Juz wkrótce początek "nockowego" sezonu... Chciałbym abyście się podzielili swoim doświadczeniem odnośnie budowy obozu na nockę. Czy ognisko, grill ukrywacie przed wzrokiem ryb? (jeśli tak to w jaki sposób) Śpicie w samochodach, namiotach a moze pod gwiazdami? W jakiej odległości obóz od wody?
Na tym zdjęciu widać dość dobrze jak ja widzę nocne łowienie. Na pewno nie można tego nazwać obozowiskiem,ja nazywam to stanowiskiem. Grilla nie ma,spania nie ma.Łowienie jest.:) Zdjęcie z listopadowego wieczorka ubiegłego roku przed zmrokiem. Ogień w nocy bez szaleństw,tylko dla podtrzymania temperatury i lekkiego światła.
no to wiec tak.napewno przyda sie parasol z zabudowa w kolo jesli warunki sa nie bardzo czyli jak pada wieje zawsze sie tam troche schowasz i ogrzejesz.jesli znow planujesz kilka dni to napewno jakis porzadny namiot.ognisko i grill naturalnie tak.zawsze cieplej i przyjemniej.a jesli masz juz cos nad glowa to po co spac w samochodzie?z reszta po co spac skoro sie jedzie na nocke prawda?a wszystko sobie zawsze ustawiam tak zeby miec wszystko pod reka a zwlaszcza wedki :)
Cześć Nigdy praktycznie nie jadę na mniej jak dobę dlatego w moim przypadku namiot to podstawa. Namiot rozkładam możliwie blisko wędek a jeśli jest nas kilku to stawiamy je tak, żeby tworzyły coś na kształt otwartego półkola od strony wody. Od tamtego sezonu na noc rozstawiamy czujki ruchu włączane z pilota. Oczywiście łóżko i śpiwór w namiocie. Jak są ku temu warunki to do późna w nocy siedzimy przy piwku i ognisku. Ogień nie jest duży - ot tak aby było troszkę światła i ciepełka. Oczywiście ognisko nie jest nad samą wodą ale i nie jest jakoś szczególnie ukryte. Grill zabieramy jak mają nas odwiedzić znajomi lub nasze lepsze połowy. Normalnie jemy potrawy odgrzewane lub przyrządzane na kuchence gazowej lub patelni. Janusz JKarp
nocne zasiadki hmm namiot jak ze szkoły przetrwania czylikilka gałezi skręconych w kabłąk wbita w piasek powiązane sznurkiem lub miękkimi badylami na gurę folia lub pladeka obsypana na dole piaskiem podłóga z cienkich gałezi porośnietych byjnie liścmi czasem na spód folia (żeby nie ciągło od ziemi) juzkil;ka razy uratował mnie taki namiot przed buża ,oczywiście ognisko (drzewa naniesionego przez wode starcza do listpada) jakas kłoda drzewa na siedzisko i obozowisko gotowe
nocne zasiadki hmm namiot jak ze szkoły przetrwania czylikilka gałezi skręconych w kabłąk wbita w piasek powiązane sznurkiem lub miękkimi badylami na gurę folia lub pladeka obsypana na dole piaskiem podłóga z cienkich gałezi porośnietych byjnie liścmi czasem na spód folia (żeby nie ciągło od ziemi) juzkil;ka razy uratował mnie taki namiot przed buża ,oczywiście ognisko (drzewa naniesionego przez wode starcza do listpada) jakas kłoda drzewa na siedzisko i obozowisko gotowe
To tak jak u mnie natura i brud a nie chiński plastik.:) To właśnie jest dla mnie wędkarstwo.
nocne zasiadki hmm namiot jak ze szkoły przetrwania czylikilka gałezi skręconych w kabłąk wbita w piasek powiązane sznurkiem lub miękkimi badylami na gurę folia lub pladeka obsypana na dole piaskiem podłóga z cienkich gałezi porośnietych byjnie liścmi czasem na spód folia (żeby nie ciągło od ziemi) juzkil;ka razy uratował mnie taki namiot przed buża ,oczywiście ognisko (drzewa naniesionego przez wode starcza do listpada) jakas kłoda drzewa na siedzisko i obozowisko gotowe
To tak jak u mnie natura i brud a nie chiński plastik.:) To właśnie jest dla mnie wędkarstwo.
CześćDobre :-)Jak już plastik to Trakker jest ponoć angielski ;-)A skoro o tym brudzie to jakie macie sposoby na to " żeby ciało nie śmierdziało " po dwóch, trzech i więcej dobach?Pasta do zębów i szczotka to wiadomo. Ja używam chusteczek higienicznych dla dzieci do miejsc hm ...newralgicznych. Tam gdzie można a pogoda pozwala to włażę do wody. Ale bez mydeł i takich tam. Takie " oblucje " dobrze robią na samopoczucie :-) JK
Janusz ja pisze o nocy,czyli przykładowo od osiemnastej do siódmej.Dwie czy trzy doby to co innego.Zresztą ja do łowiska mam 1,5 km w prostej linii ,to wymyć się mogę iść do łazienki.:)
Jeszcze nie byłem na nocce dłuższej jak jedna doba. Samochodem staram się podjechać jak najbliżej wody (ale bez przesady), obóz zawsze jak najbliżej wędek, ale rzadko przy samych wędkach(zależy od warunków i metody) Jak jest chłodno to mam parasol , jak jest zimno to drzemie/śpię w samochodzie, a jak jest ciepło to tylko kocem się przykryję i śpię na fotelu. Ogniska zazwyczaj nie palę , bo nie lubię przesiąkać dymem:) rozpalam tylko takie żebym mógł, usmażyć kiełbaskę....Poza tym nie lubię patrzeć na świetliki, jak pali się ognisko, więc jak już to rozpalam je "na tyłach " Wolę sobie wkład od znicza zapalić.
Ognisko rozpalam jeżeli jest bardzo zimno albo ze względu na komary. Stanowisko oświetlam sobie lampkami solarnymi z ogrodu. Spanie z reguły to drzemka na krześle.
Janusz ja pisze o nocy,czyli przykładowo od osiemnastej do siódmej.Dwie czy trzy doby to co innego.Zresztą ja do łowiska mam 1,5 km w prostej linii ,to wymyć się mogę iść do łazienki.:)
CześćWiem, że Ty jesteś farciarz ;-)Moje pytanie skierowałem raczej do Kolegów, którzy nie mają tyle szczęścia i na rybki muszą kawałek pojechać i tam zostać na dłużej.JK
CześćDobre :-)Jak już plastik to Trakker jest ponoć angielski ;-)A skoro o tym brudzie to jakie macie sposoby na to " żeby ciało nie śmierdziało " po dwóch, trzech i więcej dobach?Pasta do zębów i szczotka to wiadomo. Ja używam chusteczek higienicznych dla dzieci do miejsc hm ...newralgicznych. Tam gdzie można a pogoda pozwala to włażę do wody. Ale bez mydeł i takich tam. Takie " oblucje " dobrze robią na samopoczucie :-) JK
Janusz ja mówiłem o takiej zasiadce jak Krzychu jednonocnej
Dla mnie podstawą jest w miarę wczesny przyjazd na łowisko, tak aby spokojnie się rozlokować. Stanowisko z wędkami - wiadomo, z przodu nad wodą, tak aby nic nie walało się pod nogami w razie brania, obok podbierak. Fotel, za nim lub obok, stolik, butla gazowa z palnikiem. Jeżdżę na ryby kombiakiem i tam też mam super spanie i ochronę przed deszczem dla dwóch. Do oświetlenia używam białych, małych, szklanych zniczy. Rozstawiam je tak aby nie przeszkadzały w poruszaniu się, a dawały światło gdzie potrzeba. W okresie letnim - na parę nocek za jedyne 1,20. Na wyjazdy dłuższe oczywiście gril, karkóweczka, kurczaczek,kaszaneczka i browarek. Już nie mogę się doczekać.
Na nocne wypady jedę z 2 lub 3 kolegami,spanie w aucie odpada,kupiłem więc namiot w markecie 1,2 na 2,20 i mam pełen komfort wszystkie moje bajbetle mam w nim a jest rozłożony jak najbliżej stanowiska,główny obóz i ognisko zawsze zlokalizowane jest blisko auta tak że po wspólnej kolacji śmigam do siebie i mam święty spokój-pełen komfort a w razie W ktoś ze znajomych jest pod ręką.
Witam. Swoje nocne wędkowanie na ogół uskuteczniam nad Zalewem Sulejowskim w Zarzęcinie. Co do obozowiska to raczej bez ogniska, gdyż wokół jest las. Toteż nawet w nocy częste są wizyty policji wodnej u osób palących ogniska. Na noc mam dwie pałatki wojskowe i z nich ustawiam namiot. Dwie osoby spokojnie mogą się przespać. Ale spać na zaśadce? Raczej ten namiot służy do zabezpieczenia majdanu jaki się ze sobą zabiera. Oświetlenie - tanie. Tak jak już napisał jeden z kolegów - zwykłe znicze. A poza tym mały stolik, fotel karpiowy (bo bardzo wygodny), mały jednorazowy grill i........marzenia o rybie życia.
a ja mam pytanie z innej beczki... Jak wyglądała Wasza pierwsza wyprawa na nocke samemu ? Strach był czy raczej nie ? Bo ja pierwszy raz nad Wisłą myślałem, ze padne :D W wieku 17 lat mama mnie zawiozła na Wisłe. No to rozstawiam się wszystko pięknie. Latareczki, namiocik, ognisko rozpalone. Sciemnia się. Co chwile spoglądam za siebie czy nic tam nie ma. Tak się nakręciłem, ze nawet nurt rzeki uderzający o kamienie przyprawiał mnie o dreszcze... Do rana jakos wytrzymałem , ale więcej odwracałem się za siebie niz patrzałem na świetliki. Tak wygładał mój pierwszy raz na nocce.
a wracając do tematu. Zwykłe znicze, małe ognisko do rozgrzania się. Kawka w termosie, zupka chinska w termosie, kiełbaski , piwko , namiot ew. parasolka duża firmy JAXON
Witam. Ja w tym roku zamierzam jeździć na nocki. Zamierzam też zakupić taki namiot z demobilu coś takiego http://allegro.pl/wojskowy-namiot-palatka-polskiej-armii-uzywana-r1-i2101481199.html tylko kupie u siebie w Koninie. I do środka jakiś stary koc, lampa, włożę też akcesoria i wszystko gra :) dobrze bo w czasie deszczu to nie przemoknie i mogę drewno na opał włożyć. POZDRAWIAM
z tą pałatką to przesadziłeś :D ja mam zwykły namiot,zabieram też kuchenkę gazową i grila,ogniska pale żadko. A jak wedkuje w leśnych jeziorkach rozbijam taki obóz http://www.youtube.com/watch?v=S2WsSWOhhyA&context=C3fcc554ADOEgsToPDskIgZ65SrvBOwffh8YeR7fDK pozdrawiam:)
A ja woze plandeke lózko polowe plandeke mocuje do samochodu w zdluz na srodek parasol po bokach rurki i naciagi z namiotu i moge rozkladac nastepne detale potrzebne czy nie ale sie wozi na wszelki wypadek. Taka rozstawke robie przewaznie na 2-3 nocki i wiecej jezeli na dalsza wode sie wybralem w towarzystwie 2-3 kol.bo na obcych wodach lepiej przebywac wgrupie mlodziez w wakacje jest rozwydrzona!! Pozdrawiam!
z tą pałatką to przesadziłeś :D ja mam zwykły namiot,zabieram też kuchenkę gazową i grila,ogniska pale żadko. A jak wedkuje w leśnych jeziorkach rozbijam taki obóz http://www.youtube.com/watch?v=S2WsSWOhhyA&context=C3fcc554ADOEgsToPDskIgZ65SrvBOwffh8YeR7fDK pozdrawiam:)
Ktoś tu wspomniał o patykach i foli ;) .Kiedyś też tak robiłem, niejedną burze spędziłem pod takim foliakiem a raz nawet i wichure i o dziwo "namiot" się nie rozpadł. Teraz jednak dla komfortu będzie trzeba się zaopatrzyć w jakiś namiocik firmowy. W zeszłym roku jeździłem z pożyczanym od wuja i przynajmniej wiem że taniego nie kupie ;)
Do khakiprichi. Nie wiem co ci przeszkadza wigwam z 2 pałatek wojskowych. Jest super. Po drugie nad zal. Sulejowskim Policja, straż leśna gania za rozbite namioty. Obecnie większość małych namiotów jest już z podłogą i za takie ganiają. A pałatka podłogi nie ma jest wygodna i mam spokój. Manele mogę schować a i przespać się na karimacie można wygodnie.
a ja mam pytanie z innej beczki... Jak wyglądała Wasza pierwsza wyprawa na nocke samemu ? Strach był czy raczej nie ? Bo ja pierwszy raz nad Wisłą myślałem, ze padne :D W wieku 17 lat mama mnie zawiozła na Wisłe. No to rozstawiam się wszystko pięknie. Latareczki, namiocik, ognisko rozpalone. Sciemnia się. Co chwile spoglądam za siebie czy nic tam nie ma. Tak się nakręciłem, ze nawet nurt rzeki uderzający o kamienie przyprawiał mnie o dreszcze... Do rana jakos wytrzymałem , ale więcej odwracałem się za siebie niz patrzałem na świetliki. Tak wygładał mój pierwszy raz na nocce.
a wracając do tematu. Zwykłe znicze, małe ognisko do rozgrzania się. Kawka w termosie, zupka chinska w termosie, kiełbaski , piwko , namiot ew. parasolka duża firmy JAXON
Sam , czy z kimś , ruszam na nocki gdy tylko mam okazję . Często przechodzą dreszcze gdy zobaczę w nocy święcące oczy lisa , sarny czy usłyszę buszujące bobry . No ale takie uroki nocnego wędkowania . W sumie to tylko inny człowiek może zagrozić w takiej sytuacji . do tej pory nie miałem podbramkowej sytuacji i mam nadzieje że tak zostanie ;-)
Ktoś tu wspomniał o patykach i foli ;) .Kiedyś też tak robiłem, niejedną burze spędziłem pod takim foliakiem a raz nawet i wichure i o dziwo "namiot" się nie rozpadł. Teraz jednak dla komfortu będzie trzeba się zaopatrzyć w jakiś namiocik firmowy. W zeszłym roku jeździłem z pożyczanym od wuja i przynajmniej wiem że taniego nie kupie ;)
Pozdrawiam Nocnych Łowców ;)
No własnie ja robiłem podobne szałasy hhehehe( tylko troche bardziej zaawansowane technologicznie heheh)
To na zdjęciu mam od 3 lat i już się powoli rozsypuje , ale za 35 zł w Jusku warto było , swoje przeszło . W zeszłym roku kupiłem w Jusku podobne , ale lepszy materiał i trochę szersze za chyba 75zł . Było o wiele wygodniejsze ale na nierównym terenie rozpadło się w trzy miesiące co widać na pierwszym zdjęciu pod plandeką , kuzyna jeszcze stoi a u mnie siedzisko jest na ziemi . Gdy oddawałem do sklepu to sprzedawca wprost się spytał gdzie wędkuję bo mówił że ma szerszy rozstaw i na np. główki na Wiśle się nie nadaje , no chyba że bardzo mało ważysz ;-) Dlatego wracam do tego tańszego zielonego , zwłaszcza że ma najważniejsze , uchwyt na puszkę ;-)
Patrzac na fotki co nie robimy aby jakos przetrwac nad woda za to rybka kochana, a pomyslowosc jest jak najbardziej potrzebna, z byle czego sklecimy jakas prosta konstrukcje aby nas oslonilo od wiatru,deszczu i slonca!!
Bo kążdy wedkarz to troche taki BEAR GRYLLS a jak :p ja to zawsze na rybki biorę krzesiwko w razie czego :d hehe patent survivalu też mi jest znajomy. Nad wodą jak i w lesie trzeba improwizować ;)
Bo kążdy wedkarz to troche taki BEAR GRYLLS a jak :p ja to zawsze na rybki biorę krzesiwko w razie czego :d hehe patent survivalu też mi jest znajomy. Nad wodą jak i w lesie trzeba improwizować ;)
o Tak, kiedys na rybkach zapalniczka mi wpadła do wody , a jako , ze nie moge wytrzymać bez fajeczki nad woda , to ciezko bylo ;p
Do khakiprichi. Nie wiem co ci przeszkadza wigwam z 2 pałatek
wojskowych. Jest super. Po drugie nad zal. Sulejowskim Policja, straż
leśna gania za rozbite namioty. Obecnie większość małych namiotów jest
już z podłogą i za takie ganiają. A pałatka podłogi nie ma jest wygodna i
mam spokój. Manele mogę schować a i przespać się na karimacie można
wygodnie.
Jakoś nie wyobrażam sobie trzech dni pod pałatką w deszczu.... zawsze na tyle minimum wyjeżdżam a nie zawsze jest słonecznie prawda? na filmiku jest obóz nad woda gdzie też jest zakaz rozbijania namiotów.panowie z nadleśnictwa troszke w szoku byli jak mnie kontrolowali ale nie mieli się do czego przyczepić,więc taki obóz już im nie przeszkadza :)
Juz wkrótce początek "nockowego" sezonu... Chciałbym abyście się podzielili swoim doświadczeniem odnośnie budowy obozu na nockę.
Czy ognisko, grill ukrywacie przed wzrokiem ryb? (jeśli tak to w jaki sposób)
Śpicie w samochodach, namiotach a moze pod gwiazdami?
W jakiej odległości obóz od wody?
Na tym zdjęciu widać dość dobrze jak ja widzę nocne łowienie.
Na pewno nie można tego nazwać obozowiskiem,ja nazywam to stanowiskiem.
Grilla nie ma,spania nie ma.Łowienie jest.:)
Zdjęcie z listopadowego wieczorka ubiegłego roku przed zmrokiem.
Ogień w nocy bez szaleństw,tylko dla podtrzymania temperatury i lekkiego światła.
no to wiec tak.napewno przyda sie parasol z zabudowa w kolo jesli warunki sa nie bardzo czyli jak pada wieje zawsze sie tam troche schowasz i ogrzejesz.jesli znow planujesz kilka dni to napewno jakis porzadny namiot.ognisko i grill naturalnie tak.zawsze cieplej i przyjemniej.a jesli masz juz cos nad glowa to po co spac w samochodzie?z reszta po co spac skoro sie jedzie na nocke prawda?a wszystko sobie zawsze ustawiam tak zeby miec wszystko pod reka a zwlaszcza wedki :)
Cześć
Nigdy praktycznie nie jadę na mniej jak dobę dlatego w moim przypadku namiot to podstawa. Namiot rozkładam możliwie blisko wędek a jeśli jest nas kilku to stawiamy je tak, żeby tworzyły coś na kształt otwartego półkola od strony wody. Od tamtego sezonu na noc rozstawiamy czujki ruchu włączane z pilota. Oczywiście łóżko i śpiwór w namiocie. Jak są ku temu warunki to do późna w nocy siedzimy przy piwku i ognisku. Ogień nie jest duży - ot tak aby było troszkę światła i ciepełka. Oczywiście ognisko nie jest nad samą wodą ale i nie jest jakoś szczególnie ukryte. Grill zabieramy jak mają nas odwiedzić znajomi lub nasze lepsze połowy. Normalnie jemy potrawy odgrzewane lub przyrządzane na kuchence gazowej lub patelni. Janusz JKarp
nocne zasiadki hmm namiot jak ze szkoły przetrwania czylikilka gałezi skręconych w kabłąk wbita w piasek powiązane sznurkiem lub miękkimi badylami na gurę folia lub pladeka obsypana na dole piaskiem podłóga z cienkich gałezi porośnietych byjnie liścmi czasem na spód folia (żeby nie ciągło od ziemi) juzkil;ka razy uratował mnie taki namiot przed buża ,oczywiście ognisko (drzewa naniesionego przez wode starcza do listpada) jakas kłoda drzewa na siedzisko i obozowisko gotowe
sorrki za literówki
nocne zasiadki hmm namiot jak ze szkoły przetrwania czylikilka gałezi skręconych w kabłąk wbita w piasek powiązane sznurkiem lub miękkimi badylami na gurę folia lub pladeka obsypana na dole piaskiem podłóga z cienkich gałezi porośnietych byjnie liścmi czasem na spód folia (żeby nie ciągło od ziemi) juzkil;ka razy uratował mnie taki namiot przed buża ,oczywiście ognisko (drzewa naniesionego przez wode starcza do listpada) jakas kłoda drzewa na siedzisko i obozowisko gotowe
To tak jak u mnie natura i brud a nie chiński plastik.:)
To właśnie jest dla mnie wędkarstwo.
nocne zasiadki hmm namiot jak ze szkoły przetrwania czylikilka gałezi skręconych w kabłąk wbita w piasek powiązane sznurkiem lub miękkimi badylami na gurę folia lub pladeka obsypana na dole piaskiem podłóga z cienkich gałezi porośnietych byjnie liścmi czasem na spód folia (żeby nie ciągło od ziemi) juzkil;ka razy uratował mnie taki namiot przed buża ,oczywiście ognisko (drzewa naniesionego przez wode starcza do listpada) jakas kłoda drzewa na siedzisko i obozowisko gotowe
To tak jak u mnie natura i brud a nie chiński plastik.:)
To właśnie jest dla mnie wędkarstwo.
CześćDobre :-)Jak już plastik to Trakker jest ponoć angielski ;-)A skoro o tym brudzie to jakie macie sposoby na to " żeby ciało nie śmierdziało " po dwóch, trzech i więcej dobach?Pasta do zębów i szczotka to wiadomo. Ja używam chusteczek higienicznych dla dzieci do miejsc hm ...newralgicznych. Tam gdzie można a pogoda pozwala to włażę do wody. Ale bez mydeł i takich tam. Takie " oblucje " dobrze robią na samopoczucie :-) JK
Janusz ja pisze o nocy,czyli przykładowo od osiemnastej do siódmej.Dwie czy trzy doby to co innego.Zresztą ja do łowiska mam 1,5 km w prostej linii ,to wymyć się mogę iść do łazienki.:)
Jeszcze nie byłem na nocce dłuższej jak jedna doba. Samochodem staram się podjechać jak najbliżej wody (ale bez przesady), obóz zawsze jak najbliżej wędek, ale rzadko przy samych wędkach(zależy od warunków i metody)
Jak jest chłodno to mam parasol , jak jest zimno to drzemie/śpię w samochodzie, a jak jest ciepło to tylko kocem się przykryję i śpię na fotelu.
Ogniska zazwyczaj nie palę , bo nie lubię przesiąkać dymem:) rozpalam tylko takie żebym mógł, usmażyć kiełbaskę....Poza tym nie lubię patrzeć na świetliki, jak pali się ognisko, więc jak już to rozpalam je "na tyłach "
Wolę sobie wkład od znicza zapalić.
Ognisko rozpalam jeżeli jest bardzo zimno albo ze względu na komary.
Stanowisko oświetlam sobie lampkami solarnymi z ogrodu.
Spanie z reguły to drzemka na krześle.
Janusz ja pisze o nocy,czyli przykładowo od osiemnastej do siódmej.Dwie czy trzy doby to co innego.Zresztą ja do łowiska mam 1,5 km w prostej linii ,to wymyć się mogę iść do łazienki.:)
CześćWiem, że Ty jesteś farciarz ;-)Moje pytanie skierowałem raczej do Kolegów, którzy nie mają tyle szczęścia i na rybki muszą kawałek pojechać i tam zostać na dłużej.JK
CześćDobre :-)Jak już plastik to Trakker jest ponoć angielski ;-)A skoro o tym brudzie to jakie macie sposoby na to " żeby ciało nie śmierdziało " po dwóch, trzech i więcej dobach?Pasta do zębów i szczotka to wiadomo. Ja używam chusteczek higienicznych dla dzieci do miejsc hm ...newralgicznych. Tam gdzie można a pogoda pozwala to włażę do wody. Ale bez mydeł i takich tam. Takie " oblucje " dobrze robią na samopoczucie :-) JK
Janusz ja mówiłem o takiej zasiadce jak Krzychu jednonocnej
Witam.
Dla mnie podstawą jest w miarę wczesny przyjazd na łowisko, tak aby spokojnie się rozlokować. Stanowisko z wędkami - wiadomo, z przodu nad wodą, tak aby nic nie walało się pod nogami w razie brania, obok podbierak. Fotel, za nim lub obok, stolik, butla gazowa z palnikiem. Jeżdżę na ryby kombiakiem i tam też mam super spanie i ochronę przed deszczem dla dwóch. Do oświetlenia używam białych, małych, szklanych zniczy. Rozstawiam je tak aby nie przeszkadzały w poruszaniu się, a dawały światło gdzie potrzeba. W okresie letnim - na parę nocek za jedyne 1,20. Na wyjazdy dłuższe oczywiście gril, karkóweczka, kurczaczek,kaszaneczka i browarek. Już nie mogę się doczekać.
Jeżeli chcesz wiedzieć takie rzeczy to wyślij wiadomość na prv.Chyba nie myślisz że takie wiadomości przekażę na forum.
Na nocne wypady jedę z 2 lub 3 kolegami,spanie w aucie odpada,kupiłem więc namiot w markecie 1,2 na 2,20 i mam pełen komfort wszystkie moje bajbetle mam w nim a jest rozłożony jak najbliżej stanowiska,główny obóz i ognisko zawsze zlokalizowane jest blisko auta tak że po wspólnej kolacji śmigam do siebie i mam święty spokój-pełen komfort a w razie W ktoś ze znajomych jest pod ręką.
Witam.
Swoje nocne wędkowanie na ogół uskuteczniam nad Zalewem Sulejowskim w Zarzęcinie. Co do obozowiska to raczej bez ogniska, gdyż wokół jest las. Toteż nawet w nocy częste są wizyty policji wodnej u osób palących ogniska.
Na noc mam dwie pałatki wojskowe i z nich ustawiam namiot. Dwie osoby spokojnie mogą się przespać. Ale spać na zaśadce? Raczej ten namiot służy do zabezpieczenia majdanu jaki się ze sobą zabiera. Oświetlenie - tanie. Tak jak już napisał jeden z kolegów - zwykłe znicze. A poza tym mały stolik, fotel karpiowy (bo bardzo wygodny), mały jednorazowy grill i........marzenia o rybie życia.
a ja mam pytanie z innej beczki... Jak wyglądała Wasza pierwsza wyprawa na nocke samemu ? Strach był czy raczej nie ? Bo ja pierwszy raz nad Wisłą myślałem, ze padne :D W wieku 17 lat mama mnie zawiozła na Wisłe. No to rozstawiam się wszystko pięknie. Latareczki, namiocik, ognisko rozpalone. Sciemnia się. Co chwile spoglądam za siebie czy nic tam nie ma. Tak się nakręciłem, ze nawet nurt rzeki uderzający o kamienie przyprawiał mnie o dreszcze...
Do rana jakos wytrzymałem , ale więcej odwracałem się za siebie niz patrzałem na świetliki. Tak wygładał mój pierwszy raz na nocce.
a wracając do tematu. Zwykłe znicze, małe ognisko do rozgrzania się. Kawka w termosie, zupka chinska w termosie, kiełbaski , piwko , namiot ew. parasolka duża firmy JAXON
Witam. Ja w tym roku zamierzam jeździć na nocki. Zamierzam też zakupić taki namiot z demobilu coś takiego http://allegro.pl/wojskowy-namiot-palatka-polskiej-armii-uzywana-r1-i2101481199.html tylko kupie u siebie w Koninie. I do środka jakiś stary koc, lampa, włożę też akcesoria i wszystko gra :) dobrze bo w czasie deszczu to nie przemoknie i mogę drewno na opał włożyć.
POZDRAWIAM
z tą pałatką to przesadziłeś :D
ja mam zwykły namiot,zabieram też kuchenkę gazową i grila,ogniska pale żadko.
A jak wedkuje w leśnych jeziorkach rozbijam taki obóz
http://www.youtube.com/watch?v=S2WsSWOhhyA&context=C3fcc554ADOEgsToPDskIgZ65SrvBOwffh8YeR7fDK
pozdrawiam:)
A ja woze plandeke lózko polowe plandeke mocuje do samochodu w zdluz na srodek parasol po bokach rurki i naciagi z namiotu i moge rozkladac nastepne detale potrzebne czy nie ale sie wozi na wszelki wypadek.
Taka rozstawke robie przewaznie na 2-3 nocki i wiecej jezeli na dalsza wode sie wybralem w towarzystwie 2-3 kol.bo na obcych wodach lepiej przebywac wgrupie mlodziez w wakacje jest rozwydrzona!! Pozdrawiam!
z tą pałatką to przesadziłeś :D
ja mam zwykły namiot,zabieram też kuchenkę gazową i grila,ogniska pale żadko.
A jak wedkuje w leśnych jeziorkach rozbijam taki obóz
http://www.youtube.com/watch?v=S2WsSWOhhyA&context=C3fcc554ADOEgsToPDskIgZ65SrvBOwffh8YeR7fDK
pozdrawiam:)
piękna woda :)
Jak jedziemy na 4-5 dni to mamy coś takiego:)
Troche wiatru i burzy w letnichn miesiacach a twoje obozowisko na otwartej przestrzeni fruwa staram sie znalesc bardziej zaciszne miejsca
niejeden wiatr i niejedną burze przetrwało bez obaw
Ktoś tu wspomniał o patykach i foli ;) .Kiedyś też tak robiłem, niejedną burze spędziłem pod takim foliakiem a raz nawet i wichure i o dziwo "namiot" się nie rozpadł. Teraz jednak dla komfortu będzie trzeba się zaopatrzyć w jakiś namiocik firmowy. W zeszłym roku jeździłem z pożyczanym od wuja i przynajmniej wiem że taniego nie kupie ;)
Pozdrawiam Nocnych Łowców ;)
Do khakiprichi. Nie wiem co ci przeszkadza wigwam z 2 pałatek wojskowych. Jest super. Po drugie nad zal. Sulejowskim Policja, straż leśna gania za rozbite namioty. Obecnie większość małych namiotów jest już z podłogą i za takie ganiają. A pałatka podłogi nie ma jest wygodna i mam spokój. Manele mogę schować a i przespać się na karimacie można wygodnie.
nocka nad wodom z dzieciakami
a tu ładny zachodzik
Wszystko zależy czym , z kim , gdzie i o jakiej porze ;-)
Wszystko zależy gdzie , z kim , czym i o jakiej porze ;-)
Takich kilka byłych " obozów " ;-)
Takich kilka byłych " obozów " ;-)
No muszę przyznać, że podobaj ami się Twoje obozy kol. Zibik33
a lubcie jeździć na nocki sami ?? ja nie nawidze
Bo na rybach nie tylko ryby się liczą ! ;-)
a ja mam pytanie z innej beczki... Jak wyglądała Wasza pierwsza wyprawa na nocke samemu ? Strach był czy raczej nie ? Bo ja pierwszy raz nad Wisłą myślałem, ze padne :D W wieku 17 lat mama mnie zawiozła na Wisłe. No to rozstawiam się wszystko pięknie. Latareczki, namiocik, ognisko rozpalone. Sciemnia się. Co chwile spoglądam za siebie czy nic tam nie ma. Tak się nakręciłem, ze nawet nurt rzeki uderzający o kamienie przyprawiał mnie o dreszcze...
Do rana jakos wytrzymałem , ale więcej odwracałem się za siebie niz patrzałem na świetliki. Tak wygładał mój pierwszy raz na nocce.
a wracając do tematu. Zwykłe znicze, małe ognisko do rozgrzania się. Kawka w termosie, zupka chinska w termosie, kiełbaski , piwko , namiot ew. parasolka duża firmy JAXON
Przypomniałeś mi o jednej wyprawie na nockę:
W objęciach nocy
Sam , czy z kimś , ruszam na nocki gdy tylko mam okazję . Często przechodzą dreszcze gdy zobaczę w nocy święcące oczy lisa , sarny czy usłyszę buszujące bobry . No ale takie uroki nocnego wędkowania . W sumie to tylko inny człowiek może zagrozić w takiej sytuacji . do tej pory nie miałem podbramkowej sytuacji i mam nadzieje że tak zostanie ;-)
Ktoś tu wspomniał o patykach i foli ;) .Kiedyś też tak robiłem, niejedną burze spędziłem pod takim foliakiem a raz nawet i wichure i o dziwo "namiot" się nie rozpadł. Teraz jednak dla komfortu będzie trzeba się zaopatrzyć w jakiś namiocik firmowy. W zeszłym roku jeździłem z pożyczanym od wuja i przynajmniej wiem że taniego nie kupie ;)
Pozdrawiam Nocnych Łowców ;)
No własnie ja robiłem podobne szałasy hhehehe( tylko troche bardziej zaawansowane technologicznie heheh)zibik33Takich kilka byłych " obozów " ;-)
a jak spisuje ci sie to krzesełko bo zastanawiam sie nad kupnem???
To na zdjęciu mam od 3 lat i już się powoli rozsypuje , ale za 35 zł w Jusku warto było , swoje przeszło . W zeszłym roku kupiłem w Jusku podobne , ale lepszy materiał i trochę szersze za chyba 75zł . Było o wiele wygodniejsze ale na nierównym terenie rozpadło się w trzy miesiące co widać na pierwszym zdjęciu pod plandeką , kuzyna jeszcze stoi a u mnie siedzisko jest na ziemi . Gdy oddawałem do sklepu to sprzedawca wprost się spytał gdzie wędkuję bo mówił że ma szerszy rozstaw i na np. główki na Wiśle się nie nadaje , no chyba że bardzo mało ważysz ;-) Dlatego wracam do tego tańszego zielonego , zwłaszcza że ma najważniejsze , uchwyt na puszkę ;-)
Patrzac na fotki co nie robimy aby jakos przetrwac nad woda za to rybka kochana,
a pomyslowosc jest jak najbardziej potrzebna, z byle czego sklecimy jakas prosta konstrukcje aby nas oslonilo od wiatru,deszczu i slonca!!
Bo kążdy wedkarz to troche taki BEAR GRYLLS
Bo kążdy wedkarz to troche taki BEAR GRYLLS
a jak :p ja to zawsze na rybki biorę krzesiwko w razie czego :d hehe patent survivalu też mi jest znajomy. Nad wodą jak i w lesie trzeba improwizować ;)
Bo kążdy wedkarz to troche taki BEAR GRYLLS
a jak :p ja to zawsze na rybki biorę krzesiwko w razie czego :d hehe patent survivalu też mi jest znajomy. Nad wodą jak i w lesie trzeba improwizować ;)
o Tak, kiedys na rybkach zapalniczka mi wpadła do wody , a jako , ze nie moge wytrzymać bez fajeczki nad woda , to ciezko bylo ;p
na parę dni to tak
a na jeden może dwa tak
Do khakiprichi. Nie wiem co ci przeszkadza wigwam z 2 pałatek wojskowych. Jest super. Po drugie nad zal. Sulejowskim Policja, straż leśna gania za rozbite namioty. Obecnie większość małych namiotów jest już z podłogą i za takie ganiają. A pałatka podłogi nie ma jest wygodna i mam spokój. Manele mogę schować a i przespać się na karimacie można wygodnie.
Jakoś nie wyobrażam sobie trzech dni pod pałatką w deszczu....
zawsze na tyle minimum wyjeżdżam a nie zawsze jest słonecznie prawda?
na filmiku jest obóz nad woda gdzie też jest zakaz rozbijania namiotów.panowie z nadleśnictwa troszke w szoku byli jak mnie kontrolowali ale nie mieli się do czego przyczepić,więc taki obóz już im nie przeszkadza :)