Reklama
  • Artur z Ketrzyna2016-04-05 19:34:46

    Taki oto nasunął mi się temat dyskusji. A kto mi go podsunął, a no nasi portalowi testerzy. Czemu? Proste, bo uważnie czytając ich wpisy, jak i ich komentarze, posty itd. Zauważyłem jedno ciekawe zjawisko, niektórzy z nich naciągają fakty jak też nie wszystko nam chcą powiedzieć na temat testowanego i opisywanego sprzętu wędkarskiego.
    Mam już sporo doświadczenia co do sprzętu jak i setki tysięcy godzin nad wodą. Czyli wiem sporo co i jak. Z tym że na rynku pojawiają się nowości*, a opisy jakie nam serwują w katalogach i pod ofertami w sklepach internetowych, to regułki marketingowe, które tak naprawdę nic nam nie powiedzą. Czemu bo to też moje doświadczenie skonfrontowało z rzeczywistością.
    Opis kołowrotka że ma on X łożysk i takie cudowne, często nie pokrywa się z rzeczywistością. I nawet jeśli okaże się że faktycznie jest tyle łożysk ile w opisie, to często w newralgicznym miejscu jest zamontowana plastikowa tulejka, a łożysko tkwi w miejscu gdzie race bytu ma zwykła mosiężna tulejka (tzw samosmarze łożysko ślizgowe). I inne bajeczki jakie bo nie materiał i części są użyte.
    Ktoś powie cena to nam podpowie. Ha też nie do końca, bo jeśli bierzemy jedną półkę, to nowości zawsze często są z zawyżonymi cenami... Np. jako nowość kosztuje ok 200 zł, a po sezonie już tylko 100 zł. Czemu? Proste bo nie jest chodliwy. A czemu, bo widać nie przypadł do gustu wędkarzom
     Można się tu rozpisywać i pisać różne teorie. Że sprzedawca nie dotarł z oferta do klienta, że akurat ta marka nie ma dobrej opinii itd.

  • Artur z Ketrzyna 2016-04-05 19:47:47

    Ja skupiłem się na tym iż ostatnio są modne zakupy przez internet, bo w stacjonarnym mamy ograniczony wybór. Przy takich zakuach możemy tylko polegać na czyiś opiniach. I czytamy w necie rużne opinie.
    I tu własnie do was jest skierowany ten wątek.
    Co myślicie o tych opiniach i na jakich bazujecie swój wybór?

  • SlawekNikt 2016-04-05 23:08:41

    Niestety ja, jak zapewne wielu dało się złapać na lep marketingowy kilka razy ... Od tamtej pory, a kilka lat już minęło (w ostatnim przypadku prawie dwa) najpierw grzebię w necie, czasami nawet i ponad tydzień albo i dłużej bo wiadomo, że mam i inne bardziej wymagające zajęcia, następnie jadę do sklepu i sprawdzam co to ma wspólnego z rzeczywistością, potem szukam i często znajduję kogoś kto ma to coś co mnie interesuje i sprawdzam "na żywo" i co najważniejsze zawsze mam czas na zakup czyli absolutnie nie spieszy mi się aby "na wczoraj" zostać posiadaczem sprzętu, który mam na celowniku. Plusem w moim przypadku jest także to, iż nazbierałem kilka wędek i kilka kołowrotków oraz trochę "osprzętu" i żywię olbrzymią nadzieję, że mi długo posłużą :-)

  • Artur z Ketrzyna 2016-04-06 08:21:45

    Też troszkę sprzętu mam, i na gwałt nie musze kupować. Ale jak kazdy chciał bym mieć coraz lepszy.
    Wiem co mi nie pasuje w niektórych rzzeczach. Tak wiec szukam z lepszymi rozwiązaniami.
    Tak więc szukam infa na temat danego produktu, który mnie zainteresował, i szukam info czy ta rzecz jest dokładnie taka co bym od niej oczekiwał.

    Nie zawsze mam okazję obejrzeć to w stacjonarnym sklepie, tak wiec musze polegac na opinni innych uzytkowników internetu.

     

  • Reklama
  • JKarp 2016-04-06 10:37:00

    Długo myślałem czy napisać to co od razu wpadło mi na myśl czy nie pisać. Ale jednak postanowiłem napisać.
    " Mam już sporo doświadczenia co do sprzętu jak i setki tysięcy godzin nad wodą. Czyli wiem sporo co i jak."
    W życiu i w wedkarstwie po usłyszeniu podobnych zdań zaczynam się bać. Nie napiszę o poilitykach choć każdy widzi co jest..." doiłem krowy to się znam "...
    Znam on line dwóch ( w sumie trzech ) jutuberów ( modne słowo ), którzy z uporem maniaka kręcą te swoje filmy wmawiając innym, że są znawcami tematu. Ja się znam piszą - moje kulki składają się z 33 składników...A moje pellety są super.... Nie napiszę o kogo chodzi bo to nie teamat rozmowwy. Produkcja - żenada. Wiedza - poniżej minimum. 

    I teraz pojawia się Artur piszący - ja się znam. Ja tylko karpie łowię 21 lat a i tak się nie znam. Uczę się zawsze czegoś nowego.
    Napisz o jakim sprzęcie mówiesz, że masz sporo doświadczenia. 

    Poza tym ten temat to jest prztyczek wymierzony wiadomo w czyją stronę.

    Ja kieruję się wiedzą doświadczonych testerów, znawców tematu. Nie latam po sklepach, nie macam, nie sprawdzam. Pytam co sądzi o tym czy tamtym. Jak do tej pory lipy nie sprzedają. no i nie zdarzyło mi się kupić czegoś co po sezonie zostało o połowę potanione.
    JK

  • w6i6e6 2016-04-06 10:55:01

    Artur - na temat sprzętu nie powinieneś się wypowiadać bo Twoja wiedza jest bardzo ograniczona i doradzając robisz więcej szkody niż pomagasz.
     

  • w6i6e6 2016-04-06 10:58:39

    Po za tym jakie setki tysięcy godzin????
    Doba ma 24h. Napisałeś setki więc weźmy minimum 2 setki tysięcy czyli 200 000 godzin nad wodą daje to nam 8333 pełne doby nad wodą.
    Liczmy dalej 8333 pełne doby nad wodą to ponad 22 lata. Mamy rozumieć, że spędziłeś nad wodą, łowiąc ponad 22 lata?
    No nawet gdybyś był cyborgiem nie dasz rady - więc zastanów się nad tym co piszesz bo tego typu banialuki walisz gdzie popadnie.
     

  • SlawekNikt 2016-04-06 11:18:04

    Ja kieruję się wiedzą doświadczonych testerów, znawców tematu. Nie latam po sklepach, nie macam, nie sprawdzam. Pytam co sądzi o tym czy tamtym. Jak do tej pory lipy nie sprzedają. no i nie zdarzyło mi się kupić czegoś co po sezonie zostało o połowę potanione.
    JK
    A wie pan dlaczego tak jest ? Bo pana znają. Pana Iks już tak życzliwie nie potraktują, zwłaszca jak będzie totalnie zielony w temacie.

  • Reklama
  • JKarp 2016-04-06 11:32:57

    Sławek zacznijmy od tego, że nie jestem pan :-)
    Mnie tak traktują bo się sami znają na swoim rzemiośle. Czy ja swoje kije oddałem do liftingu komuś przypadkowemu? Czy ja kupuję przypadkowe żyłki, haczyki itd ?Nawet jak sam coś polecam to nie robię tego bo znam Pana XXX będącego właściielem jakijś firmy. Polecam bo używałem, bo kolega ma i widuję to na co dzień na rybach, bo znam opinię nie blagierów a użytkowników ( blagier to nie tester ). Blagier pisze " Kup i się przekonaj sam bo ja widziałem ten xxx, yyy w grażu u kolegi kolegi i chwalił ..."
    Poza tym naprawdę spróbuj zapytać o sprzęt karpiowy na jakimś porządnym forum dla karpiarzy. Określ czego oczekujesz, ile masz kasy itd itp. Zobaczysz co się stanie. Oczywiście najpierw sam sprawdź i potem pytaj i romawiaj o szczegułach.
    JK

  • SlawekNikt 2016-04-06 11:56:23

    Rozsądny wpis Januszu, a na forum karpiowe bardzo rzadko zaglądam. Wolę spławik :-)

  • Jędrula 2016-04-06 12:31:09

    Artur , ja Ci zawsze mówię , że masz ego większe niż Titanic . Ten wątek to dosadnie potwierdza . Obserwując Twoje poczynania , artykuły i teksty śmiało mogę powiedzieć , że jesteś w wędkarskiej szkole podstawowej w okolicach klasy piątej - główna żyłka do bata 0,28 :) . Widzę , że strasznie przeszkadzają Ci testerzy sprzętu i dlatego tak się uzewnętrzniłeś . Kiepska prowokacja stary , nie rozumiem dlaczego to robisz ? Zazdrościsz im , albo sam chciałbyś testować ?

  • okonilowca 2016-04-06 13:25:17

    mysle ze kwestie sprzetowe, jego dobieranie jak i testowanie, recenzowanie i opisywanie to nie jest temat w którym powineneś się udzielać Arturze :)

  • Reklama
  • w6i6e6 2016-04-06 14:07:18

    Dlaczego Artur o tym pisze - proste jak drut. Chciałby więcej sprzęcików dostać co widać w niemal każdym wpisie z próbą przypodobania się redakcji. Ten kołowrotek dostałem od redkacji wedkuje itp.
    :-)

  • JKarp 2016-04-06 14:14:49

    Należy zauważyć, że Artur nic nie pisze o tym, że chce testować sprzęt. Pyta o kryteria czyli czym się kierujemy kupując jakąś rzecz. 
    Jednak przy okazji daje prztyczka testerom i firmom mówiąc, że nie rzetelnie opisują sprzęt a przy okazji mówi też, że ma doświadczenie. 
    Czyli, że wiedza testera i producenta jest dość nikła w porównaniu z Jego wiedzą i doświadczeniem. 
    " a opisy jakie nam serwują w katalogach i pod ofertami w sklepach internetowych, to regułki marketingowe, które tak naprawdę nic nam nie powiedzą. Czemu bo to też moje doświadczenie skonfrontowało z rzeczywistością."

    JK

  • w6i6e6 2016-04-06 16:30:38

    Artur w wielu innych miejscach już dał upust swojej chęci do bycia testerem przez duże T. Myślę, że ten wpis jest wyrazem frustracji, że do tej pory nie został zuważony przez Lamiglasa, Megabassa itp. 
    Katalogi - zgadzam się na 100% większość opisów katalogowych nie wnosi nic. Każdy kij jest szybki i lekki. I ten za 59zł i ten za 590zł.
    Testerzy - tu się nie zgodzę, większość "testerów" (ja wolę określenie - recenzentów) opisuje sprzęt rzetelnie i konkretnie. Tak, że można spokojnie sugerować się ich opinią. Tylko, że do takiego sugerowania potrzebne jest też własne doświadczenie bo bez tego decyzję podjąć jest bardzo trudno.

  • pstrag222 2016-04-06 17:24:31

    Dziwny wątek:)))
    Logiczne, ze szukasz tego co Ci pasuje, łazisz po sklepach, macasz,ogladasz,pytasz(zaufanych) sprzedawców.
    Wieszte reklamik super wędzisk to sobie można między bajki włożyć.
    wędka x jest nie zniszczal i najlepsza, problem w tym , że kazda firma tak się reklamuje.
    Sprzęt dobierasz dla siebie ( szukasz optymalnych rozwiąń i kombinacji pod swoje łowiska) i zasobnosci swojego portfela, można mieć sprzet za kilka tysi ale i tak on za nas ryby nie złowi.
     

  • Tomas81 2016-04-06 17:44:49

    To jaki Artur jest, każdy widzi. Zatem można wsadziś między bajki o jego "dużej wiedzy", czy setkach tysięcy godzin nad wodą. Za to samo pytanie jest całkiem ciekawe.

    Ja sprzęt wędkarski dobieram do swoich potrzeb, często bardzo specyficznych, tylko internetowo bo jego niestety nie można pomacać w praktycznie żadnym sklepie. Co najwyżej jakiejś pracowni lub targach jak Rybomania. Zatem mam utrudnione zadanie gdyż jest bardzo małe grono ludzi będących w stanie mi pomóc. Jednakże nawet ta ich niewielka ilość daje mi często mnóstwo informacji. Tylko warunek musi być jeden: żadnego związku z jakąkolwiek firmą. To mają być typowi klienci, najlepiej z grubym portfelem i dużymi wymaganiami. Poza tym trzeba umieć odsiać plewy od ziaren. Czyli informacje nic nie wnoszące, na zasadzie "coś słyszałem", od tych rzetelnych. Opinie testerów/recenzentów też mam w głębokim poważaniu bo jeszcze nie spotkałem się z negatywem, w szczególności droższego jak na polskie warunki sprzętu +500PLN . Tym bardziej czegoś co jest na moim celowniku czyli blanku +/-tałzent czy młynka pow. 1,5 kafla. Więc przyjmuję zasadę: głową a nie oczyma trzeba się kierować.

  • Reklama
  • zbynio 33 2016-04-06 17:50:55

    Mnie tam jeszcze nikt nigdy w błąd nie wprowadził. Znam takich, co nakupowali kulek, zanęt, sprzętu, a później plakali na forum, że są ble, bo kapary, ryby nie biorą. Tak to właśnie jest jak ktoś nie ma pojęcia.... ;))) Artur weź wolne (ochłoń) od forum na dwa tygodnie :).

  • TheBill 2016-04-06 18:17:24

    Artur nie zrażaj się i rób swoje! Nie wszyscy muszą chcieć, nie wszyscy muszą mieć na to pieniądze i nie wszyscy muszą używać drogiego lepszego sprzętu. Dla tych malućkich każda informacja jak wybrać ten lepszy z najtańszych jest istotna.

  • JKarp 2016-04-06 18:21:41

    Zbyniu a ja znam przypadek odwrotny. Tego kogoś kolega kupił trzy paczki kulek haczykowych i miał żal, że karpia na to nie złowił. Nie byłbym sobą gdybym nie dopowiedział, że w ciągu kilku dni stworzył top listę kulek ... na kilku forach a co ciekawe na każdym forum ta lista była inna ;-)
    JK
     

  • Artur z Ketrzyna 2016-04-06 19:30:50

    Mam doświadczenie jakie mam. Nie lansuję na super łowcę, i wyniki mam odpowiednie. Ponieważ odpowiednio dobieram sprzęt do danego łowiska. Nie tak jak Jędrula który by w oczkach lilii łowił liny 1,5 kg na żyłkę główną 0,12, i wszystkie hole miał by udane, zakończone lądowaniem rybki w podbieraku.
    Tomasz81, to super znawca tematu, już po 20 minutach użytkowania plecionki wie o niej wszytko, i to jakie parametry zachowa po sezonie intensywnego użytkowania. To nie spec a jasnowidz.
    Tyle co do skomentowania mądralińskich próbujących mi tu wmówić jakieś swoje domysły.

    Temat jest prosty jak drut. Czym się sugerujemy, na co zawracamy uwagę. Ale tym super* nie jest w nawyku pisać w temacie.

  • Tomas81 2016-04-06 19:38:49

    Skoro już AzK podjął temat plecionek więc odpowiem. Arturku nie wszystko o niej wiem ale rzetelnie taką linkę ocenię, w przeciwieństwie do ciebie. Bo ty nie masz zielonego pojęcia czym powinna się charakteryzować dobra plecionka. Zresztą jak z całą resztą sprzętu wędkarskiego. Sorki, ty używasz "sprzęciki" hehehe

  • Artur z Ketrzyna 2016-04-06 20:22:12

    Tomasz, odpowiem Ci, tak słabo znam się na plecionkach. I nic takiego nie napisałem w swoim wpisie, byś móg odebrać to jako by tam robił z siebie znawcę plecionek. Z grubsza opisałem tylko swoje spostrzeżenia i tylko co do 2 jakie używałem.
    Czy to coś złego?

  • TheBill 2016-04-06 21:40:40

    Arturze jesteś atakowany z powodu zwykłej zazdrości i zawiści. Masz niespełna 30 000 odwiedzin bloga i 24 wiernych subskrybentów? Czym mogą pochwalić się Twoi adwersarze? Mimo iż język  Twój jest prosty i zawiera wiele błędów, mimo iż piszesz o tańszych "sprzęcikach" to jednak ludzie wolą czytać Ciebie niż zapatrzonych w cenę specjalistów w kazdej dziedzinie. Szukają poklasku lecz go nie znajdują. Można by się zastanowić dlaczego tak jest? Odpowiedź jest prosta. Zwykli wędkarze utożsamiają się z Tobą, kibicują Ci. Jesteś ich odzwierciedleniem w internetowym świecie. Czesto nie mają wyszukanego, bogatego słownictwa. Ich sprzęt to niższa półka. Jednak serce wszystkich do wędkarstwa takie samo.

  • Reklama
  • JKarp 2016-04-06 22:01:54

    To chodzi o jakość czy ilość ?
    Wejdź zobacz u mnie he he ;-)
    Nikt nikogo nie atakuje - bynajmniej ja nie atakuję. Boję się jak pisałem jak ktoś mi mówi , że wie dużo i ma doświadczenie.
    JK

  • zbynio 33 2016-04-07 07:58:37

    Janusz to nie ma sensu. Arturo  najpierw napisał, że testy są nic nie warte, bo wie to z doświadczenia, a za chwile, że to tylko jego spostrzeżenia co do plecionki. 
    Thebill masz racje, są tacy co chcą tanio- byle jak przeważnie. Wiesz dlaczego? Bo większość z wędkarzy to amatorzy, którzy nie chcą wydawać za dużo pieniędzy..... Temat to nic innego jak kontynuacja sławnej już w całej sieci "korbki":). Artur huk w tą korbke! Odpuść jej i niech Ci nie zaprząta głowy...;) Masz chęć to rób testy i przestań pouczać innych , a nikt nie będzie pouczał Ciebie. 

  • Sith 2016-04-07 08:50:40

    Dziwny wątek:)))
    Logiczne, ze szukasz tego co Ci pasuje, łazisz po sklepach, macasz,ogladasz,pytasz(zaufanych) sprzedawców.
    Wieszte reklamik super wędzisk to sobie można między bajki włożyć.
    wędka x jest nie zniszczal i najlepsza, problem w tym , że kazda firma tak się reklamuje.
    Sprzęt dobierasz dla siebie ( szukasz optymalnych rozwiąń i kombinacji pod swoje łowiska) i zasobnosci swojego portfela, można mieć sprzet za kilka tysi ale i tak on za nas ryby nie złowi.
      W pełni zgadzam się z Jakubem. Jestem pewien, że może poza dwoma, wędziskami jakie posiadamy w naszym arsenale wszystkie pozostałe i kolowrotki to sprzęt typowo budżetowy, nie najtańszy, ale niestety z półki, którą możnaby określić jako średnią-niską. Na pewno chciałbym mieć sprzęt z wyższej półki, nie dla szpanu, ale taki, który zapewni dobrą użytkowość i trwałość, niestety nie zawsze na to pozwalają finanse.
    Jedno jest pewne, to wędkarz łowi, a sprzęt ma tylko w tym pomóc. Jeśli ktoś nie potrafi łowić, to wędka za kilka tysięcy i kołowrotek w podobnej cenie za niego nie złowią. Ryba nie omija przynęty podabnej JAXON-owską Arcadią jeśli jest dobrze zaprezentowana i nie rzuci się na przynętę podaną najdroższym SAVAGE GEAR jeśli wędkarz nie nada jej życia.

  • w6i6e6 2016-04-07 09:31:08

    Sith - sam sobie trochę przeczysz. Sęk w tym, że kijem z najniższej półki często niespecjalnie da się poprowadzić przynętę tak jak tego chcesz. To samo z zacięciem, holem... 

  • ryukon1975 2016-04-07 09:46:48

    "Jeśli ktoś potrafi łowić"

    Tak powoli zbliżamy się do prostej odpowiedzi na kluczowe pytanie. Wędkarz z wiedzą na temat łowisk, ryb, sprzętu popartą doświadczeniem praktycznym bez problemu wybierze własciwe dla siebie rozwiązania. I jestem pewny że nikt nie wybiera sprzętu za takich wędkarzy. Jednak nie każdemu jest to dane, nie każdy jest "materiałem" na wędkarza tak jak nie każdy może być nauczycielem.
    Oskarżenie kogoś że w jego teście są kłamstwa wydane przez osoby które nawet nie potrafią go ze zrozumieniem przeczytać to tylko puste słowa. Test nie zawiera tylko danych technicznych danego sprzętu, należy spojrzeć szerzej. Jeśli opis zawiera uwagi na temat wędziska testowanego na rzece o szybkim nurcie to nie sposób przenieść zawarte w nim uwagi na niewielki staw czy nawet jezioro. Tam wymagania łowiska sa zupełnie inne, gatunki ryb i ich zachowanie także. Właśnie dlatego nawet patrząc tu na wędkarzy z portalu najlepsze wyniki mają ci którzy przeszli przynajmniej częściowo na jakąś specjalizację. Skakanie niczym pszczółka z kwiatka na kwiatek nie da wiele a wędkarstwo ogólnie jest tematem tak szerokim że braknie życia by wszystko ogarnąć.
    Poznanie sprzętu na dzień dzisiejszy?  Otchłań czasu i wiele pieniędzy. Same wędziska są produkowane w tylu technologiach że głowa boli a żeby się przekonać co one są warte i czym się różnią w praktyce trzeba każdym z nich trochę połowić. Absolutnie nie twierdzę że latami, w miarę szybko ocenię co jest dla mnie warte. Dlatego że tak jak inni wędkarze znam swoje wymagania w danym temacie np. wędzisko szczupakowe na rzekę Wisłok dla ryukon1975. Czy ktoś inny je zna?
    Temat jest szeroki można by artykuł wyskrobać, jednak i tak te osoby któryb by się najbardziej przydał nic by z niego nie zrozumiały. :)

  • SlawekNikt 2016-04-07 10:04:00

    Temat jest szeroki można by artykuł wyskrobać, jednak i tak te osoby któryb by się najbardziej przydał nic by z niego nie zrozumiały. :) Po raz kolejny stwierdzam, że co poniektórzy bardzo nisko oceniają swoich kolegów po kiju ...
     

  • ryukon1975 2016-04-07 10:09:05

    W jakim celu mam ukrywać co myślę, skoro czytając posty w wątku już przynajmniej kilka osób napisało to samo tylko w innych słowach?
     Dodam że nie oceniam tu nikogo pod żadnym innym względem jak wiedza i umiejętności wędkarskie, dlatego napisałem wyżej że nie każdy nadaje sie do tej zabawy.

  • Sith 2016-04-07 10:16:51

    Sith - sam sobie trochę przeczysz. Sęk w tym, że kijem z najniższej półki często niespecjalnie da się poprowadzić przynętę tak jak tego chcesz. To samo z zacięciem, holem...  Zgodzę się z Tobą tylko w części.
    Nie przeczę sam sobie. Nie ulega wątpliwości, że jeśli postawić na jednym łowisku dwóch wędkarzy o tych samych umiejętnościach i jednemu dać do ręki JAXON-a Blac Arrow, a drugiemu choćby DRAGON-a Viper o tych samych parametrach teoretycznie opisanych przez dystrybutora, lepsze wyniki będzie miał ten z DRAGON-em. Niestety, podejrzewam, że około 80% wędkarzy to amatorzy, którzy w łowieniu widzą relaks i odpoczynek a nie pogoń za rekordami a też w znacznym odsetku ich kieszeń nie pozwala na poważne wydatki. Widać to na przykładzie bardzo wielu postów w stylu "poradźcie jaki zestaw kupić za 200 (a czasem i 100) zł".
     

  • SlawekNikt 2016-04-07 10:21:08

    Nie ukrywać, a kierować do konkretnych osób czy też osoby, o których myślisz.

  • Jędrula 2016-04-07 10:32:08

    Arturze jesteś atakowany z powodu zwykłej zazdrości i zawiści. Masz niespełna 30 000 odwiedzin bloga i 24 wiernych subskrybentów? Czym mogą pochwalić się Twoi adwersarze? Mimo iż język  Twój jest prosty i zawiera wiele błędów, mimo iż piszesz o tańszych "sprzęcikach" to jednak ludzie wolą czytać Ciebie niż zapatrzonych w cenę specjalistów w kazdej dziedzinie. Szukają poklasku lecz go nie znajdują. Można by się zastanowić dlaczego tak jest? Odpowiedź jest prosta. Zwykli wędkarze utożsamiają się z Tobą, kibicują Ci. Jesteś ich odzwierciedleniem w internetowym świecie. Czesto nie mają wyszukanego, bogatego słownictwa. Ich sprzęt to niższa półka. Jednak serce wszystkich do wędkarstwa takie samo.



    Prowokacja jak się patrzy . Powiedz szczerze  , że tak naprawdę masz w dupie Artura i lubisz zabawić się ludzkimi uczuciami , przy okazji podpalić kilka opon i rykoszetem , przy użyciu innej , nieświadomej osoby zaatakować innych blogerów . Miej jaja i powiedz , którym z ''tych '' blogerów na Wedkuje.pl jesteś !?
     

  • zbynio 33 2016-04-07 10:34:33

    Nie ukrywać, a kierować do konkretnych osób czy też osoby, o których myślisz.
    Cały wątek jest wymierzony w konkretne osoby!
    Szczerze pisząc to ja cały czas się ograniczam, a mam chęć doj.bać. Nienawidzę być zbyt długo i przesadnie miłym zwłaszcza jeżeli się coś komuś tłumaczy po raz enty.... Temat bez sensu, bo tak jak Krzysiek napisał; sprzęt każdy musi dobrać pod siebie, pod łowisko i pod środki jakimi dysponuje i sztuka polega na tym, żeby z tych całych testów i opisów wyłuskać dla siebie perełkę! Jedni umieją to zrobić, a drudzy nie i będą później płakać na forach, że ich ktoś oszukał, czy napisał nieprawdę....

  • zbynio 33 2016-04-07 10:39:06

    Arturze jesteś atakowany z powodu zwykłej zazdrości i zawiści. Masz niespełna 30 000 odwiedzin bloga i 24 wiernych subskrybentów? Czym mogą pochwalić się Twoi adwersarze? Mimo iż język  Twój jest prosty i zawiera wiele błędów, mimo iż piszesz o tańszych "sprzęcikach" to jednak ludzie wolą czytać Ciebie niż zapatrzonych w cenę specjalistów w kazdej dziedzinie. Szukają poklasku lecz go nie znajdują. Można by się zastanowić dlaczego tak jest? Odpowiedź jest prosta. Zwykli wędkarze utożsamiają się z Tobą, kibicują Ci. Jesteś ich odzwierciedleniem w internetowym świecie. Czesto nie mają wyszukanego, bogatego słownictwa. Ich sprzęt to niższa półka. Jednak serce wszystkich do wędkarstwa takie samo.



    Prowokacja jak się patrzy . Powiedz prawdę , że tak naprawdę masz w dupie Artura i lubisz zabawić się ludzkimi uczuciami , przy okazji podpalić kilka opon i rykoszetem , przy użyciu innej , nieświadomej osoby zaatakować innych blogerów . Miej jaja i powiedz , którym z ''tych '' blogerów na Wedkuje.pl jesteś !?
     
    Piszesz z kimś od jakiegoś czasu to czytasz gościa jak otwartą kartę... Wystarczy mi pięć pierwszych słów, pięć pierwszych gestów i już wiem, że to... ;))))

  • SlawekNikt 2016-04-07 10:46:24

    sprzęt każdy musi dobrać pod siebie, pod łowisko i pod środki jakimi dysponuje i sztuka polega na tym, żeby z tych całych testów i opisów wyłuskać dla siebie perełkę! Jedni umieją to zrobić, a drudzy nie i będą później płakać na forach, że ich ktoś oszukał, czy napisał nieprawdę.... I takie lub w tym tonie powinny być odpowiedzi w tym całym wątku. Nie każdego przecież stać aby kupować co miesiąc czy kwartał czy też pół roku inną wędkę bo dopiero co zakupiona mu nie "podpasowała", nie każdy ma możliwość "pomachania" czy wypróbowania sprzętu, część kupuje w necie bo po prostu taniej albo dlatego, że w ich mieście tego nie ma, dlatego sugerują się recenzjami i dla tych osób moja skromna rada. Wszystkie ochy i achy podzielić na 2, skonfrontować z negatywami i wyciągnąć wnioski, a i tak nic nie zastąpi sprawdzenia sprzętu we własnych rękach.

  • JKarp 2016-04-07 11:19:47

    Tu Ameryki nikt nie odkrywa - każdy po pierwsze kupuje na to na co go stać. Z czasem dorasta do pewnych rzeczy i wie, że nie opłaca się kupować tzw budżetówki bo z tego taniego zakupu robi się poważny wydatek bo kupuje trzy kije a powinien wstrzymać konie i kupić jeden kij. ( ten same parametry a nie okoniowka, do wobków na jazio-klenie itd).
    Problemem tej dyskusji jest to, że ktoś chce podważyć zdanie testrów i producentów bo " wie lepiej ". Kilka dobrych lat używam droższego sprzętu ale gdzie mi do wędek po 2 500 zl za sztukę. Ja miałem takie cudo w reku, rzucałem i w porównaniu do moich jest dużo lepszy. Ja " wiem lepiej " , że następne karpiówki będą robione a nie będą to kije seryjne choćby te drogie. Ale ja w życiu nie piszę, że mam doswiadczenie i wiedzę. To mi mówią i piszą Koledzy przez PW prosząc o podpowiedzi w wyborze sprzętu. I pomimo, że wiem " że wiem lepiej " poprzez rozmowy na PW dowiaduję się o takich trikach z kulkami, że się dziwię , że sam tego nie wymyśliłem. Ale w takiej sytuacji staram się jak najwięcej dowiedzieć na czym polega ten trik - nie zamieniam się w bufona stwierdzającego " co ty mi człowieku chcrzanisz " a cierpliwe uczę się i dopytuję o szczeguły. Nie podważam wiedzy tego Kolegi a słucham go jak żaba grzmotu. 

    JK
     

  • ryukon1975 2016-04-07 11:31:30

    Niedawno wybierałem do konkretnego celu wędzisko spinningowe. Ostatecznego wyboru dokonałem spośród dwóch wędzisk. Na temat pierwszego napiszę przed końcem miesiąca, tekst o drugim jeśli warunki pozwolą trafi tu około połowy maja. Jeśli ktoś zechce je przeczytać będzie mógł skomentować temat: jak wgląda wybór i czym się kierujemy.

  • w6i6e6 2016-04-07 12:30:27

    Ja oceniam ogół wędkarzy bardzo nisko a wynika to z praktyki przez kilka lat handlowałem sprzętem i w necie i w sklepie stacjonarnym i mówię Wam, że magików, którzy przychodzili po uniwersalną wędkę do spina, spławika i żywczyka było baaaaardzo wielu i to wcale nie tylko wśród wędkarzy urlopowych. Uważam, że większości da się wcisnąć "spinning" za 50zł i będą nim łowić ciesząc się, że nie wydali kupy kasy, ale jeśli wezmą do ręki lepszy kij to wielu z nich stwierdzi, że ta taniocha to zwykłe badziewie i warto wydać więcej.
    Żeby była jasność kupując sprzęt czy to kołowrotek czy wędkę nie celuję w wysoką półkę. Założyłem sobie, że górna granica ceny kija czy młynka to 600zł. A najwięcej mam produktów w graniach 300-400 i jak dla mnie katalog, tester-recenzent nigdy nie zastąpią doświadczenia. Absolutnie uważam też, że prawie każdy kto połowi kijem za 200zł nie będzie już chciał brać do ręki cuda za złotych 50 czy 60.
     

  • ryukon1975 2016-04-07 12:38:28

    Ja oceniam ogół wędkarzy bardzo nisko a wynika to z praktyki przez kilka lat handlowałem sprzętem i w necie i w sklepie stacjonarnym i mówię Wam, że magików, którzy przychodzili po uniwersalną wędkę do spina, spławika i żywczyka było baaaaardzo wielu i to wcale nie tylko wśród wędkarzy urlopowych. Uważam, że większości da się wcisnąć "spinning" za 50zł i będą nim łowić ciesząc się, że nie wydali kupy kasy, ale jeśli wezmą do ręki lepszy kij to wielu z nich stwierdzi, że ta taniocha to zwykłe badziewie i warto wydać więcej.
    Żeby była jasność kupując sprzęt czy to kołowrotek czy wędkę nie celuję w wysoką półkę. Założyłem sobie, że górna granica ceny kija czy młynka to 600zł. A najwięcej mam produktów w graniach 300-400 i jak dla mnie katalog, tester-recenzent nigdy nie zastąpią doświadczenia. Absolutnie uważam też, że prawie każdy kto połowi kijem za 200zł nie będzie już chciał brać do ręki cuda za złotych 50 czy 60.
     
    Dodałbym każdy kto umie zauważyć i wykorzystać możliwości tego droższego wedziska. Prawda jest taka że "wedzisko" za te wspomniane 50-60 zł przy kijku za 400-500 zł to zabawka dla dziecka nie sprzęt dla wędkarza, Użyte materiały,komponenty, jakość wykonania że o właściwociach użytkowych nie wspomnę sprawia że dzieli je przepaść. Oczywiście rozumiem że koszty ograniczają jednak czasem warto się w miarę oczywiście możliwości wysilić i kupić kij za 200 zł a nie ten za 50 zł.

  • luxxxis 2016-04-07 13:10:34

    Kiedyś miałem hopla na Hm-y,kręćki z nasa i takie tam....Próbowałem rodbuldingu,coś tam uzbroiłem,coś tam zepsułem...Pewnego dnia doszedłem do wniosku że czas jaki poświęcam na składanie kija oraz kasa na zakup nowego sprzętu jest straconay...Nie dawało mi to więcej ryb i w większych ilościach tylko łechtało mile ego gdy składałem swój zestaw i widziałem wytrzeszcze konkurencji.Robiłem to chyba bardziej dla siebie,dla postrzegania--o,patrz tego ale kocur...patyk za trzy koła ma....--taki szpan,nie potrzeba.Zaczałem wszystko od nowa,poszedłem w masówkę,zaoszczędzony czas spożytkowuję na rybach a kasę której nie wydałem na kolejne---tysiak zaoszczędzony? to mogę z dwa dni jeszcze "pourlopować",nie pali się...----na tej zasadzie.
    Jako fanatyk statystyki spisuję wszystko od x lat,co .na co,jaka żyła,gdzie,czy wiało...i takie tam.Podsumowałem kiedyś kilkanaście lat tego "pisania" i zauważyłem prawidłowość,zmiana taktyki odbiła się na jakości i ilości ryb,nie wzrosła ilość spadów czy wyłomotań przez duże bestie...
    Teraz jadę na kijkach rzędu 250-300zł,tyle samo kosztują z reguły moje kręćki,czasem nawet mniej -spro 730,ta ramka cenowa już jest na tyle OK że komfortowo obsługuje plejadę moich gatunków.Niżej ,tj cenowo,nie zjeżdżam,poniżej tych kwót szczególnie w kwesti wędzisk robi się niebezpiecznie ślisko...bywało że esox zabrał mi górny segment jakiegoś siepa czy zwykły potok amputował 13 składu nonejma...Aż tak tanio-odradzam.
    Reasumując-nie sprzet łowi ryby tylko wędkarz,jednak dla "udanego" wędkowania i lądowania naszych zdobyczy są pewne widełki z których schodzić nie należy.Dodam jeszcze że cenzurką wędkarza niech będą jego efekty nad wodą a nie wartość trzymanego patyka w dłoni,gdy tak zaczniemy postrzegać kolegów to nie jesteśmy warci nawet kopa w jaja,zostaniemy zwykłymi chamami i snobami...

  • JKarp 2016-04-07 13:14:02

    Ja oceniam ogół wędkarzy bardzo nisko a wynika to z praktyki przez kilka lat handlowałem sprzętem i w necie i w sklepie stacjonarnym i mówię Wam, że magików, którzy przychodzili po uniwersalną wędkę do spina, spławika i żywczyka było baaaaardzo wielu i to wcale nie tylko wśród wędkarzy urlopowych. Uważam, że większości da się wcisnąć "spinning" za 50zł i będą nim łowić ciesząc się, że nie wydali kupy kasy, ale jeśli wezmą do ręki lepszy kij to wielu z nich stwierdzi, że ta taniocha to zwykłe badziewie i warto wydać więcej.
    Żeby była jasność kupując sprzęt czy to kołowrotek czy wędkę nie celuję w wysoką półkę. Założyłem sobie, że górna granica ceny kija czy młynka to 600zł. A najwięcej mam produktów w graniach 300-400 i jak dla mnie katalog, tester-recenzent nigdy nie zastąpią doświadczenia. Absolutnie uważam też, że prawie każdy kto połowi kijem za 200zł nie będzie już chciał brać do ręki cuda za złotych 50 czy 60.
     
    A ja jak miałem sklep miałem sytuację:
    Klient stoi przed półkami z zanętami ale coś długo tam wybiera. Nigdy nie naskakiwałem na Klienta dając czas na świadomy wybór. Jednak po 15 minutach postanowiłem pomóc... Na pytanie " w czym mogę pomóc " usłyszałem wypowiedź, którą można sprowadzić do zdania : Ja wiem lepiej, ja łowię długo i wiem wszystko... No dobra... myślę "Klient nasz pańy" ;-)
    Mija chwila i słyszę : Panie a ten FE-EDER to co to za ryba ?
    Odpadłem...
    JK

  • ryukon1975 2016-04-07 13:18:35

    Luxxis więc mamy w miare podobnie. Nigdy nie dałem za kij więcej jak 600 zł, korzystam z produkcji seryjnej i nawet mnie nie ciągnie na wyżyny sprzętowe. Pomimo że obecnie mam dostęp do sprzętu i bez problemu bym mógł kupić coś znacznie droższego. Druga sprawa czyli trzymanie sie pewnego poziomu też jest ważna, siepy omijać z daleka. Teraz idę nad rzekę sprawdzić jak te moje wywody mają się do praktyki. :)

  • zbynio 33 2016-04-07 14:14:39

    Luxxis więc mamy w miare podobnie. Nigdy nie dałem za kij więcej jak 600 zł, korzystam z produkcji seryjnej i nawet mnie nie ciągnie na wyżyny sprzętowe. Pomimo że obecnie mam dostęp do sprzętu i bez problemu bym mógł kupić coś znacznie droższego. Druga sprawa czyli trzymanie sie pewnego poziomu też jest ważna, siepy omijać z daleka. Teraz idę nad rzekę sprawdzić jak te moje wywody mają się do praktyki. :)
    Macie tak samo... ;))).

  • SlawekNikt 2016-04-07 14:43:38

    Niedawno wybierałem do konkretnego celu wędzisko spinningowe. Ostatecznego wyboru dokonałem spośród dwóch wędzisk. Na temat pierwszego napiszę przed końcem miesiąca, tekst o drugim jeśli warunki pozwolą trafi tu około połowy maja. Jeśli ktoś zechce je przeczytać będzie mógł skomentować temat: jak wgląda wybór i czym się kierujemy.
    Poczytam na pewno, skomentuję też, ale czy komentarz się ukaże ... o to już inna "para kaloszy", pozwól także, że zapytam choć pytanie jest z tych retorycznych:
    wybierałeś pomiędzy produktami różnych producentów czy skupiłeś się na tym jedynym ?

  • Artur z Ketrzyna 2016-04-07 15:49:07

    sprzęt każdy musi dobrać pod siebie, pod łowisko i pod środki jakimi dysponuje i sztuka polega na tym, żeby z tych całych testów i opisów wyłuskać dla siebie perełkę! Jedni umieją to zrobić, a drudzy nie i będą później płakać na forach, że ich ktoś oszukał, czy napisał nieprawdę.... I takie lub w tym tonie powinny być odpowiedzi w tym całym wątku. Nie każdego przecież stać aby kupować co miesiąc czy kwartał czy też pół roku inną wędkę bo dopiero co zakupiona mu nie "podpasowała", nie każdy ma możliwość "pomachania" czy wypróbowania sprzętu, część kupuje w necie bo po prostu taniej albo dlatego, że w ich mieście tego nie ma, dlatego sugerują się recenzjami i dla tych osób moja skromna rada. Wszystkie ochy i achy podzielić na 2, skonfrontować z negatywami i wyciągnąć wnioski, a i tak nic nie zastąpi sprawdzenia sprzętu we własnych rękach.

    To chyba cała esencja tego jak wybrać sprzęt. Tylko też z tymi negatywami nie zawsze one są dostępne dla zwykłego czytelnika. Tak Zbynio, Luxxxis mnie natchną do założenia tego wątku na forum. I co gorsza, czytam jego post (2016/04/07 13:10) i nie wieżę w to co czytam. Nic do zarzucenia? Teraz pisze jak prawdziwy wędkarz.
    Nic nie zastąpi naszego doświadczenia. To my sami wiemy czego dokładnie szukamy, i czego oczekujemy od danego sprzętu. Każdy z nas ma swoje przyzwyczajenia, taktykę i gusty. Jedni lubią finezje, inni mieć coś co pozwoli im na pewny i szybki hol. Jedni wolą parabole, inni prace szczytową a jeszcze inni X-fasty.
    Tak więc pierwsze co, to trzeba samego siebie zapytać co dokładnie chcesz kupić, ile masz na to środków, i czego oczekujesz od sprzętu, specyfikacja jego. I tego szukamy w obecnie dostępnej ofercie. Super jak możemy to znaleźć w sklepie stacjonarnym, bo wstępnie się upewnimy czy to jest to czego szukaliśmy, bo resztę pokarze nam jego używanie nad wodą.
    A jeśli nie mamy takiego szczęścia i nie znaleźliśmy tego w takim sklepie gdzie możemy go pomacać i obejrzeć z każdej strony. Wtedy jesteśmy skazani na szukanie opinii innych o tym co nas zainteresowało. Czytamy dane techniczne i opinie innych wędkarzy. Fajne jest jak mamy możliwość dopytać się jeszcze o szczegóły które nie zostały opisane, a interesują nas. Bo jak to się mówi diabeł tkwi w tych szczegółach, to one z danego sprzętu robią to coś z czego będziemy zadowoleni.
    Czasami też warto się poradzić innych, co oni lubią i dlaczego? Bo świat idzie do przodu, powstają różne nowinki, o których nie mieliśmy do tej pory pojęcia, a mogą być czymś co i nam przypadnie do gustu.
    Ostatnio zauważyłem pewien fajny trend. A mianowicie jedni pokazują w swych opisach wędzisk jak dane wędzisko wygina się/pracuje pod danym obciążeniem. Co fajnie nam obrazuje jego pracę i moc. Lepiej niż opis danych technicznych jaki nam serwuje producent czy dystrybutor.
     

  • luxxxis 2016-04-07 16:09:36

    Luxxis więc mamy w miare podobnie. Nigdy nie dałem za kij więcej jak 600 zł, korzystam z produkcji seryjnej i nawet mnie nie ciągnie na wyżyny sprzętowe. Pomimo że obecnie mam dostęp do sprzętu i bez problemu bym mógł kupić coś znacznie droższego. Druga sprawa czyli trzymanie sie pewnego poziomu też jest ważna, siepy omijać z daleka. Teraz idę nad rzekę sprawdzić jak te moje wywody mają się do praktyki. :)
     
    A cóż to za termin "wyżyny sprzętowe"??? ciekawy...:) Zapomniałem dodać w poście powyżej że to iz używam masówki jest moim świadomym wyborem i nie jest podyktowane zawartością portfela-stać mnie na stelki i patyki cięte w lasach deszczowych ,na skraju dróg i przy zachodzie słońca....::) Nie o to chodzi...Uznałem poprostu że takie inwestowanie we własne "ego" jest bezsensowne,różnica jaką da mi kij z pracowni a moja millenka jest tak niewielka że nie warto przepłacać,bo w zasadzie nie płacę za jakieś dodatkowe tajne moce,niespotykane reakcje kija czy wbudowany autoalarm lecz ino za fakt iż trzymamy drogi sprzet i lepiej nam z tym.Nie potepiam przy okazji wszystkich tych co wydają na swoje hobby po kilkadziesiąt tyś złotych,daleki jestem od tego i nie o to mi tu idzie,byleby ci ziomale nie usiłowali nawet przez pryzmat tego "sprzęciku" popatrzec na mnie z góry albo zlekceważyć za trzymanie w łapsku jakiejś Millenki....To buce i snoby,najgorszy sort,przerost formy nad treścią,i niebywałą radość sprawia mi wręcz pokazywanie takim typom gdzie ich miejsce ,oczywiście w wędkarskich zmaganiach za zakład i kilka stówek.

  • luxxxis 2016-04-07 16:20:31

    Tu Ameryki nikt nie odkrywa - każdy po pierwsze kupuje na to na co go stać. Z czasem dorasta do pewnych rzeczy i wie, że nie opłaca się kupować tzw budżetówki bo z tego taniego zakupu robi się poważny wydatek bo kupuje trzy kije a powinien wstrzymać konie i kupić jeden kij. ( ten same parametry a nie okoniowka, do wobków na jazio-klenie itd).


    JK
     
    Że jak? budżetówką łowią "niedorośli" bo z czasem "dorastają" czyli teraz są dziećmi?Ciekawe....czego ty tam Janusz do tych kulków dajesz? LSD? :)
    Ja widze to tak..ty dziś wydasz na kija 1000zł,ja 300....za trzy lata kolejne trzy setki,za trzy kolejne...Przez 10lat ja będę trzykrotnie łowił nowym patykiem,bedę mógł zmieniac sobie jego model i parametry wraz z zapotrzebowaniem,mniej bedę się nad nim spuszczał bo tani,mniejszą szkode na klate wezmę gdy trzasne go chocby drzwiami,jak wlezę na niego,da mi praktycznie to samo co tobie twój a naszą 10latkę ja zakończe z nówka sztuką a ty ze swego łuk na szpaki co najwyżej zrobisz....:) To tyle jeśli nie pokopałem twego "przekazu",jesli tak-uznaj że tego wpisu nie ma....:)

  • JOPEK1971 2016-04-07 16:53:24

    Najlepszy dobór sprzętu to metoda prób i błędów ;) mój wyselekcjonowany standart wielkorzeczny który mnie nie zawodzi od kilku lat to kołowrotek jdm a wędka popularna masówka,takie połączenie skopiowało już kilku moich kolegów i nie nażekają ;D

  • zbynio 33 2016-04-07 17:13:20

    Niektórzy zauważyłem, że rozumują w ten sposób, że kupują kij na wagę :))). Dosłownie 50 zł mniej a waga kija dwa razy większa więc się opyla ;))). Oj miałem ja się z jednym co mi tłumaczył, że jego kije lepsze, bo shimano choć dwa razy cięższe....



Reklama
Reklama