Podstawowa zasada, nie narażać się. Nie ryzykuj sam bo kłosownik by wykpić się jest gotowy zrobić różne rzeczy. Widzisz jak ktoś kłusuje, powiadamiasz o tym odpowiednie organy; PSR, SSR, Policję, Straż Leśną. I by było na tyle. Ewentualnie nie postrzeżenie możesz zrobić fotkę by utrwalić jego poczynania, w razie jak by organy ścigania spóźniły się na miejsce.
Ps. jak byś wpisał słowo kłusownik w wyszukiwarkę i poszukał na forum to by Cii wyświetliło kilka wątków na forum o tej tematyce. Tam znajdziesz więcej informacji.
u mnie jest dożo sznurów więc jak nikt nie widzi to sznurek wyciągam, haczyki obcinam i sznurek wraca rozbrojony do wody,wtedy właściciel za szybko się nie zorientuje
u mnie jest dożo sznurów więc jak nikt nie widzi to sznurek wyciągam, haczyki obcinam i sznurek wraca rozbrojony do wody,wtedy właściciel za szybko się nie zorientuje
mój kolega też tak robi (dziś mi powiedział) więc to mnie natchnęło by to napisać
Nie rób tego nigdy więcej, bo zacierasz ewentualne ślady mogące pomóc wezwanej Policji w czynnościach. Poza tym narażasz siebie. Kłusownik może obserwować swój sprzęt i albo zrobić Ci krzywdę, albo zadzwonić na Policje i ciebie oskarżyć o kłusownictwo i nawet fotki Ci pstryknie. Lepiej nie dotykać i dzwonić na Policję czy PSR.
Witam.Ja miałem sytuację ok 1 m-ca temu ,że obserwowałem kłusoli wchodzących do wody wieczorem , to mnie pogonili samochodem , ale im uciekłem , zadzwoniłem na 112 i efektów nie znam.
CześćNie bądź taki Rambo i nie rób głupstw.Słuchaj Maćka - nie dotykaj sam do sieci i sznurów. I nie szukaj zaczepki - spacyfikują was na rybach szybciej niż myślisz.Janusz JKarp
CześćNie bądź taki Rambo i nie rób głupstw.Słuchaj Maćka - nie dotykaj sam do sieci i sznurów. I nie szukaj zaczepki - spacyfikują was na rybach szybciej niż myślisz.Janusz JKarp ... tym bardziej, jeśli ktoś przed Tobą zgłosi , że tam są narzędzia kłusownicze i PSR zrobi zasiadkę, trudno będzie Ci się wytłumaczyć.
Spróbujmy walczyć z kłusownictwem w dużym mieście , jako zwarta , zorganizowana grupa strażników a później to samo przenieść na grunt małej mieściny. Dostrzegamy jakąś różnicę ? Zaraz się dowiemy.... Zaraz to znaczy - jak będziemy leżeć w wodzie na tak zwanego "trupa" ( niestety nieegzaltowanego ). Uważam , że będąc świadkiem aktów kłusownictwa - wędkarz powinien zawiadomić Policję albo inne służby ,które akurat mogą interweniować ( Straż Rybacka ) - osobiście czyniłem w podany sposób wielokrotnie. Raz nawet policjant przyszedł do mnie do domu ... na pogadankę co akurat było niezamierzonym a nawet dość przykrym przeżyciem - gdyż nie po to wędkuję i nie po to zawiadamiam Policję ,żeby później dostać wp*ol .Innym razem narobiłem szumu wokół zatruwającej jezioro , gorzelni - której to sprawy opis dostępny był w internecie , natomiast nie poniosła ona żadnych konsekwencji wyłącznie z powodu zaniedbań odpowiednich organów.Dzięki mojej interwencji w tej sprawie - na teren gorzelni udała się specjalna komisja , badająca sprawę zatrucia jeziora.
Nie rób tego nigdy więcej, bo zacierasz ewentualne ślady mogące pomóc wezwanej Policji w czynnościach. Poza tym narażasz siebie. Kłusownik może obserwować swój sprzęt i albo zrobić Ci krzywdę, albo zadzwonić na Policje i ciebie oskarżyć o kłusownictwo i nawet fotki Ci pstryknie. Lepiej nie dotykać i dzwonić na Policję czy PSR.
dokładnie jak tłumaczy Ci Kolega Maciek musisz zachować wszystkie możliwe środki ostrożności...
Panowie, jesli chodzi o sieci i "powazne" narzedzia klusownicze, to oczywiscie macie racje. Odpowiednie sluzby i nic wiecej Ale jesli spotyka sie nad woda przywiazana do rzewa zylke z jakims obciazeniem i przyneta w wodzie to bez jaj. Obcina sie zylke i wyciaga z wody, zadna Policja czy inne sluzby nie beda grzac nad jakas rzeczke dla takiego narzedzia klusowniczego. Pamietam jak sam wyciagalem wiele takich zylek na Dobrzycy miedzy Golcami a Dabrzyca (moje ulubione lowisko pstragowe na Pomorzu). Zadnego dojazdu, kompletna dzicz na odcinku 6 km. Juz widze jak ktos tam przyjezdza i zasadza sie na klusownika ktory wrzucil do wody taka samolowke. Po prostu, z kumplem odcinalismy takie zylki i po wszystkim. Podobna sytuacja byla kilka lat temu na malenkiej rzeczce z pstragami kolo Tomaszowa. Kilka takich zylek wywloklem z wody. Takich sprzetow nie stawiaja zadni zawodowi klusownicy. To najczesciej ze wsi jakis chlopack czy inna osoba idzie wzucic do wody zeby przy odrobinie szczescia zlowic pstraga na obiad. Oczywiscie nie pisze tu o sznurach stawianych hurtowa na jeziorach czy duzych rzekach. Ale o zwyklych samolowkach.
Od tego są odpowiednie służby. Wiadomo, że każdego korci załatwić sprawę od razu ale tak nie wolno. Zerknij w dokumenty bo tam masz zapisane wszystkie ważne numery.
Podziwiam was Widziałem kilku którzy kradli badz niszczyli kusownicze sprzęty przytopieni szybko tracili rezon gdy im zycie przed nosem przelatywało Zieleniak z Bietką się nie pierdzielą co im moga zrobić i tak pół zycia w kryminale przesiedzieli
Podziwiam was Widziałem kilku którzy kradli badz niszczyli kusownicze sprzęty przytopieni szybko tracili rezon gdy im zycie przed nosem przelatywało Zieleniak z Bietką się nie pierdzielą co im moga zrobić i tak pół zycia w kryminale przesiedzieli
CO TO probujesz zastraszac wszystkich uczciwych, chyba cie szczyscilo???Albo pijany ksiadz Cie chrzcil.
Podziwiam was Widziałem kilku którzy kradli badz niszczyli kusownicze sprzęty przytopieni szybko tracili rezon gdy im zycie przed nosem przelatywało Zieleniak z Bietką się nie pierdzielą co im moga zrobić i tak pół zycia w kryminale przesiedzieli
a ty co bronisz ich? czemu na swoim profilu szukasz zwolenników łapania w sieci? na innych komentarzach piszesz ze pilnowałeś kłusownikom narzędzi kiedy poszli po wino a dostałeś za to lina w nagrodę... czego tu szukasz informacji gdzie się najlepiej zasadzić gdzie policja i SSR nie pilnuje? paszoł won!!!
U mnie nad Bzurą facet z łodzi przyjechał na ryby. Wyciągnął sznury
kłusownikom i je pociął.
Efekt jego obywatelskiej postawy był taki. 4 przebite opony porysowana
karoseria wybita szyba. Także zalecam ostrożność szczególnie na nieznanym
terenie. Zdarz się że cała wieś uprawia ten proceder, tak wiec można wpaść w niezłe tarapaty. Tak wiec wykonujemy telefon
na policje i grzecznie czekamy.
Mój wujek wyciągnął ostatnio sieci 30m i je poplątał ;p Wątpie by ktoś je rozwiazał:)
Podstawowa zasada, nie narażać się. Nie ryzykuj sam bo kłosownik by wykpić się jest gotowy zrobić różne rzeczy.
Widzisz jak ktoś kłusuje, powiadamiasz o tym odpowiednie organy; PSR, SSR, Policję, Straż Leśną. I by było na tyle.
Ewentualnie nie postrzeżenie możesz zrobić fotkę by utrwalić jego poczynania, w razie jak by organy ścigania spóźniły się na miejsce.
Ps. jak byś wpisał słowo kłusownik w wyszukiwarkę i poszukał na forum to by Cii wyświetliło kilka wątków na forum o tej tematyce. Tam znajdziesz więcej informacji.
http://www.wedkuje.pl/pokaz.php?pokaz=szukajforum&fraza=K%B3usownik
u mnie jest dożo sznurów więc jak nikt nie widzi to sznurek wyciągam, haczyki obcinam i sznurek wraca rozbrojony do wody,wtedy właściciel za szybko się nie zorientuje
raz Cię zobaczy i możesz źle skończyć. Jeśli się widzi narzędzia kłusownicze to dzwoni się po policję ewentualnie PSR.
u mnie jest dożo sznurów więc jak nikt nie widzi to sznurek wyciągam, haczyki obcinam i sznurek wraca rozbrojony do wody,wtedy właściciel za szybko się nie zorientuje
mój kolega też tak robi (dziś mi powiedział) więc to mnie natchnęło by to napisać
Nie rób tego nigdy więcej, bo zacierasz ewentualne ślady mogące pomóc wezwanej Policji w czynnościach. Poza tym narażasz siebie. Kłusownik może obserwować swój sprzęt i albo zrobić Ci krzywdę, albo zadzwonić na Policje i ciebie oskarżyć o kłusownictwo i nawet fotki Ci pstryknie. Lepiej nie dotykać i dzwonić na Policję czy PSR.
Witam.Ja miałem sytuację ok 1 m-ca temu ,że obserwowałem kłusoli wchodzących do wody wieczorem , to mnie pogonili samochodem , ale im uciekłem , zadzwoniłem na 112 i efektów nie znam.
albo zbierz kolegów i spuść łomot i do wody :p zapamiętają to hehe
Witam.Dlatego mam nauczkę ,na nocki na lato jest nas pięciu i będziemy jeżdżić wtedy zobaczymy , ale ponoć kłusole mają broń , to z tym gorzej.
CześćNie bądź taki Rambo i nie rób głupstw.Słuchaj Maćka - nie dotykaj sam do sieci i sznurów. I nie szukaj zaczepki - spacyfikują was na rybach szybciej niż myślisz.Janusz JKarp
CześćNie bądź taki Rambo i nie rób głupstw.Słuchaj Maćka - nie dotykaj sam do sieci i sznurów. I nie szukaj zaczepki - spacyfikują was na rybach szybciej niż myślisz.Janusz JKarp
... tym bardziej, jeśli ktoś przed Tobą zgłosi , że tam są narzędzia kłusownicze i PSR zrobi zasiadkę, trudno będzie Ci się wytłumaczyć.
Spróbujmy walczyć z kłusownictwem w dużym mieście , jako zwarta , zorganizowana grupa strażników a później to samo przenieść na grunt małej mieściny. Dostrzegamy jakąś różnicę ? Zaraz się dowiemy.... Zaraz to znaczy - jak będziemy leżeć w wodzie na tak zwanego "trupa" ( niestety nieegzaltowanego ). Uważam , że będąc świadkiem aktów kłusownictwa - wędkarz powinien zawiadomić Policję albo inne służby ,które akurat mogą interweniować ( Straż Rybacka ) - osobiście czyniłem w podany sposób wielokrotnie. Raz nawet policjant przyszedł do mnie do domu ... na pogadankę co akurat było niezamierzonym a nawet dość przykrym przeżyciem - gdyż nie po to wędkuję i nie po to zawiadamiam Policję ,żeby później dostać wp*ol .Innym razem narobiłem szumu wokół zatruwającej jezioro , gorzelni - której to sprawy opis dostępny był w internecie , natomiast nie poniosła ona żadnych konsekwencji wyłącznie z powodu zaniedbań odpowiednich organów.Dzięki mojej interwencji w tej sprawie - na teren gorzelni udała się specjalna komisja , badająca sprawę zatrucia jeziora.
Nie rób tego nigdy więcej, bo zacierasz ewentualne ślady mogące pomóc wezwanej Policji w czynnościach. Poza tym narażasz siebie. Kłusownik może obserwować swój sprzęt i albo zrobić Ci krzywdę, albo zadzwonić na Policje i ciebie oskarżyć o kłusownictwo i nawet fotki Ci pstryknie. Lepiej nie dotykać i dzwonić na Policję czy PSR.
dokładnie jak tłumaczy Ci Kolega Maciek musisz zachować wszystkie możliwe środki ostrożności...
Panowie, jesli chodzi o sieci i "powazne" narzedzia klusownicze, to oczywiscie macie racje. Odpowiednie sluzby i nic wiecej
Ale jesli spotyka sie nad woda przywiazana do rzewa zylke z jakims obciazeniem i przyneta w wodzie to bez jaj. Obcina sie zylke i wyciaga z wody, zadna Policja czy inne sluzby nie beda grzac nad jakas rzeczke dla takiego narzedzia klusowniczego.
Pamietam jak sam wyciagalem wiele takich zylek na Dobrzycy miedzy Golcami a Dabrzyca (moje ulubione lowisko pstragowe na Pomorzu). Zadnego dojazdu, kompletna dzicz na odcinku 6 km. Juz widze jak ktos tam przyjezdza i zasadza sie na klusownika ktory wrzucil do wody taka samolowke. Po prostu, z kumplem odcinalismy takie zylki i po wszystkim. Podobna sytuacja byla kilka lat temu na malenkiej rzeczce z pstragami kolo Tomaszowa. Kilka takich zylek wywloklem z wody.
Takich sprzetow nie stawiaja zadni zawodowi klusownicy. To najczesciej ze wsi jakis chlopack czy inna osoba idzie wzucic do wody zeby przy odrobinie szczescia zlowic pstraga na obiad.
Oczywiscie nie pisze tu o sznurach stawianych hurtowa na jeziorach czy duzych rzekach. Ale o zwyklych samolowkach.
Od tego są odpowiednie służby. Wiadomo, że każdego korci załatwić sprawę od razu ale tak nie wolno. Zerknij w dokumenty bo tam masz zapisane wszystkie ważne numery.
Mimo wszystko metoda adamka chyba najbardziej skuteczna:)
Podziwiam was Widziałem kilku którzy kradli badz niszczyli kusownicze sprzęty przytopieni szybko tracili rezon gdy im zycie przed nosem przelatywało Zieleniak z Bietką się nie pierdzielą co im moga zrobić i tak pół zycia w kryminale przesiedzieli
Ja jestem wielki, silny i wyćwiczony.... więc się nie boję. Idę, patrzę, dzwonię, alarmuję, wyciagam, plączę a i w ryj dać potarfię.
A znam się na tym najlepiej.
Podziwiam was Widziałem kilku którzy kradli badz niszczyli kusownicze sprzęty przytopieni szybko tracili rezon gdy im zycie przed nosem przelatywało Zieleniak z Bietką się nie pierdzielą co im moga zrobić i tak pół zycia w kryminale przesiedzieli
CO TO probujesz zastraszac wszystkich uczciwych, chyba cie szczyscilo???Albo pijany ksiadz Cie chrzcil.
I niech drugie pół życie przesiedzą w pierdlu bo tam jest ich miejsce. Banda złodziei i bandytów nie ma litości dla skur..synów!
Podziwiam was Widziałem kilku którzy kradli badz niszczyli kusownicze sprzęty przytopieni szybko tracili rezon gdy im zycie przed nosem przelatywało Zieleniak z Bietką się nie pierdzielą co im moga zrobić i tak pół zycia w kryminale przesiedzieli
a ty co bronisz ich? czemu na swoim profilu szukasz zwolenników łapania w sieci? na innych komentarzach piszesz ze pilnowałeś kłusownikom narzędzi kiedy poszli po wino a dostałeś za to lina w nagrodę... czego tu szukasz informacji gdzie się najlepiej zasadzić gdzie policja i SSR nie pilnuje? paszoł won!!!
U mnie nad Bzurą facet z łodzi przyjechał na ryby. Wyciągnął sznury kłusownikom i je pociął.
Efekt jego obywatelskiej postawy był taki. 4 przebite opony porysowana karoseria wybita szyba. Także zalecam ostrożność szczególnie na nieznanym terenie. Zdarz się że cała wieś uprawia ten proceder, tak wiec można wpaść w niezłe tarapaty. Tak wiec wykonujemy telefon na policje i grzecznie czekamy.
ja mam wiatrówkę ze sobą zawsze i niech tylko złapie jakiegoś huj.. to nie będę patrzał tylko napierda....m:)
U mnie na szczęscie nie spotkałem się jeszcze z kłusownictwem.
U mnie na szczęscie nie spotkałem się jeszcze z kłusownictwem.
Łowisz w nocy?
Proponuję zerknąć na ostatnią stronę zezwolenia - są tam telefony alarmowe , wszystkie ważniejsze telefony i kontakty włącznie z nr tel. do PSR .