nie należą.
Jak wcześniej pisałem niektóre koła to czynią i jak mówisz tez jest grono narzekających ale to nie zmienia faktu że, robią to nadal i chwała im za to.
Sporo tu napisaliśmy ,w odpowiedzi do autora - wracając do tematu Koło nie musi prowadzić dokumentacji foto
A może czas zmienić standardy i korzystać z techniki czy się komuś podoba czy nie podoba? Nikt nie pyta kłusola o zdanie na temat noktowizorów dla SSR czy PSR? JK
W poszczególnych wpisach umieściłem przynajmniej dwa powody :1.Nie wszystkie zarybienia są zgodne z przepisami ,a z Koła to większości samowola .2.Bo Koła nie mają stron (przynajmniej trzy z grupki prowadzącej rozmowę) a dla czego nie mają ?Ta sytuację jak najbardziej można poprawić i wiem co mówię zapraszam do galerii :
http://www.klen.wedkuje.pl/media/kolo,zdjecia-2014,1806,11021,386.html
To są zdjęcia z zarybień na których byłem ,na tych co nie byłem zdjęć już nikt nie zrobił ,ale znając zaangażowanie osób które to robią nawet przez myśl mi nie przeszło że coś mogło być nie tak.
Tak widzę że dla większości PZW to PZW ,Koło ,czy Okręg ,czy Zarząd Główny to to samo i byle by nawtykać.Chcę po raz kolejny przekazać że na szczeblu Koła można wiele zdziałać .Zarząd Główny to już inna sprawa jeśli ktoś myśli że siedzą tam całą gromadą i czytają forum wedkuje to ja w to nie wierzę.
Tak widzę że dla większości PZW to PZW ,Koło ,czy Okręg ,czy Zarząd Główny to to samo i byle by nawtykać.Chcę po raz kolejny przekazać że na szczeblu Koła można wiele zdziałać . Zarząd Główny to już inna sprawa jeśli ktoś myśli że siedzą tam całą gromadą i czytają forum wedkuje to ja w to nie wierzę. Powiedz dla jakiej większości ? Do kogo kierujesz pierwsze zdanie? Bardzo uogólniasz swoje wypowiedzi. Traktujesz troszkę wszystkich jakby byli niedouczeni i niedoczytani a sam w jednym ze swoich postów popisałeś się ignorancją;-) Nie chodzi o to żeby nawtykać. Chodzi o to żeby pokazać błędy. To nie krytykanctwo a krytyka. Własnie to jest największym błędem i zaniechaniem, że nikt z ZG i ZO PZW nie czyta, nie próbuje zrozumieć, nie chce zrozumieć zwykłego wędkarza. Mam wrażenie, że tam gdzieś czas zatrzymał się w epoce sterowania centralnego polegającego na tym, że " my wiemy lepiej, my chcemy lepiej ".
Powiedz jak wiele zdziałałeś sam, z kolegami na szczeblu koła?
JK