Witam. Mam zamiar wyrobić sobie kartę wędkarską, a egzamin mieć w ten Wtorek(26. Kwietnia). Mam mianowicie takie pytanie. Z czego były pytania i jak wyglądał egzamin? Jeżeli chodzi o ryby które tam są na egzaminie, to dają raczej popularne czy te mniej znane? Proszę o odpowiedź. Z góry dziękuję za zaangażowanie.
A czym tu się stresować? To nie fizyka, chemia, czy historia, żeby nauka tego do egzaminu była nieprzyjemna. Nauczyć się praw wędkarskich, poznać wszystkie te wiadomości, to przyjemność i same przydatne rzeczy.
Osobiście na egzaminie dużo rozmawiałem z przystępującymi na temat zachowania nad wodą ,utrzymania porządku,i poszanowania przyrody.Uważam, że to bardzo istotne tematy o których często się zapomina,dla tego na stałe wprowadziłem takie pogadanki w czasie egzaminu .Koledzy z komisji pytali z okresów ochronnych ,wymiarów itp.Staram się zawsze ,aby egzamin był nie stresujący i bardzo przyjazny.Pozdrawiam
Osobiście na egzaminie dużo rozmawiałem z przystępującymi na temat zachowania nad wodą ,utrzymania porządku,i poszanowania przyrody.Uważam, że to bardzo istotne tematy o których często się zapomina,dla tego na stałe wprowadziłem takie pogadanki w czasie egzaminu .Koledzy z komisji pytali z okresów ochronnych ,wymiarów itp.Staram się zawsze ,aby egzamin był nie stresujący i bardzo przyjazny.Pozdrawiam
Witam ponownie! Właśnie wróciłem z egzaminu, który ZDAŁEM :). Bardzo się cieszę z tego powodu i jutro jadę do urzędu miasta o wyrobienie karty. Jeżeli kogoś to interesuje to miałem 10 pytań, w których były wymiary ochronne, 2 lub 3 okresy ochronne i pytanie o podrywkę. Ryby jakich to dotyczyło, są bardzo dobrze znane, takie jak: Łosoś, Sum, oraz Szczupak itp. Życzę innym zdającym wyniku POZYTYWNEGO. Pozdrawiam!
ja kupilem swoja karte w edkarskim bez egzaminow, a rty jajkeis egzaminy zdajesz, szok
To nie nazywaj nigdy siebie etycznym wędkarzem. Bo wedkarstwo zacząłeś już nieetycznie. Nie masz się czym chwalić. Chętnie bym poznał namiary na ten sklep, co sprzedaje karty jak robale każdemu.
i raczej etyka nie ma nic z tym wspolnego, etyka to nie zabijanie niewymiarowych, nie smiecenie, kultura w lesie itd, a co do wiedzy wedkarskiej to napewno nikt mi nic nie zarzuci ;)
no ja tego nie wymyslilem z kupowaniem karty to nie do mnie pretensje, jest taka mozliwosc to nie bede dla etyki jakies egzaminow zdawał
To jak tak sądzisz, to daj nam adres tego sklepu, który sprzedaje karty wędkarskie, bądź w tym momencie etyczny i uczciwy. Ta możliwość, jest właśnie niesprawiedliwa wobec etycznych i uczciwych wędkarzy, wbrew prawu, niemoralna i nieetyczna. Masz dokument zdobyty nieuczciwie, bezprawnie i nielegalnie i nie ma nawet dyskusji.
no ja tego nie wymyslilem z kupowaniem karty to nie do mnie pretensje, jest taka mozliwosc to nie bede dla etyki jakies egzaminow zdawał
To jak tak sądzisz, to daj nam adres tego sklepu, który sprzedaje karty wędkarskie, bądź w tym momencie etyczny i uczciwy. Ta możliwość, jest właśnie niesprawiedliwa wobec etycznych i uczciwych wędkarzy, wbrew prawu, niemoralna i nieetyczna. Masz dokument zdobyty nieuczciwie, bezprawnie i nielegalnie i nie ma nawet dyskusji.
A miałem za pytać o ten sklep:)) Co sprzedaje się w nim karty Wędkarskie:)))I czuję że nie dowiemy się jaki i gdzie taki sklep istnieje:)))
jasne że nie ;) Wiedziałem:)) Mam tylko nadzieję, pomijając to że sobie za żartowałeś z tym kupnem Karty Wędkarskiej jesteś i będziesz takim wędkarzem jak inni:) OK...!
A ja powiem tak: mam prawie 28 lat, wedkuje odkad pamietam, napewno ponad 15lat Pierwszy raz w życiu kupilem karte ( bierzacy rok ), przez caly ten okres jej nie mialem i wedkowalem bez, jednak w ubieglym roku zostalem przylapany-- mandacik byl :P wiec stwierdzilem ze nie ma sensu placic mandatow i lepiej miec w koncu ta karte i siedziec sobie spokojnie na rybkach. Znam wszystkie wymiary, okresy ochronne, dbam o porzadek nad woda, sprzatam po sobie i bardzo czesto po innych... do czego zmierzam... Karte mam bez egzaminu
Łamałeś prawo przez co najmniej 14lat, jak zostałeś ukarany, postanowiłeś przestać - jest czym się pochwalić na forum. Ja Karty nie kupiłem w wędkarskim i już wiem czemu szanuje prawo do wędkowania.
moim zdaniem jak sie kupuje karte wedkarska to tak jak by sie kupowalo prawo - jazdy masz i umiesz jezdzic ale wszystkich przepisow nie znasz to zalosne ze mozna kupic karte wedkarska z tymi co kupili karte to do pierdla
Nie wiem o co ta dysputa. Nie czepiajcie się chłopaka bo nie jest winien. Myślę że 50% wędkarzy zakładając kartę wędkarską nie miała egzaminu. Kolejna znacząca część miało pytanie typu "na ile wędek można łowić". To dzieje się nagminnie w wielu sklepach ale nie mówi się o tym bo egzaminatorzy wiedzą o wędkarstwie tyle co 10 letnia dziewczynka. Z tym można i trzeba walczyć ale nie poprzez obwinianie kolegi który stwierdził fakt że zdobycie karty bez egzaminu to żaden wyczyn.
Dodam, że ja też nie byłem egzaminowany. Miałem wówczas 16 lat i co miałem szukać miejsca gdzie mnie przepytają? Czy wytoczyć proces o nieetyczne podejście?
popieram kolege, dla niektorych egamin to strata czasu, zeby tylko pojechac i odpowiedziec na jakies banalne pytania; i nie ma co porównywac karty wedkarskiej do prawa jazdy bo to rózne bajki
Uzyskiwanie dokumentu bez ściśle określonych procedur egzaminacyjnych potrzebnych do ich zdobycia, jest niezgodne z prawem. Wystawienie takowych, również.
nantai jest co porownywac niby masz karte a nie znasz przepisow pzw to tak jak prawko masz a nie znasz przepisow zalosne zal mi tych ludzi co kupili karte a nie zdali egzamin bo ich zachowanie jest takie jak 2 letniego dziecka
Pełna zgoda. Tylko kto ma walczyć o to by to zmienić? 14 i 16 latkowie którzy wyrabiają karty? Czy dorośli ludzie którzy mają możliwości i zdają sobie sprawę z istoty sprawy? Myślicie, że PZW nie wie jak to się odbywa? Gdyby to robił 1 sklep na całą Polskę to było by możliwe utrzymać w tajemnicy ale to jest praktykowane na masową skalę. Tak jest wygodniej i taniej dla pierdzistołków.
kimi nie musisz mnie żałować. Ja za kartę tylko zapłaciłem i nic więcej. Egzaminu nie było a kartę wystawiła mi kobieta która nie wie czym się różni spinning od metody spławikowej. Wie tylko tyle że trzeba przykleić różne znaczki.
Nie jestem zwolennikiem zaostrzania egzaminów na kartę, aby wyglądały jak egzamin na PJ (80% oblewa egzamin). Ale na kilka prostych pytań odpowiedzieć można. No ale zawsze jak pojawi się temat egzaminów, jakiś .... musi wyskoczyć z takim postem.
Nie jestem zwolennikiem zaostrzania egzaminów na kartę, aby wyglądały jak egzamin na PJ (80% oblewa egzamin). Ale na kilka prostych pytań odpowiedzieć można. No ale zawsze jak pojawi się temat egzaminów, jakiś .... musi wyskoczyć z takim postem.
Ja sie nie usprawiedliwiam, jednak z czystym sumieniem moge powiedzieć że: - znam wymiary ochronne itp. - lapie jedynie dla przyjemności i 99% zlapanych ryb wypuszczam Fakt że wedkowalem bez uprawnień, byc może, w sumie napewno lamalem prawo, ale wkurza mnie to że kusownicy sobie grasuja po nocy, lapia siatkami i nic sie z tym nie robi, Wedkarze placa za karty i nawet jak jej zapomna dostaja mandaty. Moze to nie jest wytlumaczenie na moje przeszle postepowanie ( brak karty- i tak jak kolega wspomnial nie ma czym sie chwalic szczegolnie a forum ) A nasze szanowne sluzby niech sie zajma lapaniem zbirow klusujacych a nie czepiaja sie do pojedynczych wedkarzy za brak czy tez zostawienie karty w domu itp. Takie jest moje zdanie, napewno zaraz padnie masa roznego rodzaju stwierdzen i polowa forum bedzie chciala mnie udusic :P
Ja bym był za tym aby robić to rzetelnie. Nauczyć się RAPR-u to nie filozofia. Jeśli natomiast ktoś nie może sobie z tym dać rady jak ma przestrzegać przepisów?
Ja sie nie usprawiedliwiam, jednak z czystym sumieniem moge powiedzieć że: - znam wymiary ochronne itp. - lapie jedynie dla przyjemności i 99% zlapanych ryb wypuszczam Fakt że wedkowalem bez uprawnień, byc może, w sumie napewno lamalem prawo, ale wkurza mnie to że kusownicy sobie grasuja po nocy, lapia siatkami i nic sie z tym nie robi, Wedkarze placa za karty i nawet jak jej zapomna dostaja mandaty. Moze to nie jest wytlumaczenie na moje przeszle postepowanie ( brak karty- i tak jak kolega wspomnial nie ma czym sie chwalic szczegolnie a forum ) A nasze szanowne sluzby niech sie zajma lapaniem zbirow klusujacych a nie czepiaja sie do pojedynczych wedkarzy za brak czy tez zostawienie karty w domu itp. Takie jest moje zdanie, napewno zaraz padnie masa roznego rodzaju stwierdzen i polowa forum bedzie chciala mnie udusic :P
Ja sie nie usprawiedliwiam, jednak z czystym sumieniem moge powiedzieć że: - znam wymiary ochronne itp. - lapie jedynie dla przyjemności i 99% zlapanych ryb wypuszczam Fakt że wedkowalem bez uprawnień, byc może, w sumie napewno lamalem prawo, ale wkurza mnie to że kusownicy sobie grasuja po nocy, lapia siatkami i nic sie z tym nie robi, Wedkarze placa za karty i nawet jak jej zapomna dostaja mandaty. Moze to nie jest wytlumaczenie na moje przeszle postepowanie ( brak karty- i tak jak kolega wspomnial nie ma czym sie chwalic szczegolnie a forum ) A nasze szanowne sluzby niech sie zajma lapaniem zbirow klusujacych a nie czepiaja sie do pojedynczych wedkarzy za brak czy tez zostawienie karty w domu itp. Takie jest moje zdanie, napewno zaraz padnie masa roznego rodzaju stwierdzen i polowa forum bedzie chciala mnie udusic :P
Czym się różni człowiek z wędką bez zezwoleń, człowieka z siatą bez zezwoleń oraz człowiek z zezwoleniami, wędką i szczupakiem 35cm w kaloszu w świetle prawa ?
Ja sie nie usprawiedliwiam, jednak z czystym sumieniem moge powiedzieć że: - znam wymiary ochronne itp. - lapie jedynie dla przyjemności i 99% zlapanych ryb wypuszczam Fakt że wedkowalem bez uprawnień, byc może, w sumie napewno lamalem prawo, ale wkurza mnie to że kusownicy sobie grasuja po nocy, lapia siatkami i nic sie z tym nie robi, Wedkarze placa za karty i nawet jak jej zapomna dostaja mandaty. Moze to nie jest wytlumaczenie na moje przeszle postepowanie ( brak karty- i tak jak kolega wspomnial nie ma czym sie chwalic szczegolnie a forum ) A nasze szanowne sluzby niech sie zajma lapaniem zbirow klusujacych a nie czepiaja sie do pojedynczych wedkarzy za brak czy tez zostawienie karty w domu itp.
Takie jest moje zdanie, napewno zaraz padnie masa roznego rodzaju stwierdzen i polowa forum bedzie chciala mnie udusic :P
Zauważysz kłusowników, dawaj znać o tym fakcie Straży, Policji, kolegom z koła, innym wędkarzom na łowisku. Ja i moi koledzy tysiąc razy bardziej wolę złapać jednego kłusownika, niż narobić kilometrów na łowiskach, upieprzyć się w błocie po pachy i kontrolować papierki i siatki setce wędkarzy i zapisywać kartki notatnika ich danymi do protokołów. Daj nam tych kłusowników jak zauważysz, bo nikt ze strażników nie zamieszka nad wodą. To kłusownik ma oko na strażników, a nie strażnik na kłusowników. Nikt na czole nie ma napisane - KŁUSOWNIK. Kiedyś tow. Gierek zapytał naród- "POMOŻECIE?"...... Ja (my) też o to pytam(y). A co wielu odpowiada? -"Może załóżmy ORMO kol. Mastiff, SSR to najwięksi kłusownicy, precz ze strażą, zajmijcie się prawdziwymi kłusolami, etc"..... Dla mnie kłusolem jest wędkarz z sześcioma rozstawionymi wędkami i bez dokumentów, albo łowiący na szarpaka, jak i ten z siecią czy żakami. Dla Was nie? Mam juz dość tego i jemu podobnych tematów. Polak zawsze musi qrwa mieć jakieś ALE.
Ja sie nie usprawiedliwiam, jednak z czystym sumieniem moge powiedzieć że: - znam wymiary ochronne itp. - lapie jedynie dla przyjemności i 99% zlapanych ryb wypuszczam Fakt że wedkowalem bez uprawnień, byc może, w sumie napewno lamalem prawo, ale wkurza mnie to że kusownicy sobie grasuja po nocy, lapia siatkami i nic sie z tym nie robi, Wedkarze placa za karty i nawet jak jej zapomna dostaja mandaty. Moze to nie jest wytlumaczenie na moje przeszle postepowanie ( brak karty- i tak jak kolega wspomnial nie ma czym sie chwalic szczegolnie a forum ) A nasze szanowne sluzby niech sie zajma lapaniem zbirow klusujacych a nie czepiaja sie do pojedynczych wedkarzy za brak czy tez zostawienie karty w domu itp.
Takie jest moje zdanie, napewno zaraz padnie masa roznego rodzaju stwierdzen i polowa forum bedzie chciala mnie udusic :P
Zauważysz kłusowników, dawaj znać o tym fakcie Straży, Policji, kolegom z koła, innym wędkarzom na łowisku. Ja i moi koledzy tysiąc razy bardziej wolę złapać jednego kłusownika, niż narobić kilometrów na łowiskach, upieprzyć się w błocie po pachy i kontrolować papierki i siatki setce wędkarzy i zapisywać kartki notatnika ich danymi do protokołów. Daj nam tych kłusowników jak zauważysz, bo nikt ze strażników nie zamieszka nad wodą. To kłusownik ma oko na strażników, a nie strażnik na kłusowników. Nikt na czole nie ma napisane - KŁUSOWNIK. Kiedyś tow. Gierek zapytał naród- "POMOŻECIE?"...... Ja (my) też o to pytam(y). A co wielu odpowiada? -"Może załóżmy ORMO kol. Mastiff, SSR to najwięksi kłusownicy, precz ze strażą, zajmijcie się prawdziwymi kłusolami, etc"..... Dla mnie kłusolem jest wędkarz z sześcioma rozstawionymi wędkami i bez dokumentów, albo łowiący na szarpaka, jak i ten z siecią czy żakami. Dla Was nie? Mam juz dość tego i jemu podobnych tematów. Polak zawsze musi qrwa mieć jakieś ALE.
;) spokojnie, złość piękności szkodzi. Ja zawsze mam nadzieję że z luźnej dyskusji coś pozytywnego wypłynie ;)))
tak, właśnie różnią się skalą dokonanego przestępstwa, no i są ścigani na podstawie innych paragrafów. Więc pytam kolego @Alejki : Czym mają się zajmować służby odpowiedzialne za kontrole na łowiskach ????:)pozdrawiam Jarek
Oczywiście że mają zajmować się kontrolą wędkarzy, Osobiście nie spotkalem sie z klusownikami, jednak wiele się o tym slyszy, gwarantuję też że napewno zawiadomilbym odpowiednia instytucje Nie mam nic do kontroli a ponadto uwazam ze jest ich stanowczo za malo. ( przez ponad 15lat mialem zaledwie jedna ) Zwiekszymy liczbe kontrolerów :) byle nie autobusowych :) Napewno wyszlo by to na plus jednak skad wziasc na to środki ???
Oczywiście że mają zajmować się kontrolą wędkarzy, Osobiście nie spotkalem sie z klusownikami, jednak wiele się o tym slyszy, gwarantuję też że napewno zawiadomilbym odpowiednia instytucje Nie mam nic do kontroli a ponadto uwazam ze jest ich stanowczo za malo. ( przez ponad 15lat mialem zaledwie jedna ) Zwiekszymy liczbe kontrolerów :) byle nie autobusowych :) Napewno wyszlo by to na plus jednak skad wziasc na to środki ???
I MASZ 100% RACJI !!! Poproś kolegę @Mastiff o konkrety, a pokieruje Cię jak wstąpić do SSR.
Oczywiście że mają zajmować się kontrolą wędkarzy, Osobiście nie spotkalem sie z klusownikami, jednak wiele się o tym slyszy, gwarantuję też że napewno zawiadomilbym odpowiednia instytucje Nie mam nic do kontroli a ponadto uwazam ze jest ich stanowczo za malo. ( przez ponad 15lat mialem zaledwie jedna ) Zwiekszymy liczbe kontrolerów :) byle nie autobusowych :)
Napewno wyszlo by to na plus jednak skad wziasc na to środki ???
Ja nie chcę złamanego grosza za tę robotę, podziękowań też nie chcę. No może za paliwo chociaż od czasu do czasu, a na to PZW ma.
Witam. Mam zamiar wyrobić sobie kartę wędkarską, a egzamin mieć w ten Wtorek(26. Kwietnia).
Mam mianowicie takie pytanie. Z czego były pytania i jak wyglądał egzamin? Jeżeli chodzi o ryby które tam są na egzaminie, to dają raczej popularne czy te mniej znane?
Proszę o odpowiedź. Z góry dziękuję za zaangażowanie.
Kolego, po prostu dostaniesz kilka pytań (ja miałem 6 pytań). Wymiary i okresy ochronne popularnych ryb.
PozdrawiamDo zobaczenia nad wodą ;]
A te pytania na kartce są, czy ustne??
Z czego pytania? Z Regulaminu Amatorskiego Połowu Ryb.
chłopak ma jutro egzamin,także jest już zestresowany i nie wie z czego będą go pytać-kolego rób ściągi lepiej
A czym tu się stresować? To nie fizyka, chemia, czy historia, żeby nauka tego do egzaminu była nieprzyjemna. Nauczyć się praw wędkarskich, poznać wszystkie te wiadomości, to przyjemność i same przydatne rzeczy.
Osobiście na egzaminie dużo rozmawiałem z przystępującymi na temat zachowania
nad wodą ,utrzymania porządku,i poszanowania przyrody.Uważam, że to bardzo
istotne tematy o których często się zapomina,dla tego na stałe wprowadziłem takie
pogadanki w czasie egzaminu .Koledzy z komisji pytali z okresów ochronnych ,wymiarów
itp.Staram się zawsze ,aby egzamin był nie stresujący i bardzo przyjazny.Pozdrawiam
Osobiście na egzaminie dużo rozmawiałem z przystępującymi na temat zachowania
nad wodą ,utrzymania porządku,i poszanowania przyrody.Uważam, że to bardzo
istotne tematy o których często się zapomina,dla tego na stałe wprowadziłem takie
pogadanki w czasie egzaminu .Koledzy z komisji pytali z okresów ochronnych ,wymiarów
itp.Staram się zawsze ,aby egzamin był nie stresujący i bardzo przyjazny.Pozdrawiam
Starałem
kolego jak Ci poszło?
Witam ponownie! Właśnie wróciłem z egzaminu, który ZDAŁEM :). Bardzo się cieszę z tego powodu i jutro jadę do urzędu miasta o wyrobienie karty. Jeżeli kogoś to interesuje to miałem 10 pytań, w których były wymiary ochronne, 2 lub 3 okresy ochronne i pytanie o podrywkę. Ryby jakich to dotyczyło, są bardzo dobrze znane, takie jak: Łosoś, Sum, oraz Szczupak itp.
Życzę innym zdającym wyniku POZYTYWNEGO. Pozdrawiam!
ja kupilem swoja karte w edkarskim bez egzaminow, a rty jajkeis egzaminy zdajesz, szok
gratuluje zdania egzaminu!i życzę połamania w połowach :)
no to witamy kolejnego wedkarza w naszych szeregach...
ja kupilem swoja karte w edkarskim bez egzaminow, a rty jajkeis egzaminy zdajesz
Bez komentarza...
nantai nie pisze się takich rzeczy..jak kupiłeś ok..ciesz się ale się tym nie chwal..
ja kupilem swoja karte w edkarskim bez egzaminow, a rty jajkeis egzaminy zdajesz, szok
To nie nazywaj nigdy siebie etycznym wędkarzem. Bo wedkarstwo zacząłeś już nieetycznie. Nie masz się czym chwalić. Chętnie bym poznał namiary na ten sklep, co sprzedaje karty jak robale każdemu.
no ja tego nie wymyslilem z kupowaniem karty to nie do mnie pretensje, jest taka mozliwosc to nie bede dla etyki jakies egzaminow zdawał
i raczej etyka nie ma nic z tym wspolnego, etyka to nie zabijanie niewymiarowych, nie smiecenie, kultura w lesie itd, a co do wiedzy wedkarskiej to napewno nikt mi nic nie zarzuci ;)
no ok może wiedzę wędkarską i masz, ale się nie chwal że kupiłeś kartę
no ja tego nie wymyslilem z kupowaniem karty to nie do mnie pretensje, jest taka mozliwosc to nie bede dla etyki jakies egzaminow zdawał
To jak tak sądzisz, to daj nam adres tego sklepu, który sprzedaje karty wędkarskie, bądź w tym momencie etyczny i uczciwy. Ta możliwość, jest właśnie niesprawiedliwa wobec etycznych i uczciwych wędkarzy, wbrew prawu, niemoralna i nieetyczna. Masz dokument zdobyty nieuczciwie, bezprawnie i nielegalnie i nie ma nawet dyskusji.
no ja tego nie wymyslilem z kupowaniem karty to nie do mnie pretensje, jest taka mozliwosc to nie bede dla etyki jakies egzaminow zdawał
To jak tak sądzisz, to daj nam adres tego sklepu, który sprzedaje karty wędkarskie, bądź w tym momencie etyczny i uczciwy. Ta możliwość, jest właśnie niesprawiedliwa wobec etycznych i uczciwych wędkarzy, wbrew prawu, niemoralna i nieetyczna. Masz dokument zdobyty nieuczciwie, bezprawnie i nielegalnie i nie ma nawet dyskusji.
A miałem za pytać o ten sklep:)) Co sprzedaje się w nim karty Wędkarskie:)))I czuję że nie dowiemy się jaki i gdzie taki sklep istnieje:)))
jasne że nie ;)
jasne że nie ;)
Wiedziałem:)) Mam tylko nadzieję, pomijając to że sobie za żartowałeś z tym kupnem Karty Wędkarskiej jesteś i będziesz takim wędkarzem jak inni:) OK...!
a nie słyszeliscie o takich miejscach gdzie mozna kupic karte wedkarską? no niestety to jest dosc znana praktyka
A ja powiem tak:
mam prawie 28 lat, wedkuje odkad pamietam, napewno ponad 15lat
Pierwszy raz w życiu kupilem karte ( bierzacy rok ), przez caly ten okres jej nie mialem i wedkowalem bez, jednak w ubieglym roku zostalem przylapany-- mandacik byl :P
wiec stwierdzilem ze nie ma sensu placic mandatow i lepiej miec w koncu ta karte i siedziec sobie spokojnie na rybkach.
Znam wszystkie wymiary, okresy ochronne, dbam o porzadek nad woda, sprzatam po sobie i bardzo czesto po innych... do czego zmierzam...
Karte mam bez egzaminu
Łamałeś prawo przez co najmniej 14lat, jak zostałeś ukarany, postanowiłeś przestać - jest czym się pochwalić na forum.
Ja Karty nie kupiłem w wędkarskim i już wiem czemu szanuje prawo do wędkowania.
moim zdaniem jak sie kupuje karte wedkarska to tak jak by sie kupowalo prawo - jazdy masz i umiesz jezdzic ale wszystkich przepisow nie znasz to zalosne ze mozna kupic karte wedkarska z tymi co kupili karte to do pierdla
Nie wiem o co ta dysputa. Nie czepiajcie się chłopaka bo nie jest winien. Myślę że 50% wędkarzy zakładając kartę wędkarską nie miała egzaminu. Kolejna znacząca część miało pytanie typu "na ile wędek można łowić". To dzieje się nagminnie w wielu sklepach ale nie mówi się o tym bo egzaminatorzy wiedzą o wędkarstwie tyle co 10 letnia dziewczynka. Z tym można i trzeba walczyć ale nie poprzez obwinianie kolegi który stwierdził fakt że zdobycie karty bez egzaminu to żaden wyczyn.
Dodam, że ja też nie byłem egzaminowany. Miałem wówczas 16 lat i co miałem szukać miejsca gdzie mnie przepytają? Czy wytoczyć proces o nieetyczne podejście?
Poza tym jeśli ktoś jest chętny mogę podać kilka adresów gdzie karty rozdaje się po uiszczeniu opłat bez egzaminów.
popieram kolege, dla niektorych egamin to strata czasu, zeby tylko pojechac i odpowiedziec na jakies banalne pytania; i nie ma co porównywac karty wedkarskiej do prawa jazdy bo to rózne bajki
Uzyskiwanie dokumentu bez ściśle określonych procedur egzaminacyjnych potrzebnych do ich zdobycia, jest niezgodne z prawem. Wystawienie takowych, również.
nantai jest co porownywac niby masz karte a nie znasz przepisow pzw to tak jak prawko masz a nie znasz przepisow zalosne zal mi tych ludzi co kupili karte a nie zdali egzamin bo ich zachowanie jest takie jak 2 letniego dziecka
Pełna zgoda. Tylko kto ma walczyć o to by to zmienić? 14 i 16 latkowie którzy wyrabiają karty? Czy dorośli ludzie którzy mają możliwości i zdają sobie sprawę z istoty sprawy?
Myślicie, że PZW nie wie jak to się odbywa? Gdyby to robił 1 sklep na całą Polskę to było by możliwe utrzymać w tajemnicy ale to jest praktykowane na masową skalę. Tak jest wygodniej i taniej dla pierdzistołków.
kimi nie musisz mnie żałować. Ja za kartę tylko zapłaciłem i nic więcej. Egzaminu nie było a kartę wystawiła mi kobieta która nie wie czym się różni spinning od metody spławikowej. Wie tylko tyle że trzeba przykleić różne znaczki.
Nie jestem zwolennikiem zaostrzania egzaminów na kartę, aby wyglądały jak egzamin na PJ (80% oblewa egzamin). Ale na kilka prostych pytań odpowiedzieć można. No ale zawsze jak pojawi się temat egzaminów, jakiś .... musi wyskoczyć z takim postem.
Nie jestem zwolennikiem zaostrzania egzaminów na kartę, aby wyglądały jak egzamin na PJ (80% oblewa egzamin). Ale na kilka prostych pytań odpowiedzieć można. No ale zawsze jak pojawi się temat egzaminów, jakiś .... musi wyskoczyć z takim postem.
*****
I co to da?
Ja sie nie usprawiedliwiam, jednak z czystym sumieniem moge powiedzieć że:
- znam wymiary ochronne itp.
- lapie jedynie dla przyjemności i 99% zlapanych ryb wypuszczam
Fakt że wedkowalem bez uprawnień, byc może, w sumie napewno lamalem prawo,
ale wkurza mnie to że kusownicy sobie grasuja po nocy, lapia siatkami i nic sie z tym nie robi,
Wedkarze placa za karty i nawet jak jej zapomna dostaja mandaty.
Moze to nie jest wytlumaczenie na moje przeszle postepowanie ( brak karty- i tak jak kolega wspomnial nie ma czym sie chwalic szczegolnie a forum )
A nasze szanowne sluzby niech sie zajma lapaniem zbirow klusujacych a nie czepiaja sie do pojedynczych wedkarzy za brak czy tez zostawienie karty w domu itp.
Takie jest moje zdanie, napewno zaraz padnie masa roznego rodzaju stwierdzen i polowa forum bedzie chciala mnie udusic :P
Ja bym był za tym aby robić to rzetelnie. Nauczyć się RAPR-u to nie filozofia. Jeśli natomiast ktoś nie może sobie z tym dać rady jak ma przestrzegać przepisów?
Ja sie nie usprawiedliwiam, jednak z czystym sumieniem moge powiedzieć że:
- znam wymiary ochronne itp.
- lapie jedynie dla przyjemności i 99% zlapanych ryb wypuszczam
Fakt że wedkowalem bez uprawnień, byc może, w sumie napewno lamalem prawo,
ale wkurza mnie to że kusownicy sobie grasuja po nocy, lapia siatkami i nic sie z tym nie robi,
Wedkarze placa za karty i nawet jak jej zapomna dostaja mandaty.
Moze to nie jest wytlumaczenie na moje przeszle postepowanie ( brak karty- i tak jak kolega wspomnial nie ma czym sie chwalic szczegolnie a forum )
A nasze szanowne sluzby niech sie zajma lapaniem zbirow klusujacych a nie czepiaja sie do pojedynczych wedkarzy za brak czy tez zostawienie karty w domu itp.
Takie jest moje zdanie, napewno zaraz padnie masa roznego rodzaju stwierdzen i polowa forum bedzie chciala mnie udusic :P
Co to wnosi do tematu?:):):)
odpowiadalem na poprzedniego posta
faktycznie sorry:)
Ja sie nie usprawiedliwiam, jednak z czystym sumieniem moge powiedzieć że:
- znam wymiary ochronne itp.
- lapie jedynie dla przyjemności i 99% zlapanych ryb wypuszczam
Fakt że wedkowalem bez uprawnień, byc może, w sumie napewno lamalem prawo,
ale wkurza mnie to że kusownicy sobie grasuja po nocy, lapia siatkami i nic sie z tym nie robi,
Wedkarze placa za karty i nawet jak jej zapomna dostaja mandaty.
Moze to nie jest wytlumaczenie na moje przeszle postepowanie ( brak karty- i tak jak kolega wspomnial nie ma czym sie chwalic szczegolnie a forum )
A nasze szanowne sluzby niech sie zajma lapaniem zbirow klusujacych a nie czepiaja sie do pojedynczych wedkarzy za brak czy tez zostawienie karty w domu itp.
Takie jest moje zdanie, napewno zaraz padnie masa roznego rodzaju stwierdzen i polowa forum bedzie chciala mnie udusic :P
Czym się różni człowiek z wędką bez zezwoleń, człowieka z siatą bez zezwoleń oraz człowiek z zezwoleniami, wędką i szczupakiem 35cm w kaloszu w świetle prawa ?
z siatką można więcej:)
Ja sie nie usprawiedliwiam, jednak z czystym sumieniem moge powiedzieć że:
- znam wymiary ochronne itp.
- lapie jedynie dla przyjemności i 99% zlapanych ryb wypuszczam
Fakt że wedkowalem bez uprawnień, byc może, w sumie napewno lamalem prawo,
ale wkurza mnie to że kusownicy sobie grasuja po nocy, lapia siatkami i nic sie z tym nie robi,
Wedkarze placa za karty i nawet jak jej zapomna dostaja mandaty.
Moze to nie jest wytlumaczenie na moje przeszle postepowanie ( brak karty- i tak jak kolega wspomnial nie ma czym sie chwalic szczegolnie a forum )
A nasze szanowne sluzby niech sie zajma lapaniem zbirow klusujacych a nie czepiaja sie do pojedynczych wedkarzy za brak czy tez zostawienie karty w domu itp.
Takie jest moje zdanie, napewno zaraz padnie masa roznego rodzaju stwierdzen i polowa forum bedzie chciala mnie udusic :P
Zauważysz kłusowników, dawaj znać o tym fakcie Straży, Policji, kolegom z koła, innym wędkarzom na łowisku. Ja i moi koledzy tysiąc razy bardziej wolę złapać jednego kłusownika, niż narobić kilometrów na łowiskach, upieprzyć się w błocie po pachy i kontrolować papierki i siatki setce wędkarzy i zapisywać kartki notatnika ich danymi do protokołów. Daj nam tych kłusowników jak zauważysz, bo nikt ze strażników nie zamieszka nad wodą. To kłusownik ma oko na strażników, a nie strażnik na kłusowników. Nikt na czole nie ma napisane - KŁUSOWNIK. Kiedyś tow. Gierek zapytał naród- "POMOŻECIE?"...... Ja (my) też o to pytam(y). A co wielu odpowiada? -"Może załóżmy ORMO kol. Mastiff, SSR to najwięksi kłusownicy, precz ze strażą, zajmijcie się prawdziwymi kłusolami, etc"..... Dla mnie kłusolem jest wędkarz z sześcioma rozstawionymi wędkami i bez dokumentów, albo łowiący na szarpaka, jak i ten z siecią czy żakami. Dla Was nie? Mam juz dość tego i jemu podobnych tematów. Polak zawsze musi qrwa mieć jakieś ALE.
Ja sie nie usprawiedliwiam, jednak z czystym sumieniem moge powiedzieć że:
- znam wymiary ochronne itp.
- lapie jedynie dla przyjemności i 99% zlapanych ryb wypuszczam
Fakt że wedkowalem bez uprawnień, byc może, w sumie napewno lamalem prawo,
ale wkurza mnie to że kusownicy sobie grasuja po nocy, lapia siatkami i nic sie z tym nie robi,
Wedkarze placa za karty i nawet jak jej zapomna dostaja mandaty.
Moze to nie jest wytlumaczenie na moje przeszle postepowanie ( brak karty- i tak jak kolega wspomnial nie ma czym sie chwalic szczegolnie a forum )
A nasze szanowne sluzby niech sie zajma lapaniem zbirow klusujacych a nie czepiaja sie do pojedynczych wedkarzy za brak czy tez zostawienie karty w domu itp.
Takie jest moje zdanie, napewno zaraz padnie masa roznego rodzaju stwierdzen i polowa forum bedzie chciala mnie udusic :P
Zauważysz kłusowników, dawaj znać o tym fakcie Straży, Policji, kolegom z koła, innym wędkarzom na łowisku. Ja i moi koledzy tysiąc razy bardziej wolę złapać jednego kłusownika, niż narobić kilometrów na łowiskach, upieprzyć się w błocie po pachy i kontrolować papierki i siatki setce wędkarzy i zapisywać kartki notatnika ich danymi do protokołów. Daj nam tych kłusowników jak zauważysz, bo nikt ze strażników nie zamieszka nad wodą. To kłusownik ma oko na strażników, a nie strażnik na kłusowników. Nikt na czole nie ma napisane - KŁUSOWNIK. Kiedyś tow. Gierek zapytał naród- "POMOŻECIE?"...... Ja (my) też o to pytam(y). A co wielu odpowiada? -"Może załóżmy ORMO kol. Mastiff, SSR to najwięksi kłusownicy, precz ze strażą, zajmijcie się prawdziwymi kłusolami, etc"..... Dla mnie kłusolem jest wędkarz z sześcioma rozstawionymi wędkami i bez dokumentów, albo łowiący na szarpaka, jak i ten z siecią czy żakami. Dla Was nie? Mam juz dość tego i jemu podobnych tematów. Polak zawsze musi qrwa mieć jakieś ALE.
;) spokojnie, złość piękności szkodzi. Ja zawsze mam nadzieję że z luźnej dyskusji coś pozytywnego wypłynie ;)))
z siatką można więcej:)
tak, właśnie różnią się skalą dokonanego przestępstwa, no i są ścigani na podstawie innych paragrafów.
Więc pytam kolego @Alejki : Czym mają się zajmować służby odpowiedzialne za kontrole na łowiskach ????:)pozdrawiam Jarek
Kolego JaroDaw
Oczywiście że mają zajmować się kontrolą wędkarzy,
Osobiście nie spotkalem sie z klusownikami, jednak wiele się o tym slyszy,
gwarantuję też że napewno zawiadomilbym odpowiednia instytucje
Nie mam nic do kontroli a ponadto uwazam ze jest ich stanowczo za malo.
( przez ponad 15lat mialem zaledwie jedna ) Zwiekszymy liczbe kontrolerów :)
byle nie autobusowych :)
Napewno wyszlo by to na plus jednak skad wziasc na to środki ???
Kolego JaroDaw
Oczywiście że mają zajmować się kontrolą wędkarzy,
Osobiście nie spotkalem sie z klusownikami, jednak wiele się o tym slyszy,
gwarantuję też że napewno zawiadomilbym odpowiednia instytucje
Nie mam nic do kontroli a ponadto uwazam ze jest ich stanowczo za malo.
( przez ponad 15lat mialem zaledwie jedna ) Zwiekszymy liczbe kontrolerów :)
byle nie autobusowych :)
Napewno wyszlo by to na plus jednak skad wziasc na to środki ???
I MASZ 100% RACJI !!! Poproś kolegę @Mastiff o konkrety, a pokieruje Cię jak wstąpić do SSR.
Kolego JaroDaw
Oczywiście że mają zajmować się kontrolą wędkarzy,
Osobiście nie spotkalem sie z klusownikami, jednak wiele się o tym slyszy,
gwarantuję też że napewno zawiadomilbym odpowiednia instytucje
Nie mam nic do kontroli a ponadto uwazam ze jest ich stanowczo za malo.
( przez ponad 15lat mialem zaledwie jedna ) Zwiekszymy liczbe kontrolerów :)
byle nie autobusowych :)
Napewno wyszlo by to na plus jednak skad wziasc na to środki ???
Ja nie chcę złamanego grosza za tę robotę, podziękowań też nie chcę. No może za paliwo chociaż od czasu do czasu, a na to PZW ma.