Tu Ameryki nikt nie odkrywa - każdy po pierwsze kupuje na to na co go stać. Z czasem dorasta do pewnych rzeczy i wie, że nie opłaca się kupować tzw budżetówki bo z tego taniego zakupu robi się poważny wydatek bo kupuje trzy kije a powinien wstrzymać konie i kupić jeden kij. ( ten same parametry a nie okoniowka, do wobków na jazio-klenie itd).
JK
Że jak? budżetówką łowią "niedorośli" bo z czasem "dorastają" czyli teraz są dziećmi?Ciekawe....czego ty tam Janusz do tych kulków dajesz? LSD? :)
Ja widze to tak..ty dziś wydasz na kija 1000zł,ja 300....za trzy lata kolejne trzy setki,za trzy kolejne...Przez 10lat ja będę trzykrotnie łowił nowym patykiem,bedę mógł zmieniac sobie jego model i parametry wraz z zapotrzebowaniem,mniej bedę się nad nim spuszczał bo tani,mniejszą szkode na klate wezmę gdy trzasne go chocby drzwiami,jak wlezę na niego,da mi praktycznie to samo co tobie twój a naszą 10latkę ja zakończe z nówka sztuką a ty ze swego łuk na szpaki co najwyżej zrobisz....:) To tyle jeśli nie pokopałem twego "przekazu",jesli tak-uznaj że tego wpisu nie ma....:)
Budżetówka wg mnie to kije tanie, prawie najtańsze z dostępnych w cenie powiedzmy 50-100 zł. I teraz kupujesz jeden taki kij firmy X, za chwilę drugi firmy Y. Oba Ci nie Pasują. To kupisz trzeci firmy Z. I każdy ma jakiś mankament a njaczęściej - ciężki, toporny, źle sygnalizuje brania, źle trzyma rybę. Wydałeś np 300 zł, masz trzy kije - bardzo drogie kije (!!!) ale w sumie nie spełniają Twoich oczekiwań. Prawie masz chęć natychmiast kupić czwarty bo opis jest taki, że w zasadzie kij sam łowi ...Ale czekaj myślisz sobie - to już będzie cztery stówki... Dam se na wstrzymanie, przemęczę ten sezon i kupię coś za 300-400 zł a może za 250 zł a reszta pójdzie na gadżety typu haczyki, żyłki itp.
I to miałem na myśli - za krótko to napisałem. Taki skrót myślowy z kijem budżetowym.
Inna sprawa, że moje kije mają lat dziewięć. Powstały ponoć przez ten czas inne super karpiówki. Nie powiem - nie są złe te nowości. Ale blank mający lat dziewięć to nie oszukana konstrukcja. Kiedyś cena za ten kij powalała ( dziewięc lat temu 850-900 zł). Teraz rzekomo to samo kosztuje 550 zł. Nie wierzę, że to te same i takie same wedki.
Nie potrzebuję innych wedek - te doskonale spełniają swoje zadanie.
To tak w nawiązniu, że można co trzy lata zmioenić wędkę. No można ale jak te mam dobre to po co ?
Że jak? budżetówką łowią "niedorośli" bo z czasem "dorastają" czyli teraz są dziećmi?Ciekawe....czego ty tam Janusz do tych kulków dajesz? LSD? :)
Budżetówka wg mnie to kije tanie, prawie najtańsze z dostępnych w cenie powiedzmy 50-100 zł. I teraz kupujesz jeden taki kij firmy X, za chwilę drugi firmy Y. Oba Ci nie Pasują. To kupisz trzeci firmy Z. I każdy ma jakiś mankament a njaczęściej - ciężki, toporny, źle sygnalizuje brania, źle trzyma rybę. Wydałeś np 300 zł, masz trzy kije - bardzo drogie kije (!!!) ale w sumie nie spełniają Twoich oczekiwań. Prawie masz chęć natychmiast kupić czwarty bo opis jest taki, że w zasadzie kij sam łowi ...Ale czekaj myślisz sobie - to już będzie cztery stówki... Dam se na wstrzymanie, przemęczę ten sezon i kupię coś za 300-400 zł a może za 250 zł a reszta pójdzie na gadżety typu haczyki, żyłki itp.
I to miałem na myśli - za krótko to napisałem. Taki skrót myślowy z kijem budżetowym.
Inna sprawa, że moje kije mają lat dziewięć. Powstały ponoć przez ten czas inne super karpiówki. Nie powiem - nie są złe te nowości. Ale blank mający lat dziewięć to nie oszukana konstrukcja. Kiedyś cena za ten kij powalała ( dziewięc lat temu 850-900 zł). Teraz rzekomo to samo kosztuje 550 zł. Nie wierzę, że to te same i takie same wedki.
Nie potrzebuję innych wedek - te doskonale spełniają swoje zadanie.
To tak w nawiązniu, że można co trzy lata zmioenić wędkę. No można ale jak te mam dobre to po co ?
JK
I tu jest cały szkopół....
Bo budzretówką tu zazwyczaj nazywają/my takie 150-300zł
A jak byśmy mieli dzielić na rużych to dla każdego był by to inny przedział. Da zamoznych nawet 500-600, zaś da uczniów/dzieci taki przedział jak ty opisałęś. Bo ich budrzet to kiesonkowe i to co sobie uzbierają.
I tak to jest jak ktoś coś mylnie zrozumie, i się nie upewni. :-)
Luxxis więc mamy w miare podobnie. Nigdy nie dałem za kij więcej jak 600 zł, korzystam z produkcji seryjnej i nawet mnie nie ciągnie na wyżyny sprzętowe. Pomimo że obecnie mam dostęp do sprzętu i bez problemu bym mógł kupić coś znacznie droższego. Druga sprawa czyli trzymanie sie pewnego poziomu też jest ważna, siepy omijać z daleka. Teraz idę nad rzekę sprawdzić jak te moje wywody mają się do praktyki. :)
A cóż to za termin "wyżyny sprzętowe"??? ciekawy...:) Zapomniałem dodać w poście powyżej że to iz używam masówki jest moim świadomym wyborem i nie jest podyktowane zawartością portfela-stać mnie na stelki i patyki cięte w lasach deszczowych ,na skraju dróg i przy zachodzie słońca....::) Nie o to chodzi...Uznałem poprostu że takie inwestowanie we własne "ego" jest bezsensowne,różnica jaką da mi kij z pracowni a moja millenka jest tak niewielka że nie warto przepłacać,bo w zasadzie nie płacę za jakieś dodatkowe tajne moce,niespotykane reakcje kija czy wbudowany autoalarm lecz ino za fakt iż trzymamy drogi sprzet i lepiej nam z tym.Nie potepiam przy okazji wszystkich tych co wydają na swoje hobby po kilkadziesiąt tyś złotych,daleki jestem od tego i nie o to mi tu idzie,byleby ci ziomale nie usiłowali nawet przez pryzmat tego "sprzęciku" popatrzec na mnie z góry albo zlekceważyć za trzymanie w łapsku jakiejś Millenki....To buce i snoby,najgorszy sort,przerost formy nad treścią,i niebywałą radość sprawia mi wręcz pokazywanie takim typom gdzie ich miejsce ,oczywiście w wędkarskich zmaganiach za zakład i kilka stówek.
Pisząc "wyżyny sprzętowe" miałem na myśli sprzęt jak najdroższy, wiele osób tak ma chca posiadac jak najdroższe graty tylko łowic nie bardzo tym jak jest jeśli sie nie umie. Zauważyłem też ważną rzecz jaką napisałeś a ja pominałem. Czas spędzony nad wodą, tego nic i nikt ne zastąpi. Ja dzis byłem. Zaczęło się jak w bajce potem kilka burz,grzmoty, gromy jednak wytrwałem do zmroku. :)
"I tu jest cały szkopół....
Bo budzretówką tu zazwyczaj nazywają/my takie 150-300zł"
Bez przesady. 150-300 zł to budżetówka. No te 150 może i tak ale 300 zł ? To dobre kije robione seryjnie w fabryce ale nie budżetówka.
Problemem jeszcze raz mówię jest to, że kupujemy tanie wedki i kołowrotki a oczekujemy cudów. Potem za chwilę znowu kupujemy itd. I zamiast raz wydać te 300 zł mamy trzy kije za 300 zł. Wiadomo, że można nimi łowić tylko jaki jest komfort i skuteczność ?
Zaczynałem ze spinem kijem Daiwa CW do 45 g !! Szczupaki owszem jakoś dawałem razdę ale i okoni spadało i jakich romiarów :-(((( Mam go do dziś - prawdziwa Daiwa kupiona pewnie więcej niż 20 lat temu za majątek ;-)
Widzę że prawie nikt pewnej i zarazem podstawowej sprawy nie rozumie do końca. Mianowicie jest ścisły podział na klasy sprzętu, tak jak np. w samochodach. I co najważniejsze nie tyczy się on zamożnosci a jedynie jakości danych produktów. Zatem pisanie np. o kołowrotku za 3-4 stówy iż to średnia półka jest totalną pomyłką gdyż ona zaczyna sie od ok 200 dolków. Tak, dolarów! A nie złotówek gdyż są to produkty dostępne na całym świecie i to świat (głównie Japonia i USA) wyznaczają tą klasowość w wędkarstwie. Więc wcześniejszy mój przykład o młynku w ww cenie ma chyba jedynie na celu dowartościowanie sie użytkownika owego sprzętu. Nic więcej. Oczywiście też nikogo nie można winić za używanie tańszego czy droższego produktu, nie każdego stać na Exista czy Stellę. Ale można krytykować za pisanie bzdetów. Czyli subiektywne zawyżanie klasowości. Tylko dlatego że takim czymś się łowi...
Za to padło parę dobrych rad odnośnie samego tematu. Jeśli nie ma się możliwości "pomacania" to najlepiej uderzać do neta. Tylko opinie trzeba mocno przesiewać, o czym też już sam pisałem. Poza tym trzeba mieć sprecyzowane potrzeby i wiedzę o tym czego się chce. Niestety polscy wędkarze mają duży problem z tym gdyż ciągle pokutuje stwierdzenie: nie sprzęt łowi. Zgadza się! Jednak podczas holu, głównie bo o prezentacji przynęty nie będę się wypowiadać-za dużo by pisać, odgrywa on nadrzędną rolę. Lecz to już nie dociera do znakomitej większości klientów typu "-Panie potrzebuję haczyk na płoć. -A na co będzie Pan łowić? Ochotkę, białego, 3 kukurydze? -NA WSZYSTKO!". Szkoda. Oczywiście ilość pieniędzy często to ogranicza więc czasem trzeba iść na kompromisty. Byle byłyby mądre i przemyślane. Dlatego naprawdę warto słuchać/ czytać ludzi mających możliwości większych inwestycji gdyż oni mogą sobie pozwolić na krytykę czegoś na czym sami się przejechali. A nie ludzi z mniejszymi możliwościami finansowymi którym będzie głupio się przyznać że kupili np. wędkę o wartości 2 stówek, za spore dla nich pieniądze, i nie są z niej zadowoleni. Oni jej nie skrytykują, wręcz będą ją chwalić. Za to ten mający większe możliwości szybciej przyzna się do swojej wpadki bo ten sprzęt sprzeda lub rzuci w kąt i kupi nowy.
Następna sprawa która poruszył Jasiu @JKarp czyli gromadzenie sprzętu słabej jakości ale sporej wartości. Gdyż człowiek ma go dużo, często za dużo. Ja kiedyś miałem do samej opadówki 4 wędziska, najtańsze też te TDki nie były, i jeździłem najczęściej z dwoma (2 na Wisłę, pozostałe 2 na jeziora) + brałem jednego lighta pod okonia/klenia. Teraz MAM JEDYNIE DWIE sztuki, które pokrywają moje wymagania w jakiś 80% ale już wszędzie. Jednak dla tych 20% zbuduję sobie jeszcze jednego patyka. Zatem na pontonowe sandacze, szczupaki z rzek i jezior starczą mi w 100% jedynie 3 wędki, ale i tak jednorazowo będę zabierać tylko dwie sztuki. Jeden będzie odpadać w zależności od warunków. Tylko faktycznie są one już...dobre ;-) Zatem rada: nie idźmy w ilość ale jakość.
Kto zrozumie mój przekaz, ten zrozumie. A inni...cóż ;-)
PS. Moje wywody wraz z cenami dotyczą wędkarstwa spinningowego gdyż jest ono mi najbliższe. O innych metodach raczej się nie będę wypowiadać, nie posiadam aż tak dużej wiedzy ;-)
Janek, czy ja chcę się z tobą kłócić?
Nie, tak wiec nie wiem po co wywód.
Dla Ciebie do 150, dla mnie od 150 do 300 zł
Tak samo było w innych wątkach jak mówię o sprzęcie około 150-200 zł ty mi piszesz że gadam bzdury bo sprzęt za 50 zł to złom.
I jak można poprawnie prowadzić dyskusje?
150-200- 2000zł czy to jest najważniejsze? Najważniejsze poznać wodę i wiedzieć, gdzie szukać ryby. Może to śmieszne ale mam na koncie srebrniaki wyciągnięte na zestawy warte ok. 100zł i to całkowicie świadomie, bo właśnie na tą rybę się nastawiałem.
Tomasz to sobie idź w tą ścisłą klasę i z pospólstwem się nie zadawaj. Nikt Ci nie karze nas przekonywać do twoich racji. Co nie oznacza że jej nie masz. Ale czasami zachowujesz się jak ….
Wybacz, ale w twoje ślady „sprzęt na zamówienie i ponad przeciętną cenię” mało kto pójdzie.
I wywody ten na zamówienie w tej wytwórni jest 100 razy lepszy do mileńki itd. Będzie odbierane jako szpan i ignorancja zwykłego wędkarza. Który sobie na takie gadżety nie może pozwolić. On chce miło spędzić czas nad wodą złowić parę ryb, i nie zamierza włosów sobie z głowy rwać że tomek będzie miał go za coś gorszego, bo łowi na taki sprzęt który jest w jego zasięgu.
I jak tu już nie jeden powtórzył, powyżej jakiegoś pułapu cenowego sprzęt jest na tyle dobry, że w odpowiednich rękach może pokazać więcej niż ten patyk na zamówienie w kiepskich rękach. Bo tam to raczej błędy wędkarza decydują o sukcesie i porażce.
(...) Za to padło parę dobrych rad odnośnie samego tematu. Jeśli nie ma się możliwości "pomacania" to najlepiej uderzać do neta. Tylko opinie trzeba mocno przesiewać, o czym też już sam pisałem. Poza tym trzeba mieć sprecyzowane potrzeby i wiedzę o tym czego się chce. Niestety polscy wędkarze mają duży problem z tym gdyż ciągle pokutuje stwierdzenie: nie sprzęt łowi. Zgadza się! Jednak podczas holu, głównie bo o prezentacji przynęty nie będę się wypowiadać-za dużo by pisać, odgrywa on nadrzędną rolę. (...) Oczywiście ilość pieniędzy często to ogranicza więc czasem trzeba iść na kompromisty. Byle byłyby mądre i przemyślane. (...)
Następna sprawa która poruszył Jasiu @JKarp czyli gromadzenie sprzętu słabej jakości ale sporej wartości. Gdyż człowiek ma go dużo, często za dużo. Ja kiedyś miałem do samej opadówki 4 wędziska, najtańsze też te TDki nie były, i jeździłem najczęściej z dwoma (2 na Wisłę, pozostałe 2 na jeziora) + brałem jednego lighta pod okonia/klenia. Teraz MAM JEDYNIE DWIE sztuki, które pokrywają moje wymagania w jakiś 80% ale już wszędzie. Jednak dla tych 20% zbuduję sobie jeszcze jednego patyka. Zatem na pontonowe sandacze, szczupaki z rzek i jezior starczą mi w 100% jedynie 3 wędki, ale i tak jednorazowo będę zabierać tylko dwie sztuki. Jeden będzie odpadać w zależności od warunków. Tylko faktycznie są one już...dobre ;-) Zatem rada: nie idźmy w ilość ale jakość. (...)
W pełni się z tym zgadzam i popieram.
Miałem ten sam syndrom gromadzenia sprzętu. Posiadamy z moją Panią w sumie kilkanaście wędzisk spinningowych różnego pokroju i autoramentu, a de facto używamy dwóch kijków, które przypasowały nam obojgu, wklejanek KONGER Maxim Twist (1-10g/300cm/161g) i klasycznych SHIMANO Catana 270 L (3-14g/270cm/170g). Sporadycznie używamy też wędzisk do połowów morskich (z kutra 100-200g/210cm i spinningowania z brzegu 10-40/300cm). Pozostałe czekają, aż dojrzeję do wystawienia ich na Allegro ;-)
Na wędkę za 40zł.....
Zaje...ste zwłoki z poderżnietym gardłem,nie masz czegoś bez ran cietych i szarpanych?.Proszę kogoś tomnego o wywalenie ścierwa,"przekaz"zdjęcia niegodny nawet tych 40zł...
Tomas-a cóż to znaczy "średnia światowa" i na kiego h...ja mi się z nią utożsamiać,gonić ją? Dwa najbardziej "konsumpcyjne" kraje mają mnie szufladkować a ja chcąc być "śwjatofcem" mam wyskoczyć z 200zielonych ? :)A jeśli nie zechcę to będę w "trzecim świecie"? Dobre....:)
Nawet nie chce mi sie zblizyć do nich z uwagi na te "klasy",wolę już być wieśniakiem z pospólstwa i peegerowską Millenką młócić złote potokowce 100m od Biedronki jak dwa dni temu i wywoływać skręt kiszek u 'hm-miarzy"na Martwej Wiśle
Po X latach praktyki wiem jedno-wędkarz uzbrojony w zestaw za 500zł,z wiedzą i doświadczeniem,używający głowy do połowu--jest w stanie piekielnie skutecznie łowić i bez obaw lądować największe polskie ryby.Jego sprzęt choć jakościowo gorszy nie sprawia że jego hobby jest torturą i odciski od korka ma na dłoni ani nie jest "ułomny" na tyle by nie pozwalać mu stanąć w szranki ze "śwjatofą elitą".Na pewnym etapie w każdym produkcie w zasadzie kończy się szerokopojeta jakość a zaczyna ino zwykły snobizm "śwjatofców" i chęć pokazania żem lepszy,towarzyszą temu hasła -profesjonalne, budżetówką łowią wiesniaki,i takie tam....
Dla mnie wyznacznikiem były,są i będą efekty wędkarskie,nie naklejki na kijach,wiadra łożysk czy sweterki Simmsa
TheBill nie mój problem, że u ciebie nie ma takich ryb.....zanim kupiłem lepszy spinning złowiłem kilka takich zwykłym tanim szklakiem. Więc jak widać da się, tylko trzeba wiedzieć co wybrać, wędka ciągle jest w dobrej kondycji i czasem do niej wracam. Inny temat to najtańsze kołowrotki - tutaj już bym nie ryzykował.
luxxxis zdjęcie miało być kontrowersyjne.....taki mój kaprys.
Na wędkę za 40zł.....
Zaje...ste zwłoki z poderżnietym gardłem,nie masz czegoś bez ran cietych i szarpanych?.Proszę kogoś tomnego o wywalenie ścierwa,"przekaz"zdjęcia niegodny nawet tych 40zł...
Tomas-a cóż to znaczy "średnia światowa" i na kiego h...ja mi się z nią utożsamiać,gonić ją? Dwa najbardziej "konsumpcyjne" kraje mają mnie szufladkować a ja chcąc być "śwjatofcem" mam wyskoczyć z 200zielonych ? :)A jeśli nie zechcę to będę w "trzecim świecie"? Dobre....:)
Nawet nie chce mi sie zblizyć do nich z uwagi na te "klasy",wolę już być wieśniakiem z pospólstwa i peegerowską Millenką młócić złote potokowce 100m od Biedronki jak dwa dni temu i wywoływać skręt kiszek u 'hm-miarzy"na Martwej Wiśle
Po X latach praktyki wiem jedno-wędkarz uzbrojony w zestaw za 500zł,z wiedzą i doświadczeniem,używający głowy do połowu--jest w stanie piekielnie skutecznie łowić i bez obaw lądować największe polskie ryby.Jego sprzęt choć jakościowo gorszy nie sprawia że jego hobby jest torturą i odciski od korka ma na dłoni ani nie jest "ułomny" na tyle by nie pozwalać mu stanąć w szranki ze "śwjatofą elitą".Na pewnym etapie w każdym produkcie w zasadzie kończy się szerokopojeta jakość a zaczyna ino zwykły snobizm "śwjatofców" i chęć pokazania żem lepszy,towarzyszą temu hasła -profesjonalne, budżetówką łowią wiesniaki,i takie tam....
Dla mnie wyznacznikiem były,są i będą efekty wędkarskie,nie naklejki na kijach,wiadra łożysk czy sweterki Simmsa
No to widzę, że macie z Arturem w koncu wspólny jezyk ;)))). Za 400 też chyba da radę połowić? a za 300? Teraz zaczną się przepychać o półki cenowe. Masakra Panowie. Temat dotyczył wiarygodności testerów i opisów i powiem tak, ze mi nie robi kilka zł różnicy, ale nie lubię wydawać ileś tam bez sensu i na moje wędkowanie to kije w przedziale 200-300 zł w zupełności wystarczają i przy normalnym użytkowaniu nie jestem ich w stanie zniszczyć. W tej chwili patrzę już w droższe kije i przestały mnie interesować te tańsze bo je już mam i miałem....
Luxis ja wiem że i za 50 zł być wyciągnął medalową rybę bo się znasz. Może problem byłby z żywotnością takiego sprzeciku ;)...
Tomasz to sobie idź w tą ścisłą klasę i z pospólstwem się nie zadawaj. Nikt Ci nie karze nas przekonywać do twoich racji. Co nie oznacza że jej nie masz. Ale czasami zachowujesz się jak ….
Wybacz, ale w twoje ślady „sprzęt na zamówienie i ponad przeciętną cenię” mało kto pójdzie.
I wywody ten na zamówienie w tej wytwórni jest 100 razy lepszy do mileńki itd. Będzie odbierane jako szpan i ignorancja zwykłego wędkarza. Który sobie na takie gadżety nie może pozwolić. On chce miło spędzić czas nad wodą złowić parę ryb, i nie zamierza włosów sobie z głowy rwać że tomek będzie miał go za coś gorszego, bo łowi na taki sprzęt który jest w jego zasięgu.
I jak tu już nie jeden powtórzył, powyżej jakiegoś pułapu cenowego sprzęt jest na tyle dobry, że w odpowiednich rękach może pokazać więcej niż ten patyk na zamówienie w kiepskich rękach. Bo tam to raczej błędy wędkarza decydują o sukcesie i porażce.
Te...ogarnij się,znowu zaczynasz jazdy? zmień ton i styl wypowiedzi,za Tomasem to akurat torby niegodzien jesteś nosić.Ale czasami zachowujesz sie jak...-co to jest? jak sie Tomas zachowuje? jestes w stanie to opisać chociaż? Ty jak natomiast sie "zachowujesz"? Tomasz wyraził takie a nie inne zdanie,odmienne od mojego jednak utrzymane w cywilizowanym tonie czego nie można powiedziec o tfojim.
No to widzę, że macie z Arturem w koncu wspólny jezyk ;)))). Za 400 też chyba da radę połowić? a za 300? Teraz zaczną się przepychać o półki cenowe. Masakra Panowie. Temat dotyczył wiarygodności testerów i opisów i powiem tak, ze mi nie robi kilka zł różnicy, ale nie lubię wydawać ileś tam bez sensu i na moje wędkowanie to kije w przedziale 200-300 zł w zupełności wystarczają i przy normalnym użytkowaniu nie jestem ich w stanie zniszczyć. W tej chwili patrzę już w droższe kije i przestały mnie interesować te tańsze bo je już mam i miałem....
Luxis ja wiem że i za 50 zł być wyciągnął medalową rybę bo się znasz. Może problem byłby z żywotnością takiego sprzeciku ;)...
Nie obrażaj Zbyniek bo cię wilki pożro...Temat jak zwykle zboczył z powfodu jasd,tu się nie da rozmawiac już...
Wracając do tematu przewodniego. Za oknem deszcz więc sprawa wędkowania dziś mocno niepewna. Mam więc czas by kłamać hurtowo.:)
Panie Krzysztowie po co od razu takie mocne słowo jak kłamać ;-) po prostu testująco, zachęcająco reklamować :-)
Każdy może sobie nazwać to jak uważa. Wszelkiego rodzaju celebryci reklamuja rzeczy których nawet nie widzieli do dnia nagrywania reklamy i nie czują się źle biorąc za to setki tysięcy złotych. W czym jestem od nich gorszy? Niżej na zdjęciu temat na jeden z kolejnych wpisów, gorszy jestem tylko w tym że go mam i używam. :)))
Czy ja gdziekolwiek napisałem, że uważam pana za kogoś gorszego ? Zapewniam, że nie. Cenię ludzi za ich "kręgosłup" i nie ma dla mnie znaczenia co robią.
No właśnie w tych setkach tysięcy.....może czas się zgłosić do Dragona po podwyżkę?
Zgadzam się. Każdy posiadający konto na wedkuje.pl idzie w poniedziałek po podwyżkę. Wieczorem w nowym wątku robimy bilans zysków i strat. :)))
Wspomniano o specjalzacji co do danego gatunku i tu taka prawda, że jeżeli mamy pewien rodzaj ulubionych wabików ( klikam oczywiście o spinningu) i wodę to pod to szukamy sprzętu. Spinningiem bawię się już ponad dwadzieścia lat (choć Arturowi "nie jestem godzień zaiązać rzemyka u sandałów" jak sądzę) i w różnych okresach swych poszukiwań łowiłem różne ryby i pod nie kompletowałem sprzęt. Udział w Mistrzostwach Polski i rozmowy z wędkarzami z całego kraju zweryfikowały moje podejście do łowienie jakiegokolwiek. Owszem kijem za 50 zł może ktoś przypadkiem pobije rekord Polski w jakimś tam gatunku, ale czy to łowienie na dłuższą metę będzie przyjemne. Jeden kij do wszystkiego jest kijem do niczego i tu mego zdania nic nie zmieni. Mam sporo różnej maści kijaszków o różnej akcji, długości, ciężarze wyrzutu itd. i czasami jadąc nad nieznaną wodę biorę cztery lub pięć bo nie wiem co zastanę. Co do samego wyboru sprzętu to ja lubię sprawdzać organoleptycznie (macać) i każde zawody w których biorę udział (już tylko towarzyskie) bądź sędziuję wykorzystuję do podglądania co mają znajomi. Kupiłem kij przez sklep internetowy za ponad 1000 zł i kołowrotek również za podobną cenę bo miałem akurat taką możliwość i dalibóg nie żałuję i wolę ten jeden niż trzy przez kilka kolejnych lat (jak wspomniał luxxxis) a tu szukałem już opinni znajomych z dawnych lat bo w sklepach Rzeszowskich kije w tej cenie w ofercie nie widnieją. Kije ręcznej roboty to moim zdaniem szukanie doskonałości w tym czego oczekujemy na danej wodzie szukając danej ryby i choć cena czasami zniewala to naprawdę warto bo miałem kilka kleniowych i okoniowych kijaszków tego radzaju w ręce i jest to inny wymiar łowienia = rzut, prowadzenie danego wabika, wyczucie brania, hol... . Niech każdy łowi takim sprzętem jak lubi i cena ma tu małe znaczenie. Kamil w swoim wpisie napisał że mu się korbka złamała :)))
Korba pękła??? chryste....grawitacja mnie zaskakuje...z nią żartów jak widać ni ma....
Kaban....-łowienie w stylu ultrlighta to moim zdaniem insza inszość,tu nie wolno iść po bandzie,moje umowne ramki musze dla tych kijków podnieść,tu mocniej liczy się jakość okładzin,akcja,ba nawet jakość blanku bo on grubości papieroska a możliwość jego złamania czyha na każdym kroku.
Wiem bo miałem ze pięć,może ze cztery lata temu korbę chwilową na "okoniowanie" ulightami,kije dostałem to poszłem na chwilę w ten deseń...Trwało to tyle ile ich żywotność czyli z kwartał,esential jakiś i tachibana chyba,obie w drzazgi załatwiłem----to typowy chrust,badyle w cenie kartonu mleka w biedronce,gumowe jak krowi ogon,słabe że głowa boli....Następnego ul juz kupiłem sam za 2,5-3 setki chyba--xfine,dragona 2-12,ten dał radę,poległ trzaśniety drzwiami passata kolesia...Tu powinno się rozważniej kupować,delikatność ma swoje prawa.
Korba pękła??? chryste....grawitacja mnie zaskakuje...z nią żartów jak widać ni ma....
Kaban....-łowienie w stylu ultrlighta to moim zdaniem insza inszość,tu nie wolno iść po bandzie,moje umowne ramki musze dla tych kijków podnieść,tu mocniej liczy się jakość okładzin,akcja,ba nawet jakość blanku bo on grubości papieroska a możliwość jego złamania czyha na każdym kroku.
Wiem bo miałem ze pięć,może ze cztery lata temu korbę chwilową na "okoniowanie" ulightami,kije dostałem to poszłem na chwilę w ten deseń...Trwało to tyle ile ich żywotność czyli z kwartał,esential jakiś i tachibana chyba,obie w drzazgi załatwiłem----to typowy chrust,badyle w cenie kartonu mleka w biedronce,gumowe jak krowi ogon,słabe że głowa boli....Następnego ul juz kupiłem sam za 2,5-3 setki chyba--xfine,dragona 2-12,ten dał radę,poległ trzaśniety drzwiami passata kolesia...Tu powinno się rozważniej kupować,delikatność ma swoje prawa.
W końcu się wyprztykałeś że nie wszystkie kije Dragona są super ;-) Drzwiom Passata rady nie dają he he. A czytałem tu, że kije Dragona wręcz pancerne bywają ( znaczy gdzieś indziej jak pamiętam ). A tu proszzzze... Ale dobrze, że napisałeś, że rozważnie trzeba kupować...jakieś delikatniejsze drzwi delikatniejszego samochodu .
JK
Kaban żeś nie godzien bo ich nie mam. I nie jestem super łowcą, tylko zwykłym wędkarzem.
Z chęcią bym Ciebie zaprosił do siebie ma małe wędkowanie, ale tylko na zębatego kaczodzioba, bo tylko jego lubię łowić, okonie to głównie przyłów.
I pewnie bym się czego od Ciebie nowego nauczył :-)
To jak?
I może ja od ciebie, ale to jak dla mnie prawie drugi koniec Polski więc odpada. Co do jezior łowienie szczupaków jest proste o ile zna się daną wodę a i zębaty zbyt mądry nie jest. Jakby nie było to wydaje mi się Arturze,że ja prędzej złowiłbym szczupaka u ciebie niż ty klenia u mnie birąc pod uwagę oczywiście spinning.
I może ja od ciebie, ale to jak dla mnie prawie drugi koniec Polski więc odpada. Co do jezior łowienie szczupaków jest proste o ile zna się daną wodę a i zębaty zbyt mądry nie jest. Jakby nie było to wydaje mi się Arturze,że ja prędzej złowiłbym szczupaka u ciebie niż ty klenia u mnie birąc pod uwagę oczywiście spinning.
I sie nie mylisz, nie łowie kleni ni jazi. tak wieć żułtodziub w temacie. :-)
troche kiedyś liznołem, a łowiska z tą rybką troszkę oddalone, tak wiec nie ciągnie mnie za nimi.
Było więcej, było nawet całkiem nieźle jednak z pewnych wzgledów zostaje to w mojej głowie. Przyjdzie czas że i tu będą sie pojawiać ładne mam nadzieję rybki. :) Niestety nie dziś dlatego że chyba już czwarty dzień z rzędu jest deszczowo oraz zimno i dopiero we wtorek ma się mieć coś ku lepszemu.
Tu Ameryki nikt nie odkrywa - każdy po pierwsze kupuje na to na co go stać. Z czasem dorasta do pewnych rzeczy i wie, że nie opłaca się kupować tzw budżetówki bo z tego taniego zakupu robi się poważny wydatek bo kupuje trzy kije a powinien wstrzymać konie i kupić jeden kij. ( ten same parametry a nie okoniowka, do wobków na jazio-klenie itd).
JK
Że jak? budżetówką łowią "niedorośli" bo z czasem "dorastają" czyli teraz są dziećmi?Ciekawe....czego ty tam Janusz do tych kulków dajesz? LSD? :)
Ja widze to tak..ty dziś wydasz na kija 1000zł,ja 300....za trzy lata kolejne trzy setki,za trzy kolejne...Przez 10lat ja będę trzykrotnie łowił nowym patykiem,bedę mógł zmieniac sobie jego model i parametry wraz z zapotrzebowaniem,mniej bedę się nad nim spuszczał bo tani,mniejszą szkode na klate wezmę gdy trzasne go chocby drzwiami,jak wlezę na niego,da mi praktycznie to samo co tobie twój a naszą 10latkę ja zakończe z nówka sztuką a ty ze swego łuk na szpaki co najwyżej zrobisz....:) To tyle jeśli nie pokopałem twego "przekazu",jesli tak-uznaj że tego wpisu nie ma....:)
Budżetówka wg mnie to kije tanie, prawie najtańsze z dostępnych w cenie powiedzmy 50-100 zł. I teraz kupujesz jeden taki kij firmy X, za chwilę drugi firmy Y. Oba Ci nie Pasują. To kupisz trzeci firmy Z. I każdy ma jakiś mankament a njaczęściej - ciężki, toporny, źle sygnalizuje brania, źle trzyma rybę. Wydałeś np 300 zł, masz trzy kije - bardzo drogie kije (!!!) ale w sumie nie spełniają Twoich oczekiwań. Prawie masz chęć natychmiast kupić czwarty bo opis jest taki, że w zasadzie kij sam łowi ...Ale czekaj myślisz sobie - to już będzie cztery stówki... Dam se na wstrzymanie, przemęczę ten sezon i kupię coś za 300-400 zł a może za 250 zł a reszta pójdzie na gadżety typu haczyki, żyłki itp.
I to miałem na myśli - za krótko to napisałem. Taki skrót myślowy z kijem budżetowym.
Inna sprawa, że moje kije mają lat dziewięć. Powstały ponoć przez ten czas inne super karpiówki. Nie powiem - nie są złe te nowości. Ale blank mający lat dziewięć to nie oszukana konstrukcja. Kiedyś cena za ten kij powalała ( dziewięc lat temu 850-900 zł). Teraz rzekomo to samo kosztuje 550 zł. Nie wierzę, że to te same i takie same wedki.
Nie potrzebuję innych wedek - te doskonale spełniają swoje zadanie.
To tak w nawiązniu, że można co trzy lata zmioenić wędkę. No można ale jak te mam dobre to po co ?
JK
JK
Że jak? budżetówką łowią "niedorośli" bo z czasem "dorastają" czyli teraz są dziećmi?Ciekawe....czego ty tam Janusz do tych kulków dajesz? LSD? :)
Budżetówka wg mnie to kije tanie, prawie najtańsze z dostępnych w cenie powiedzmy 50-100 zł. I teraz kupujesz jeden taki kij firmy X, za chwilę drugi firmy Y. Oba Ci nie Pasują. To kupisz trzeci firmy Z. I każdy ma jakiś mankament a njaczęściej - ciężki, toporny, źle sygnalizuje brania, źle trzyma rybę. Wydałeś np 300 zł, masz trzy kije - bardzo drogie kije (!!!) ale w sumie nie spełniają Twoich oczekiwań. Prawie masz chęć natychmiast kupić czwarty bo opis jest taki, że w zasadzie kij sam łowi ...Ale czekaj myślisz sobie - to już będzie cztery stówki... Dam se na wstrzymanie, przemęczę ten sezon i kupię coś za 300-400 zł a może za 250 zł a reszta pójdzie na gadżety typu haczyki, żyłki itp.
I to miałem na myśli - za krótko to napisałem. Taki skrót myślowy z kijem budżetowym.
Inna sprawa, że moje kije mają lat dziewięć. Powstały ponoć przez ten czas inne super karpiówki. Nie powiem - nie są złe te nowości. Ale blank mający lat dziewięć to nie oszukana konstrukcja. Kiedyś cena za ten kij powalała ( dziewięc lat temu 850-900 zł). Teraz rzekomo to samo kosztuje 550 zł. Nie wierzę, że to te same i takie same wedki.
Nie potrzebuję innych wedek - te doskonale spełniają swoje zadanie.
To tak w nawiązniu, że można co trzy lata zmioenić wędkę. No można ale jak te mam dobre to po co ?
JK
I tu jest cały szkopół....
Bo budzretówką tu zazwyczaj nazywają/my takie 150-300zł
A jak byśmy mieli dzielić na rużych to dla każdego był by to inny przedział. Da zamoznych nawet 500-600, zaś da uczniów/dzieci taki przedział jak ty opisałęś. Bo ich budrzet to kiesonkowe i to co sobie uzbierają.
I tak to jest jak ktoś coś mylnie zrozumie, i się nie upewni. :-)
Luxxis więc mamy w miare podobnie. Nigdy nie dałem za kij więcej jak 600 zł, korzystam z produkcji seryjnej i nawet mnie nie ciągnie na wyżyny sprzętowe. Pomimo że obecnie mam dostęp do sprzętu i bez problemu bym mógł kupić coś znacznie droższego. Druga sprawa czyli trzymanie sie pewnego poziomu też jest ważna, siepy omijać z daleka. Teraz idę nad rzekę sprawdzić jak te moje wywody mają się do praktyki. :)
A cóż to za termin "wyżyny sprzętowe"??? ciekawy...:) Zapomniałem dodać w poście powyżej że to iz używam masówki jest moim świadomym wyborem i nie jest podyktowane zawartością portfela-stać mnie na stelki i patyki cięte w lasach deszczowych ,na skraju dróg i przy zachodzie słońca....::) Nie o to chodzi...Uznałem poprostu że takie inwestowanie we własne "ego" jest bezsensowne,różnica jaką da mi kij z pracowni a moja millenka jest tak niewielka że nie warto przepłacać,bo w zasadzie nie płacę za jakieś dodatkowe tajne moce,niespotykane reakcje kija czy wbudowany autoalarm lecz ino za fakt iż trzymamy drogi sprzet i lepiej nam z tym.Nie potepiam przy okazji wszystkich tych co wydają na swoje hobby po kilkadziesiąt tyś złotych,daleki jestem od tego i nie o to mi tu idzie,byleby ci ziomale nie usiłowali nawet przez pryzmat tego "sprzęciku" popatrzec na mnie z góry albo zlekceważyć za trzymanie w łapsku jakiejś Millenki....To buce i snoby,najgorszy sort,przerost formy nad treścią,i niebywałą radość sprawia mi wręcz pokazywanie takim typom gdzie ich miejsce ,oczywiście w wędkarskich zmaganiach za zakład i kilka stówek. Pisząc "wyżyny sprzętowe" miałem na myśli sprzęt jak najdroższy, wiele osób tak ma chca posiadac jak najdroższe graty tylko łowic nie bardzo tym jak jest jeśli sie nie umie. Zauważyłem też ważną rzecz jaką napisałeś a ja pominałem. Czas spędzony nad wodą, tego nic i nikt ne zastąpi. Ja dzis byłem. Zaczęło się jak w bajce potem kilka burz,grzmoty, gromy jednak wytrwałem do zmroku. :)
"I tu jest cały szkopół....
Bo budzretówką tu zazwyczaj nazywają/my takie 150-300zł"
Bez przesady. 150-300 zł to budżetówka. No te 150 może i tak ale 300 zł ? To dobre kije robione seryjnie w fabryce ale nie budżetówka.
Problemem jeszcze raz mówię jest to, że kupujemy tanie wedki i kołowrotki a oczekujemy cudów. Potem za chwilę znowu kupujemy itd. I zamiast raz wydać te 300 zł mamy trzy kije za 300 zł. Wiadomo, że można nimi łowić tylko jaki jest komfort i skuteczność ?
Zaczynałem ze spinem kijem Daiwa CW do 45 g !! Szczupaki owszem jakoś dawałem razdę ale i okoni spadało i jakich romiarów :-(((( Mam go do dziś - prawdziwa Daiwa kupiona pewnie więcej niż 20 lat temu za majątek ;-)
JK
Widzę że prawie nikt pewnej i zarazem podstawowej sprawy nie rozumie do końca. Mianowicie jest ścisły podział na klasy sprzętu, tak jak np. w samochodach. I co najważniejsze nie tyczy się on zamożnosci a jedynie jakości danych produktów. Zatem pisanie np. o kołowrotku za 3-4 stówy iż to średnia półka jest totalną pomyłką gdyż ona zaczyna sie od ok 200 dolków. Tak, dolarów! A nie złotówek gdyż są to produkty dostępne na całym świecie i to świat (głównie Japonia i USA) wyznaczają tą klasowość w wędkarstwie. Więc wcześniejszy mój przykład o młynku w ww cenie ma chyba jedynie na celu dowartościowanie sie użytkownika owego sprzętu. Nic więcej. Oczywiście też nikogo nie można winić za używanie tańszego czy droższego produktu, nie każdego stać na Exista czy Stellę. Ale można krytykować za pisanie bzdetów. Czyli subiektywne zawyżanie klasowości. Tylko dlatego że takim czymś się łowi...
Za to padło parę dobrych rad odnośnie samego tematu. Jeśli nie ma się możliwości "pomacania" to najlepiej uderzać do neta. Tylko opinie trzeba mocno przesiewać, o czym też już sam pisałem. Poza tym trzeba mieć sprecyzowane potrzeby i wiedzę o tym czego się chce. Niestety polscy wędkarze mają duży problem z tym gdyż ciągle pokutuje stwierdzenie: nie sprzęt łowi. Zgadza się! Jednak podczas holu, głównie bo o prezentacji przynęty nie będę się wypowiadać-za dużo by pisać, odgrywa on nadrzędną rolę. Lecz to już nie dociera do znakomitej większości klientów typu "-Panie potrzebuję haczyk na płoć. -A na co będzie Pan łowić? Ochotkę, białego, 3 kukurydze? -NA WSZYSTKO!". Szkoda. Oczywiście ilość pieniędzy często to ogranicza więc czasem trzeba iść na kompromisty. Byle byłyby mądre i przemyślane. Dlatego naprawdę warto słuchać/ czytać ludzi mających możliwości większych inwestycji gdyż oni mogą sobie pozwolić na krytykę czegoś na czym sami się przejechali. A nie ludzi z mniejszymi możliwościami finansowymi którym będzie głupio się przyznać że kupili np. wędkę o wartości 2 stówek, za spore dla nich pieniądze, i nie są z niej zadowoleni. Oni jej nie skrytykują, wręcz będą ją chwalić. Za to ten mający większe możliwości szybciej przyzna się do swojej wpadki bo ten sprzęt sprzeda lub rzuci w kąt i kupi nowy.
Następna sprawa która poruszył Jasiu @JKarp czyli gromadzenie sprzętu słabej jakości ale sporej wartości. Gdyż człowiek ma go dużo, często za dużo. Ja kiedyś miałem do samej opadówki 4 wędziska, najtańsze też te TDki nie były, i jeździłem najczęściej z dwoma (2 na Wisłę, pozostałe 2 na jeziora) + brałem jednego lighta pod okonia/klenia. Teraz MAM JEDYNIE DWIE sztuki, które pokrywają moje wymagania w jakiś 80% ale już wszędzie. Jednak dla tych 20% zbuduję sobie jeszcze jednego patyka. Zatem na pontonowe sandacze, szczupaki z rzek i jezior starczą mi w 100% jedynie 3 wędki, ale i tak jednorazowo będę zabierać tylko dwie sztuki. Jeden będzie odpadać w zależności od warunków. Tylko faktycznie są one już...dobre ;-) Zatem rada: nie idźmy w ilość ale jakość.
Kto zrozumie mój przekaz, ten zrozumie. A inni...cóż ;-)
PS. Moje wywody wraz z cenami dotyczą wędkarstwa spinningowego gdyż jest ono mi najbliższe. O innych metodach raczej się nie będę wypowiadać, nie posiadam aż tak dużej wiedzy ;-)
Janek, czy ja chcę się z tobą kłócić?
Nie, tak wiec nie wiem po co wywód.
Dla Ciebie do 150, dla mnie od 150 do 300 zł
Tak samo było w innych wątkach jak mówię o sprzęcie około 150-200 zł ty mi piszesz że gadam bzdury bo sprzęt za 50 zł to złom.
I jak można poprawnie prowadzić dyskusje?
150-200- 2000zł czy to jest najważniejsze? Najważniejsze poznać wodę i wiedzieć, gdzie szukać ryby. Może to śmieszne ale mam na koncie srebrniaki wyciągnięte na zestawy warte ok. 100zł i to całkowicie świadomie, bo właśnie na tą rybę się nastawiałem.
Tomasz to sobie idź w tą ścisłą klasę i z pospólstwem się nie zadawaj. Nikt Ci nie karze nas przekonywać do twoich racji. Co nie oznacza że jej nie masz. Ale czasami zachowujesz się jak ….
Wybacz, ale w twoje ślady „sprzęt na zamówienie i ponad przeciętną cenię” mało kto pójdzie.
I wywody ten na zamówienie w tej wytwórni jest 100 razy lepszy do mileńki itd. Będzie odbierane jako szpan i ignorancja zwykłego wędkarza. Który sobie na takie gadżety nie może pozwolić. On chce miło spędzić czas nad wodą złowić parę ryb, i nie zamierza włosów sobie z głowy rwać że tomek będzie miał go za coś gorszego, bo łowi na taki sprzęt który jest w jego zasięgu.
I jak tu już nie jeden powtórzył, powyżej jakiegoś pułapu cenowego sprzęt jest na tyle dobry, że w odpowiednich rękach może pokazać więcej niż ten patyk na zamówienie w kiepskich rękach. Bo tam to raczej błędy wędkarza decydują o sukcesie i porażce.
Na wędkę za 40zł.....
Na wędkę za 40zł.....
Gdzie złowiony? W lodówce w tesco?
Bill za 40 to drogo :).
(...) Za to padło parę dobrych rad odnośnie samego tematu. Jeśli nie ma się możliwości "pomacania" to najlepiej uderzać do neta. Tylko opinie trzeba mocno przesiewać, o czym też już sam pisałem. Poza tym trzeba mieć sprecyzowane potrzeby i wiedzę o tym czego się chce. Niestety polscy wędkarze mają duży problem z tym gdyż ciągle pokutuje stwierdzenie: nie sprzęt łowi. Zgadza się! Jednak podczas holu, głównie bo o prezentacji przynęty nie będę się wypowiadać-za dużo by pisać, odgrywa on nadrzędną rolę. (...) Oczywiście ilość pieniędzy często to ogranicza więc czasem trzeba iść na kompromisty. Byle byłyby mądre i przemyślane. (...)
Następna sprawa która poruszył Jasiu @JKarp czyli gromadzenie sprzętu słabej jakości ale sporej wartości. Gdyż człowiek ma go dużo, często za dużo. Ja kiedyś miałem do samej opadówki 4 wędziska, najtańsze też te TDki nie były, i jeździłem najczęściej z dwoma (2 na Wisłę, pozostałe 2 na jeziora) + brałem jednego lighta pod okonia/klenia. Teraz MAM JEDYNIE DWIE sztuki, które pokrywają moje wymagania w jakiś 80% ale już wszędzie. Jednak dla tych 20% zbuduję sobie jeszcze jednego patyka. Zatem na pontonowe sandacze, szczupaki z rzek i jezior starczą mi w 100% jedynie 3 wędki, ale i tak jednorazowo będę zabierać tylko dwie sztuki. Jeden będzie odpadać w zależności od warunków. Tylko faktycznie są one już...dobre ;-) Zatem rada: nie idźmy w ilość ale jakość. (...) W pełni się z tym zgadzam i popieram.
Miałem ten sam syndrom gromadzenia sprzętu. Posiadamy z moją Panią w sumie kilkanaście wędzisk spinningowych różnego pokroju i autoramentu, a de facto używamy dwóch kijków, które przypasowały nam obojgu, wklejanek KONGER Maxim Twist (1-10g/300cm/161g) i klasycznych SHIMANO Catana 270 L (3-14g/270cm/170g). Sporadycznie używamy też wędzisk do połowów morskich (z kutra 100-200g/210cm i spinningowania z brzegu 10-40/300cm). Pozostałe czekają, aż dojrzeję do wystawienia ich na Allegro ;-)
Na wędkę za 40zł..... Zaje...ste zwłoki z poderżnietym gardłem,nie masz czegoś bez ran cietych i szarpanych?.Proszę kogoś tomnego o wywalenie ścierwa,"przekaz"zdjęcia niegodny nawet tych 40zł...
Tomas-a cóż to znaczy "średnia światowa" i na kiego h...ja mi się z nią utożsamiać,gonić ją? Dwa najbardziej "konsumpcyjne" kraje mają mnie szufladkować a ja chcąc być "śwjatofcem" mam wyskoczyć z 200zielonych ? :)A jeśli nie zechcę to będę w "trzecim świecie"? Dobre....:)
Nawet nie chce mi sie zblizyć do nich z uwagi na te "klasy",wolę już być wieśniakiem z pospólstwa i peegerowską Millenką młócić złote potokowce 100m od Biedronki jak dwa dni temu i wywoływać skręt kiszek u 'hm-miarzy"na Martwej Wiśle
Po X latach praktyki wiem jedno-wędkarz uzbrojony w zestaw za 500zł,z wiedzą i doświadczeniem,używający głowy do połowu--jest w stanie piekielnie skutecznie łowić i bez obaw lądować największe polskie ryby.Jego sprzęt choć jakościowo gorszy nie sprawia że jego hobby jest torturą i odciski od korka ma na dłoni ani nie jest "ułomny" na tyle by nie pozwalać mu stanąć w szranki ze "śwjatofą elitą".Na pewnym etapie w każdym produkcie w zasadzie kończy się szerokopojeta jakość a zaczyna ino zwykły snobizm "śwjatofców" i chęć pokazania żem lepszy,towarzyszą temu hasła -profesjonalne, budżetówką łowią wiesniaki,i takie tam....
Dla mnie wyznacznikiem były,są i będą efekty wędkarskie,nie naklejki na kijach,wiadra łożysk czy sweterki Simmsa
TheBill nie mój problem, że u ciebie nie ma takich ryb.....zanim kupiłem lepszy spinning złowiłem kilka takich zwykłym tanim szklakiem. Więc jak widać da się, tylko trzeba wiedzieć co wybrać, wędka ciągle jest w dobrej kondycji i czasem do niej wracam. Inny temat to najtańsze kołowrotki - tutaj już bym nie ryzykował.
luxxxis zdjęcie miało być kontrowersyjne.....taki mój kaprys.
Kaprys? aha...wtedy co innego,kontrowersyjnym bym go nie nazwał...zresztą nie tylko ja,niedługo powisi.
Na wędkę za 40zł..... Zaje...ste zwłoki z poderżnietym gardłem,nie masz czegoś bez ran cietych i szarpanych?.Proszę kogoś tomnego o wywalenie ścierwa,"przekaz"zdjęcia niegodny nawet tych 40zł...
Tomas-a cóż to znaczy "średnia światowa" i na kiego h...ja mi się z nią utożsamiać,gonić ją? Dwa najbardziej "konsumpcyjne" kraje mają mnie szufladkować a ja chcąc być "śwjatofcem" mam wyskoczyć z 200zielonych ? :)A jeśli nie zechcę to będę w "trzecim świecie"? Dobre....:)
Nawet nie chce mi sie zblizyć do nich z uwagi na te "klasy",wolę już być wieśniakiem z pospólstwa i peegerowską Millenką młócić złote potokowce 100m od Biedronki jak dwa dni temu i wywoływać skręt kiszek u 'hm-miarzy"na Martwej Wiśle
Po X latach praktyki wiem jedno-wędkarz uzbrojony w zestaw za 500zł,z wiedzą i doświadczeniem,używający głowy do połowu--jest w stanie piekielnie skutecznie łowić i bez obaw lądować największe polskie ryby.Jego sprzęt choć jakościowo gorszy nie sprawia że jego hobby jest torturą i odciski od korka ma na dłoni ani nie jest "ułomny" na tyle by nie pozwalać mu stanąć w szranki ze "śwjatofą elitą".Na pewnym etapie w każdym produkcie w zasadzie kończy się szerokopojeta jakość a zaczyna ino zwykły snobizm "śwjatofców" i chęć pokazania żem lepszy,towarzyszą temu hasła -profesjonalne, budżetówką łowią wiesniaki,i takie tam....
Dla mnie wyznacznikiem były,są i będą efekty wędkarskie,nie naklejki na kijach,wiadra łożysk czy sweterki Simmsa
No to widzę, że macie z Arturem w koncu wspólny jezyk ;)))). Za 400 też chyba da radę połowić? a za 300? Teraz zaczną się przepychać o półki cenowe. Masakra Panowie. Temat dotyczył wiarygodności testerów i opisów i powiem tak, ze mi nie robi kilka zł różnicy, ale nie lubię wydawać ileś tam bez sensu i na moje wędkowanie to kije w przedziale 200-300 zł w zupełności wystarczają i przy normalnym użytkowaniu nie jestem ich w stanie zniszczyć. W tej chwili patrzę już w droższe kije i przestały mnie interesować te tańsze bo je już mam i miałem....
Luxis ja wiem że i za 50 zł być wyciągnął medalową rybę bo się znasz. Może problem byłby z żywotnością takiego sprzeciku ;)...
Artur dlatego powtórzyłem swoją teorię. Bo ja mam takie zdanie. Dla mnie budżetowy to tani, prawie najtańszy czego nie powem o kiju za 150 zł.
JK
Tomasz to sobie idź w tą ścisłą klasę i z pospólstwem się nie zadawaj. Nikt Ci nie karze nas przekonywać do twoich racji. Co nie oznacza że jej nie masz. Ale czasami zachowujesz się jak ….
Wybacz, ale w twoje ślady „sprzęt na zamówienie i ponad przeciętną cenię” mało kto pójdzie.
I wywody ten na zamówienie w tej wytwórni jest 100 razy lepszy do mileńki itd. Będzie odbierane jako szpan i ignorancja zwykłego wędkarza. Który sobie na takie gadżety nie może pozwolić. On chce miło spędzić czas nad wodą złowić parę ryb, i nie zamierza włosów sobie z głowy rwać że tomek będzie miał go za coś gorszego, bo łowi na taki sprzęt który jest w jego zasięgu.
I jak tu już nie jeden powtórzył, powyżej jakiegoś pułapu cenowego sprzęt jest na tyle dobry, że w odpowiednich rękach może pokazać więcej niż ten patyk na zamówienie w kiepskich rękach. Bo tam to raczej błędy wędkarza decydują o sukcesie i porażce.
Te...ogarnij się,znowu zaczynasz jazdy? zmień ton i styl wypowiedzi,za Tomasem to akurat torby niegodzien jesteś nosić.Ale czasami zachowujesz sie jak...-co to jest? jak sie Tomas zachowuje? jestes w stanie to opisać chociaż? Ty jak natomiast sie "zachowujesz"? Tomasz wyraził takie a nie inne zdanie,odmienne od mojego jednak utrzymane w cywilizowanym tonie czego nie można powiedziec o tfojim.
No to widzę, że macie z Arturem w koncu wspólny jezyk ;)))). Za 400 też chyba da radę połowić? a za 300? Teraz zaczną się przepychać o półki cenowe. Masakra Panowie. Temat dotyczył wiarygodności testerów i opisów i powiem tak, ze mi nie robi kilka zł różnicy, ale nie lubię wydawać ileś tam bez sensu i na moje wędkowanie to kije w przedziale 200-300 zł w zupełności wystarczają i przy normalnym użytkowaniu nie jestem ich w stanie zniszczyć. W tej chwili patrzę już w droższe kije i przestały mnie interesować te tańsze bo je już mam i miałem....
Luxis ja wiem że i za 50 zł być wyciągnął medalową rybę bo się znasz. Może problem byłby z żywotnością takiego sprzeciku ;)...
Nie obrażaj Zbyniek bo cię wilki pożro...Temat jak zwykle zboczył z powfodu jasd,tu się nie da rozmawiac już...
Wracając do tematu przewodniego. Za oknem deszcz więc sprawa wędkowania dziś mocno niepewna. Mam więc czas by kłamać hurtowo.:)))
Kamizelka wędkarska Dragon KA-18
https://www.facebook.com/DRAGON-Fishing-Equipment-127306957305395/?fref=ts
Wracając do tematu przewodniego. Za oknem deszcz więc sprawa wędkowania dziś mocno niepewna. Mam więc czas by kłamać hurtowo.:)
Panie Krzysztowie po co od razu takie mocne słowo jak kłamać ;-) po prostu testująco, zachęcająco reklamować :-)
Każdy może sobie nazwać to jak uważa. Wszelkiego rodzaju celebryci reklamuja rzeczy których nawet nie widzieli do dnia nagrywania reklamy i nie czują się źle biorąc za to setki tysięcy złotych. W czym jestem od nich gorszy? Niżej na zdjęciu temat na jeden z kolejnych wpisów, gorszy jestem tylko w tym że go mam i używam. :)))
No właśnie w tych setkach tysięcy.....może czas się zgłosić do Dragona po podwyżkę?
Czy ja gdziekolwiek napisałem, że uważam pana za kogoś gorszego ? Zapewniam, że nie. Cenię ludzi za ich "kręgosłup" i nie ma dla mnie znaczenia co robią.
No właśnie w tych setkach tysięcy.....może czas się zgłosić do Dragona po podwyżkę?
Zgadzam się. Każdy posiadający konto na wedkuje.pl idzie w poniedziałek po podwyżkę. Wieczorem w nowym wątku robimy bilans zysków i strat. :)))
Niestety nie mogę w tym uczestniczyć, jestem sam sobie żeglażem, sternikiem, okrętem... ;-(
Wspomniano o specjalzacji co do danego gatunku i tu taka prawda, że jeżeli mamy pewien rodzaj ulubionych wabików ( klikam oczywiście o spinningu) i wodę to pod to szukamy sprzętu. Spinningiem bawię się już ponad dwadzieścia lat (choć Arturowi "nie jestem godzień zaiązać rzemyka u sandałów" jak sądzę) i w różnych okresach swych poszukiwań łowiłem różne ryby i pod nie kompletowałem sprzęt. Udział w Mistrzostwach Polski i rozmowy z wędkarzami z całego kraju zweryfikowały moje podejście do łowienie jakiegokolwiek. Owszem kijem za 50 zł może ktoś przypadkiem pobije rekord Polski w jakimś tam gatunku, ale czy to łowienie na dłuższą metę będzie przyjemne. Jeden kij do wszystkiego jest kijem do niczego i tu mego zdania nic nie zmieni. Mam sporo różnej maści kijaszków o różnej akcji, długości, ciężarze wyrzutu itd. i czasami jadąc nad nieznaną wodę biorę cztery lub pięć bo nie wiem co zastanę. Co do samego wyboru sprzętu to ja lubię sprawdzać organoleptycznie (macać) i każde zawody w których biorę udział (już tylko towarzyskie) bądź sędziuję wykorzystuję do podglądania co mają znajomi. Kupiłem kij przez sklep internetowy za ponad 1000 zł i kołowrotek również za podobną cenę bo miałem akurat taką możliwość i dalibóg nie żałuję i wolę ten jeden niż trzy przez kilka kolejnych lat (jak wspomniał luxxxis) a tu szukałem już opinni znajomych z dawnych lat bo w sklepach Rzeszowskich kije w tej cenie w ofercie nie widnieją. Kije ręcznej roboty to moim zdaniem szukanie doskonałości w tym czego oczekujemy na danej wodzie szukając danej ryby i choć cena czasami zniewala to naprawdę warto bo miałem kilka kleniowych i okoniowych kijaszków tego radzaju w ręce i jest to inny wymiar łowienia = rzut, prowadzenie danego wabika, wyczucie brania, hol... . Niech każdy łowi takim sprzętem jak lubi i cena ma tu małe znaczenie. Kamil w swoim wpisie napisał że mu się korbka złamała :)))
Złamała ale dał radę :-)
JK
Czyżby doświadczenie ? :)
Korba pękła??? chryste....grawitacja mnie zaskakuje...z nią żartów jak widać ni ma....
Kaban....-łowienie w stylu ultrlighta to moim zdaniem insza inszość,tu nie wolno iść po bandzie,moje umowne ramki musze dla tych kijków podnieść,tu mocniej liczy się jakość okładzin,akcja,ba nawet jakość blanku bo on grubości papieroska a możliwość jego złamania czyha na każdym kroku.
Wiem bo miałem ze pięć,może ze cztery lata temu korbę chwilową na "okoniowanie" ulightami,kije dostałem to poszłem na chwilę w ten deseń...Trwało to tyle ile ich żywotność czyli z kwartał,esential jakiś i tachibana chyba,obie w drzazgi załatwiłem----to typowy chrust,badyle w cenie kartonu mleka w biedronce,gumowe jak krowi ogon,słabe że głowa boli....Następnego ul juz kupiłem sam za 2,5-3 setki chyba--xfine,dragona 2-12,ten dał radę,poległ trzaśniety drzwiami passata kolesia...Tu powinno się rozważniej kupować,delikatność ma swoje prawa.
Czyżby doświadczenie ? :) Na szczęście ja nie miałem takich przygód nigdy.
Kołowortek owszem kiedyś został w domu ;-)
JK
Korba pękła??? chryste....grawitacja mnie zaskakuje...z nią żartów jak widać ni ma....
Kaban....-łowienie w stylu ultrlighta to moim zdaniem insza inszość,tu nie wolno iść po bandzie,moje umowne ramki musze dla tych kijków podnieść,tu mocniej liczy się jakość okładzin,akcja,ba nawet jakość blanku bo on grubości papieroska a możliwość jego złamania czyha na każdym kroku.
Wiem bo miałem ze pięć,może ze cztery lata temu korbę chwilową na "okoniowanie" ulightami,kije dostałem to poszłem na chwilę w ten deseń...Trwało to tyle ile ich żywotność czyli z kwartał,esential jakiś i tachibana chyba,obie w drzazgi załatwiłem----to typowy chrust,badyle w cenie kartonu mleka w biedronce,gumowe jak krowi ogon,słabe że głowa boli....Następnego ul juz kupiłem sam za 2,5-3 setki chyba--xfine,dragona 2-12,ten dał radę,poległ trzaśniety drzwiami passata kolesia...Tu powinno się rozważniej kupować,delikatność ma swoje prawa.
W końcu się wyprztykałeś że nie wszystkie kije Dragona są super ;-) Drzwiom Passata rady nie dają he he. A czytałem tu, że kije Dragona wręcz pancerne bywają ( znaczy gdzieś indziej jak pamiętam ). A tu proszzzze... Ale dobrze, że napisałeś, że rozważnie trzeba kupować...jakieś delikatniejsze drzwi delikatniejszego samochodu .
JK
Kaban żeś nie godzien bo ich nie mam. I nie jestem super łowcą, tylko zwykłym wędkarzem.
Z chęcią bym Ciebie zaprosił do siebie ma małe wędkowanie, ale tylko na zębatego kaczodzioba, bo tylko jego lubię łowić, okonie to głównie przyłów.
I pewnie bym się czego od Ciebie nowego nauczył :-)
To jak?
I może ja od ciebie, ale to jak dla mnie prawie drugi koniec Polski więc odpada. Co do jezior łowienie szczupaków jest proste o ile zna się daną wodę a i zębaty zbyt mądry nie jest. Jakby nie było to wydaje mi się Arturze,że ja prędzej złowiłbym szczupaka u ciebie niż ty klenia u mnie birąc pod uwagę oczywiście spinning.
I może ja od ciebie, ale to jak dla mnie prawie drugi koniec Polski więc odpada. Co do jezior łowienie szczupaków jest proste o ile zna się daną wodę a i zębaty zbyt mądry nie jest. Jakby nie było to wydaje mi się Arturze,że ja prędzej złowiłbym szczupaka u ciebie niż ty klenia u mnie birąc pod uwagę oczywiście spinning.
I sie nie mylisz, nie łowie kleni ni jazi. tak wieć żułtodziub w temacie. :-)
troche kiedyś liznołem, a łowiska z tą rybką troszkę oddalone, tak wiec nie ciągnie mnie za nimi.
Zaś ja znów całe popołudnie na kamykach.
Wymościłem sobie stanowisko w stylu minimum:
-wędki do łowienia
-skrzynka z drobiazgzmi do siedzenia
-pudełko z przynętami
-podbierak z nadzieją. :)
Krzysztofie i co w podbieraku? Tylko nadzieja?
Było więcej, było nawet całkiem nieźle jednak z pewnych wzgledów zostaje to w mojej głowie. Przyjdzie czas że i tu będą sie pojawiać ładne mam nadzieję rybki. :) Niestety nie dziś dlatego że chyba już czwarty dzień z rzędu jest deszczowo oraz zimno i dopiero we wtorek ma się mieć coś ku lepszemu.
Prognoza na dziś u mnie.:(
Niedziela 10.04.2016
GODZINATEMPERATURA °C
(ODCZUWALNA)CIŚNIENIEWIATROPIS
2:009 (4,2) 977 hPa 4 m/s Zachmurzenie całkowite
5:008 (3) 978 hPa 4 m/s Zachmurzenie całkowite
8:008 (3) 980 hPa 4 m/s Zachmurzenie całkowite
11:007 (1,8) 981 hPa 4 m/s Zachmurzenie całkowite
14:007 (0,2) 981 hPa 5 m/s Zachmurzenie całkowite
17:007 (1,8) 982 hPa 4 m/s Pochmurno, słabe opady deszczu
20:007 (1,8) 984 hPa 4 m/s Pochmurno, słabe opady deszczu
23:007 (1,8) 984 hPa 4 m/s Zachmurzenie całkowite
Koledzy, może do takich postów są inne watki?
Np, luźne pogaduchy? :-)
Tu piszemy o tym jak wybrać odpowiedni sprzęt wedkarski.