To zależy czym jedziesz na łowisko i jak masz daleko.Ja mam blisko 1,5 km,jeżdżę skuterem.Wrzucam kij do pokrowca -taki na jedną wędkę -a kołowrotek do torby,przykręcam go na miejscu.Resztę czyli przynęty różnie potem noszę,czasem w torbie,czasem w kamizelce ale tylko wiosną lub jesienią w upał odpada,najbardziej lubię pas spinningowy.Nie krępuje ruchów, wygodny,a w upał pot się po mnie nie leje. I najważniejsze jadąc biorę jeden kij,i zestaw przynęt dopasowany do niego gramaturą a całość pod określony gatunek czy gatunki ryb jakie mam zamiar łowić.
Ja kolego mam do rzeki 150m wiec kij w reke i ide. Jeśli jade gdzieś dalej to układam sprzęt na tylnym siedzeniu. Jak narazie pokrowce są mi zbędne tymbardziej ze nie posiadam drgich wędek.
Sprzęt przeważnie zmontowany a jeśli trzeba przemontować to już zależy od czasu wolnego jaki posiadam.
Gotowe zestawy mam przygotowane a co mi potrzeba na dana wyprawę to wkładam do pokrowca. A jak jadę gdzieś nie daleko na spining to biorę go w łapę i na rower a tak pozatym to zawsze mam w aucie z tylu gotowy spining luzem
Witam ja mam do rzeki Narwi jakeś 250 metrów więc nie używam żadnych tub do transportu wedki spiningowej poprostu kiedy idę to wędka w dłoń iruszam bivzować wodę.
Mam do łowiska ok 15km. Cały sprzęt spakowany do pokrowca i przygotowany (dzień wcześniej - dzięki temu daję żonie do zrozumienia, że jutro mnie "nie ma"). Ewentualne korekty robię już na łowisku.
Nie jestem do konca w temacie spinningu, ale jak wyglada powszechnosc wedek wieloskaldowych ? W muszkarstwie w zasadzie dwusklady odeszly do lamusa. Transport takiej np 4 skladowej wedki nie przysparza zadnych problemow. Kij w tubie i wchodzi nawet do tylnej kieszeni kamizelki. Nie wyobrazam sobie wozic wedek (zwlaszcza tych drozszych) w pokrowcu z materialu.
Ze względu na drogie kije Shimano trzymam je w pokrowcach wykładanych mikropianką.Kołowrotki mam zamontowane.Ale nie o to chodzi.Koniec żyłki lub plecionki mam uzbrojony w krętlik z agrafka.I to jest uzbrojenie transportowe.Na łowisku mocuje przynętę do agrafki i mogę łowić.Jeżeli łowię na boczny trok,to przypon z bocznym trokiem wiążę na łowisku ponieważ zdarzało się że gotowe ,zrobione w domu plątały się.
Ze względu na drogie kije Shimano trzymam je w pokrowcach wykładanych mikropianką.
Kołowrotki mam zamontowane.Ale nie o to chodzi.
Koniec żyłki lub plecionki mam uzbrojony w krętlik z agrafka.I to jest uzbrojenie transportowe.
Na łowisku mocuje przynętę do agrafki i mogę łowić.
Jeżeli łowię na boczny trok,to przypon z bocznym trokiem wiążę na łowisku ponieważ zdarzało się że gotowe ,zrobione w domu plątały się.
A ja ze względu na bezcenne wędki i kołowrotki wyprodukowane technologią kosmiczną w NASAz topowych materiałów do produkcji promów kosmicznych transportuje je w beztlenowym pojemniku wyposażonym w nawigację i pneumatyczne zawieszenie , dodatkowo pojemnik ten posiada czujniki cofania !
Dwa kije z założonymi kołowrotkami czekają zawsze , w pokrowcu Cormorana w gotowości do natychmiastowego użycia!!!!. Uważam, że pokrowce z kieszeniami na kołowrotki to dla spinningisty przydatna rzecz.
siema, wędkę spinningową najlepiej wozić w fabrycznym pokrowcu włożonym do tuby - jest to najbezpieczniejszy sposób, szczególnie do delikatnych wklejanek, lub na dalekie wypadny, duża ilość maneli w aucie, które mogą pokiereszować sprzęt. Kołowrotek wtedy przykręcamy na łowisku i uzbrajamy zestaw.
Jeżeli masz blisko do łowiska to najlepiej uzbrojoną wędkę wziąść w łapę, a na łowisku połączyć elementy i jazda...
Ja najczęściej mam mało czasu i jadąc nad wodę, mam w aucie na tylnym siedzeniu - postawioną pod kątem i unieruchomioną już uzbrojoną wędkę złożoną na pół.
jeżeli wybieram się na łódkę to wędki transportuję w fabrycznych pokrowcach - futerałach, tuby - jeżeli akurat mam to zostawiam w aucie. Wędki uzbrajam po lub przed zwodowaniem łódki.
znajomy natomiast owija wędki kocami lub jakimiś szmatami w bagażniku - co pozwala mu bezpieczniej przewozić sprzęt...
Chyba jest to indywidualna sprawa i możesz sobie samemu coś wypracować...
Witam. Mam pytanie ,jak transportujecie wasz sprzet? czy zestawy przygotowujecie w domu i pakujecie do pokrowcow ,czy montujecie sprzet na łowisku?
ja wkladam do pokrowca i montuje nad lowiskiem
To zależy czym jedziesz na łowisko i jak masz daleko.Ja mam blisko 1,5 km,jeżdżę skuterem.Wrzucam kij do pokrowca -taki na jedną wędkę -a kołowrotek do torby,przykręcam go na miejscu.Resztę czyli przynęty różnie potem noszę,czasem w torbie,czasem w kamizelce ale tylko wiosną lub jesienią w upał odpada,najbardziej lubię pas spinningowy.Nie krępuje ruchów, wygodny,a w upał pot się po mnie nie leje.
I najważniejsze jadąc biorę jeden kij,i zestaw przynęt dopasowany do niego gramaturą a całość pod określony gatunek czy gatunki ryb jakie mam zamiar łowić.
Ja wędkę mam w pokrowcu kołowrotek w pudełku w plecaku,a resztę to już nad wodą sobie przygotowuje bo tak mi najwygodniej.pozdro
Ja kolego mam do rzeki 150m wiec kij w reke i ide. Jeśli jade gdzieś dalej to układam sprzęt na tylnym siedzeniu. Jak narazie pokrowce są mi zbędne tymbardziej ze nie posiadam drgich wędek.
Sprzęt przeważnie zmontowany a jeśli trzeba przemontować to już zależy od czasu wolnego jaki posiadam.
Gotowe zestawy mam przygotowane a co mi potrzeba na dana wyprawę to wkładam do pokrowca. A jak jadę gdzieś nie daleko na spining to biorę go w łapę i na rower a tak pozatym to zawsze mam w aucie z tylu gotowy spining luzem
Witam ja mam do rzeki Narwi jakeś 250 metrów więc nie używam żadnych tub do transportu wedki spiningowej poprostu kiedy idę to wędka w dłoń iruszam bivzować wodę.
Mam do łowiska ok 15km. Cały sprzęt spakowany do pokrowca i przygotowany (dzień wcześniej - dzięki temu daję żonie do zrozumienia, że jutro mnie "nie ma"). Ewentualne korekty robię już na łowisku.
Nie jestem do konca w temacie spinningu, ale jak wyglada powszechnosc wedek wieloskaldowych ? W muszkarstwie w zasadzie dwusklady odeszly do lamusa. Transport takiej np 4 skladowej wedki nie przysparza zadnych problemow. Kij w tubie i wchodzi nawet do tylnej kieszeni kamizelki. Nie wyobrazam sobie wozic wedek (zwlaszcza tych drozszych) w pokrowcu z materialu.
Ze względu na drogie kije Shimano trzymam je w pokrowcach wykładanych mikropianką.Kołowrotki mam zamontowane.Ale nie o to chodzi.Koniec żyłki lub plecionki mam uzbrojony w krętlik z agrafka.I to jest uzbrojenie transportowe.Na łowisku mocuje przynętę do agrafki i mogę łowić.Jeżeli łowię na boczny trok,to przypon z bocznym trokiem wiążę na łowisku ponieważ zdarzało się że gotowe ,zrobione w domu plątały się.
Ze względu na drogie kije Shimano trzymam je w pokrowcach wykładanych mikropianką. Kołowrotki mam zamontowane.Ale nie o to chodzi. Koniec żyłki lub plecionki mam uzbrojony w krętlik z agrafka.I to jest uzbrojenie transportowe. Na łowisku mocuje przynętę do agrafki i mogę łowić. Jeżeli łowię na boczny trok,to przypon z bocznym trokiem wiążę na łowisku ponieważ zdarzało się że gotowe ,zrobione w domu plątały się.
A ja ze względu na bezcenne wędki i kołowrotki wyprodukowane technologią kosmiczną w NASAz topowych materiałów do produkcji promów kosmicznych transportuje je w beztlenowym pojemniku wyposażonym w nawigację i pneumatyczne zawieszenie , dodatkowo pojemnik ten posiada czujniki cofania !
Ehhhhhhh , szkoda słów .
CORMORAN ROBI FAJNE TUBY DO TRANSPORTU UZBROJONYCH W KOŁOWROTEK WĘDZISK, KOSZT OKOŁO 100 ZŁ.KUPIŁEM SOBIE TAKĄ I PROBLEM ROZWIĄZANY.
Dwa kije z założonymi kołowrotkami czekają zawsze , w pokrowcu Cormorana w gotowości do natychmiastowego użycia!!!!. Uważam, że pokrowce z kieszeniami na kołowrotki to dla spinningisty przydatna rzecz.
Pozdrawiam Serdecznie Lopez
siema, wędkę spinningową najlepiej wozić w fabrycznym pokrowcu włożonym do tuby - jest to najbezpieczniejszy sposób, szczególnie do delikatnych wklejanek, lub na dalekie wypadny, duża ilość maneli w aucie, które mogą pokiereszować sprzęt. Kołowrotek wtedy przykręcamy na łowisku i uzbrajamy zestaw.
Jeżeli masz blisko do łowiska to najlepiej uzbrojoną wędkę wziąść w łapę, a na łowisku połączyć elementy i jazda...
Ja najczęściej mam mało czasu i jadąc nad wodę, mam w aucie na tylnym siedzeniu - postawioną pod kątem i unieruchomioną już uzbrojoną wędkę złożoną na pół.
jeżeli wybieram się na łódkę to wędki transportuję w fabrycznych pokrowcach - futerałach, tuby - jeżeli akurat mam to zostawiam w aucie. Wędki uzbrajam po lub przed zwodowaniem łódki.
znajomy natomiast owija wędki kocami lub jakimiś szmatami w bagażniku - co pozwala mu bezpieczniej przewozić sprzęt...
Chyba jest to indywidualna sprawa i możesz sobie samemu coś wypracować...
Pozdrawiam